HYCO, brokatowe lakiery hybrydowe

sobota, 16 czerwca 2018

HYCO, brokatowe lakiery hybrydowe

Gdy pokazałam brokatowe lakiery HYCO w nowościach maja, wiele osób nie mogło się doczekać ich pokazania :) Przychodzę zatem z prezentacją 8 pięknych błyskotek ;) 

HYCO, brokatowe lakiery hybrydowe, brokatowe hybrydy, brokatowe paznokcie, glitter nails, lakiery HYCO

Zużycia | maj 2018

środa, 13 czerwca 2018

Zużycia | maj 2018

Jak zwykle uzbierało się tego całkiem sporo, więc zapraszam na podsumowanie co się sprawdziło, a co niekoniecznie :)

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków


Ciało:

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków

✔️ Isana, Coconut Water żel pod prysznic - pachniał pięknie, czułam w nim więcej mango niż kokosa, ale zapach był idealny na lato, soczysty i orzeźwiający
✔️ Adidas Climacool, antyperspirant - skuteczny, o łagodnym i niedominującym zapachu. Chętnie do niego wrócę.
✔️ DIY peeling cukrowy z warsztatów Natura Siberica podczas Meet Beauty. Świetny, prosty peeling, który każdy może sobie zrobić sam (cukier, oliwa z oliwek, olejek eteryczny + opcjonalnie suszone płatki róż) :)
~ Tutti Frutti, nawilżająca mgiełka do ciała - zapach przyjemny (gruszka i żurawina), ale sztuczny. Nawilżenie skóry poprawne, ale krótkotrwałe. Ogólnie zużyłam z przyjemnością po kąpieli, ciałko wtedy ładnie pachniało, ale nie powrócę.
~ Mustela, Hydra Bebe mleczko do ciała - emolientowe, ochronne, o przyjemnym dziecięcym zapachu. Zużyłam z przyjemnością, ale nie powrócę.
~ Lactacyd, delikatny olejek do higieny intymnej - zużyłam dwie butelki z przyjemnością, świetny i łagodny olejek, ale raczej nie powrócę z powodu ceny (ok. 20 zł, a zwykle wydaję ok. 5 zł na Facelle lub Intimea)
✗ Balea, granat i kwiat brzoskwini żel pod prysznic - coś mi nie pasowało w zapachu, był lekko gryzący i ostatecznie wlałam go do dozownika na mydło w płynie, żeby szybciej zużyć.
✗ Peelingi Efektima - skrytykowałam w rozczarowaniach maja, więc zapraszam tam ;)


Twarz:

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków

✔️ Vianek, łagodzący tonik-mgiełka do twarzy - świetny tonik, bardzo go lubiłam do maseczek tonikowych. Przeszkadzał mi atomizer (zbyt skoncentrowany) i zapach (różany, ale kwaskowato-gryzący), ale mimo to mogłabym go kupić ponownie, bo to fajny tonik
✔️ Resibo, krem pod oczy - bardzo dobry, recenzja w przeglądzie marki Resibo
✔️ Liqpharm, LIQ CR - na samym początku maja przerwałam kurację retinolem. Byłam z tego serum bardzo zadowolona, a recenzja tutaj: Liqpharm, LIQ CR
✔️ Rapan, niebieska maska oczyszczająca (odlewka) - świetna maska glinkowa! Z pewnością zastanowię się nad zakupem w przyszłości. 
✔️ Senelle, żel do mycia twarzy (odlewka) - miał bardzo wodnistą konsystencję i praktycznie się nie pienił, ale za to był bardzo łagodny dla skóry i używałam go z przyjemnością. Chętnie używałabym wersji pełnowymiarowej
✔️ Balea, Beauty Effect, płatki pod oczy - przyjemne, kojące i nawilżające płatki pod oczy :)
✔️ Sylveco, peeling oczyszczający - bardzo dobry, oczyszczający peeling z korundem. Niepozorny, ale skuteczny i spłukuje się w 100% w przeciwieństwie do wygładzającego tłuściocha
✔️ Kompresowane maseczki w tabletce - uwielbiam, recenzja tutaj: bawełniane maseczki w tabletce
 Płyn micelarny L'Oreal (odlewka) - to chyba taki w niebieskim opakowaniu. Bardzo dobry, skuteczny i łagodny płyn micelarny, ale są tańsze i równie skuteczne, więc nie kupię. 
~ Mustela woda oczyszczająca - przemywałam nią twarz zamiast płynu micelarnego, ale radziła sobie przeciętnie. Niemniej jednak nie taka jest jej rola, więc nie mogę się czepiać ;)
~ Sylveco, peeling enzymatyczny - jest ok, ale średnio skuteczny, zapach mnie trochę drażnił, a producent zaleca masaż twarzy (komu się chce? :P). Wolę enzymatyczny z Planeta Organica.
~ Be Organic, krem do twarzy masło kakaowe&kwas hialuronowy - gęsty, odżywczy krem typowo na noc. Zużyłam z przyjemnością, ale znam lepsze ;). 
~ Eveline, New Aqua Hybrid ukojenie, nawilżająco-łagodząca maseczka chłodząca - była ok, ale bez szału. Raczej nie wrócę. 
 Vianek, wzmacniający płyn micelarny (odlewka) - miałam co prawda tylko odlewkę, ale wydał mi się mało skuteczny, trochę się męczyłam z demakijażem
✗ Marion, czarna maska peel-off - skrytykowałam w rozczarowaniach maja ;)


Włosy:

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków

✔️ Garnier Hydra Fresh odżywka do włosów  - bardzo dobra odżywka, pachnie jakoś ogórkowo, świeżo, nie obciąża, nawilża i nabłyszcza (ale nie dociąża). Na początku narzekałam na zmianę opakowań Garnier - teraz są bardzo sztywne i trudne do rozcięcia, ale okazuje się, że jakoś tak się "zasysają", że można wydobyć produkt do samego końca. Raz walczyłam z rozcięciem opakowania i... nic nie zostało. Czyli działa ;) 
✔️ Sattva, ziołowy olejek rewitalizujący na porost włosów - świetny olejek do włosów i skóry głowy i naprawdę działa na porost włosów! Co prawda musiałam dłużej poczekać na efekty, ale ilość baby hair mnie zaskoczyła, a niczego innego w tym czasie nie używałam (zdjęcie poniżej). Nawet teraz jak związuję włosy to mi masa baby hair sterczy, więc ekstra :)
✔️ Garnier, oliwkowa maska do włosów - świetna! Miodowa zrobiła na mnie większe wrażenie, ale po tej również włosy były gładkie, lejące i błyszczące
~ L'Biotica Charcoal Mask - przyjemna, nieobciążająca odżywka do włosów. Zużyłam z przyjemnością, choć raczej nie wrócę z powodu ceny :) Zwykle kupuję tańsze propozycje :)
~ maska do włosów Dr. Sante z olejem arganowym i keratyną (odlewka) - fajna, ale nie zrobiła na mnie wrażenia "wow". Może akurat włosy miały gorszy dzień. Nie ma to jak dostać odlewkę maski w pojemniku na mocz od osoby związanej zawodowo z medycyną ♥ :D


baby hair po olejku Sattva


Inne:

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków

✔️ Marion, bibułki matujące - nie zliczę ilości zużytych opakowań. Dobre, tanie bibułki, ale niestety niewydajne bo cieniutkie. Na jedno użycie schodzi mi 4-5 szt.
~ Issey Miyake Pleats Please - dziwny zapach, na początku zupełnie mi się podoba, ale po chwili zaczyna się układać na skórze i robi się ciekawy. Sama nie wiem :D
~ Be Beauty, płatki kosmetyczne Aloe Vera - cienkie, przeciętne
✗ RSS Beauty Cleaner płyn do czyszczenia pędzli i gąbek - bubel nad bublami, zjechany w rozczarowaniach maja ;)


