Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++

niedziela, 30 grudnia 2018

Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++

Filtr ten udało mi się kupić jakiś czas temu w korzystnej promocji, po czym przeleżał w moich zapasach dość długi czas. Z czasem mój entuzjazm malał, ale skoro już go mam, no to sprawdźmy go ;) Moje negatywne nastawienie wzięło się stąd, że większość znanych mi filtrów azjatyckich miało generalnie słabe filtry, szczególnie w porównaniu do moich ukochanych super-nowoczesnych Antheliosów o bardzo wysokiej ochronie anty-UVA. Ale jednocześnie, zwykle komfort ich stosowania jest bardzo wysoki. Chciałabym na niego pomarudzić (tak dla zasady ;D), ale... nie będę miała zbyt wielu powodów ku temu, jest świetny!

Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++ lekki krem z filtrem, lekki filtr do twarzy, filtr do cery tłustej, filtr matujący
Nowości z Drogerii Natura {Kobo, Sensique, My Secret} #2

czwartek, 27 grudnia 2018

Nowości z Drogerii Natura {Kobo, Sensique, My Secret} #2

W ostatnim czasie marki makijażowe Drogerii Natura wypuściły ogrom pięknych nowości, więc dziś zapraszam na ich przegląd :)

makijażowe nowości Drogerii Natura - Kobo Professional, My Secret, Sensique, marki własne Natura
Kosmetyki naturalne Senelle {żel do mycia twarzy, peeling, krem pod oczy, olejek do demakijażu}

niedziela, 16 grudnia 2018

Kosmetyki naturalne Senelle {żel do mycia twarzy, peeling, krem pod oczy, olejek do demakijażu}

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, gdy myślę o marce Senelle, to... jakość. Odnoszę wrażenie, że nad każdym produktem marka pracuje bardzo dokładnie - aż do momentu, gdy będzie idealny. No bo jak pogodzić funkcjonalne i ładne opakowanie, przyjemną konsystencję, ładny (lub przynajmniej neutralny) zapach, doskonały skład i fantastyczne działanie w KAŻDYM produkcie? No i jak pogodzić naturalność z tak wysoką przyjemnością stosowania? A jednak! Miałam już 7 ich produktów i wszystkie okazały się albo bardzo dobre, albo fantastyczne - nie znam drugiej takiej marki, w której grałoby mi wszystko. Zawsze jest pełen przekrój - od bubli, przez przeciętniaków, do ulubieńców.

Nic więc dziwnego, że Senelle zostało wyróżnione nagrodą "Kobieca Marka Roku 2018". Posiada też certyfikaty od PETA (cruelty-free, nietestowane na zwierzętach) i Viva! (odpowiednie dla wegetarian i wegan). Nie sposób pominąć kwestię opakowań. Krem pod oczy jest w szkle, a olejek do demakijażu i żel do mycia twarzy w plastiku typu "2", bezpiecznym. W przeciwieństwie do wielu marek, również kosmetyków naturalnych, pakujących kosmetyki w PET... Nie wiem, jak z peelingiem, nie widzę oznaczenia (jak się dowiem to zaktualizuję). O rodzajach plastiku przeczytacie u Hushaaabye

Moja poprzednia recenzja znajduje się tutaj: Senelle - balsam do ciała, peeling do twarzy, krem pod oczy


Lumene CC Cream 6in1 00 Ultra Light

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Lumene CC Cream 6in1 00 Ultra Light

Recenzja kremu CC Lumene to drugi wpis w serii podkładowej. O wszystkich założeniach serii, sposobie testowania, a także o moim rodzaju cery i oczekiwaniach odnośnie podkładów przeczytacie TUTAJ (tabelka). 

Lumene CC Cream Color Correcting 00 Ultra Light


Kupiony w styczniu 2018, więc znamy się już całkiem nieźle. 

Lumene CC Cream opakowanie, Lumene krem CC recenzja

Lumene CC Cream opakowanie, Lumene krem CC recenzja, opis

Lumene CC Cream skład INCI ingredients

Lumene CC Cream opakowanie, dozownik

Lumene CC Cream swatch odcień 00 Ultra Light

Porównanie z typowo żółtym L.A. Girl Light Yellow:

Lumene CC Cream swatch odcień 00 Ultra Light

Odrobinę ciemnieje, na szczęście nie mocno... 


