Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening

piątek, 16 listopada 2018

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening

Recenzowanie podkładów mi nie idzie... Niby mam ich sporo, używam prawie codziennie (czasem płynnych, czasem mineralnych), a i tak ostatnia recenzja pojawiła się ponad rok temu... Postanowiłam się więc zmobilizować i stworzyć pewnego rodzaju "akcję", która ułatwi mi zebranie się w garść i rzetelne zebranie wszelkich wrażeń do pisania ;)

Założenia są następujące:

Używam podkładu przez minimum tydzień, codziennie notując swoje spostrzeżenia (tuż po nałożeniu, w ciągu dnia, po powrocie do domu). Zrobiłam sobie tabelkę, w której notuję wszystkie użyte produkty - jaki krem, jaki puder i tak dalej, ponieważ ma to duże znaczenie. Jednocześnie nie jest to tydzień "dzień w dzień" ponieważ a) nie maluję się codziennie, b) mając ważne spotkanie nie będę używać czegoś na siłę "bo muszę", tylko sięgnę po ulubieńca ;), c) nie zawsze mam czas na notowanie wrażeń, robienie zdjęć itd. Nie jest to również ocena zaledwie po tygodniu - większość podkładów mam już bardzo długo i w sumie mogłabym napisać recenzję bez tych testów, ale jest to dla mnie fajna mobilizacja do rzetelnego notowania spostrzeżeń i łatwiejszego ubrania wszystkiego w słowa, łatwiej mi je porównać jeden po drugim :). Pragnę przypomnieć, że moja cera mocno się przetłuszcza (chciałabym powiedzieć, że tylko w strefie T, ale w sumie to wszędzie...), a na dodatek moje sebum jest jakieś radioaktywne, ponieważ warzy się na mnie (tak, to przez "rz"!) 90% podkładów ;). Każdy makijaż oceniam po minimum 8 godzinach noszenia. Makijaże są nudne i niedopracowane, maluję się przed wyjściem do pracy około 10-15 minut (a rano jestem flegmatyczna), zdjęcia zajmują mi czasem jeszcze więcej, a ja nie mam rano tyle czasu, by jeszcze pół godziny blendować cienie, wyrysowywać brwi czy perfekcyjne usta. Zresztą w codziennym życiu drobne niedociągnięcia i tak są prawie niewidoczne, jedynie aparat w zbliżeniu nie wybacza niczego. Podkład praktycznie zawsze aplikuję gąbeczką - jest to moja ulubiona metoda aplikacji, a przy codziennym stosowaniu wysokich filtrów intensywne rozcieranie w ogóle nie wchodzi w grę, tylko delikatne stemplowanie (co i tak ma negatywny wpływ na wartość ochrony, ale łudzę się, że mniejszy). Z powodu stosowania filtrów moja ocena może być bardziej surowa - podkłady mogą się sprawdzać nieco gorzej niż na skórze pokrytej cienką warstwą lekkiego kremu. Podkłady nie mają ze mną lekko - ciągła gonitwa - do pracy, z pracy, zmiany temperatur, zakupy, apteka, paczkomat (nie ma dnia, bym czegoś nie załatwiała), jest chłodno więc bez szalika i czapki ani rusz ;). Nie mam też w ciągu dnia czasu na poprawki

Od podkładu oczekuję przede wszystkim trwałości i estetycznego wyglądu po całym dniu. Nie musi mocno kryć, ale miło, gdyby trzymał mat w ryzach w ciągu dnia (ale to trudne). Nie toleruję warzenia!

Zaczynamy!

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening


Trafił w moje ręce już w lutym 2018 dzięki Interendo ♥

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening tubka

Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

sobota, 10 listopada 2018

Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

Gąbeczka Loveblender trafiła w moje ręce za sprawą pudełka InspiredBy we wrześniu 2017. Ucieszyłam się z niej - uwielbiam gąbeczki do makijażu, ale zanim udało mi się do niej dobrać, przeleżała w zapasach rok. W końcu udało mi się do niej dobrać i... to nie było udane spotkanie. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podstawka pochodzi stąd. Ułatwia higieniczne przechowywanie i suszenie, a przy tym jest bardzo estetyczna ♥

Gąbeczka została zaprojektowana przez znaną makijażystkę, Magdę Pieczonkę. Ma uroczy kształt serca, ale to akurat... okazało się jej największą wadą ;) Gdzieś przepadło mi zdjęcie przed i po zmoczeniu :(((

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka, miękka gąbka do makijażu