Porządki:

duże denko kosmetyczne, zużycia, projekt denko, recenzje kosmetyków

✔️ Neutrogena, pomadka z maliną nordycką - przyjemna pomadka bezbarwna, ale już trochę stara, więc wyrzucam
✔️ Sylveco, odżywcza pomadka z peelingiem - ulubieniec ♥ To już moja trzecia? czwarta? i na pewno nie ostatnia. Czuję, że zjełczała, więc wyrzucam, ale na szczęście zostało już bardzo niewiele. Te pomadki niestety tak mają, trzeba je szybko zużywać. 
✔️ Celia Nude pomadka - nawilżająca, o błyszczącym wykończeniu, pachnąca winogronami. Kiedyś lubiłam, obecnie wolę bardziej kremowe wykończenia :)
✔️ Eveline Celebrities eyeliner - świetne są eyelinery z tej serii - trwałe, napigmentowane, łatwo się nimi maluje i mają wygodny pędzelek, ale ten już mi wyschnął ;)
~ Clinique High Impact Curling - możliwe, że był zeschnięty, bo jakoś tak nic nie robił :(


Znacie coś z powyższego zestawienia? :)
Ulubieńcy i rozczarowania | maj 2018

czwartek, 7 czerwca 2018

Ulubieńcy i rozczarowania | maj 2018

W ostatnim czasie wpadło w moje ręce całkiem sporo nowości, ale niestety całkiem spora część z nich mnie rozczarowała. W związku z tym, w tym miesiącu zaprezentuję aż 5 rozczarowań, niestety.

podkład mineralny Lily Lolo China Doll, pędzel Lily Lolo Super Kabuki, AVON True Ultra Volume tusz do rzęs, Delia Eyebrow Creator Eyebrow Gel Corrector 4in1, Marion czarna maska peel-off z aktywnym węglem, Efektima Efekt Detox peeling węglowy z pyłem wulkanicznym, Efektima Pojędrnia peeling kokosowy z olejkiem kokosowym, Efektima peeling algowy antycellu z zieloną herbatą, RSS Professional Cosmetics Beauty Cleaner

Ulubieńcy maja


Ostatnio jakoś prawie nic mnie nie zachwyciło - większość produktów okazała się albo zwyczajna, albo słaba. 

Ale podkład mineralny Lily Lolo trafia do ulubieńców z czystym sumieniem! Zachwyciła mnie jego lekkość, długość trzymania matu i trwałość na mojej przetłuszczającej się skórze. Używałam go ostatnio na każde wyjście w te upalne dni (moim największym ulubieńcem jest Lumene Matte, ale jest to raczej ciężki podkład, więc podczas upałów go sobie odpuściłam ;)) i ani razu mnie nie zawiódł. Obecnie chyba mój ulubiony podkład mineralny! Nie jest tak do końca bez wad, ale i tak jest świetny. Pełną recenzję przeczytacie tutaj: Lily Lolo - podkład mineralny, krem BB, puder Flawless Matte, pędzel Super Kabuki {recenzja}, zaś swatche znajdziecie tutaj: Lily Lolo - podkłady, pudry, korektory, róże, bronzery, rozświetlacze {swatche}

Z kolei pędzel Lily Lolo Super Kabuki jest tak świetnym kabuki, że również nie mogło go tu zabraknąć. Uwielbiam go za kształt (prawdziwa kula), wielkość (z którą idzie w parze szybkość aplikacji),  gęstość i miękkość. Świetny do minerałów, świetny do pudru. Mój pierwszy egzemplarz mam już ponad 3 lata i trzyma się świetnie, więc to bardzo dobra inwestycja. 

podkład mineralny Lily Lolo China Doll, pędzel Lily Lolo Super Kabuki

Rozczarowania maja 


RSS Professional Cosmetics Beauty Cleaner


Jak by to powiedzieć... producent powinien płacić ludziom, żeby chcieli tego używać. Serio. Jeden z moich największych bubli ever, produkt o jakości poniżej jakiejkolwiek krytyki. Buteleczka płynu do mycia pędzli kosztuje 50 zł i nawet gdyby był to produkt skuteczny, nadal byłoby to sporo. A jest beznadziejny, więc cena kompletnie nie jest uzasadniona. Jeżeli producent: a) na froncie opakowania pisze "znakomity produkt do czyszczenia i dezynfekcji", b) tworzy pseudo-profesjonalno-luksusowe opakowanie, które się przeokropnie rysuje, c) zamiast składu pisze "produkt nie jest sklasyfikowany jako niebezpieczny" (?!?!?!), to wiedz, że coś jest nie tak. 

