Dlaczego warto wyceniać współprace na blogu? Jak je wycenić?

wtorek, 31 lipca 2018

Dlaczego warto wyceniać współprace na blogu? Jak je wycenić?

wycena wpisu na blogu, jak wyceniać współpracę na blogu, jak wycenić wpis na blogu, płatne współprace, artykuły sponsorowane na blogu, wycena wpisów sponsorowanych na blogu, zarabianie na blogu, współpraca z blogerami, czy barter psuje rynek, stawki zależne od unikalnych użytkowników, kwota za wpis na blogu, wycena działań na blogu, ceń się blogerze

Przychodzę dziś z dość trudnym postem, ale myślę, że ważnym. Wycena wpisu na blogu to coś, co nurtuje niejednego blogera. Niektórzy nie współpracują wcale lub głównie barterowo, inni krzyczą donośnie, że barter psuje rynek. Jedni krępują się podawania własnej kwoty za wpis, inni nie mają z tym problemu. Zarabianie na blogu jest czymś niemal kontrowersyjnym, ale... dlaczego?! Dziś przedstawię niektóre powody, dla których warto wyceniać współprace na blogu.

Blogosfera ulega ciągłym przemianom, jak i my wszyscy ;). Po 7 latach blogowania moje priorytety i sytuacja finansowo-życiowa jest już zupełnie inna, niż na początku. Zmieniło się również moje podejście do kosmetyków i blogowania ogólnie. Kiedyś każdy nowy kosmetyk wywoływał u mnie szybsze bicie serca, dziś... jestem już nieco bardziej obojętna w stosunku do nowości i różnego rodzaju testów :).
Golden Rose, puder do brwi 104

środa, 25 lipca 2018

Golden Rose, puder do brwi 104

Znalezienie idealnego produktu do brwi nie jest dla mnie łatwe ;) Kredki zwykle są za ciepłe albo pozostawiają nieatrakcyjne grudki, z którymi ciężko się uporać - pozostawiony ślad nie jest równomierny, mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli ;). Znalazłam już kilka wartych uwagi, ale było to poprzedzone masą niewypałów. Pomady są dla mnie zbyt trudne w obsłudze przy tak rzadkich brwiach - nie umiem ich wyrysować dobrze "od zera", nie mając dobrze zdefiniowanego kształtu i kończę z czymś co najmniej koślawym. Żele do brwi samodzielnie nie wypełniają ubytków, a nawet stosowane w duecie z czymś innym potrafią rozczarować kolorem, czy też pigmentacją - za słabą albo za mocną. Nie jest lekko! Ale jest jeden taki produkt, po który sięgam zawsze, gdy nie wiem po co sięgnąć :) Taki totalny pewniak, który nigdy nie zawiódł i zawsze wiem, czego się po nim spodziewać. Jest nim puder do brwi Golden Rose w odcieniu 104, który trafił zresztą do ulubieńców 2017.

Golden Rose puder do brwi 104, puder do brwi, cień do brwi, chłodny cień do brwi, chłodne produkty do brwi, chłodna kredka do brwi, chłodny żel do brwi
Ponad 100 pomysłów na marmurowe paznokcie!

poniedziałek, 16 lipca 2018

Ponad 100 pomysłów na marmurowe paznokcie!

Jednym z wzorów w mojej kolekcji Manirouge (From Bloggers with Love) jest marmur (Basia Blog Marble). Wybrałam go nie bez powodu! Jest to wzór uniwersalny, ponadczasowy i... tak pięknie prezentuje się w wielu różnych wydaniach! Jeżeli nie potraficie malować marmurowych wzorków, nic straconego! Z pomocą przyjdą Wam naklejki termiczne Manirouge, które pokazałam tutaj:


Dziś z kolei chciałabym Wam zaprezentować przykładowe możliwości wykorzystania tych naklejek w przeróżnych stylizacjach. Miłego oglądania i... inspirowania się :)


Moja kolekcja Manirouge {Marble, Rose, Sensual}

Moja kolekcja Manirouge {Marble, Rose, Sensual}

Być może część z Was już wie, że niedawno we współpracy z blogerkami powstała nowa kolekcja Manirouge From Bloggers with Love. Jestem jedną z tych trzech dziewczyn, więc chciałabym Wam dziś zaprezentować moje wzory i pomysły na ich wykorzystanie.

Moja kolekcja jest odzwierciedleniem tego, co lubię :) Nie mogło więc zabraknąć uroczych kwiatków, kobiecych koronek i klasycznego marmuru.