Gąbeczka od nowości była lekko pognieciona, ale to zniknęło przy pierwszym namoczeniu i już nigdy nie powróciło. Mocno rośnie i mięknie, ale niestety nie można jej zaliczyć do gąbeczek jednoznacznie mięciutkich. Jest DOSYĆ miękka, ale ogólnie raczej średnia - bardziej miękka od MOIA, Lorigine (to był beton), ale wyraźnie twardsza od Beauty Blender czy Blend it. Jest mniej porowata i lekko śliska w dotyku (taka jakby lekko lateksowa, ale oczywiście nie jest z niego wykonana). Nie zbiera nadmiaru podkładu aż tak dobrze, ale jednocześnie gwarantuje lepsze krycie. Plusem jest to, że nie chłonie podkładu aż tak mocno. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Kształt serca jest uroczy, ale niestety okazał się wadą. Po pierwsze, gąbeczka kiepsko leży w dłoni, dużo gorzej od klasycznych jajeczek. Idzie się do tego przyzwyczaić. Po drugie, końcówka jest bardzo zaokrąglona, nieprecyzyjna i ciężko nią dotrzeć do skrzydełek nosa, nie wspominając o utrudnionej aplikacji korektora pod oczami - to się da zrobić jedynie odwracając gąbeczkę bokiem, ale o wygodzie nie ma mowy. Ponownie - idzie się przyzwyczaić. Po trzecie, załamanie gąbeczki tworzące kształt serca okazało się być newralgicznym miejscem gąbeczki. Otworzyłam ją 23 września, już 11 października (po 18 dniach) zrobiło się na niej małe pęknięcie, nieutrudniające jednak używania. A już 24 października (po kolejnych 13 dniach) pęknięcie poszło drastycznie dalej przy myciu i wykluczyło dalsze jej używanie. Co ciekawe, gąbeczka identycznie pękła (na razie delikatnie) Justynie, więc nie jest to odosobniony przypadek. Gąbeczka wystarczyła mi zatem na zaledwie miesiąc (!!!), co uważam za skandalicznie słaby wynik, jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, a dbam o nią tak samo jak o wszystkie inne (Jak myć gąbki do makijażu?). 

Zdjęcie 1 - 11 października, pierwsze pęknięcie 
Zdjęcie 2 - 24 października, poszłooo...

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

I u Justyny:


Zdjęcie 1 - gąbeczka jest tak nieprecyzyjna, że aplikacja korektora jest mocno utrudniona
Zdjęcie 2 - można to zrobić jedynie odwracając ją bokiem, ale i tak nie jest to wygodne
Zdjęcie 3 - podkład na twarzy aplikuję całą powierzchnią gąbki

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Ogólnie jeżeli chodzi o efekt na skórze, to było całkiem przyjemnie (poza męczeniem się z korektorem). Podkład zyskiwał na kryciu, gąbeczka nie chłonęła go tak mocno. Dało się go ładnie rozprowadzić, przymykając oko na wszelkie niewygody. Ale ja nie lubię przymykać oczu, ma być dobrze i już. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podsumowując, kształt serca uważam za nieudany z trzech powodów (niewygodnie się trzyma, nieprecyzyjne zakończenie utrudniające aplikację korektora, pękanie w załamaniu). Ale nawet gdyby wykonano "jajeczko" z tego samego materiału, nadal nie kupiłabym tej gąbki. Oczekuję większej miękkości i porowatości (bardziej w kierunku Beauty Blendera), a cena 55 zł jest dla mnie kompletnie nieadekwatna do tego, co otrzymujemy. Stanowczo wolę Blend it! (zużyłam już wiele) lub Real Techniques (miałam lata temu, miło wspominam), oryginalnym Beauty Blenderem byłam zachwycona, a ostatnio mam też chęć spróbować Bohoblender. Ja nie polecam, ale wiem, że niektórzy są zadowoleni ;) Niemniej jednak, nadal mam chęć na pędzle Lovenue - kilka modeli wpadło mi w oko już jakiś czas temu i nie chce wyjść ;)

Jestem ciekawa, czy znacie już Loveblender i czy podzielacie moje zdanie :)
Nowości | wrzesień-październik 2018

niedziela, 4 listopada 2018

Nowości | wrzesień-październik 2018

Połączenie nowości z dwóch miesięcy chyba nie było dobrym pomysłem ;) Uzbierało się tego sporo, ale... jest na czym zawiesić oko! :) Standardowo zacznę od zakupów.

maseczki do włosów Be Beauty, waciki Isana, olejek Isana, mydło Protex, żele pod prysznic Le Petit Marseillais, antyperspirant Garnier, antyperspirant Rexona

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

poniedziałek, 29 października 2018

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

Tego korektora przedstawiać nie trzeba - szturmem zdobył blogosferę i gdy się pojawia, to zwykle w zachwytach. Dość często spotykam się też z informacją, że odcień Light jest najjaśniejszy, co nie jest prawdą i dzięki uprzejmości koleżanek-blogerek dziś zaprezentuję Wam swatche aż pięciu odcieni :)

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer, Maybelline Instant Age Rewind, korektor Maybelline z gąbką, 00 Ivory, 01 Light, 02 Nude, 05 Brightener, 06 Neutralizer swatch

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

wtorek, 23 października 2018

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

Z trzytygodniową obsuwką, ale są i one - zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. To dla mnie najlepsza okazja do podsumowania co się sprawdziło, a co niekoniecznie ;)


LIQ Ce, serum z witaminą E

poniedziałek, 15 października 2018

LIQ Ce, serum z witaminą E

I nastała jesień. Dni są coraz krótsze, noce coraz zimniejsze, a sezon grzewczy już się rozpoczął. W moim przypadku objawia się natychmiastowym przesuszeniem dłoni, ale cera też nie będzie miała lekko. Jest to idealny moment, by rozważyć wprowadzenie bogatszych formuł, choć prawda jest taka, że cały rok jest dla naszej cery wyzwaniem - zimą mróz, przeszywający wiatr, sezon grzewczy, latem upał, klimatyzacja, morska woda, słońce... Co prawda serum LIQ Ce zużyłam już w czerwcu, ale ostatnie miesiące były dla mnie niełatwe i dopiero udało mi się zebrać do recenzji.