Dodatkowe swatche tutaj:

Plusy:

- opakowanie - wygodna, miękka tubka z podłużnym dozownikiem, łatwo wydobyć pożądaną ilość. Jak za taką cenę - nienajpiękniejsza szata graficzna, ale to nie jest dla mnie istotne.
- zapach - bardzo delikatny, lekko pudrowy, nie męczy
- krycie - średnie, ale dokładnie takie ma być. Świetnie, że producent określa krycie liczbą kropek na opakowaniu - od razu widać, z jakim produktem mamy do czynienia. Doskonale ujednolica koloryt i zakrywa mniejsze niedoskonałości, a na większe potrzebny będzie korektor - to mi bardzo odpowiada
- brak efektu maski, wygląda bardzo subtelnie i naturalnie na twarzy, jest też komfortowy i niewyczuwalny
- rozprowadzanie - krem CC ma umiarkowaną formułę - nie jest rzadki/lejący, ale też nie jest gęsty/szpachlowaty. Bardzo łatwo go rozprowadzić, nie zastyga za szybko, spokojnie można z nim pracować
- zastyganie - zastyga w przyjemny sposób, nie powoduje ściągnięcia, nie wysycha na skorupę zupełnie do sucha, ale nie pozostaje też mokry. Idealny złoty środek, który lubię najbardziej
- obietnice producenta - ma ujednolicać koloryt i rozświetlać skórę, dawać wypoczęty efekt i dokładnie tak jest
- trwałość, brak warzenia, odporność na ścieranie - jest bardzo trwały, po całym dniu wygląda nadal bardzo dobrze, nie warzy się w problematycznych miejscach. Dodatkowo, po ściągnięciu sebum bibułkami nadal wygląda bardzo ładnie, a w okresie kataru okolica nosa nie była nieestetycznie wytarta. Mogę mu zaufać ♥
- nie podkreśla suchych skórek

Plusy/minusy:

odcienie - 00 jest ładnym, jasnym, żółtawym beżem, choć przy czymś typowo żółtym widocznie nabiera brzydszych tonów, co celowo zaprezentowałam ;) Podobnie jest na swatchach w obecności innych podkładów. Niemniej jednak leży na mnie ładnie, a w porównaniu do większości marek, gama kolorystyczna wydaje się dosyć udana. Nie jest idealna, ale udana.
- cena - ok. 55-75 zł/30 ml, w zależności od miejsca. Nie jest to dużo, ale nie jest to też mało. Uważam, że jest tyle wart.
- filtr SPF20 - dla niektórych to będzie plus, ale dla osób traktujących filtrowanie na poważnie - raczej minus (za mała ilość, by uzyskać deklarowany SPF + gryzienie się filtrów różnych marek)

Minusy:

- słabo trzyma mat - co prawda nie jest to krem typowo matujący, choć obietnica producenta o długotrwałym macie się pojawia. Na to niestety nie ma co liczyć - o ile na początku efekt jest świeży, satynowo-rozświetlający, to moja tłusta cera po kilku godzinach płynie z nim bardzo mocno.
- ciemnieje, ale na szczęście nie mocno
- dostępność - głównie online, stacjonarnie chyba tylko w Pigmencie, ale ja u siebie tych drogerii nie mam :(

Podsumowując, bardzo się polubiliśmy. To średnio-lekki, średnio-kryjący, idealny krem CC na co dzień, łatwy w aplikacji. Nawet po całym dniu wygląda bardzo dobrze (poza nadmiernym sebum), ale jednocześnie nie ściera się zbyt łatwo, więc można bezkarnie używać bibułek matujących - bez obaw o naruszenie makijażu. Bardzo lubię po niego sięgać, zawsze czuję się z nim dobrze - gdyby tylko trzymał mat odrobinkę lepiej, byłabym w nim zakochana po uszy. Miło, że odcienia 00 nie muszę już rozjaśniać. Ogólnie bardzo polecam spróbować. Dałam odlewki kilku osobom, feedback zawsze był pozytywny ;)