Kosmetyki ze sklepu Misun {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}

piątek, 13 lipca 2018

Kosmetyki ze sklepu Misun {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}

Cześć! Dziś przychodzę do Was z pięcioma recenzjami kosmetyków, które dotarły do mnie w maju ze sklepu Misun (nowości maja). Będzie ciekawie, bo i marki bardzo interesujące :) Mam też dla Was kod rabatowy i informację o promocji na koszty wysyłki, więc zostańcie ze mną! ♥

Pełną zawartość przesyłki pokazywałam w nowościach (w przesyłce znajdowały się również dwie próbki - YOPE oraz COSRX, które oczywiście zawsze cieszą :)), natomiast dziś się skupię na produktach pełnowymiarowych. 

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, Nacomi olej jojoba, Ecolab szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się, Make Me Bio woda z czystka, Puder Innisfree No-Sebum Powder,

Kilka słów o sklepie Misun.pl


Być może jeszcze nie słyszeliście o Misun.pl - to młody sklep internetowy, który został otwarty w marcu tego roku. Ale za to jak dynamicznie się rozwija! 

"Mi Sun" po koreańsku oznacza "piękno i dobroć" i taka jest filozofia sklepu, o której więcej przeczytacie tutaj. Sklep skupia się przede wszystkim na kosmetykach koreańskich oraz naturalnych. 

W sklepie znajdziecie marki (między innymi): COSRX, EcoLab, Dabur, Ecocera, Holika Holika, It's Skin, Innisfree, Make Me Bio, Missha, Mizon, Mohani, Skinfood, Planeta Organica, Natura Siberica, Organic Shop, Skin79, Sylveco, Vianek, Nacomi, YOPE, Tony Moly, Yankee Candle... A to tylko część! Pełną listę marek znajdziecie tutaj. Prawda, że zapowiada się obiecująco? Tak młody sklep z tak bogatym asortymentem. Z chęcią będę obserwować dalszy rozwój! :)

W sklepie obecnie są następujące formy wysyłki: Paczka w RUCHu, Paczkomaty InPost, Paczka24, odbiór osobisty (Katowice). I tu z mojej strony ogromna radość, bo paczka w RUCHu i Paczkomaty to dwie najczęściej wybierane przeze mnie formy wysyłki podczas zakupów online. Ba, czasem nawet właśnie forma wysyłki warunkuje u mnie zakup w sklepie A, zamiast w sklepie B. Nigdy nie udaje mi się zgrać z kurierami, a wyprawa na pocztę z awizo to dla mnie koszmar. A jeszcze bardziej do szału mnie doprowadza, gdy kurier dzwoni by poinformować, że zostawił paczkę u sąsiadów, a ja później muszę świecić oczami i przepraszać. RUCH i Paczkomaty to jest to! :) 

Do 15 lipca wysyłka do Paczkomatów i punktów RUCH jest darmowa powyżej kwoty 89 zł. Zamówienia powyżej 139 zł zawsze są wysyłane za darmo. A z kodem START2018 otrzymacie 15% rabatu na zamówienie :)

Kosmetyki {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}


W ostatnim czasie testowałam 5 produktów ze sklepu i podzielę się dziś z Wami wrażeniami na ich temat :) Zacznę od produktu, który jest po prostu genialny.

Puder Innisfree, No-Sebum Powder


Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący

Puder Innisfree No-Sebum Mineral Powder mam już po raz drugi i... absolutnie nie narzekam, bo jest świetny! Jest to jeden z najlepszych pudrów matujących, jakie kiedykolwiek miałam i każda posiadaczka cery przetłuszczającej się powinna się nim choć raz zainteresować. Skład znajdziecie pod linkiem powyżej, a PAO to 24 miesiące od otwarcia :). 

Jest to puder bardzo drobno zmielony, nieco suchy w dotyku, bardzo sypki i nie zbija się w grudki. Jednocześnie ma w sobie coś takiego... satynowo-wygładzającego, śliskiego. Pachnie lekko miętowo. Lekko wygładza skórę i... och, jak on długotrwale matuje! Kiedy czeka mnie długi dzień lub ważne spotkanie, lubię sięgnąć właśnie po niego. Zostawia też taką specyficzną, pudrową powłoczkę, która nawet po wielu godzinach wydaje się "pyłkowa" pod palcami - nawet, jeżeli twarz zaczyna się świecić, to nadal jest sucha w dotyku. Odnoszę wrażenie, że to przedłuża trwałość makijażu, który nie jest tak łatwo rozpuszczany przez sebum. Robiłam testy pół na pół z różnymi pudrami i Innisfree po prostu wygrywa - połowa po jego użyciu zawsze wyglądała lepiej. Opakowanie nie ma zamykanego sitka, ale za to posiada dobrze spasowany puszek, który dobrze zabezpiecza puder przed rozsypywaniem. Raz brałam go w podróż i nic się nie rozsypało, w szufladzie przechowuję pionowo i jest ok :). 

