Kosmetyki Fridge by yDe - pierwsze wrażenia

czwartek, 27 czerwca 2019

Kosmetyki Fridge by yDe - pierwsze wrażenia

W kwietniu miała miejsce premiera kosmetyków naturalnych Fridge by yDe w salonie BeClinic w CH Riviera w Gdyni :). Mogłam porozmawiać z przedstawicielkami marki, sprawdzić testery produktów, dostałam również 8 próbek oraz pełnowymiarowy rozświetlacz w kremie, by na spokojnie zapoznać się z kosmetykami w domowym zaciszu. Początkowo myślałam, że nie będzie tu żadnej typowej osobnej publikacji, ale po zużyciu próbek stwierdziłam, że nie chcę tego pozostawić tak zupełnie bez żadnej wzmianki, zaś na Instagramie nie zmieściłabym się w limicie znaków, zatem enjoy ;). Nie jest to typowa recenzja, lecz wrażenia po zużyciu próbek, miejcie to proszę na uwadze. 

Kosmetyki Fridge by yDe, naturalne kosmetyki z lodówki Fridge bez konserwantów
Najlepsze (i najgorsze) filtry do cery tłustej

niedziela, 16 czerwca 2019

Najlepsze (i najgorsze) filtry do cery tłustej

Dodano 13.05.2020:
Kochani, blog jest zawieszony od 28.09.2019 i w tym temacie nic się nie zmieniło. Chciałabym jednak, w drodze wyjątku, aktualizować ten ważny dla mnie wpis, dodając kolejne poznawane produkty. Aktualizacje będą się pojawiały w formie listy w ramce + ewentualnie kilka słów w dalszej części wpisu ♥. W razie wątpliwości możecie pytać w komentarzach pod wpisem (również bez konta Disqus: Jak komentować w Disqus jako gość?)

Uwaga! Kryterium w tym wpisie jest komfort stosowania, tj. najlepszy = najbardziej komfortowy, lekki, wchłaniający się lub zastygający i taki, na którym łatwo wykonać makijaż, a on sam dobrze się utrzymuje w ciągu dnia. Najgorszy = tłusty, rolujący się, uniemożliwiający wykonanie makijażu lub drastycznie zmniejszający jego trwałość. Oczywiście przy wyborze filtra przeciwsłonecznego jest mnóstwo innych ważnych kryteriów (np. poziom ochrony przed UVA, zastosowanie kilku różnych nowoczesnych filtrów - szerokie spektrum ochrony, stabilność, ochrona przed IR, HEVL i wiele innych), ale ten wpis skupia się na cechach typowo użytkowych. Praktycznie wszystkie filtry we wpisie to SPF50 lub SPF50+, czasaaaaami przez moje ręce przewiną się SPF30, mniejszych nie używam wcale.

Licznik przetestowanych: 44

Podsumowanie z perspektywy cery tłustej:
szczegółowe wrażenia w treści wpisu, polecam użycie Ctrl+ F


Polecam najbardziej:
♥♥♥ Martiderm Proteos Screen SPF50+ Fluid Cream ♥♥♥
La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku Anti-Shine
La Roche-Posay fluid ultralekki SPF50+ (wycofany, zastąpiony inną wersją)
Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++
Nivea Sun Protect Plus UV Milky Essence SPF50+ PA++++
Nivea Sun Super Water Gel SPF50 PA+++
Coola SPF30 Mineral Sunscreen Unscented Matte Tint
Purito Comfy Water Sun Block SPF50+ PA++++

Nie są najgorsze, ale znam lepsze:
Biore UV Aqua Rich Watery Gel SPF50+ PA++++
COOLA Mineral Sunscreen Rose Essence Tinted Moisturizer SPF20 - lekki, ale marchewa
La Roche-Posay Anthelios Niewidoczny fluid SPF50+ 
Lirene, hydrolipidowy ochronny krem do twarzy SPF50 (uwaga zmiana składu)
Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej SPF50+ - bardzo lubię do ciała*
Missha All around Safe Block Essence Sun Milk SPF50+ - lekki, ale trudny w użyciu
Pharmaceris S hydrolipidowy krem ochronny SPF50+ 
Purito Centella Green Level Unscented Sun SPF50+ PA++++
Purito Centella Green Level Safe Sun SPF50+ PA++++
SVR Sun Secure Fluide SPF50+ - nie jest to typowy dry touch, trochę bieli
Uriage Bariesun Mat fluid matująco-nawilżający SPF50+
Vichy Idéal Soleil matujący krem do twarzy SPF50 - bo roluje się pod makijażem

Nie polecam:
Babydream Sonnenspray extra sensitive 50+
Benton Papaya SPF38 
Benton Papaya SPF50+ 
Bielenda Bikini ochronny krem do twarzy SPF50
Bioderma Photoderm Max Spray face/body SPF50+ 
Bioderma Photoderm Spot Creme SPF50+
Bioderma Pigmentbio Daily Care SPF 50+
Dermalogica Dynamic Skin Recovery SPF50
Isdin Fotoprotector Fusion Water SPF50
Janda, luksusowy krem ochronny do twarzy SPF50
La Roche-Posay Anthelios Hydrating Cream SPF50+
Neutrea UV Protector SPF50+
Nuxe Sun Melting Cream SPF50
Nuxe Sun Light Fluid High Protection SPF50
Pharmaceris W dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień SPF50+
Pharmaceris A SPF 100+ Krem specjalna ochrona
SunOzon Kids Sonnenspray SPF50
SVR Sun Secure EXTREME Multi-resistant ultra-matt gel SPF50+
Synchroline Thiospot Ultra SPF50+
Uriage Bariesun Ultralekki fluid dry touch SPF50+ 
Vichy Ideal Soleil aksamitny krem do twarzy SPF50
Ziaja med, matujący krem do twarzy SPF50+

Inne:
La Roche-Posay mgiełka przeciw błyszczeniu się skóry SPF50
Uriage nawilżająco-ochronna mgiełka termalna SPF30


Kolejność w obrębie poszczególnych kategorii nie ma znaczenia. Każdy ten filtr jest po prostu inny

* to dobry filtr, jeśli chcecie wziąć jedną dużą butlę do wszystkiego (ciało, twarz)  np. na wycieczkę - dobra relacja ceny do jakości. Na twarzy nie wchłonie się do sucha, ale nie jest też tłusty.