Marka Liqpharm zdobyła moje pełne zaufanie. Przegenialne serum z witaminą C (Light), którego zużyłam już dwie buteleczki, przegenialne serum z retinolem, które niedawno weszło w ruch (jako drugi sezon), przegenialne serum z witaminą E, o którym dziś kilka słów. Łącznie 5 buteleczek. Każdy produkt jest ukierunkowany na konkretny problem, zastosowano najefektywniejsze stężenia i receptury, więc to po prostu... działa, a wszystkie obietnice producenta zostają spełnione. Krótko i na temat, bez bzdur i obietnic bez pokrycia ;)

Liqpharm, LIQ Ce, serum z witaminą E, serum antyoksydacyjne, serum nawilżające, serum regenerujące, odżywcze serum, serum ujędrniające, serum do cery dojrzałej

Ściereczki do demakijażu - czym zmywać olejki?

niedziela, 7 października 2018

Ściereczki do demakijażu - czym zmywać olejki?

Kiedyś demakijaż oznaczał mleczko i jednorazowy wacik, dziś stosujemy przeróżne produkty do demakijażu, w tym olejki, które zwykle najłatwiej ściągnąć ściereczką. Swoje pięć minut miały również (może nadal mają?) rękawice do demakijażu samą wodą Glov - ale uprzedzam, że nie miałam. Sama najbardziej lubię ściągać olejek ściereczką, więc w poszukiwaniach ideału zgromadziło mi się kilka rodzajów. Ideał znalazłam, na razie nie planuję zakupu niczego innego, więc to dobry moment na wpis. Myślę, że rezultat Was zaskoczy!

ściereczki do demakijażu Resibo Biolove Nacomi Jysk AliExpress muślinowe

Hity na wyjazd - skoncentrowany żel pod prysznic, skompresowany antyperspirant

niedziela, 30 września 2018

Hity na wyjazd - skoncentrowany żel pod prysznic, skompresowany antyperspirant

Rzadko piszę o żelach pod prysznic i antyperspirantach. W denku owszem, ale żeby im od razu cały wpis poświęcać? Nieeeee... Ale tym razem myślę, że warto! ;). Tegoroczny urlop i konieczność zminimalizowania kosmetyczki spowodowały, że sięgnęłam po dwa nowe (dla mnie) produkty. I zachwyciły mnie one tak bardzo, że koniecznie muszę się tym z Wami podzielić! 

skoncentrowany żel pod prysznic Yves Rocher mango i kolendra, skompresowany antyperspirant w sprayu Rexona compressed shower fresh
SAY Makeup, pędzle do makijażu {do pudru, do cieni, do konturowania}

poniedziałek, 24 września 2018

SAY Makeup, pędzle do makijażu {do pudru, do cieni, do konturowania}

W pierwszych dniach sierpnia w moje ręce wpadły pędzle do makijażu nowej marki SAY Makeup. Marka pochodzi z segmentu premium i wyróżnia się przede wszystkim unikalnym designem, ale również hasłem przewodnim #CreativeWorks, które dotyczy wszystkich kobiet - każda z nas, niezależnie od wieku, wykonywanego zawodu, miejsca zamieszkania i typu urody, chce czuć się piękna. Dzięki odpowiednim narzędziom wykorzystujemy potencjał posiadanych kosmetyków i stajemy się osobistymi wizażystkami każdego dnia :). Używanie pędzli sprawia mi dużo frajdy - gorzej z późniejszą dużą gromadką do mycia :D

O tym, jak ważne są dobre pędzle do makijażu, nie trzeba mnie przekonywać. Podczas luźnej przechadzki po pokoju naliczyłam około 120 pędzli, a biorąc pod uwagę fakt, że część jest pochowana można spokojnie przyjąć, że mam ich więcej. Część jest starsza, część młodsza, z niektórych jestem bardzo zadowolona, a w przypadku innych pożałowałam zakupu. Dobry pędzel potrafi wiele ułatwić i zdecydowanie jestem zdania, że lepiej zbierać dłużej na coś lepszego i trwalszego, niż kupić coś kiepskiego i się później męczyć! 

pędzle do makijażu SAY Makeup, pędzle syntetyczne
Nowości | sierpień 2018

czwartek, 20 września 2018

Nowości | sierpień 2018

Sierpień minął mi bardzo szybko - pierwsza połowa pod znakiem wzmożonej ilości pracy, a druga połowa - dodatkowo jeszcze na przygotowaniach do wyjazdu i wakacjach, podczas których starałam się maksymalnie wyłączyć z sieci, a moja główna obecność online polegała na googlowaniu atrakcji i tras dojazdu (takie wakacje online to ja lubię ;)). Być może część z Was widziała na InstaStories, że byłam tydzień na Krecie, co wyszło bardzo spontanicznie :). Niewykluczone, że stworzę wpis z moimi wrażeniami i miejscami, które warto zobaczyć - co Wy na to? :)

Ale ja tu o sierpniu, a to zaraz wrzesień minie... jak to możliwe?!

