Bardzo przydatny gadżet - szpatułki Kryolan (metalowa, plastikowa)

Bardzo przydatny gadżet - szpatułki Kryolan (metalowa, plastikowa)

Szpatułka to bardzo przydatny gadżet w kosmetyczce. Żeby wygrzebać krem ze słoiczka, nabrać czarne mydło (nie wolno go nabierać mokrymi dłońmi), wydłubać bazę pod cienie z niewygodnego, zbyt wąskiego słoiczka, czy też nabrać trochę sypkiego pigmentu... Można wymieniać i wymieniać, po prostu jest to u mnie rzecz niezbędna. Do tej pory używałam plastikowych szpatułek, które były dołączone do kremów Flos Lek, ale miały zasadnicze minusy - po pierwsze były malutkie, więc notorycznie je gubiłam, a odnajdywały się wtedy, kiedy już nie były mi potrzebne, a po drugie były bardzo kruche, więc każda mi się z czasem odłamała. 

I nie powiem, serce mnie bolało, gdy dorzucałam metalową szpatułkę Kryolanu do zamówienia (matko jedyna, 34 zł za szpatułkę!), łatwiej było z plastikową (5 zł - spoko), ale dziś tego nie żałuję, bo to świetna inwestycja. I zdecydowanie częściej sięgam po metalową ;)



 Jej numer to 60302, ale są jeszcze inne wersje - różnią się końcówkami.


Przede wszystkim już od pierwszego dotknięcia czuć, że jest po prostu mega porządna, trwała i niezniszczalna. Gdy tylko wzięłam ją w dłonie, przestałam żałować wydanych pieniędzy, bo to po prostu inwestycja na zawsze - w przeciwieństwie do plastikowych i łamiących się. Jest duża (niecałe 16 cm długości), więc raczej się jej nie zgubi, a jednocześnie ma dwie funkcjonalne końcówki - jedną zakrzywioną, jedną płaską, które sprawdzą się w różnych innych celach. Żeby ją zniszczyć, musiałby chyba przejechać po niej czołg, więc miło jest wiedzieć, że kupiłam coś raz, a porządnie i już ze mną zostanie. Jest też bardzo łatwa w utrzymaniu czystości



Tą zagiętą końcówką dobrze mi się nabiera np. bazę pod cienie Wibo z paskudnego słoiczka :)



Z kolei tą płaską nabieram odrobinkę pigmentów sypkich na sam czubeczek :)


A dzięki żłobieniom na środku, przyjemnie się ją trzyma w dłoniach, nie wyślizguje się.
Generalnie, w miarę upływu czasu, uważam że to był bardzo dobry zakup.
Dostępna na LadyMakeUp (klik) za 34 zł.

Drugą szpatułką, jaką posiadam, jest Art.76901 - tym razem plastikowa. Tutaj cena już boli mniej (zaledwie 5 zł), ale z kolei wątpię, czy posłuży mi na zawsze ;) Łopatka jest znacznie szersza, więc sprawdzi się lepiej podczas mieszania/nabierania większych ilości produktu, np. kremu czy balsamu. Jej długość to 13 cm, z kolei sama łopatka ma ok. 1,5 cm szerokości i ok. 2 cm długości, więc spora. Również jak najbardziej polecam, jeśli potrzebujecie. Plastik wydaje się być gruby i porządny, ale czy na zawsze? ;) Zobaczymy ;) Również do kupienia na LMU (klik


Uważacie, że to przydatne akcesoria, czy raczej posiłkujecie się w inny sposób? :)
Serum Garnier Goodbye Gamage na rozdwojone końcówki

Serum Garnier Goodbye Gamage na rozdwojone końcówki

Uwielbiam odżywkę Garnier Goodbye Damage, o czym już wielokrotnie wspominałam, postanowiłam więc sięgnąć też po serum na końcówki z tej serii. Producent obiecuje, że serum scali rozdwojone końcówki - oczywiście w takie bajki nie wierzę, ale dobrze by było, żeby chociaż chroniło włosy przed dalszym zniszczeniem w codziennych warunkach. Czy się sprawdziło? Zapraszam ;)