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2020



Filtry, które mam ochotę wypróbować


Są to filtry, które zostały polecone przez posiadaczki cery podobnej do mojej (tłusta/mieszana) - niektóre na wizażu, inne na blogach, inne w wiadomościach prywatnych :) Nie sposób nie zauważyć, że większość propozycji jest azjatyckich, głównie z uwagi na potencjalny komfort stosowania :)

Azjatyckie:
Cell Fusion Cure Sunscreen 100 SPF50+ PA++++
Dr. Ceuracle Cica Regen Anti-Dust Sun Gel SPF50+ PA++++
Dr. G Green Mild Up Sun SPF50 PA++++
Dr. G Brightening Up Sun SPF42
Hada Labo Koi-Gokujyun UV White Gel SPF 50+ PA++++
Hera Sun Mate Leports SPF50+
Innisfree for oily skin SPF50 PA++++ triple care
Innisfree Daily Mild Sunscreen SPF50+ PA++++
Krave Beet the sun
Make P:Rem UV Defense me. Blue Ray Sun Fluid SPF50+ PA++++
Missha Soft Finish Sun Milk 
Skin Aqua Super Moisture Milk SPF50+ PA++++ 
SKIN79 Non-chemical Sun Block SPF50+ PA+++
Skinfood Dragon Fruit Powerful Sun Essence SPF50+
Shiseido Anessa Perfect UV Sunscreen Skincare Milk SPF50+
Shiseido Anessa Whitening UV Sunscreen Gel SPF50+

Apteczne/drogeryjne/inne:
Avene Fluide Dry Touch SPF50+
Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced UV Face Fluid SPF50+ (dost. Notino, Lookfantastic)
Heliocare 360° Gel Oil Free SPF50
Heliocare 360º Water Gel SPF50+
Nivea Sun UV Gesicht Sensitiv Beruhigt Empfindliche Haut 0% Fettiges SPF50 (dost. flaconi)
Sesderma Repaskin Silk Touch SPF 50

Tonujące:
Australian Gold Botanical Broad Spectrum SPF50 Tinted Face Sunscreen Lotion (Fair to light)
Bioderma Photoderm AR tonujący SPF50+
La Roche-Posay Anthelios Mineral One matujący krem tonujący SPF50+
Avène Sun B-Protect SPF50+

Spraye/mgiełki/pudry:
Heliocare 360° Invisible spray SPF50+
Holika Holika Aloe Ice Cooling Spray SPF50+
Maxclinic Catrin Natural 100 Sunkill RX SPF46 PA+++ (puder)

Do ciała:
Daylong Extreme Liposomalne mleczko ochronne SPF 50+
Eucerin Oil Control Dry Touch Gel-Creme SPF50+
Eucerin Sun Sensitive Protect Sun Lotion SPF50+
Uriage Bariésun sztyft ochronny do miejsc wrażliwych SPF 50+
Holika Holika Aloe Water Drop Sun Stick SPF50+ PA++++

Mam w zapasach, nieotwarte:
Eucerin Oil Control SPF50+
SVR Sebiaclear Creme
SVR Sun Secure Blur SPF50
Pharmaceris S Medi Acne Protect dla skóry trądzikowej, mieszanej i tłustej SPF50+

Zamówione, czekam na dostawę:
Etude House Sunprise Mild Airy Finish SPF 50+ PA+++
Canmake Mermaid SPF50+ PA++++
Holika Holika Aloe Waterproof Sun Gel SPF50+ PA++++

W trakcie testów
Biore UV Aqua Rich Watery Essence SPF50 PA++++
COSRX Aloe Soothing Sun Cream SPF50+ PA+++
Missha Aqua Sun Gel SPF50+ PA++++
Skin Aqua Tone Up UV Essence SPF 50+ PA++++ (Mint)
Derma E - Sun Protection Mineral Powder SPF 30 (puder w pędzelku)

♥ Jeżeli chcecie mi coś polecić lub odradzić, śmiało - zapraszam do dyskusji w komentarzach ♥

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2020




filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
część filtrów z dzisiejszego wpisu
nie jestem w stanie zestawić na zdjęciu wszystkich używanych na przestrzeni lat ;)

Kiedyś filtry SPF50 kojarzyły się z gęstą, tłustą, bielącą pastą, która nie ma szans dobrze wyglądać pod makijażem. Na szczęście czasy, gdy Babydream SPF50 był uznawany za najlepszy filtr, już minęły :) Dziś na rynku mamy już mnóstwo prawdziwie komfortowych propozycji - lekki, dobrze wchłaniający się lub nawet matujący filtr do cery tłustej, który nie bieli, to już nie jest Yeti. 

Podzielę się dziś z Wami zestawieniem filtrów, których miałam okazję używać. Niektóre mogę polecić z czystym sumieniem, inne raczej będę odradzać. Pamiętajcie, że tworzę to zestawienie z perspektywy cery tłustej, zatem moje najlepsze propozycje dla cery suchej mogą być najgorszymi - mogą ściągać i przesuszać skórę, zaś filtry, które określam jako tłuste, mogą na cerze suchej wchłaniać się całkowicie.

Ważna informacja - kolejność jest przypadkowa - to, że produkt będzie pierwszy w kategorii najlepsze, nie oznacza, że jest najlepszy. Oznacza, że jest jednym z najlepszych. Każdy z nich jest nieco inny, więc trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć, który jest NAJ - zależy czego oczekujecie. Czytajcie opisy :). Stanowcza większość zdjęć z wpisu jest bardzo stara, dziękuję za wyrozumiałość! 