Jest to żel, który w kontakcie z wodą zamienia się w oleistą emulsję. W moim przypadku z zabrudzeniami na pędzlach/gąbkach radził sobie nieźle. Jest koszmarnie niewydajny, ani trochę się nie pieni, tylko zmienia w jakby białe mleczko, więc nawet się nie zorientowałam, jak zużyłam (przygarnęłam od Justyny i w butelce było jeszcze sporo). Podczas mycia wydaje się, że jest wszystko ok, ale po wyschnięciu okazuje się, że... nie wypłukuje się z pędzli! Wszystkie były tłuste i mogłam dosłownie formować włosie jak chciałam. Za pierwszym razem pomyślałam sobie, że może źle wypłukałam, ale za drugim razem przyłożyłam się do tego z dużą dokładnością i... to samo! Wszystkie pędzle musiałam ZNOWU myć, ale czymś innym. Za każdym razem. Nie, nie i jeszcze raz nie.

RSS Professional Cosmetics Beauty Cleaner, płyn do mycia i dezynfekcji pędzli

AVON True, Ultra Volume tusz do rzęs


Nie jest to może jakiś bubel, ale tusz jest po prostu kiepski i trochę go męczę. Gigantyczna szczota (którą łatwo się ubrudzić) obklejająca rzęsy i tworząca mega chaotyczny efekt. Ja od tuszu oczekuję ładnego rozdzielenia, a nie chaosu na rzęsach - są posklejane, powywijane każda w inną stronę, z grudkami. 

Zdaję sobie sprawę, że zdjęcie poniżej nie wygląda wcale tak źle, ale weźcie pod uwagę, że wtedy moje rzęsy były po liftingu i wyglądały obłędnie, a AVON nawet wtedy się nie sprawdził. Efekt po liftingu i z innym tuszem zobaczycie tutaj: ulubieńcy kwietnia. Teraz to już w ogóle jest dużo gorzej, gdy moje rzęsy są proste i niesforne, efekt jest tak zły, że leży i nie mam ochoty po niego sięgać i wyjść tak do ludzi. 

AVON True, Ultra Volume tusz do rzęs


Delia, Eyebrow Creator, Eyebrow Gel Corrector 4in1


Ten żel do brwi przygarnęłam od pirelki :) Niestety jest bardzo wodnisty (szczoteczka aż chlapie przy wyciąganiu), słabo napigmentowany i po zastygnięciu nie trzyma włosków w ryzach, nadal są miękkie. Tak w sumie to nie robi prawie nic ;) Stanowczo wolę Essence make me brow lub L'Oreal Brow Artist Plumper. 

przed / po
Delia, Eyebrow Creator, Eyebrow Gel Corrector 4in1

Marion, czarna maska peel-off z aktywnym węglem


Tę maskę chwaliła Monika, że lepsza od plastrów i innych takich masek. Niestety u mnie się nie sprawdziła. Długo wysychała, ale liczyłam się z tym, podobnie było z Pilaten. Schodziła ciężko i z pewnością nie było to doznanie przyjemne (ale do wytrzymania jak najbardziej), wyciągnęła bardzo niewiele, a otworzyłam pory przed aplikacją (gorący ręcznik). Moja twarz była zaczerwieniona i taka... rozpalona, rozdrażniona. Całe szczęście, że nie kupiłam tubki, bo efekt nijaki, a przyjemność żadna.