Tu miałam na sobie:

krem z filtrem - Skin79 Waterproof Sun Gel SPF50+
korektor - Maybelline Affinitone 01 Nude Beige
puder na twarzy - Laura Mercier
puder pod oczami - Laura Mercier
bronzer - Kobo Sahara Sand
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - cień Zoeva Naturally Yours (Casual Elegance)
kredka na linii wodnej - Sephora Long lasting kohl pencil 07 Infinite beige
tusz do rzęs - Eveline Volumix Fiberlast (srebrny)
brwi - puder do brwi (cień) Golden Rose 104 + żel Essence Make me brow 02 browny brows
baza pod cienie - Inglot Eye Shadow Keeper (czarna w tubce)
cienie - szampański z paletki MUR Iconic Elements
eyeliner - Eveline Precise Brush Liner 24h
usta - Essence Longlasting Lipstick 06 Barely There

Lumene CC Cream - tuż po aplikacji

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po 9 godzinach

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po ściągnieciu sebum bibułką - wygląda nienagannie!

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po 9 godzinach

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po ściągnieciu sebum bibułką - wygląda nienagannie!

Po całym dniu błysk jest mocny, ale pomimo silnego kataru, okolica nosa się oczywiście wytarła, ale w bardzo akceptowalny sposób. Nie ma wyraźnego odcięcia pomiędzy podkładem, a jego brakiem (poza czerwonym nochalem, oczywiście)

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po 9 godzinach

Tu miałam na sobie:


krem z filtrem - COOLA Mineral Unscented Matte Tint SPF30
korektor - Maybelline Instant Anti-Age Eraser 00 Ivory
puder na twarzy - Essence All about matt! fixing powder
puder pod oczami - ----
bronzer - Kobo Sahara Sand
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - cień Zoeva Basic Moment (Liquid clock)
kredka na linii wodnej - Sephora Long lasting kohl pencil 07 Infinite beige
tusz do rzęs - Eveline Volumix Fiberlast (srebrny)
brwi - kredka Zoeva Graphic Brows Arsenic + żel Essence Make me brow 02 browny brows
eyeliner - Eveline Precise Brush Liner 24h
usta - Golden Rose Classics Waterproof Lipliner 305

Naprawdę miło jest wrócić z takim stanem makijażu po całym dniu.
Oczywiście katar = wytarty nos, ale poza tym (i sebum) wszystko ok. 

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - tuż po aplikacji/po 9 godzinach

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - przed/tuż po (sam krem CC)

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - tuż po aplikacji
Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po 9 godzinach


 Tu miałam na sobie:

krem z filtrem - esencja Resibo + Skin79 Waterproof Sun Gel SPF50+
korektor - Maybelline Instant Anti-Age Eraser 00 Ivory
puder na twarzy - Kobo Brightener
puder pod oczami - Kobo Brightener
bronzer - ---
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - ---
kredka na linii wodnej - Sephora Long lasting kohl pencil 07 Infinite beige
tusz do rzęs - odżywka Eveline Advance Volumiere (zielona) + Eveline Volumix Fiberlast (srebrny)
brwi - żel Essence Make me brow 02 browny brows
usta - Kobo Matte Lip Stain 504 Natural Beauty

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - tuż po aplikacji (aparat/telefon)

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - tuż po aplikacji 

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po 8,5 godziny

Lumene CC Cream krem CC efekt na skórze recenzja przed i po
Lumene CC Cream - po ściągnięciu sebum chusteczką higieniczną

I jeszcze innego dnia, ujęcie z telefonu - naprawdę fajnie wygląda :)

krem z filtrem - esencja Resibo + Skin79 Waterproof Sun Gel SPF50+
korektor - Catrice Liquid Camouflage 005
puder na twarzy - Kobo Brightener
puder pod oczami - ---
bronzer - ---
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - ---
kredka na linii wodnej - Sephora Long lasting kohl pencil 07 Infinite beige
tusz do rzęs - Eveline Volumix Fiberlast (srebrny)
brwi - kredka Maybelline Brow Satin Dark Brown
usta - Moov, matowa pomadka w płynie Coquette

Lumene CC Cream 6in1 00 Ultra Light

Bardzo polecam - nawet na mojej tłustej cerze trzyma się świetnie. To, że płynę, jest naturalne (choć są podkłady, które trzymają mat lepiej), ale miło, że się nie warzy, a po użyciu bibułki makijaż wygląda doskonale. 

Uwaga, obecnie ten krem zmienił szatę graficzną! Przed zakupem upewnijcie się, czy skład pozostał bez zmian!