Starałam się dodawać informację, z którego roku była moja wersja - producenci nierzadko grzebią przy składach z sezonu na sezon, więc nowsze wersje mogą być po prostu inne. 

NAJLEPSZE FILTRY DO CERY TŁUSTEJ

♥♥♥ Martiderm Proteos Screen SPF50+ Fluid Cream ♥♥♥ (wersja 2020) O M G!!!! *o* To prawdopodobnie najlepszy filtr w moim życiu!! Ma fantastyczną konsystencję - to po prostu gęsty krem, bardzo łatwy do rozsmarowania, absolutnie nie jest tępy. Nie bieli, nie smuży, po aplikacji jest zupełnie transparentny i - uwaga - MATOWY! Czuć pod palcami pudrową powłoczkę, a skóra jest pokryta pięknym satynowym matem, mimo że jednocześnie ani trochę nie ściąga skóry. Bardzo łatwo można nałożyć przepisową ilość i też się wchłonie. Makijaż trzyma się na nim doskonale i - ponownie uwaga - trzyma sebum w ryzach w ciągu dnia, moja skóra mniej się przetłuszcza! Nie dość, że efekt matu jest natychmiastowy, to jeszcze długotrwały. Kolejna ważna zaleta - ma aż 7 filtrów (6 chemicznych i 1 mineralny) o pełnym spektrum ochrony. Ma bardzo ładny, jakby kwiatowo-apteczny zapach, ale przez chwilę może męczyć - jest intensywny, ale dość szybko się ulatnia. Dostępność z jednej strony jest wadą - nie ma go w Polsce, trzeba go zamawiać online (kupowałam na parafarmacia-online.com, wysyłka 6,99€), z drugiej strony proces zamawiania był bardzo prosty, a nawet w czasie pandemii doszedł do mnie w 11 dni. W zasadzie jedynymi wadami są dla mnie: pojemność (tylko 40 ml) i cena (około 24€ + 7€ wysyłka). Gdyby był tańszy, już chyba nigdy nie kupiłabym innego.

Podsumowując, już nie trzeba wybierać pomiędzy super komfortowymi filtrami azjatyckimi o słabszej ochronie, a tłustymi filtrami aptecznymi o świetnej ochronie. Martiderm ma zarówno cudowną formułę, jak i świetne filtry. No i ta jego zajebistość swoje kosztuje, niestety.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku Anti-Shine (wersja 2017 i 2020) - jeden z moich ulubieńców. Wygodne opakowanie z pompką, konsystencja dość tępego kremu, ale nie miałam problemów z rozprowadzaniem, choć należy pracować z nim dość szybko. Wchłania się praktycznie do sucha, bieli minimalnie. Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, dodatkowo ma wysoką ochronę anty-UVA (PPD 31). Cery tłuste koniecznie powinny choć raz go spróbować. Recenzja

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay fluid ultralekki SPF50+ (wersja 2017) został zastąpiony Shaka Fluid SPF50+ (2019), aktualnie jest to Niewidoczny fluid SPF50+ (2020). Wypowiadam się na temat fluidu ultralekkiego z 2017 - formuła tego filtra była hiper-ciekawa, przy wylewaniu na dłoń wydawał się totalnie wodnisty, przy rozprowadzaniu sprawiał wrażenie niepokojąco tłustawego, a po chwili jednak super się wchłaniał. Co prawda pozostawiał delikatną powłoczkę na skórze (bardziej wyczuwalną niż w przypadku suchego żelu-kremu), ale nie była ona upierdliwa. Bez problemu można było wykonać na nim makijaż, lepiej się też u mnie sprawdzał przy kwasach/retinolu, gdy oczekiwałam dobrego wchłaniania się, ale bez ściągania skóry. Nie bielił wcale. Miałam go ze sobą podczas wycieczki na Kretę, skąd wróciłam tak samo blada, jak wyjechałam, więc poziom ochrony nienaganny. Przy poprzedniej wersji fluidu producent deklarował PPD aż 42, to chyba najwięcej na rynku?

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++ (wersja 2018) wspominam ogromnie miło. Pięknie pachnie, konsystencja lekkiego mleczka, która przy rozsmarowywaniu zamienia się w wodnisty żel. Zupełnie bezbarwny, nie bieli ani trochę. Wchłania się zupełnie do sucha, choć pozostawia skórę mocno błyszczącą (suchy błysk, odbijający światło). Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, ani trochę nie skraca jego trwałości. Więcej w recenzji. Do codziennego, miejskiego użytku - ideał, choć Ania oceniła zastosowane filtry raczej średnio, więc prawdopodobnie nie wzięłabym go na urlop. 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Oba filtry Nivea mam i używam w tym momencie / trzeba ściągać z eBay, ale to dla mnie nie problem
swatche na Instagramie

Nivea Sun Protect Plus UV Milky Essence SPF50+ PA++++ (wersja 2019), kupiony z polecenia Italiany. Lubię go za to, że super-łatwo się rozprowadza (wodniste mleczko) i doskonale wchłania, praktycznie do sucha. Bez problemu można nałożyć przepisową [dużą] dawkę i skóra to przyjmuje. Nie bieli, doskonale się sprawdza pod makijażem. Jest dość podobny do Skin79 Waterproof Sun Gel. Jest tylko jedna cecha, która sprawia, że nie wiem czy do niego wrócę - jest totalnie alkoholowy. Ja wiem, że to dzięki temu zawdzięczam świetne wchłanianie i wysoki komfort stosowania, ale tak wali wódą, że o matko, jest to dla mnie z rana trudne do zniesienia. Na szczęście w żaden sposób mnie nie przesuszył, nie podrażnił, nie zwiększył produkcji sebum, ale komfort aplikacji jest już mniejszy. Na ten moment nie wiem, czy do niego wrócę - Skin79 jest podobny, a bez alkoholu.