Efektima, peelingi do ciała


Peelingi Efektima dostałam podczas Meet Beauty. W sumie wrzuciłam je do kartonu "do oddania" bo ja i pielęgnacja ciała mamy ze sobą na pieńku. Ale później przeczytałam kilka zachwytów na blogach, więc dałam im szansę. Dla mnie są strasznie słabe i jestem ciekawa skąd te pozytywy - czy to ja mam wymagania z kosmosu, czy serio ludzie za trzy miniaturki peelingów zrobią wszystko.

W zasadzie na temat każdego z nich mogłabym napisać to samo - dużo kremu, mało drobinek. Ścieranie na poziomie baaaaardzo mizernym, można się tymi peelingami co najwyżej pogłaskać. Każdy z nich miał przyjemny zapach. Wcale nie są super tanie bo kosztują 20 zł w Rossmannie, skład nie robi żadnego wrażenia. Peeling za 20 zł, który masuje, a nie ściera, to chyba kiepski deal. 

AVON True Ultra Volume tusz do rzęs, Delia Eyebrow Creator Eyebrow Gel Corrector 4in1, Marion czarna maska peel-off z aktywnym węglem, Efektima Efekt Detox peeling węglowy z pyłem wulkanicznym, Efektima Pojędrnia peeling kokosowy z olejkiem kokosowym, Efektima peeling algowy antycellu z zieloną herbatą, RSS Professional Cosmetics Beauty Cleaner

Całkiem sporo narzekań, jak na jeden wpis, ale należało im się ;)
Nowości | maj 2018

wtorek, 5 czerwca 2018

Nowości | maj 2018

Co nowego wpadło w maju? :)

Zakupy


Cerkogel, La Roche-Posay Anthelios mgiełka SPF50, mgiełka z filtrem, filtr na makijaż, reaplikacja filtra

W aptece internetowej (wapteka) zamówiłam Cerkogel (w celu nawilżania skóry głowy) oraz mgiełkę SPF50 Antheliosa z myślą o reaplikacji filtra w ciągu dnia już na makijażu. Mgiełka faktycznie jest lekka, delikatnie pudrowa, nie bieli i nie tłuści, nadaje się na makijaż, ale jest jednocześnie BARDZO dusząca - robi taką gryzącą i białą zasłonę dymną, że korzystam na wdechu i uciekam z pomieszczenia na chwilę. Pryska "suchym" strumieniem, ale czuć, że w sposób dość skoncentrowany w konkretnym miejscu, więc lecę chwilę z wciśniętym atomizerem po całej twarzy - w związku z tym trochę się obawiam, czy wydajność mnie nie pokona - zobaczymy ;). No i jest tak bardzo lekka, że nie ufałabym tylko jej w zakresie ochrony, choć jako dodatek jest to ciekawy produkt. Balsam po opalaniu był gratis. 

ściereczki muślinowe

Na allegro zamówiłam ściereczki muślinowe za niecałe 5 zł/szt. To całkiem ciekawy gadżet, ale gdyby ktoś myślał o nich w kategorii demakijażu (do ściągnięcia np. olejku), to już nie bardzo. Są dość szorstkie, więc używane regularnie mogłyby w jakimś stopniu zastąpić peeling, ale przecierania oczu nie polecam. Na zdjęciu wyglądają milusio, ale to pozory :)

pasta cukrowa do depilacji Alexya, pasta do zębów Ecodenta, niebieska płukanka do włosów Joanna, baza pod pomadkę Golden Rose, korektor Catrice Wake Up Effect

W eZebrze wpadła do koszyka pasta cukrowa do depilacji Alexya, pasta do zębów Ecodenta, niebieska płukanka do włosów Joanna, baza pod pomadkę Golden Rose oraz korektor Catrice Wake Up Effect :)

SVR Sun Secure Extreme SPF50+ Multi-resistant ultra-matt gel

Skorzystałam ze zniżki na całą markę w SuperPharm i kupiłam SVR Sun Secure Extreme SPF50+ Multi-resistant ultra-matt gel z polecenia Hexxany :). Na razie czeka na swoją kolej.  