Puder może odrobinę bielić skórę tuż po aplikacji, ale dość szybko to mija (można też spryskać mgiełką/wodą termalną by przyspieszyć ten proces). Kosztuje 39,99 zł za 5 g, nie jest to może najmniej, ale warto mieć takiego pewniaka w kosmetyczce na większe wyjścia. Jeżeli szukacie dobrego pudru matującego, to warto go choć raz spróbować :) Nie bez powodu znalazł się w ulubieńcach czerwca

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser


COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser to kolejny przyjemny produkt z tego zestawienia. Żel ma dogłębnie oczyszczać skórę, ale dzięki pH zbliżonemu do pH skóry, nie naruszać przy tym bariery ochronnej. Formuła opiera się o wyciąg z drzewa herbacianego (działa przeciwzapalnie, odkażająco i odświeżająco) i ekstrakt fermentacji drożdży (działa przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco).

Żel jest bezbarwny, nie pieni się mocno. Ma typowy zapach olejku z drzewa herbacianego - dla mnie w porządku, ale wiem, że nie wszyscy lubią. Żelu używam codziennie rano - skutecznie oczyszcza z nocnej pielęgnacji i sebum, dobudza zapachem i przygotowuje skórę do kolejnego dnia ;). To przyjemny oczyszczacz, choć muszę przyznać, że skóra jest po nim odrobinę ściągnięta (co mija po zastosowaniu toniku). Ponieważ wieczorem używam bardzo łagodnego balsamu czarszki, zdecydowanie przydaje mi się rano porządniejsze oczyszczenie. Ale jeżeli ktoś szuka super-łagodnego myjadła, to może nie być to :). Przez cały okres stosowania moja skóra ma się bardzo dobrze i nawet nie miałam ostatnio większych "nieproszonych gości" na twarzy, więc to dobry wybór dla cery problematycznej. Kosztuje 39,99 zł za 150 ml, ale jednocześnie jest bardzo wydajny. Używam od maja i nadal tubka jest odczuwalnie ciężka. Od nowości żel był podwójnie zabezpieczony - przezroczystą folią na zatrzasku oraz sreberkiem na dozowniku. 

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

Nacomi, olej jojoba


Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Olej jojoba Nacomi jest zimnotłoczony i nierafinowany, czyli dokładnie taki, jakich olejów powinniśmy szukać (dzięki temu zachowują najwięcej swoich właściwości). Na temat tego oleju wypowiem się najbardziej ogólnie - bardziej w formie "zajawki" niż typowej recenzji, ponieważ używałam go raz na jakiś czas, głównie do maseczek glinkowych - żeby tak szybko nie wysychały oraz żeby nadać im więcej właściwości pielęgnujących - i w tym zakresie sprawdził się świetnie! Ale jest to ciekawy olej o wielu właściwościach, więc warto go poznać. 

Olej jojoba jest świetnym wyborem dla cery mieszanej i budową chemiczną jest bardzo zbliżony do sebum, a więc dobrze tolerowany. Reguluje wydzielanie sebum, zawiera skwalan, witaminy A, E, F, nasycone i nienasycone alkohole, fitosterole i nie tylko. Bardzo ciekawy i uniwersalny w zastosowaniu olej, a na dodatek ma niski stopień komedogenności, więc nie powinien zapychać. 

Dobrze się sprawdzi w pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, a nawet skóry głowy. Jest dosyć rzadki i całkiem nieźle się wchłania (jak na olej, oczywiście). Jest bezzapachowy i ma żółte zabarwienie,, a co ciekawe - ma naturalnie bardzo długi termin ważności. Bywa nawet dodawany do innych produktów, żeby przedłużyć ich trwałość :).