Nivea Sun Super Water Gel SPF50 PA+++ (wersja 2019), kiedyś mogłam go poznać dzięki bardzo hojnej odlewce od Emilii, potem kupiłam pełny wymiar, głównie z zamysłem stosowania do ciała, ale jest to filtr typu face&body i z powodzeniem można stosować go również na twarz, co czasem czynię. Jeszcze lżejszy, jeszcze bardziej wodnisty od Milky Essence. Również wchłania się doskonale i nie bieli ani trochę. Też jest alkoholowy, ale czuć to zdecydowanie mniej niż w przypadku poprzednika. Duże opakowanie, wygodna pompka, a na eBay dostępne są też refille. Miałam go na tygodniowym wyjeździe w góry, chronił w porządku (twarz i ciało). Jeżeli Wasi mężowie nie znoszą smarować ciała filtrami, to ten mogą polubić - naprawdę doskonale się wchłania. Ochrona ciut słabsza - 50 bez plusa, mniejsze PA. 

To ten w środku :)

Coola SPF30 Mineral Sunscreen Unscented Matte Tint (wersja 2019) - jedyna propozycja SPF30, ale ten filtr był dla mnie tak niesamowity, że muszę o nim wspomnieć. Miałam odlewkę od zoili :) Jest to filtr barwiony, więc sam z siebie daje lekkie krycie. Ma formułę jakby napowietrzonego musu i rozprowadza się jak silikonowa baza. Efekt końcowy? Idealnie gładka skóra bez rozszerzonych porów [aż nie mogłam złapać ostrości w aparacie, taki blur!!!], z przykrytymi zaczerwienieniami, pudrowo-satynowa w dotyku, matowa wizualnie. Idealna ♥ Efekt przed/po pokazywałam w ulubieńcach, choć na żywo wyglądało to chyba jeszcze lepiej. Dla mnie to byłby idealny filtr na lato, na którego nie musiałabym już kłaść NIC więcej, coś w stylu matująco-wygładzającego kremu BB z SPF30. Minus tylko jeden, ale poważny - zerowa dostępność w Polsce, a na eBay ceny rzędu 44$ + 28$ za wysyłkę. No tyle nie jestem w stanie dać, niestety :(

Purito Comfy Water Sun Block SPF50+/PA++++ (wersja 2020) - muszę przyznać, że wersja Comfy Water sprawdziła się u mnie zupełnie inaczej niż Unscented i Green Level Safe Sun. Ten filtr jest lżejszy, niby ma konsystencję kremu, ale przy rozprowadzaniu czuć, że jest bardziej wodnisty. W sumie dosyć łatwo go rozprowadzić, ale po zastygnięciu skóra jest minimalnie rozbielona, na szczęście nie mocno. Po zastygnięciu jest suchy w dotyku i daje satynowo-matowy efekt. Z perspektywy cery tłustej muszę przyznać, że jest bardzo komfortowy! Mój główny zarzut w jego kierunku jest taki, że jest to filtr mineralny i bazuje tylko na tlenku cynku. Ja niestety takim filtrom w pełni nie ufam, mogłabym go używać po domu, ale to trochę bez sensu. Jednorazowo zdarzyło mu się wykruszyć ze skóry po zastygnięciu, to nawet nie było zrolowanie, tylko bardziej takie suche wykruszenie, ale już nigdy później się to nie zdarzyło. Ale wiem, że u niektórych zdarza się to częściej. Średnio nadaje się do reaplikacji na makijaż, jest trochę zbyt widoczny. Konsystencją najbardziej komfortowy z trójki Purito (Comfy Water, Green Level Unscented, Green Level Safe Sun), ale preferuję bardziej pewną ochronę przeciwsłoneczną.


Podsumowując:

wodniste mleczka, wchłaniające się do zera: Skin79 Waterproof Sun Gel, Nivea Milky Essence, Nivea Super Gel
kremy matujące: LRP suchy żel-krem, Vichy matujący, Martiderm
kremy/mleczka pozostawiające delikatną, ale przyjemną warstwę: LRP fluid ultralekki
inne: Coola - jak silikonowy, matująco-wygładzający mus


NIE SĄ NAJGORSZE, ALE ZNAM LEPSZE

Filtry, które są niezłe, nie chcę ich odradzać, ale nie mogę też jednoznacznie polecić.

Purito Centella Green Level Unscented Sun SPF50+ PA++++ ORAZ Purito Centella Green Level Safe Sun SPF50+/PA++++ (wersje 2020) - fanki Purito pewnie zeżrą mnie żywcem, ale mnie ten filtr w sobie nie rozkochał :). Oceniam te dwie wersje łącznie, ponieważ moim zdaniem poza zapachem nie różnią się niczym - ani konsystencją, ani wykończeniem, ani wchłanianiem, ani zachowaniem na skórze. Jedyną różnicę widzę w zapachu - Unscented jest bezzapachowy (jakiśtam delikatny zapach użytych składników jest, ale ledwie wyczuwalny), zaś zielony Safe Sun pachnie mocno ziołowo, niestety jest to zapach raczej nieprzyjemny i zbyt intensywny. Nie dziwię się, że Unscented zdobył taką popularność - jest spory (60 ml, ale też idzie za tym cena ok. 90 zł), łatwo dostępny, zawiera modną wąkrotkę azjatycką, kremowa formuła dosyć łatwo się rozprowadza, nie bieli, pielęgnuje skórę. Lekko smuży przy aplikacji, ale bardzo szybko się układa na skórze. I jest RELATYWNIE lekki. Relatywnie, ponieważ jest lżejszy od większości filtrów aptecznych, ale jednocześnie na mojej skórze nie wchłania się do sucha, pozostawia dość bogatą, wyczuwalną i świecącą się warstwę. Nie jest tłusty, ale dość treściwy owszem, jak dość bogaty, odżywczy krem. Z tego powodu raczej nie polecam go cerom tłustym. Jeżeli szukacie filtra, który będzie nawilżający, nieściągający i otuli skórę, to może się super sprawdzić. Jeżeli zaś szukacie super lekkiej formuły, to niestety. Ja się spodziewałam po wszystkich ochach i achach, że będzie lżejszy. Jako plus mogę wskazać, że całkiem nieźle daje radę reaplikowany na makijaż (jeden i drugi, czyli biały Unscented i zielony Safe Sun). Jeżeli mam wybierać, wybiorę wersję Unscented z powodu braku zapachu, ale raczej zmęczyłaby mnie pełnowymiarowa wersja z powodu formuły, więc ja do Purito raczej nie wrócę.