Zakupowo nie szalałam - chwyciłam tylko żel pod prysznic Isana (nareszcie wygrzebałam się z zapasów myjadeł!) i nieco miniaturek na wyjazd. 


Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique}

niedziela, 16 września 2018

Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique}

W lipcu dotarła do mnie gigantyczna przesyłka z nowościami Drogerii Natura - muszę przyznać, że długo zbierałam szczękę z podłogi! Jednocześnie bardzo się ucieszyłam, ponieważ uwielbiam marki makijażowe Kobo, My Secret, Sensique. Sama chętnie po nie sięgam - mają atrakcyjne ceny, a jednocześnie często są fantastycznej jakości. 

Wpis będzie raczej prezentacją produktów niż typową recenzją, ale nie chciałabym zbyt długo zwlekać, ponieważ wiadomo, że asortyment ulega zmianie, są wprowadzane kolejne nowości :)


Czarszka, regulujący balsam do mycia twarzy

środa, 12 września 2018

Czarszka, regulujący balsam do mycia twarzy

Oczyszczanie twarzy to absolutna podstawa pielęgnacji. W tej kategorii jestem ostrożna i nie ma u mnie miejsca na przypadkowe produkty. Balsam czarszki przygarnęłam od Bogusi w kwietniu - był ledwie napoczęty, więc udało mi się z nim bardzo dobrze zaznajomić. Można powiedzieć, że zużyłam prawie cały słoiczek. Właśnie mi się kończy, więc postanowiłam napisać o nim kilka słów.

Wiem, że chwilę mnie tu nie było, ale było to spowodowane urlopem :) Po powrocie miałam też trochę spraw do załatwienia. W międzyczasie mój blog obchodził 7 urodziny, o czym wspominałam na Instagramie. Rany, kiedy to zleciało!

balsam czarszki, balsam regulujący czarszki, regulujący balsam do mycia twarzy czarszki, OCM, mycie twarzy olejami, oczyszczanie olejami, olejowe oczyszczanie skóry, oczyszczanie skóry tłustej, mycie cery tłustej, czym myć tłustą cerę, cera tłusta

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek (dark tones)

środa, 22 sierpnia 2018

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek (dark tones)

W moje ręce trafia sporo nowości Nivea dzięki ich Klubowi. Suchy szampon wydał mi się jedną z najciekawszych nowości w ostatnim czasie, więc uznałam, że dobrze by było napisać o nim co nieco ;). Moje wrażenia ze stosowania okazały się jednak mieszane. 

Nivea Fresh Revive, suchy szampon dla brunetek, dark tones, barwiony suchy szampon, dobry suchy szampon, suchy szampon który nie bieli włosów, have a great hair day
Zużycia | lipiec 2018

piątek, 17 sierpnia 2018

Zużycia | lipiec 2018

Nowy miesiąc, nowe denko :) Nie mogło zabraknąć wrażeń po zużyciu ostatnio wykończonych produktów! Sprawdziły się, czy raczej pożałowałam zakupu?


Ulubieńcy i rozczarowania | lipiec 2018

wtorek, 14 sierpnia 2018

Ulubieńcy i rozczarowania | lipiec 2018

W tym miesiącu zastanawiałam się, czy nie będą to same rozczarowania, ponieważ ostatnio nic nowego mnie nie zachwyciło. Ale po chwili zastanowienia uświadomiłam sobie, że przecież mam jednego ulubieńca (od kilku miesięcy), o którym jeszcze nie pisałam, a warto! :) Nie zrozumcie mnie jednak źle, mam w swoich zbiorach sporo świetnych produktów, ale o wszystkich godnych uwagi już pisałam w poprzednich wpisach z serii ulubieńców


La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku

piątek, 10 sierpnia 2018

La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku

Filtrowanie skóry twarzy jest dla mnie ważne przez cały rok, nie tylko w okresie letnim :) W związku z tym, przez moje ręce przewija się całkiem sporo różnego rodzaju produktów. Niestety większość z nich jest zwyczajnie kiepska - zrobić dobry filtr to niełatwa sprawa. Suchy żel-krem od La Roche-Posay to obecnie mój ulubiony filtr, więc z przyjemnością napiszę o nim co nieco. 