Znacie już ten krem CC?
Zużycia | październik/listopad 2018

piątek, 7 grudnia 2018

Zużycia | październik/listopad 2018

Czuję się, jakbym dopiero pisała denko... A to było już dwa miesiące temu! 
Pełne recenzje są podlinkowane pod nazwą.

Żel pod prysznic Yves Rocher oliwka&petit grain, Peeling do ciała Futura Natura pomarańcza&kokos, Rexona compressed shower fresh, skompresowany antyperspirant, Uriage, antyperspirant w kulce, Balea żel pod prysznic kokos&ananas, Fa, Fiji Dream, antyperspirant (arbuz&ylang-ylang), Cztery Pory Roku, glicerynowy krem do rąk nawilżający, Rexona Active Protection+ antyperspirant invisible, Nivea Sun Protect&Moisture SPF30, Joanna Sensual oliwka łagodząca
Nowości | listopad 2018

niedziela, 2 grudnia 2018

Nowości | listopad 2018

Nim się obejrzeliśmy, nastał grudzień. Bardziej niż kalendarz, uświadomiła mi to... temperatura. Niedawne odczuwalne -16 stopni z powodu lodowatego, przeszywającego wiatru, dało mi się we znaki! W listopadzie nie zawitało u mnie wiele nowości - brałam udział w akcji #wlistopadzieniekupuję (aż do Black Friday :D). 

Odżywki Anwen Proteinowa Magnolia, Emolientowy Irys, Nawilżający Bez

Futura Natura - kosmetyki naturalne {mydła, peeling, masło do ciała, świeca sojowa}

poniedziałek, 26 listopada 2018

Futura Natura - kosmetyki naturalne {mydła, peeling, masło do ciała, świeca sojowa}

Futura Natura to młoda, rodzinna, krakowska marka, pojawiła się na rynku dopiero w tym roku. Zaczynała od naturalnych, ręcznie robionych mydeł - bez środków konserwujących, sztucznych barwników i zapachów. Obecnie w ofercie znajdują się już nie tylko mydła, ale też peelingi do ciała, masła do ciała, świece sojowe, mus pod oczy, widziałam też ekologiczne płatki mydlane i orzechy piorące. Marka pojawia się też na targach, więc bardzo prawdopodobne, że z czasem będziecie ją widywać coraz częściej :). Więcej o produktach i założeniach marki przeczytacie na blogu.

W ostatnim czasie testowałam 5 produktów Futura Natura i pragnę się dziś podzielić wszelkimi wrażeniami ;). Recenzji na blogach jeszcze zbytnio nie ma więc myślę, że każda opinia będzie tu ważna :) 

Futura Natura kosmetyki naturalne
Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening

piątek, 16 listopada 2018

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening

Recenzowanie podkładów mi nie idzie... Niby mam ich sporo, używam prawie codziennie (czasem płynnych, czasem mineralnych), a i tak ostatnia recenzja pojawiła się ponad rok temu... Postanowiłam się więc zmobilizować i stworzyć pewnego rodzaju "akcję", która ułatwi mi zebranie się w garść i rzetelne zebranie wszelkich wrażeń do pisania ;)

Założenia są następujące:

Używam podkładu przez minimum tydzień, codziennie notując swoje spostrzeżenia (tuż po nałożeniu, w ciągu dnia, po powrocie do domu). Zrobiłam sobie tabelkę, w której notuję wszystkie użyte produkty - jaki krem, jaki puder i tak dalej, ponieważ ma to duże znaczenie. Jednocześnie nie jest to tydzień "dzień w dzień" ponieważ a) nie maluję się codziennie, b) mając ważne spotkanie nie będę używać czegoś na siłę "bo muszę", tylko sięgnę po ulubieńca ;), c) nie zawsze mam czas na notowanie wrażeń, robienie zdjęć itd. Nie jest to również ocena zaledwie po tygodniu - większość podkładów mam już bardzo długo i w sumie mogłabym napisać recenzję bez tych testów, ale jest to dla mnie fajna mobilizacja do rzetelnego notowania spostrzeżeń i łatwiejszego ubrania wszystkiego w słowa, łatwiej mi je porównać jeden po drugim :). Pragnę przypomnieć, że moja cera mocno się przetłuszcza (chciałabym powiedzieć, że tylko w strefie T, ale w sumie to wszędzie...), a na dodatek moje sebum jest jakieś radioaktywne, ponieważ warzy się na mnie (tak, to przez "rz"!) 90% podkładów ;). Każdy makijaż oceniam po minimum 8 godzinach noszenia. Makijaże są nudne i niedopracowane, maluję się przed wyjściem do pracy około 10-15 minut (a rano jestem flegmatyczna), zdjęcia zajmują mi czasem jeszcze więcej, a ja nie mam rano tyle czasu, by jeszcze pół godziny blendować cienie, wyrysowywać brwi czy perfekcyjne usta. Zresztą w codziennym życiu drobne niedociągnięcia i tak są prawie niewidoczne, jedynie aparat w zbliżeniu nie wybacza niczego. Podkład praktycznie zawsze aplikuję gąbeczką - jest to moja ulubiona metoda aplikacji, a przy codziennym stosowaniu wysokich filtrów intensywne rozcieranie w ogóle nie wchodzi w grę, tylko delikatne stemplowanie (co i tak ma negatywny wpływ na wartość ochrony, ale łudzę się, że mniejszy). Z powodu stosowania filtrów moja ocena może być bardziej surowa - podkłady mogą się sprawdzać nieco gorzej niż na skórze pokrytej cienką warstwą lekkiego kremu. Podkłady nie mają ze mną lekko - ciągła gonitwa - do pracy, z pracy, zmiany temperatur, zakupy, apteka, paczkomat (nie ma dnia, bym czegoś nie załatwiała), jest chłodno więc bez szalika i czapki ani rusz ;). Nie mam też w ciągu dnia czasu na poprawki

Od podkładu oczekuję przede wszystkim trwałości i estetycznego wyglądu po całym dniu. Nie musi mocno kryć, ale miło, gdyby trzymał mat w ryzach w ciągu dnia (ale to trudne). Nie toleruję warzenia!

Zaczynamy!

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening


Trafił w moje ręce już w lutym 2018 dzięki Interendo ♥

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening tubka

Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

sobota, 10 listopada 2018

Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

Gąbeczka Loveblender trafiła w moje ręce za sprawą pudełka InspiredBy we wrześniu 2017. Ucieszyłam się z niej - uwielbiam gąbeczki do makijażu, ale zanim udało mi się do niej dobrać, przeleżała w zapasach rok. W końcu udało mi się do niej dobrać i... to nie było udane spotkanie. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podstawka pochodzi stąd. Ułatwia higieniczne przechowywanie i suszenie, a przy tym jest bardzo estetyczna ♥

Gąbeczka została zaprojektowana przez znaną makijażystkę, Magdę Pieczonkę. Ma uroczy kształt serca, ale to akurat... okazało się jej największą wadą ;) Gdzieś przepadło mi zdjęcie przed i po zmoczeniu :(((

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka, miękka gąbka do makijażu

Gąbeczka od nowości była lekko pognieciona, ale to zniknęło przy pierwszym namoczeniu i już nigdy nie powróciło. Mocno rośnie i mięknie, ale niestety nie można jej zaliczyć do gąbeczek jednoznacznie mięciutkich. Jest DOSYĆ miękka, ale ogólnie raczej średnia - bardziej miękka od MOIA, Lorigine (to był beton), ale wyraźnie twardsza od Beauty Blender czy Blend it. Jest mniej porowata i lekko śliska w dotyku (taka jakby lekko lateksowa, ale oczywiście nie jest z niego wykonana). Nie zbiera nadmiaru podkładu aż tak dobrze, ale jednocześnie gwarantuje lepsze krycie. Plusem jest to, że nie chłonie podkładu aż tak mocno. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Kształt serca jest uroczy, ale niestety okazał się wadą. Po pierwsze, gąbeczka kiepsko leży w dłoni, dużo gorzej od klasycznych jajeczek. Idzie się do tego przyzwyczaić. Po drugie, końcówka jest bardzo zaokrąglona, nieprecyzyjna i ciężko nią dotrzeć do skrzydełek nosa, nie wspominając o utrudnionej aplikacji korektora pod oczami - to się da zrobić jedynie odwracając gąbeczkę bokiem, ale o wygodzie nie ma mowy. Ponownie - idzie się przyzwyczaić. Po trzecie, załamanie gąbeczki tworzące kształt serca okazało się być newralgicznym miejscem gąbeczki. Otworzyłam ją 23 września, już 11 października (po 18 dniach) zrobiło się na niej małe pęknięcie, nieutrudniające jednak używania. A już 24 października (po kolejnych 13 dniach) pęknięcie poszło drastycznie dalej przy myciu i wykluczyło dalsze jej używanie. Co ciekawe, gąbeczka identycznie pękła (na razie delikatnie) Justynie, więc nie jest to odosobniony przypadek. Gąbeczka wystarczyła mi zatem na zaledwie miesiąc (!!!), co uważam za skandalicznie słaby wynik, jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, a dbam o nią tak samo jak o wszystkie inne (Jak myć gąbki do makijażu?). 