Lirene, hydrolipidowy ochronny krem do twarzy SPF50 (wersja 2019) - kolejny wycofany gagatek... Miałam z tym filtrem małą przygodę*, ale gdy udało mi się już kupić dobry egzemplarz, bardzo się polubiliśmy. Moim zdaniem dużo lepszy od hydrolipidowego Pharmaceris. Ma konsystencję kremu, bieli minimalnie lub wcale, po chwili świetnie się wchłania. Pozostawia bardzo delikatną powłoczkę na skórze, która jest jednak przyjemna i nie utrudnia wykonywania makijażu. Nie ściąga skóry ani trochę, będzie świetny dla osób, które nie chcą ściągnięcia skóry, ale oczekują doskonałego wchłaniania się. Na pewno kupiłabym go ponownie w przyszłości gdyby nie fakt, że zastąpili go nawilżającym (tubka z niebieskimi akcentami), który kupiła hellojza i niestety nie wchłania się już aż tak dobrze - pozostawia bardziej wyczuwalną warstwę. Jeżeli jesteście fankami pomarańczowej wersji hydrolipidowej, koniecznie zróbcie zapasy, póki jeszcze resztki starej wersji są w magazynach.

*nie chcę za mocno offtopować, zatem wspomnę pokrótce - w pierwszym egzemplarzu miałam ostre, drapiące grudki [przypominające piasek], skontaktowałam się z producentem, zostałam poproszona o odesłanie tubki do badań, zwrócono mi pieniądze. Nie byłam jedynym przypadkiem, takich egzemplarzy było więcej, producent zmienił formułę na nową - podobno grudki nie będą się już wytrącać, ale jednocześnie nie jest to już tak dobrze wchłaniający się filtr. Więc jak dla mnie jest już skreślony :(

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Pharmaceris S hydrolipidowy krem ochronny SPF50+ (wersja 2015) oraz Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej SPF50+ (używałam 2015-2018). Dlaczego wrzucam je do jednego worka? Bo to ten sam producent i niemal bliźniaczy skład. Ale odrobinę różnią się właściwościami, więc nie jest to dokładnie to samo. Są to filtry typowo kremowe, które wchłaniają się całkiem nieźle, choć pozostawiają wyczuwalną, otulającą warstwę na skórze. Wielokrotnie wykonywałam na nich makijaż, da się, ale to nie jest to, czego ja szukam. Pharmaceris wchłania się minimalnie lepiej oraz łatwiej się rozprowadza, Lirene nieco bardziej smuży i trzeba go staranniej rozklepać. Nieco nieaktualna recenzja.

Muszę dodać, że Lirene jest jednym z moich ulubionych filtrów do ciała i zużyłam już pewnie co najmniej 5 tubek. To niedrogi filtr o wysokiej ochronie, dużej pojemności i naprawdę dobrym komforcie stosowania w porównaniu do innych na rynku. Do twarzy spisuje się nieźle, choć na co dzień (do pracy, pod makijaż) szukam czegoś lepszego, po prostu. Będzie bardzo w porządku na działkę czy na plażę jako jeden filtr do wszystkiego.

Lirene mam aktualnie do ciała (zamiennie z Nivea Super Water Gel) i w tym celu bardzo go polecam. Pharmaceris zużyłam niedawno drugą tubkę, która pozwoliła mi nieco odświeżyć pamięć, ale "to nie to" :)

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Vichy Idéal Soleil matujący krem do twarzy SPF50 (używałam 2014-2018) - kiedyś to był mój ulubieniec, dopóki nie poznałam Antheliosów. Świetnie się wchłania na skórze, bieli minimalnie oraz sprawdzi się pod makijażem, dodatkowo ładnie pachnie, ALE trudniej się z nim pracuje - to filtr mocno zastygający, trzeba go bardzo szybko rozprowadzić na skórze i wklepać, nie można go za długo rozsmarowywać, ponieważ się zroluje i zostawi "dziury" (pokazywałam to tutaj). Ma też słabszą ochronę przed UVB (50 bez plusa) i UVA (PPD 17). Jest to dobry filtr, ale suchy-żel krem jest dla mnie dużo lepszy, więc do Vichy już nie wrócę, choć zawsze będę wspominać z sentymentem jako pierwszy produkt, który pozwolił mi uwierzyć, że filtry da się lubić! Niezbyt aktualna recenzja.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
COOLA Rose Essence Tinted Moisturizer / mój podkład 

COOLA Mineral Sunscreen Rose Essence Tinted Moisturizer SPF20 (wersja 2019), chyba bardziej w ramach ciekawostki, bo akurat mam odlewkę, więc wspomnę kilka słów. Jest dość rzadki, barwiony i zawiera w sobie mnóstwo malusieńkich rozświetlających drobinek. Bardzo dobrze się wchłania, w sumie do sucha, ale pozostawia skórę mocno błyszczącą wizualnie (glowy skin). Ogólnie do cery tłustej mógłby być nawet w porządku, ale ma jeden zasadniczy minus - to pomarańczowa, ciemna marchewa :) I pozamiatane :) Ja nie kupię na pewno.