La Roche Posay Anthelios XL SPF50+ żel krem do twarzy suchy w dotyku, dobry filtr do cery tłustej, filtr dry touch, filtr z wysokim PPD, filtr matujący SPF50
Nowości | lipiec 2018

środa, 8 sierpnia 2018

Nowości | lipiec 2018

Moje lipcowe zakupy były raczej wynikiem spełniania bieżących potrzeb lub ratowania sytuacji po wcześniejszych nieudanych wyborach ;). Jestem pod wrażeniem, jak skutecznie udało mi się okiełznać zapasy i obecnie jedynym moim krytycznym punktem są maseczki do twarzy (mam bana!). Z tego powodu zakupy pojawiają się regularnie, najzwyczajniej w świecie z powodu bieżących potrzeb. Wpadło też nieco cudowności od marek kosmetycznych :) 

Korektor Maybelline Instant Anti Age Eraser kupiłam niestety po raz drugi. Niestety, ponieważ kupiony w zeszłym miesiącu Neutralizer okazał się dla mnie za ciemny i wygląda u mnie kiepsko. Z pewnością poleci dalej w świat, ale Ivory okazał się w sam raz ♥. Pewnie za jakiś czas pojawi się wpis z recenzją :) Nie miałam już żadnego serum do twarzy, więc tym razem wybór padł na serum z zieloną herbatą Bielendy z uwagi na wiele ciekawych składników. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. 

Korektor Maybelline Instant Anti Age Eraser Ivory, serum Bielenda zielona herbata

Dlaczego warto wyceniać współprace na blogu? Jak je wycenić?

wtorek, 31 lipca 2018

Dlaczego warto wyceniać współprace na blogu? Jak je wycenić?

wycena wpisu na blogu, jak wyceniać współpracę na blogu, jak wycenić wpis na blogu, płatne współprace, artykuły sponsorowane na blogu, wycena wpisów sponsorowanych na blogu, zarabianie na blogu, współpraca z blogerami, czy barter psuje rynek, stawki zależne od unikalnych użytkowników, kwota za wpis na blogu, wycena działań na blogu, ceń się blogerze

Przychodzę dziś z dość trudnym postem, ale myślę, że ważnym. Wycena wpisu na blogu to coś, co nurtuje niejednego blogera. Niektórzy nie współpracują wcale lub głównie barterowo, inni krzyczą donośnie, że barter psuje rynek. Jedni krępują się podawania własnej kwoty za wpis, inni nie mają z tym problemu. Zarabianie na blogu jest czymś niemal kontrowersyjnym, ale... dlaczego?! Dziś przedstawię niektóre powody, dla których warto wyceniać współprace na blogu.

Blogosfera ulega ciągłym przemianom, jak i my wszyscy ;). Po 7 latach blogowania moje priorytety i sytuacja finansowo-życiowa jest już zupełnie inna, niż na początku. Zmieniło się również moje podejście do kosmetyków i blogowania ogólnie. Kiedyś każdy nowy kosmetyk wywoływał u mnie szybsze bicie serca, dziś... jestem już nieco bardziej obojętna w stosunku do nowości i różnego rodzaju testów :).
Golden Rose, puder do brwi 104

środa, 25 lipca 2018

Golden Rose, puder do brwi 104

Znalezienie idealnego produktu do brwi nie jest dla mnie łatwe ;) Kredki zwykle są za ciepłe albo pozostawiają nieatrakcyjne grudki, z którymi ciężko się uporać - pozostawiony ślad nie jest równomierny, mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli ;). Znalazłam już kilka wartych uwagi, ale było to poprzedzone masą niewypałów. Pomady są dla mnie zbyt trudne w obsłudze przy tak rzadkich brwiach - nie umiem ich wyrysować dobrze "od zera", nie mając dobrze zdefiniowanego kształtu i kończę z czymś co najmniej koślawym. Żele do brwi samodzielnie nie wypełniają ubytków, a nawet stosowane w duecie z czymś innym potrafią rozczarować kolorem, czy też pigmentacją - za słabą albo za mocną. Nie jest lekko! Ale jest jeden taki produkt, po który sięgam zawsze, gdy nie wiem po co sięgnąć :) Taki totalny pewniak, który nigdy nie zawiódł i zawsze wiem, czego się po nim spodziewać. Jest nim puder do brwi Golden Rose w odcieniu 104, który trafił zresztą do ulubieńców 2017.

Golden Rose puder do brwi 104, puder do brwi, cień do brwi, chłodny cień do brwi, chłodne produkty do brwi, chłodna kredka do brwi, chłodny żel do brwi
Ponad 100 pomysłów na marmurowe paznokcie!

poniedziałek, 16 lipca 2018

Ponad 100 pomysłów na marmurowe paznokcie!

Jednym z wzorów w mojej kolekcji Manirouge (From Bloggers with Love) jest marmur (Basia Blog Marble). Wybrałam go nie bez powodu! Jest to wzór uniwersalny, ponadczasowy i... tak pięknie prezentuje się w wielu różnych wydaniach! Jeżeli nie potraficie malować marmurowych wzorków, nic straconego! Z pomocą przyjdą Wam naklejki termiczne Manirouge, które pokazałam tutaj:


Dziś z kolei chciałabym Wam zaprezentować przykładowe możliwości wykorzystania tych naklejek w przeróżnych stylizacjach. Miłego oglądania i... inspirowania się :)


Moja kolekcja Manirouge {Marble, Rose, Sensual}

Moja kolekcja Manirouge {Marble, Rose, Sensual}

Być może część z Was już wie, że niedawno we współpracy z blogerkami powstała nowa kolekcja Manirouge From Bloggers with Love. Jestem jedną z tych trzech dziewczyn, więc chciałabym Wam dziś zaprezentować moje wzory i pomysły na ich wykorzystanie.