Mizon, Multi Function Formula All In One Snail Repair Cream, krem ze śluzem ślimaka Mizon, Semilac Classic Coral
Na paznokciach mam Semilac 006 Classic Coral, choć wyszedł tu bardziej jaskrawo, niż w rzeczywistości :)

Z kolei na eBay zamówiłam krem ze śluzem ślimaka Mizon (za ok. 25 zł, a nie 50 zł, jak w Polsce...) z myślą o przebarwieniach na twarzy. Co prawda wersja pod oczy mnie niestety wysuszyła, ale zobaczymy, jak sprawdzi się ten. Śluz ślimaka na blizny poleciła mi pirelka :) 

Na zdjęciach zabrakło wacików Be Beauty, ale potrzebowałam "na już" i otworzyłam tuż po powrocie do domu ;) 

Prezenty, wymianki, PR, współprace


woda arbuzowa Balea, płatki pod oczy Balea, maska Anwen do włosów średnioporowatych, mgiełka Organique, tonik Kiehl's, krem pod oczy z awokado Kiehl's

Hellojza jest mistrzynią udanych prezentów i Jej niespodzianki zawsze są w 100% trafione! Tym razem sprezentowała mi arbuzową wodę Balea (bo wie, że uwielbiam takie zapachy!), płatki pod oczy Balea (zawsze dobry pomysł :D), odlewkę maski Anwen (bardzo fajnej!), mgiełki Organique (pachnącej obłędnie!!), toniku Kiehl's (jeszcze czeka na swoją kolej) i ich słynnego kremu pod oczy z awokado (ależ on bogaty!). Znalazła się też próbeczka myjadła do twarzy Kiehl's :) Dziękuję, zawartość pierwsza klasa :*

nawilżający podkład Affect

Kochana Ewa ponownie poratowała mnie odlewkami :D Jest to nawilżający podkład Affect, który bardzo mnie ciekawił, bo... jeden z odcieni jest żółty. Ale serio żółty, nie beżowy :D Swatche wrzucałam tutaj: Swatche jasnych i bardzo jasnych podkładów. Odcień 2 jest po prostu obłędny, ale niestety formuła niedopasowana do mojej tłustej cery, więc zakupu nie dokonam. Podobno marka pracuje nad drugą, przebieram nóżkami z niecierpliwości. 

Kobo Mattifying 701, Maybelline Fit Me Matte&Poreless 110, MAC Studio Fix NC15, Tarte Shape Tape Fair, Givenchy Teint Couture Balm 1, MAC Strobe Cream Goldlite

W wyniku wizażowej wymiany dotarła do mnie przesyłka z kilkoma odlewkami (MAC Studio Fix NC15, Tarte Shape Tape Fair, Givenchy Teint Couture Balm 1, MAC Strobe Cream Goldlite) oraz dwoma niechcianymi podkładami (Kobo Mattifying 701 i Maybelline Fit Me Matte&Poreless 110, który okazał się dużo jaśniejszy od 105!). Fajnie jest się pozbyć czegoś zalegającego w zbiorach i przygarnąć coś innego :). Swatche prawie wszystkiego tutaj:
Przegląd jasnych i bardzo jasnych podkładów
Przegląd jasnych korektorów i kamuflaży
Przegląd najjaśniejszych podkładów drogeryjnych

L'Biotica Charcoal mask, L'Biotica Charcoal shampoo, szampon węglowy, odżywka węglowa