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się


Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Szampon do włosów przetłuszczających się Ecolab nie do końca się u mnie sprawdził. Wszystkie aspekty "techniczne" są jak najbardziej w porządku. Ładna buteleczka z dozownikiem na "klik" (z jednej strony wciskamy, z drugiej się otwiera). Piękny, naturalny zapach - niestety nie wiem, jak pachnie pigwa, ale zapach tego szamponu kojarzył mi się nieco z rozgniecionymi pestkami jabłka. Jakoś tak kojąco i naturalnie, w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Skład nawet na mnie robi wrażenie - na drugim miejscu hydrolat z zielonej herbaty, dalej różne ekstrakty, brak silnych detergentów, jest gliceryna, kwas mlekowy - naprawdę ciekawie! Szampon jest bardzo łagodny i tworzy taką mięciutką, kremową piankę. Ale, no właśnie... ten szampon na moich włosach jest aż zbyt łagodny, co często kończyło się przyklapem i brakiem objętości. Niby włosy były świeże po wyschnięciu, ale nie na długo. Z tego powodu używałam go do codziennego mycia, ale jeżeli czekało mnie ważne spotkanie lub długi dzień, to jednak sięgałam po inny. Jeżeli szukacie bardzo łagodnego szamponu do mycia głowy, to jest to bardzo ciekawa opcja. Ale jeżeli macie tak duży problem z przetłuszczaniem, jak ja (i musicie myć włosy codziennie), to możliwe, że nie da rady. Ponoć wersja dodająca objętości sprawdza się w tym zakresie dużo lepiej i chętnie wypróbuję ją w przyszłości, ale do tej wersji już raczej nie wrócę. 19,99 zł za 250 ml przy tak ciekawym składzie to bardzo dobra cena. 

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się


Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Make Me Bio, woda z czystka


Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Na koniec zostawiłam produkt... najsmutniejszy. Najsmutniejszy, bo świetny w działaniu, ale posiadający jedną (!) wydawałoby się, że najmniej istotną wadę, która jednak tak bardzo uprzykrzyła mi stosowanie, że pomimo bardzo wielu zalet, stanowczo do niego nie powrócę ;). Mowa o wodzie z czystka Make Me Bio. Wydawałoby się, że wszystko jest idealnie. Piękna buteleczka z bardzo zgrabną szatą graficzną i ładnymi, niebieskimi elementami. Naturalna marka, która rozwija się w ciekawym kierunku. Atomizer, który NARESZCIE daje idealną, delikatną mgiełkę (a ostatnio wszystkie toniki z atomizerami mnie rozczarowywały). Na dodatek świetne właściwości dla cery problematycznej - woda świetnie odświeża, oczyszcza. Ma właściwości przeciwzapalne i ściąga pory. Przez cały okres stosowania skóra miała się świetnie (co oczywiście było zapewne wypadkową różnych czynników, w tym żelu COSRX, wody Make Me Bio i innych stosowanych produktów) i byłabym z tego produktu bardzo zadowolona, gdyby nie jeden przykry fakt. Zapach, którego nie jestem w stanie znieść. Są takie zapachy, które nie zachwycają, ale są znośne, więc można przymknąć oko (i muszę przyznać, że "przeprosiłam" wiele zapachów, na które wcześniej narzekałam). Niestety ten jest dla mnie nie do zniesienia - co prawda jako płyn w buteleczce pachnie jakoś roślinnie (jak mokre siano?), ale w kontakcie ze skórą robi się słodko-nieprzyjemny i... kojarzy mi się z suchą karmą dla psów/kotów. Od razu strasznie mnie mdli w gardle. Z każdym dniem było coraz lepiej i zaczynałam go tolerować, ale wystarczył jeden weekend przerwy, by... znowu było strasznie. Szkoda, że tak dobry produkt zniechęcił mnie całkowicie jedną, wydawałoby się najmniej istotną, cechą. Jestem bardzo ciekawa, czy mieliście już wodę z czystka Make Me Bio i czy Wasze wrażenia zapachowe są podobne? Wiadomo, że to kwestia bardzo indywidualna :). Na szczęście Make Me Bio ma w swojej ofercie również wodę różaną, a gdzieś ostatnio mignęła mi też lawendowa i następnym razem ku nim się skłonię ;). 

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Podsumowując, z testowanych produktów najbardziej przypadł mi do gustu puder Innisfree, który jest fantastycznym pudrem matującym. Po żel do mycia twarzy COSRX również sięgam z przyjemnością, wydaje się dobrym wyborem dla cel problematycznych i jest bardzo wydajny. Z kolei szampon Ecolab jest super-łagodny, ale na moich włosach aż zbyt łagodny i potrzebuję czegoś ciut mocniej oczyszczającego :). Ale używało się go przyjemnie, więc jeżeli nie macie aż tak dużego problemu, jak ja, być może się sprawdzi. Olej jojoba Nacomi jest bardzo ciekawym wyborem dla cer mieszanych - to lekki, dobrze wchłaniający się olej o niskiej komedogenności, zbliżony do ludzkiego sebum. Natomiast w Make Me Bio pasuje mi dosłownie wszystko, poza zapachem, który niestety dla mnie jest nie do przeskoczenia. Ale są też inne wersje :)