Missha All around Safe Block Essence Sun Milk SPF50+ (wersja 2017) to lekkie, półprzezroczyste mleczko, które dość ciężko rozsmarować (jakby się mnożyło przy rozprowadzaniu :D), trzeba rozprowadzić, wklepać i pozostawić do wchłonięcia. Nie bieli ani trochę, wchłania się nieźle, ale nie do zera, lekki film na twarzy pozostaje. Mocno alkoholowy. Raczej nie kupię.

SVR Sun Secure Fluide SPF50+ (wersja 2019) - gruba warstwa nie jest typowym dry touch, czuć ją, ale dobrze współgra z makijażem, trochę bieli. Ogólnie jest to fajny filtr, ale nie typowo do cer tłustych - po obietnicy "dry touch" spodziewałam się czegoś lżejszego.

La Roche-Posay Anthelios Niewidoczny fluid SPF50+ (wersja 2020, dawna Shaka i fluid ultralekki) - powiem tak, bardzo doceniam ten filtr w plenerze. Ma bardzo wysoką ochronę UVA i UVB, stabilne filtry. Chętnie używam go podczas wycieczek rowerowych lub pieszych, doskonale chroni. Ma wodnistą formułę, trzeba go wstrząsnąć przed użyciem, łatwo się rozprowadza. Ma mocno wyczuwalny zapach alkoholu. Niestety po rozprowadzeniu wchłania się tylko częściowo, a reszta "siedzi" na skórze w postaci tłustawej i dość klejącej warstwy... Podsumowując - w plenerze lubię i jak na tak dobry filtr jest w miarę lekki, ale na co dzień pod makijaż nie bardzo. Zalecam też szczególną ostrożność przy cerach wrażliwych - mocno alkoholowy, mnie przy retinolu podszczypywał.

Uriage Bariesun Mat fluid matująco-nawilżający SPF50+ (wersja 2020) - zupełnie inny od płynnego fluidu ultralekkiego dry touch (który wbrew nazwie był bardzo tłusty :D). Ma konsystencję pomiędzy lekkim kremem, a mleczkiem, ale niestety dość trudno go równomiernie rozprowadzić. Mocno bieli (Tinosorb M) i smuży, nawet jeśli wydaje mi się, że rozprowadziłam go bardzo dokładnie, to zmiana źródła światła - z łazienkowego na dzienne - szybko to weryfikuje i od razu widać białe smugi na twarzy oraz osadzanie się na brwiach. Nie pasuje mi w nim również fakt, że jest mocno perfumowany (długo go czuję). Nie jest zły, to lekki filtr, pozostawia lekką, nietłustą powłoczkę na skórze (jak lekki krem), nada się pod makijaż, ale nie wchłania się w 100% do sucha + jest zbyt bielący + zbyt perfumowany. Zużyć zużyję, ale raczej nie wrócę bo nie da się go użyć bez makijażu, trzeba to bielenie czymś przykryć.

Biore UV Aqua Rich Watery Gel SPF50 PA++++ (wersja 2019, kupiona w 2020) - ach ten Biore, mam na jego temat bardzo mieszane odczucia. Plusem jest, że jest duży (90 ml) i tani (ok. 45 zł na eBay). Minusem, że prawdopodobnie w 2019 mocno zmienili skład - czytałam wiele świetnych recenzji o starej wersji i bardzo złych o nowej. Ja mam nową i niestety też mam wobec niego wiele zarzutów. Na pewno nie jest to filtr żelowy, ma konsystencję mleczka. Ma w sobie pełno dziwnych granulek, które znikają przy rozcieraniu, ale nie da się ich rozklepać (więc nie ma szans na reaplikację na makijaż bo te kropki na twarzy zostaną). W konsystencji jest dość tępy i przy aplikacji zbija się dość często w takie dziwne placki na brodzie (przykleja się miejscowo), które najpierw trzeba rozetrzeć, a potem rozklepać, by to opanować. Wymaga to nieco większej uwagi niż zwykle. Niestety lubi też pozostawić białą warstwę na skórze i nie wchłania się całkiem do matu (ale powłoczka ta jest nietłusta, więc z powodzeniem sprawdzi się pod makijaż!). W pierwszym momencie jest też dość mocno alkoholowy. Podsumowując, jest dosyć lekki (ale znam też lżejsze), ale ta tępa konsystencja, trudności przy rozprowadzaniu i brak możliwości reaplikacji na makijaż sprawiają, że do niego nie wrócę i raczej nie rekomenduję zakupu. Żałuję, że nie mam porównania do starej formuły.

NAJGORSZE FILTRY DO CERY TŁUSTEJ

Tych niestety nie mogę polecić :( 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

SVR Sun Secure Ultra-matt gel grudki

SVR Sun Secure EXTREME Multi-resistant ultra-matt gel SPF50+ (wersja 2019) to jedno z największych rozczarowań. Ultra-matt gel brzmi fantastycznie i byłam nim mocno podekscytowana. Pierwsza i najgorsza kwestia jest taka, że formuła jest nieudana sama w sobie - z żelu wytrąca się mnóstwo grudek i przy rozsmarowywaniu dostajemy uczucie niemal peelingu. Te grudki na twarzy pozostają, więc o makijażu w sumie nie ma mowy... Pogooglowanie upewniło mnie w tym, że nie jestem jednostkowym przypadkiem i osób z tym problemem znalazło się więcej. Znalazły się jednak głosy, że w starszych opakowaniach było wszystko ok, a teraz coś się schrzaniło. Napisałam do producenta, problem jest im znany, pracują nad zmianą formuły. Problem polega na tym, że nawet jeżeli przymknę oko na te farfocle na twarzy [załóżmy, że ich nie ma - to trudne bo nie da się ich nie zauważyć, ale załóżmy], to filtr nadal jest słaby. Silikonowy, gęsty żel (przypominający silikonowe bazy pod makijaż) wydaje się bardzo obiecujący, ale po nałożeniu na twarz, skóra jest... ślisko-tłusta, nieprzyjemna. Włosy kleją mi się do twarzy, szyja się "dusi" i "płynie" pod tą nieprzyjemną warstwą, czuję jakbym zaraz miała obtłuścić sobie włosy. Z matem nie ma to NIC wspólnego. Z ultra-matem tym bardziej. Jedno wielkie NIE, wyrzuciłam ponad pół tubki, a jest to dość drogi filtr, więc naprawdę mocno musiał mi zajść za skórę. 