Zdjęcie 1 - 11 października, pierwsze pęknięcie 
Zdjęcie 2 - 24 października, poszłooo...

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

I u Justyny:


Zdjęcie 1 - gąbeczka jest tak nieprecyzyjna, że aplikacja korektora jest mocno utrudniona
Zdjęcie 2 - można to zrobić jedynie odwracając ją bokiem, ale i tak nie jest to wygodne
Zdjęcie 3 - podkład na twarzy aplikuję całą powierzchnią gąbki

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Ogólnie jeżeli chodzi o efekt na skórze, to było całkiem przyjemnie (poza męczeniem się z korektorem). Podkład zyskiwał na kryciu, gąbeczka nie chłonęła go tak mocno. Dało się go ładnie rozprowadzić, przymykając oko na wszelkie niewygody. Ale ja nie lubię przymykać oczu, ma być dobrze i już. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podsumowując, kształt serca uważam za nieudany z trzech powodów (niewygodnie się trzyma, nieprecyzyjne zakończenie utrudniające aplikację korektora, pękanie w załamaniu). Ale nawet gdyby wykonano "jajeczko" z tego samego materiału, nadal nie kupiłabym tej gąbki. Oczekuję większej miękkości i porowatości (bardziej w kierunku Beauty Blendera), a cena 55 zł jest dla mnie kompletnie nieadekwatna do tego, co otrzymujemy. Stanowczo wolę Blend it! (zużyłam już wiele) lub Real Techniques (miałam lata temu, miło wspominam), oryginalnym Beauty Blenderem byłam zachwycona, a ostatnio mam też chęć spróbować Bohoblender. Ja nie polecam, ale wiem, że niektórzy są zadowoleni ;) Niemniej jednak, nadal mam chęć na pędzle Lovenue - kilka modeli wpadło mi w oko już jakiś czas temu i nie chce wyjść ;)

Jestem ciekawa, czy znacie już Loveblender i czy podzielacie moje zdanie :)
Nowości | wrzesień-październik 2018

niedziela, 4 listopada 2018

Nowości | wrzesień-październik 2018

Połączenie nowości z dwóch miesięcy chyba nie było dobrym pomysłem ;) Uzbierało się tego sporo, ale... jest na czym zawiesić oko! :) Standardowo zacznę od zakupów.

maseczki do włosów Be Beauty, waciki Isana, olejek Isana, mydło Protex, żele pod prysznic Le Petit Marseillais, antyperspirant Garnier, antyperspirant Rexona

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

poniedziałek, 29 października 2018

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

Tego korektora przedstawiać nie trzeba - szturmem zdobył blogosferę i gdy się pojawia, to zwykle w zachwytach. Dość często spotykam się też z informacją, że odcień Light jest najjaśniejszy, co nie jest prawdą i dzięki uprzejmości koleżanek-blogerek dziś zaprezentuję Wam swatche aż pięciu odcieni :)

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer, Maybelline Instant Age Rewind, korektor Maybelline z gąbką, 00 Ivory, 01 Light, 02 Nude, 05 Brightener, 06 Neutralizer swatch

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

wtorek, 23 października 2018

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

Z trzytygodniową obsuwką, ale są i one - zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. To dla mnie najlepsza okazja do podsumowania co się sprawdziło, a co niekoniecznie ;)


LIQ Ce, serum z witaminą E

poniedziałek, 15 października 2018

LIQ Ce, serum z witaminą E

I nastała jesień. Dni są coraz krótsze, noce coraz zimniejsze, a sezon grzewczy już się rozpoczął. W moim przypadku objawia się natychmiastowym przesuszeniem dłoni, ale cera też nie będzie miała lekko. Jest to idealny moment, by rozważyć wprowadzenie bogatszych formuł, choć prawda jest taka, że cały rok jest dla naszej cery wyzwaniem - zimą mróz, przeszywający wiatr, sezon grzewczy, latem upał, klimatyzacja, morska woda, słońce... Co prawda serum LIQ Ce zużyłam już w czerwcu, ale ostatnie miesiące były dla mnie niełatwe i dopiero udało mi się zebrać do recenzji.