Moja kolekcja jest odzwierciedleniem tego, co lubię :) Nie mogło więc zabraknąć uroczych kwiatków, kobiecych koronek i klasycznego marmuru.

Kosmetyki ze sklepu Misun {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}

piątek, 13 lipca 2018

Kosmetyki ze sklepu Misun {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}

Cześć! Dziś przychodzę do Was z pięcioma recenzjami kosmetyków, które dotarły do mnie w maju ze sklepu Misun (nowości maja). Będzie ciekawie, bo i marki bardzo interesujące :) Mam też dla Was kod rabatowy i informację o promocji na koszty wysyłki, więc zostańcie ze mną! ♥

Pełną zawartość przesyłki pokazywałam w nowościach (w przesyłce znajdowały się również dwie próbki - YOPE oraz COSRX, które oczywiście zawsze cieszą :)), natomiast dziś się skupię na produktach pełnowymiarowych. 

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, Nacomi olej jojoba, Ecolab szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się, Make Me Bio woda z czystka, Puder Innisfree No-Sebum Powder,

Kilka słów o sklepie Misun.pl


Być może jeszcze nie słyszeliście o Misun.pl - to młody sklep internetowy, który został otwarty w marcu tego roku. Ale za to jak dynamicznie się rozwija! 

"Mi Sun" po koreańsku oznacza "piękno i dobroć" i taka jest filozofia sklepu, o której więcej przeczytacie tutaj. Sklep skupia się przede wszystkim na kosmetykach koreańskich oraz naturalnych. 

W sklepie znajdziecie marki (między innymi): COSRX, EcoLab, Dabur, Ecocera, Holika Holika, It's Skin, Innisfree, Make Me Bio, Missha, Mizon, Mohani, Skinfood, Planeta Organica, Natura Siberica, Organic Shop, Skin79, Sylveco, Vianek, Nacomi, YOPE, Tony Moly, Yankee Candle... A to tylko część! Pełną listę marek znajdziecie tutaj. Prawda, że zapowiada się obiecująco? Tak młody sklep z tak bogatym asortymentem. Z chęcią będę obserwować dalszy rozwój! :)

W sklepie obecnie są następujące formy wysyłki: Paczka w RUCHu, Paczkomaty InPost, Paczka24, odbiór osobisty (Katowice). I tu z mojej strony ogromna radość, bo paczka w RUCHu i Paczkomaty to dwie najczęściej wybierane przeze mnie formy wysyłki podczas zakupów online. Ba, czasem nawet właśnie forma wysyłki warunkuje u mnie zakup w sklepie A, zamiast w sklepie B. Nigdy nie udaje mi się zgrać z kurierami, a wyprawa na pocztę z awizo to dla mnie koszmar. A jeszcze bardziej do szału mnie doprowadza, gdy kurier dzwoni by poinformować, że zostawił paczkę u sąsiadów, a ja później muszę świecić oczami i przepraszać. RUCH i Paczkomaty to jest to! :) 

Do 15 lipca wysyłka do Paczkomatów i punktów RUCH jest darmowa powyżej kwoty 89 zł. Zamówienia powyżej 139 zł zawsze są wysyłane za darmo. A z kodem START2018 otrzymacie 15% rabatu na zamówienie :)

Kosmetyki {Make Me Bio, COSRX, Innisfree, Ecolab, Nacomi}


W ostatnim czasie testowałam 5 produktów ze sklepu i podzielę się dziś z Wami wrażeniami na ich temat :) Zacznę od produktu, który jest po prostu genialny.

Puder Innisfree, No-Sebum Powder


Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący

Puder Innisfree No-Sebum Mineral Powder mam już po raz drugi i... absolutnie nie narzekam, bo jest świetny! Jest to jeden z najlepszych pudrów matujących, jakie kiedykolwiek miałam i każda posiadaczka cery przetłuszczającej się powinna się nim choć raz zainteresować. Skład znajdziecie pod linkiem powyżej, a PAO to 24 miesiące od otwarcia :). 

Jest to puder bardzo drobno zmielony, nieco suchy w dotyku, bardzo sypki i nie zbija się w grudki. Jednocześnie ma w sobie coś takiego... satynowo-wygładzającego, śliskiego. Pachnie lekko miętowo. Lekko wygładza skórę i... och, jak on długotrwale matuje! Kiedy czeka mnie długi dzień lub ważne spotkanie, lubię sięgnąć właśnie po niego. Zostawia też taką specyficzną, pudrową powłoczkę, która nawet po wielu godzinach wydaje się "pyłkowa" pod palcami - nawet, jeżeli twarz zaczyna się świecić, to nadal jest sucha w dotyku. Odnoszę wrażenie, że to przedłuża trwałość makijażu, który nie jest tak łatwo rozpuszczany przez sebum. Robiłam testy pół na pół z różnymi pudrami i Innisfree po prostu wygrywa - połowa po jego użyciu zawsze wyglądała lepiej. Opakowanie nie ma zamykanego sitka, ale za to posiada dobrze spasowany puszek, który dobrze zabezpiecza puder przed rozsypywaniem. Raz brałam go w podróż i nic się nie rozsypało, w szufladzie przechowuję pionowo i jest ok :). 