Jeżeli jeszcze nie znaliście sklepu Misun, to zachęcam do odwiedzin. Młody sklep, który bardzo prężnie się rozwija - już teraz asortyment jest bogaty i mocno kibicuję, by było tylko lepiej :) Pamiętajcie też o promocji na darmową dostawę do 15 lipca i kodzie rabatowym (podawałam na początku) :)

Słyszeliście o sklepie Misun?
A może wpadło Wam coś w oko z dzisiejszego zestawienia? :)
Zużycia | czerwiec 2018

poniedziałek, 9 lipca 2018

Zużycia | czerwiec 2018

Wiem, że wszyscy tak piszą, ale... rany, jak ten czas szybko leci! Zupełnie nie wiem, gdzie uciekł mi czerwiec, a to już 1/3 lipca. Mimo, że nie miałam zbyt wiele czasu na kosmetyczne czynności, i tak udało mi się zużyć całkiem sporo. Zapraszam na przegląd minirecenzji zużytych produktów :)

Ulubieńcy i rozczarowania | czerwiec 2018

piątek, 6 lipca 2018

Ulubieńcy i rozczarowania | czerwiec 2018

Nie miałam w czerwcu zbyt wiele czasu, by korzystać z kosmetycznych dobrodziejstw, ale po chwili zastanowienia i tak bez problemu udało mi się wskazać kilka produktów, które zasłużyły dziś na wyróżnienie (pozytywne bądź nie) :)

Puder Bell Hypoallergenic SPF50, Róż Maybelline 40 Pink Amber, Rozświetlacze w kremie Eveline, Innisfree, No-sebum Mineral Powder, La Roche-Posay Anthelios XL suchy żel-krem SPF50+, Delia, henna jednoskładnikowa brązowa, Cielista kredka Deborah 2in1 Gel Kajal&Eyeliner Waterproof

Nowości | czerwiec 2018

środa, 4 lipca 2018

Nowości | czerwiec 2018

Czerwiec był dla mnie szalonym miesiącem. Bardzo wiele się działo, nieco kosztem bloga i ogólnie sfery kosmetycznej. Pod względem nowości - skromniutko ;) Ani nie było czasu, by się na co dzień pięknić, ani też zbytnio funduszy na kosmetyczne szaleństwa. Z kolei zapasy gwarantowały zaspokojenie codziennych potrzeb.

Zakupy

Drogą zakupu nabyłam w zasadzie tylko dwie rzeczy. 


Korektor Maybelline Anti-Age Eraser Neutralizer, nad którego zakupem zastanawiałam się już od dawna. Wahałam się między "cała blogosfera chwali, więc z pewnością bubel" (na ile takich hitów już się nacięłam!!), a tym, że kilka zaufanych osób również zrecenzowało go pozytywnie. A to już zasiało ziarno niepewności ;) Postanowiłam spróbować - i o ile właściwościami jestem pozytywnie zaskoczona (nawilżający, kremowy, niewysuszający), tak już kolorem niekoniecznie. Jak nałożę niewiele i starannie rozklepię gąbeczką to ujdzie, ale wolałabym, żeby był jaśniejszy.

Lifting rzęs, trwała na rzęsy - czy warto? Moje wrażenia po 2 zabiegach

niedziela, 1 lipca 2018

Lifting rzęs, trwała na rzęsy - czy warto? Moje wrażenia po 2 zabiegach

Lifting rzęs, czyli trwała na rzęsy lub laminacja rzęs to coraz popularniejszy zabieg. Gdy jakiś czas temu pokazałam na Stories rzęsy po liftingu, mnóstwo osób odzywało się w wiadomościach prywatnych z różnymi pytaniami. Wcale się nie dziwię, bo efekt był oszałamiający! Wiem, że wiele osób czekało na ten wpis. Przepraszam, że tyle to trwało, ale chciałam pójść na jeszcze jeden zabieg (dla porównania), a przez ostatni miesiąc po prostu nie miałam czasu. Całe szczęście, że poszłam jeszcze raz bo... och, tak wiele się zmieniło ;)

Chciałabym we wstępie zaznaczyć, że są to typowe wrażenia od strony klienta - nie jestem w żaden sposób zawodowo związana z zabiegami kosmetycznymi. Postaram się wyjaśnić najwięcej, jak umiem, ale moja wiedza pochodzi z tego, co podsłuchałam/podpytałam przy wykonywaniu i wygooglowałam.

pixabay