Marka Liqpharm zdobyła moje pełne zaufanie. Przegenialne serum z witaminą C (Light), którego zużyłam już dwie buteleczki, przegenialne serum z retinolem, które niedawno weszło w ruch (jako drugi sezon), przegenialne serum z witaminą E, o którym dziś kilka słów. Łącznie 5 buteleczek. Każdy produkt jest ukierunkowany na konkretny problem, zastosowano najefektywniejsze stężenia i receptury, więc to po prostu... działa, a wszystkie obietnice producenta zostają spełnione. Krótko i na temat, bez bzdur i obietnic bez pokrycia ;)

Liqpharm, LIQ Ce, serum z witaminą E, serum antyoksydacyjne, serum nawilżające, serum regenerujące, odżywcze serum, serum ujędrniające, serum do cery dojrzałej

Ściereczki do demakijażu - czym zmywać olejki?

niedziela, 7 października 2018

Ściereczki do demakijażu - czym zmywać olejki?

Kiedyś demakijaż oznaczał mleczko i jednorazowy wacik, dziś stosujemy przeróżne produkty do demakijażu, w tym olejki, które zwykle najłatwiej ściągnąć ściereczką. Swoje pięć minut miały również (może nadal mają?) rękawice do demakijażu samą wodą Glov - ale uprzedzam, że nie miałam. Sama najbardziej lubię ściągać olejek ściereczką, więc w poszukiwaniach ideału zgromadziło mi się kilka rodzajów. Ideał znalazłam, na razie nie planuję zakupu niczego innego, więc to dobry moment na wpis. Myślę, że rezultat Was zaskoczy!

ściereczki do demakijażu Resibo Biolove Nacomi Jysk AliExpress muślinowe

Hity na wyjazd - skoncentrowany żel pod prysznic, skompresowany antyperspirant

niedziela, 30 września 2018

Hity na wyjazd - skoncentrowany żel pod prysznic, skompresowany antyperspirant

Rzadko piszę o żelach pod prysznic i antyperspirantach. W denku owszem, ale żeby im od razu cały wpis poświęcać? Nieeeee... Ale tym razem myślę, że warto! ;). Tegoroczny urlop i konieczność zminimalizowania kosmetyczki spowodowały, że sięgnęłam po dwa nowe (dla mnie) produkty. I zachwyciły mnie one tak bardzo, że koniecznie muszę się tym z Wami podzielić! 

skoncentrowany żel pod prysznic Yves Rocher mango i kolendra, skompresowany antyperspirant w sprayu Rexona compressed shower fresh
SAY Makeup, pędzle do makijażu {do pudru, do cieni, do konturowania}

poniedziałek, 24 września 2018

SAY Makeup, pędzle do makijażu {do pudru, do cieni, do konturowania}

W pierwszych dniach sierpnia w moje ręce wpadły pędzle do makijażu nowej marki SAY Makeup. Marka pochodzi z segmentu premium i wyróżnia się przede wszystkim unikalnym designem, ale również hasłem przewodnim #CreativeWorks, które dotyczy wszystkich kobiet - każda z nas, niezależnie od wieku, wykonywanego zawodu, miejsca zamieszkania i typu urody, chce czuć się piękna. Dzięki odpowiednim narzędziom wykorzystujemy potencjał posiadanych kosmetyków i stajemy się osobistymi wizażystkami każdego dnia :). Używanie pędzli sprawia mi dużo frajdy - gorzej z późniejszą dużą gromadką do mycia :D