Puder może odrobinę bielić skórę tuż po aplikacji, ale dość szybko to mija (można też spryskać mgiełką/wodą termalną by przyspieszyć ten proces). Kosztuje 39,99 zł za 5 g, nie jest to może najmniej, ale warto mieć takiego pewniaka w kosmetyczce na większe wyjścia. Jeżeli szukacie dobrego pudru matującego, to warto go choć raz spróbować :) Nie bez powodu znalazł się w ulubieńcach czerwca

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

Puder Innisfree No-Sebum Powder, dobry puder matujący, jaki puder do cery tłustej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser


COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser to kolejny przyjemny produkt z tego zestawienia. Żel ma dogłębnie oczyszczać skórę, ale dzięki pH zbliżonemu do pH skóry, nie naruszać przy tym bariery ochronnej. Formuła opiera się o wyciąg z drzewa herbacianego (działa przeciwzapalnie, odkażająco i odświeżająco) i ekstrakt fermentacji drożdży (działa przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco).

Żel jest bezbarwny, nie pieni się mocno. Ma typowy zapach olejku z drzewa herbacianego - dla mnie w porządku, ale wiem, że nie wszyscy lubią. Żelu używam codziennie rano - skutecznie oczyszcza z nocnej pielęgnacji i sebum, dobudza zapachem i przygotowuje skórę do kolejnego dnia ;). To przyjemny oczyszczacz, choć muszę przyznać, że skóra jest po nim odrobinę ściągnięta (co mija po zastosowaniu toniku). Ponieważ wieczorem używam bardzo łagodnego balsamu czarszki, zdecydowanie przydaje mi się rano porządniejsze oczyszczenie. Ale jeżeli ktoś szuka super-łagodnego myjadła, to może nie być to :). Przez cały okres stosowania moja skóra ma się bardzo dobrze i nawet nie miałam ostatnio większych "nieproszonych gości" na twarzy, więc to dobry wybór dla cery problematycznej. Kosztuje 39,99 zł za 150 ml, ale jednocześnie jest bardzo wydajny. Używam od maja i nadal tubka jest odczuwalnie ciężka. Od nowości żel był podwójnie zabezpieczony - przezroczystą folią na zatrzasku oraz sreberkiem na dozowniku. 

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

COSRH Low pH Good Morning Gel Cleanser, żel do mycia twarzy, mycie skóry trądzikowej

Nacomi, olej jojoba


Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Olej jojoba Nacomi jest zimnotłoczony i nierafinowany, czyli dokładnie taki, jakich olejów powinniśmy szukać (dzięki temu zachowują najwięcej swoich właściwości). Na temat tego oleju wypowiem się najbardziej ogólnie - bardziej w formie "zajawki" niż typowej recenzji, ponieważ używałam go raz na jakiś czas, głównie do maseczek glinkowych - żeby tak szybko nie wysychały oraz żeby nadać im więcej właściwości pielęgnujących - i w tym zakresie sprawdził się świetnie! Ale jest to ciekawy olej o wielu właściwościach, więc warto go poznać. 

Olej jojoba jest świetnym wyborem dla cery mieszanej i budową chemiczną jest bardzo zbliżony do sebum, a więc dobrze tolerowany. Reguluje wydzielanie sebum, zawiera skwalan, witaminy A, E, F, nasycone i nienasycone alkohole, fitosterole i nie tylko. Bardzo ciekawy i uniwersalny w zastosowaniu olej, a na dodatek ma niski stopień komedogenności, więc nie powinien zapychać. 

Dobrze się sprawdzi w pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, a nawet skóry głowy. Jest dosyć rzadki i całkiem nieźle się wchłania (jak na olej, oczywiście). Jest bezzapachowy i ma żółte zabarwienie,, a co ciekawe - ma naturalnie bardzo długi termin ważności. Bywa nawet dodawany do innych produktów, żeby przedłużyć ich trwałość :).

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Nacomi, olej jojoba, olej do cery mieszanej, olej jojoba zimnotłoczony nierafinowany, olej który nie zapycha, olej o niskiej komedogenności

