Farouk CHI, serum "jedwab" do włosów

Farouk CHI, serum "jedwab" do włosów

"Jedwab" ten jest jednym z najczęściej polecanych i najpopularniejszych na KWC. Jakiś czas temu byłam więc go bardzo ciekawa i dorzuciłam kilka buteleczek przy okazji do zakupów, dzięki czemu miałam zapas na długo. I choć jest to produkt bardzo przyjemny, to jednak jakieśtam "ale" do niego miałam, więc zużycie zapasów rozłożyło się w czasie.

Wyniki konkursu Neauty

Wyniki konkursu Neauty

Witam Was serdecznie :)

Chciałabym ogłosić wyniki konkursu, w którym można było wygrać róż mineralny Neauty w dowolnym wybranym odcieniu. 


Wybór nie był łatwy, ale w końcu udało się podjąć decyzję :)

Wygrywają:

Silloe

Fu Zja

Serdecznie Wam gratuluję i idę pisać e-maila z informacją o wygranej :)
L'Oreal True Match rozświetlacz 202N Neutre Rose

L'Oreal True Match rozświetlacz 202N Neutre Rose

Tuż po modzie na konturowanie, nadszedł nas na rozświetlanie/strobing. Znalezienie dobrego rozświetlacza graniczyło kiedyś z cudem (pewnie stąd kult Mary Lou Manizer - chyba jedynego godnego uwagi wówczas rozświetlacza), zaś w chwili obecnej niemal każda marka wypuszcza swoją propozycję. Dziś kilka słów na temat nowości - pudru rozświetlającego L'Oreal True Match.


Puder znajduje się w dość sporym, eleganckim opakowaniu. Przyznam szczerze, że właśnie się z siebie śmieję, gdyż dopiero podczas pisania tej recenzji zrozumiałam, skąd się wzięły tak spore gabaryty opakowania - otóż, po otwarciu opakowania i podniesieniu części z pudrem, znajdziemy w środku mały, płaski pędzelek oraz lusterko na całej powierzchni. Lepiej późno niż wcale :) Lusterko jest dobrej jakości, nie zniekształca obrazu, jednak pędzelek uważam za zbędny - choć ma właściwy, spłaszczony kształt ułatwiający aplikację, to jest raczej szorstki. Nie przejmuję się tym jednak, gdyż zawsze używam "swoich" pędzli zamiast tych dołączonych do kosmetyków.


Moja wersja kolorystyczna to 202N Neutre Rose. Na stronie Rossmanna widziałam jeszcze drugą, chłodniejszą (302R Icy Glow). Składa się z trzech odcieni rozświetlacza - najmniejszy w opakowaniu wydaje się być brązowawy, ale po zeswatchowaniu idzie w róż. Średniej wielkości to typowo złoty-szampański odcień, z kolei największy to subtelny, jasny róż. Wszystkie odcienie mają jednakową konsystencję - przyjemnie, aksamitnie nabierają się na palec, choć są lekko suche i pylące podczas nabierania pędzlem. Z kolei jeżeli chodzi o poziom zmielenia drobinek, to te dwa różowe są bardzo podobne, zaś złoto-szampański ma bardziej zauważalne drobinki. W związku z tym moją ulubioną częścią jest ta największa, jasnoróżowa.

(tu widać, że jest pędzelek - nie wiem, dlaczego nie zauważyłam go wcześniej)

Róże nie są na tyle napigmentowane, by zastąpić róż do policzków, raczej wyznaczają tonację niż nadają koloru. W związku z tym używam ich raczej jako klasycznego rozświetlacza, już po nałożeniu różu. 



Z całą pewnością muszę stwierdzić, że są to raczej subtelne rozświetlacze. Nie dają efektu pełnej tafli, raczej dyskretny blask na skórze. Ale ja uważam to za duży plus, ponieważ na co dzień stawiam na subtelny, delikatny efekt świeżości. Tutaj nie ma obaw o przesadę. 



Podsumowując, to przyjemne rozświetlacze, a szczególnie upodobałam sobie największy, jasnoróżowy. Wygląda na twarzy bardzo świeżo i promiennie oraz stawia kropkę nad "i" tuż po nałożeniu różu. 

Cena: 66,59 zł (Rossmann), 52,99 zł (Empik)
Copyright © 2016 BASIA-BLOG.pl , Blogger