O tym, jak ważne są dobre pędzle do makijażu, nie trzeba mnie przekonywać. Podczas luźnej przechadzki po pokoju naliczyłam około 120 pędzli, a biorąc pod uwagę fakt, że część jest pochowana można spokojnie przyjąć, że mam ich więcej. Część jest starsza, część młodsza, z niektórych jestem bardzo zadowolona, a w przypadku innych pożałowałam zakupu. Dobry pędzel potrafi wiele ułatwić i zdecydowanie jestem zdania, że lepiej zbierać dłużej na coś lepszego i trwalszego, niż kupić coś kiepskiego i się później męczyć! 

pędzle do makijażu SAY Makeup, pędzle syntetyczne
Nowości | sierpień 2018

czwartek, 20 września 2018

Nowości | sierpień 2018

Sierpień minął mi bardzo szybko - pierwsza połowa pod znakiem wzmożonej ilości pracy, a druga połowa - dodatkowo jeszcze na przygotowaniach do wyjazdu i wakacjach, podczas których starałam się maksymalnie wyłączyć z sieci, a moja główna obecność online polegała na googlowaniu atrakcji i tras dojazdu (takie wakacje online to ja lubię ;)). Być może część z Was widziała na InstaStories, że byłam tydzień na Krecie, co wyszło bardzo spontanicznie :). Niewykluczone, że stworzę wpis z moimi wrażeniami i miejscami, które warto zobaczyć - co Wy na to? :)

Ale ja tu o sierpniu, a to zaraz wrzesień minie... jak to możliwe?!

Zakupowo nie szalałam - chwyciłam tylko żel pod prysznic Isana (nareszcie wygrzebałam się z zapasów myjadeł!) i nieco miniaturek na wyjazd. 


Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique}

niedziela, 16 września 2018

Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique}

W lipcu dotarła do mnie gigantyczna przesyłka z nowościami Drogerii Natura - muszę przyznać, że długo zbierałam szczękę z podłogi! Jednocześnie bardzo się ucieszyłam, ponieważ uwielbiam marki makijażowe Kobo, My Secret, Sensique. Sama chętnie po nie sięgam - mają atrakcyjne ceny, a jednocześnie często są fantastycznej jakości. 

Wpis będzie raczej prezentacją produktów niż typową recenzją, ale nie chciałabym zbyt długo zwlekać, ponieważ wiadomo, że asortyment ulega zmianie, są wprowadzane kolejne nowości :)

Czarszka, regulujący balsam do mycia twarzy

środa, 12 września 2018

Czarszka, regulujący balsam do mycia twarzy

Oczyszczanie twarzy to absolutna podstawa pielęgnacji. W tej kategorii jestem ostrożna i nie ma u mnie miejsca na przypadkowe produkty. Balsam czarszki przygarnęłam od Bogusi w kwietniu - był ledwie napoczęty, więc udało mi się z nim bardzo dobrze zaznajomić. Można powiedzieć, że zużyłam prawie cały słoiczek. Właśnie mi się kończy, więc postanowiłam napisać o nim kilka słów.

Wiem, że chwilę mnie tu nie było, ale było to spowodowane urlopem :) Po powrocie miałam też trochę spraw do załatwienia. W międzyczasie mój blog obchodził 7 urodziny, o czym wspominałam na Instagramie. Rany, kiedy to zleciało!

balsam czarszki, balsam regulujący czarszki, regulujący balsam do mycia twarzy czarszki, OCM, mycie twarzy olejami, oczyszczanie olejami, olejowe oczyszczanie skóry, oczyszczanie skóry tłustej, mycie cery tłustej, czym myć tłustą cerę, cera tłusta

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek (dark tones)

środa, 22 sierpnia 2018

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek (dark tones)

W moje ręce trafia sporo nowości Nivea dzięki ich Klubowi. Suchy szampon wydał mi się jedną z najciekawszych nowości w ostatnim czasie, więc uznałam, że dobrze by było napisać o nim co nieco ;). Moje wrażenia ze stosowania okazały się jednak mieszane. 

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek, dark tones, barwiony suchy szampon, dobry suchy szampon, suchy szampon który nie bieli włosów, have a great hair day
Zużycia | lipiec 2018

piątek, 17 sierpnia 2018

Zużycia | lipiec 2018

Nowy miesiąc, nowe denko :) Nie mogło zabraknąć wrażeń po zużyciu ostatnio wykończonych produktów! Sprawdziły się, czy raczej pożałowałam zakupu?