W ramach testowania z portalem KobietaMag wpadły w moje ręce: szampon i odżywka węglowa L'Biotica. Duet sprawdził się u mnie bardzo dobrze, choć szampon nie wydłuża świeżości. Ale włosy są lekkie, nieprzyklapnięte i dobrze oczyszczone. Odżywkę już zużyłam :D

perfumy AVON EVE Elegance, AVON naszyjnik Dacey z diamentem

perfumy AVON EVE Elegance

AVON naszyjnik Dacey z diamentem

Od marki AVON w tym miesiącu dotarły do mnie dwie paczuszki. W pierwszej z nich znalazły się perfumy EVE Elegance - ładne, eleganckie, kobiece, ale nie ciężkie. Podobają mi się i chętnie ich używam :). Nuty zapachowe opisano tutaj. W przesyłce znalazłam również srebrny naszyjnik Dacey z prawdziwym diamencikiem. Naszyjnik bardzo ładny i delikatny, elegancki, nieprzekombinowany, również mi się podoba! Pierwsza przesyłka bardzooo trafiona :)

Druga z kolei była komponowana z myślą o nadchodzącym lecie - dwa balsamy antycellulitowe (w tym jeden chłodzący), ujędrniający krem do biustu, było też serum na rozstępy Strech Mark (ale już powędrowało do siostry, stąd brak na zdjęciu) i masażer. Ogólnie pomysł na przesyłkę fantastyczny i wiem, że tego typu produkty w duecie z ćwiczeniami mogą przynieść świetne efekty, ale niestety znam siebie aż za dobrze i wiem, że systematyczność w smarowaniu i masowaniu ciała mnie pokona, więc raczej wszystko powędruje dalej do kogoś, kto wykorzysta ich potencjał ;) 

AVON Works Cellu Break 5d, AVON Works Cooling Tone, AVON Bust Contour, masażer AVON

Z HYCO dotarły do mnie brokatowe lakiery, które zapewne niebawem zaprezentuję na blogu. Ładne błyskotki :)

HYCO lakiery brokatowe

No i świetna zawartość przesyłki z drogerii Misun - szampon do włosów przetłuszczających się Ecolab, żel do mycia twarzy COSRX Low pH Good Morning Gel Cleanser, woda z czystka Make Me Bio, olej jojoba Nacomi i puder matujący No-Sebum Mineral Powder Innisfree. Znalazły się też dwie próbki (esencja ze śluzem ślimaka COSRX, mydło w płynie YOPE), Puder mam już po raz drugi i jest świetny! Jak na razie wszystko zrobiło na mnie dobre pierwsze wrażenie, choć zapach wody z czystka mnie przeraził. Pierwsze użycie było dla mnie trudne, ale po paru dniach zaczęłam się przyzwyczajać. Recenzja wszystkiego na pewno się pojawi :)

szampon do włosów przetłuszczających się Ecolab, żel do mycia twarzy COSRX Low pH Good Morning Gel Cleanser, woda z czystka Make Me Bio, olej jojoba Nacomi i puder matujący No-Sebum Mineral Powder Innisfree, esencja ze śluzem ślimaka COSRX, mydło w płynie YOPE, drogeria Misun

Wpadło Wam coś w oko? :) 
Korektor Tarte Shape Tape vs. Makeup Revolution Conceal&Define - porównanie

czwartek, 31 maja 2018

Korektor Tarte Shape Tape vs. Makeup Revolution Conceal&Define - porównanie

Korektora Tarte chyba przedstawiać nie trzeba ;), ale za to wejście korektora Makeup Revolution na rynek było bardzo huczne. Mnogość paczek PR-owych zrobiła swoje i zanim w ogóle stał się dostępny w Polsce, już pojawiło się mnóstwo recenzji na jego temat (oczywiście w samych superlatywach!). To z kolei sprawiło, że gdy tylko w drogeriach internetowych pojawiła się jakakolwiek dostawa - korektor natychmiast był znowu wykupiony (szczególnie jasne odcienie). MUR zyskał miano zamiennika legendy, korektora Tarte Shape Tape, ale czy słusznie? Dziś porównam oba korektory, wskazując na wszystkie za i przeciw. 

Tarte Shape Tape Light Sand, Tarte Shape Tape Concealer, korektor Tarte, Makeup Revolution Conceal&Define C2, Makeup Revolution Concealer, korektor Makeup Revolution, porównanie, Tarte Light Sand, MUR C2, mocno kryjący korektor, jasny korektor, jasny kryjący korektor