Kredka do oczu Rimmel Exaggerate - prawie wszystkie odcienie

Kredka do oczu Rimmel Exaggerate - prawie wszystkie odcienie

Tak bardzo polubiłam tę serię kredek do oczu, że aż wylądowały u mnie prawie wszystkie odcienie ;)


Kredki te są automatyczne, wykręcane. Z drugiej strony posiadają gąbeczkę do rozcierania, a po wyjęciu całej gąbeczki wraz z nasadką - również temperówkę do zaostrzenia wkładu. Wkład jest standardowy, a więc niezbyt cienki - jeżeli oczekujecie cienkiej kreski, to temperowanie będzie konieczne.


łatwo dostępne, w praktycznie każdej drogerii z szafą Rimmel ;) W cenie regularnej kosztują 23,79 zł, ale oczywiście warto polować na promocje. Moje prawie wszystkie wpadły podczas -40% w Rossmannie (nie w tej edycji, wcześniej). 




Mam 6 odcieni, a z tego co wiem, w Rossmannie są jeszcze dwa. 
  • 240 Aqua Sparkle to intensywny błękit z drobinkami
  • 230 Deep Ocean to wspaniały granat z nutą kobaltu, dzięki któremu przekonałam się, że mi ten odcień pasuje :)
  • 271 Ripe Plum to twarzowa śliwka
  • 212 Rich Brown to neutralny brąz - ani rudy, ani chłodny
  • 262 Blackest Black to po prostu czerń, jak na kredkę zdecydowanie intensywna
  • 231 In the Nude to jedyny odcień, którego nie lubię - cielisty, często polecany na linię wodną, ale niestety dla mnie za ciemny i zamiast linię wodną rozświetlać, jeszcze ją przyciemnia i sprawia, że wygląda... pomarańczowo
W Rossmannie są jeszcze: 263 (czerń z drobinkami) oraz 264 (szary, chyba też z drobinkami)




Kredki mają przyjemną formułę - nie są twarde, więc nie drapią powieki/linii wodnej, ale nie są też masełkowato śliskie - po prostu w sam raz. Są bardzo łatwe w rozcieraniu i dość długo da się z nimi pracować, nie zastygają szybko. W zasadzie to zastygają częściowo, nie całkowicie, ale i tak są trwałe. Bardzo dobrze utrzymują się na powiece w ciągu dnia, z linią wodną jest gorzej, no ale wiadomo - jest to miejsce ciągle wilgotne. Najbardziej lubię brąz, granat i śliwkę :) Dość rzadko je temperuję (i tak zazwyczaj robię kilka kropek i rozcieram, albo nakładam samym czubkiem/bokiem), więc moim zdaniem są wydajne, jak na tak małą pojemność.

Moim zdaniem to bardzo przyjemne, warte uwagi kredki na co dzień. Może na szczególne okazje niekoniecznie, tu lepiej sprawdziłyby się żelowe, bardzo trwałe kredki, ale te też są bardzo zadowalające :)

Cena: 23,79 zł / 0,28g
Czyszczenie pędzli alkoholem izopropylowym (izopropanolem) - krok po kroku

Czyszczenie pędzli alkoholem izopropylowym (izopropanolem) - krok po kroku

Hej :) Gdy w ulubieńcach roku 2015 (klik) napisałam o myciu pędzli alkoholem izopropylowym, wiele osób prosiło mnie, bym napisała więcej o tej metodzie. Trochę czasu upłynęło, zanim mi się to udało, ale w końcu jestem i napiszę dziś krok po kroku jak to u mnie wygląda :) 

Jeżeli chcecie przeczytać bogaty, merytoryczny wpis o właściwościach alkoholu w ujęciu chemicznym, to zapraszam Was do posta niezastąpionej Ewy (klik), która dobrze ten temat wyjaśnia. Polecam też wpis Arsenic (klik). Ja planuję się skupić raczej na aspektach praktycznych - zalety, wady, jaki alkohol wybrać i krok po kroku jak myć pędzle. 

Zapraszam! :)

Copyright © 2016 BASIA-BLOG.pl , Blogger