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się


Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Szampon do włosów przetłuszczających się Ecolab nie do końca się u mnie sprawdził. Wszystkie aspekty "techniczne" są jak najbardziej w porządku. Ładna buteleczka z dozownikiem na "klik" (z jednej strony wciskamy, z drugiej się otwiera). Piękny, naturalny zapach - niestety nie wiem, jak pachnie pigwa, ale zapach tego szamponu kojarzył mi się nieco z rozgniecionymi pestkami jabłka. Jakoś tak kojąco i naturalnie, w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Skład nawet na mnie robi wrażenie - na drugim miejscu hydrolat z zielonej herbaty, dalej różne ekstrakty, brak silnych detergentów, jest gliceryna, kwas mlekowy - naprawdę ciekawie! Szampon jest bardzo łagodny i tworzy taką mięciutką, kremową piankę. Ale, no właśnie... ten szampon na moich włosach jest aż zbyt łagodny, co często kończyło się przyklapem i brakiem objętości. Niby włosy były świeże po wyschnięciu, ale nie na długo. Z tego powodu używałam go do codziennego mycia, ale jeżeli czekało mnie ważne spotkanie lub długi dzień, to jednak sięgałam po inny. Jeżeli szukacie bardzo łagodnego szamponu do mycia głowy, to jest to bardzo ciekawa opcja. Ale jeżeli macie tak duży problem z przetłuszczaniem, jak ja (i musicie myć włosy codziennie), to możliwe, że nie da rady. Ponoć wersja dodająca objętości sprawdza się w tym zakresie dużo lepiej i chętnie wypróbuję ją w przyszłości, ale do tej wersji już raczej nie wrócę. 19,99 zł za 250 ml przy tak ciekawym składzie to bardzo dobra cena. 

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się


Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Ecolab, szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się

Make Me Bio, woda z czystka


Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Na koniec zostawiłam produkt... najsmutniejszy. Najsmutniejszy, bo świetny w działaniu, ale posiadający jedną (!) wydawałoby się, że najmniej istotną wadę, która jednak tak bardzo uprzykrzyła mi stosowanie, że pomimo bardzo wielu zalet, stanowczo do niego nie powrócę ;). Mowa o wodzie z czystka Make Me Bio. Wydawałoby się, że wszystko jest idealnie. Piękna buteleczka z bardzo zgrabną szatą graficzną i ładnymi, niebieskimi elementami. Naturalna marka, która rozwija się w ciekawym kierunku. Atomizer, który NARESZCIE daje idealną, delikatną mgiełkę (a ostatnio wszystkie toniki z atomizerami mnie rozczarowywały). Na dodatek świetne właściwości dla cery problematycznej - woda świetnie odświeża, oczyszcza. Ma właściwości przeciwzapalne i ściąga pory. Przez cały okres stosowania skóra miała się świetnie (co oczywiście było zapewne wypadkową różnych czynników, w tym żelu COSRX, wody Make Me Bio i innych stosowanych produktów) i byłabym z tego produktu bardzo zadowolona, gdyby nie jeden przykry fakt. Zapach, którego nie jestem w stanie znieść. Są takie zapachy, które nie zachwycają, ale są znośne, więc można przymknąć oko (i muszę przyznać, że "przeprosiłam" wiele zapachów, na które wcześniej narzekałam). Niestety ten jest dla mnie nie do zniesienia - co prawda jako płyn w buteleczce pachnie jakoś roślinnie (jak mokre siano?), ale w kontakcie ze skórą robi się słodko-nieprzyjemny i... kojarzy mi się z suchą karmą dla psów/kotów. Od razu strasznie mnie mdli w gardle. Z każdym dniem było coraz lepiej i zaczynałam go tolerować, ale wystarczył jeden weekend przerwy, by... znowu było strasznie. Szkoda, że tak dobry produkt zniechęcił mnie całkowicie jedną, wydawałoby się najmniej istotną, cechą. Jestem bardzo ciekawa, czy mieliście już wodę z czystka Make Me Bio i czy Wasze wrażenia zapachowe są podobne? Wiadomo, że to kwestia bardzo indywidualna :). Na szczęście Make Me Bio ma w swojej ofercie również wodę różaną, a gdzieś ostatnio mignęła mi też lawendowa i następnym razem ku nim się skłonię ;). 

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Make Me Bio, woda z czystka, tonik do skóry trądzikowej, tonik oczyszczający, tonik regulujący wydzielanie sebum

Podsumowując, z testowanych produktów najbardziej przypadł mi do gustu puder Innisfree, który jest fantastycznym pudrem matującym. Po żel do mycia twarzy COSRX również sięgam z przyjemnością, wydaje się dobrym wyborem dla cel problematycznych i jest bardzo wydajny. Z kolei szampon Ecolab jest super-łagodny, ale na moich włosach aż zbyt łagodny i potrzebuję czegoś ciut mocniej oczyszczającego :). Ale używało się go przyjemnie, więc jeżeli nie macie aż tak dużego problemu, jak ja, być może się sprawdzi. Olej jojoba Nacomi jest bardzo ciekawym wyborem dla cer mieszanych - to lekki, dobrze wchłaniający się olej o niskiej komedogenności, zbliżony do ludzkiego sebum. Natomiast w Make Me Bio pasuje mi dosłownie wszystko, poza zapachem, który niestety dla mnie jest nie do przeskoczenia. Ale są też inne wersje :)

Jeżeli jeszcze nie znaliście sklepu Misun, to zachęcam do odwiedzin. Młody sklep, który bardzo prężnie się rozwija - już teraz asortyment jest bogaty i mocno kibicuję, by było tylko lepiej :) Pamiętajcie też o promocji na darmową dostawę do 15 lipca i kodzie rabatowym (podawałam na początku) :)

Słyszeliście o sklepie Misun?
A może wpadło Wam coś w oko z dzisiejszego zestawienia? :)