Pharmaceris W dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień SPF50+ (wersja 2017) chyba nawet go nie zużyłam do końca, lecz oddałam koleżance. Nie polubiliśmy się i nie miałam już ochoty go używać. SPF50+ na dzień i właściwości wybielające wydawały się dla mnie ideałem, ale formuła nie dała się polubić. Przede wszystkim krem był zbyt bogaty i nie chciał się dobrze wchłaniać, co utrudniało wykonywanie makijażu. Dodatkowo aż 40 zł za ledwie 30 ml kremu to nie tak mało. Z plusów - pięknie pachniał, a obecność niacynamidu na plus. Niemniej jednak, cery tłuste nie będą z niego zadowolone, zbyt bogata formuła. Więcej na Instagramie.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Janda, luksusowy krem ochronny do twarzy SPF50 (wersja 2017) - luksusowy krem za 30 zł hehe... Ale dobra, heheszki na bok. Podstawowy zarzut, jak wyżej, zbyt bogata warstwa na skórze, nie chciał się dobrze wchłaniać, oddałam go koleżance, ponieważ nie dałam rady zużyć. Poza tym miał piękny zapach i był łatwo dostępny (Rossmann, ale teraz go nie widzę?), ale nie polecam cerom tłustym.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Bielenda Bikini ochronny krem do twarzy SPF50 (wersja 2014) - strasznie jest mi przykro umieszczać go w najgorszych, ponieważ kiedyś był moim ulubionym filtrem. Tyle, że to było 5 lat temu i jak na tamte warunki rynkowe, faktycznie był w porządku. Jak na aktualne - jest słaby. Ponownie, zbyt bogata formuła w stosunku do filtrów dry touch. Dodatkowo, gdy zmigrował w okolice oczu, bardzo mnie piekł.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Ziaja med, matujący krem do twarzy SPF50+ (wersja 2014) - słodki jeżu, co za ćwok umieścił określenie "matujący" na opakowaniu? Mówię wprost - to jest smalec, jeden z najbardziej tłustych filtrów ever. Nie bieli, bardzo tania propozycja, ale niestety - tego się nie da przypudrować, skóra wręcz pływa. Dostaję dreszczy na samo wspomnienie tego bubla. Więcej w recenzji

Vichy Ideal Soleil aksamitny krem do twarzy SPF50 (wersja 2014) - na szczęście miałam tylko próbkę, w przeciwieństwie do wersji matującej, ta się nie chce wchłaniać i cery tłuste na pewno jej nie polubią. Nie radzę się pomylić podczas zakupu, a opakowania mają bardzo podobne!

Dermalogica Dynamic Skin Recovery SPF50 (wersja 2018) - również miałam tylko próbkę, zużyłam w męczarniach, bardzo tłusty filtr... 

Synchroline Thiospot Ultra SPF50+ (wersja 2017) - bardzo gęsty, bardzo klejący i trudny do rozsmarowania, dosłownie palce mi się kleiły do twarzy... Pozostawia bardzo świecącą i treściwą warstwę na skórze, która nie chce się wchłonąć. Plus tylko jeden - przyjemny, cytrusowy zapach.

Benton Papaya SPF38 oraz SPF50+ - miałam tylko próbki (w 2017) i są to jedne z NAJBARDZIEJ bielących filtrów, jakie miałam kiedykolwiek. Wyjście bez makijażu w ogóle nie wchodzi w grę, no chyba że idziecie na koncert Mayhem. Poziom wchłaniania też mnie nie satysfakcjonował, więc nawet jeśli przymknę oko na bielenie, to nadal nie polecam. Efekt zobaczycie w komentarzu.

Nuxe Sun Melting Cream SPF50 (wersja 2019) - niestety dla mnie stanowczo zbyt treściwy. Uwaga, jest też bardzo mocno perfumowany.

Neutrea UV Protector SPF50+ (wersja 2019) - miałam pecha, że trafiła mi się próbka odcienia Sand, który pomarańczowiał na marchewę (jest jeden jaśniejszy), ale niestety filtr był dla mnie zbyt treściwy, w związku z czym nawet nie mam ochoty poznać jaśniejszego (Nude)

Babydream Sonnenspray extra sensitive 50+ (wersja 2019) czyli słynny biało-żółty Babydream w sprayu. Konsystencja wodnista, ale niestety zostawia tłustą warstwę. Dla cer tłustych będzie okropny.

SunOzon Kids Sonnenspray SPF50 (wersja 2019) - bardzo podobny do Babydream, niby wodnisty, a nie chce się wchłonąć i zostawia tłustą powłokę. Dla cer tłustych będzie tak samo okropny jak BD.

Bioderma Pigmentbio Daily Care SPF 50+ (wersja 2019/2020) - nie jest to co prawda filtr tłusty, ale w moim przypadku nie współpracował z żadnym makijażem, a każde użycie kończyło się koniecznością natychmiastowego zmycia wszystkiego. Po prostu paskudnie się rolował.

Pharmaceris A SPF 100+ Krem specjalna ochrona (wersja 2019/2020) - dla mnie stanowczo za treściwy. To może być bardzo dobry krem plenerowy o bardzo wysokiej ochronie, ale jako filtr na co dzień pod makijaż dla cery tłustej - na pewno nie.

Fotoprotector Isdin Fusion Water SPF 50 (wersja 2020) - jeden z najbardziej zdradliwych filtrów, jakie miałam w życiu. Podczas aplikacji maże się, ale jest to do opanowania i po chwili ładnie się rozkłada na skórze. Po chwili wchłania się do sucha z taką super-przyjemną, satynowo-pudrową, śliską powłoczką na skórze (coś w stylu bazy matującej). Pierwsze wrażenie wydaje się super, ALE wystarczy dotknąć, by poczuć, że ten filtr się odkleja. Delikatne przejechanie palcem lub oparcie twarzy o dłoń i zaczyna się pioruńsko rolować, nie do wytrzymania. Mam duży problem, by zużyć go nawet na szyi, bo ciągle mam na niej zrolowane wałki filtra. Nie dość, że jest to nieprzyjemne (bo cały czas coś złazi ze skóry), to jeszcze nieestetyczne (wałki sypią się na koszulkę, efekt zaawansowanego łupieżu gwarantowany), a na dodatek nie wiemy, ile ochrony zostaje na skórze w wyniku zrolowanych dziur, więc ryzykujemy przebarwieniami/poparzeniem. To jest też bardzo trudny filtr do zużycia bo o ile zbyt tłusty filtr możemy z łatwością zużyć do szyi/dekoltu,  nóg, czy grzbietów dłoni, to jak zużyć filtr, który się roluje? Mam wybierać, na której części ciała mają być farfocle? Nie wątpię, że stara formuła Isdina była fantastyczna, wiem że masa osób była nim zachwycona, niestety nowej (od 2020) absolutnie nie jestem w stanie polecić. Nawet gdyby sprzedawali ten filtr za 5 zł, NIE polecam. Naprawdę szkoda nerwów. Swoją drogą to ciekawe, bo stara wersja kosztowała 20-30€ w Hiszpanii, a nowa w Polsce 65-80 zł. 

Uriage Bariesun ultralekki fluid dry touch SPF50+ (wersja 2020) - absolutnie nie polecam dla cer tłustych, producent to niezły żartowniś ze sformułowaniami "ultralekki", "dry touch", bo w rzeczywistości ten filtr jest bardzo tłusty. Fluid jest bardzo rzadki, wodnisto-tłusty, zawsze go wstrząsam przed użyciem. Przy rozsmarowywaniu lekko bieli, ale dość szybko układa się na skórze i przestaje. Wchłania się, ale skóra nadal jest tłusta i BARDZO błyszcząca (tafla wody). Niestety mam ogromny problem, by go przypudrować - po przypudrowaniu skóra nadal mocno się świeci i nadal wydaje się tłusta, dodatkowo wytłuszcza się mocno w ciągu dnia. Bardzo słaba opcja pod makijaż. Próbuję go zużyć na szyję, ale to uczucie tłustej skóry mnie wykańcza, czuję też jak tłuści mi włosy. Podsumowując, koszmarek. Jedyne plusy - nie piecze w oczy i szybko się kończy (opakowanie to tylko 30 ml, wygodne do torebki, aktualnie zużywam do dłoni w samochodzie). 

Bioderma Photoderm Spot Creme SPF50+ (wersja 2020) na początku mocno bieli, ale po chwili krem się układa, a bielenie częściowo (nie całkowicie) znika. Niestety dla mnie ma zbyt bogatą formułę, jest po prostu tłustym, gęstym kremem ;)

Bioderma Photoderm Max Spray face/body SPF50+ (wersja 2020) - wydaje mi się, że właśnie w 2020 został zmieniony skład, a stara wersja była lżejsza. Jako filtr do ciała jest ok, ma bardzo wysoką ochronę, używałam go w silnie nasłonecznionych plenerach i świetnie dawał radę. Ma wodnistą konsystencję, ale przecież to spray :). Na twarzy świeci się niczym tafla wody i pozostawia mocno wyczuwalną i dość tłustą warstwę, także na twarz nie polecam. No chyba że musicie wziąć na wycieczkę jedną buteleczkę do wszystkiego. 

La Roche-Posay Anthelios Hydrating Cream SPF50+ z niebieskim paskiem (wersja 2020) - krem o bogatej, odżywczej formule. Jest bardzo łagodny, świetny do podrażnionej skóry (np. po kwasach, laserze, zabiegach) i świetnie się sprawdza w okolicy oczu, nie podrażnia. Ale za to zbyt bogaty pod makijaż i rozpuszcza tusz do rzęs... W żadnym wypadku nie chcę powiedzieć, że to zły filtr, ale na cerze tłustej pod makijaż nie ma szans. 

Nuxe Sun Light Fluid High Protection SPF50 (wersja 2020) - niby wodnisty, ale bardzo tłusty, na twarzy daje efekt totalnej tafli, jak po wysmarowaniu olejem. Makijaż się na nim warzy. Bardzo intensywny zapach typowy dla Nuxe.

Inne:

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay mgiełka przeciw błyszczeniu się skóry SPF50 (wersja 2018) to bardzo ciekawy produkt. Jest to sucha mgiełka (taka, jak w dezodorantach), którą rozpylamy na skórę. Można ją również stosować na makijaż. Kupiłam ją właśnie w tym celu - by móc łatwo reaplikować filtr w ciągu dnia, np. przed wyjściem z pracy do domu. W zasadzie jest to naprawdę dobry produkt, ponieważ mgiełka jest faktycznie sucha - delikatny pyłek osadza się na skórze, ale wystarczy go lekko przyklepać, by stał się całkiem niewidoczny. Nie psuje i nie narusza makijażu. Można stosować wokół oczu, więc nie trzeba ich mocno chronić podczas rozpylania (oczywiście muszą być zamknięte!!!). Minusy? Koszmarnie duszący produkt - rozpylam na wdechu w łazience (nie oddycham!) i natychmiast uciekam, zasłona dymna nie do opisania, bardzo drażni drogi oddechowe. Bardzo mało wydajny, z każdym użyciem jest go mniej (a cena boli). Trudno mi ocenić realną ochronę, nie używam go jako wiodącego filtra, tylko w formie reaplikacji.

Uriage nawilżająco-ochronna mgiełka termalna SPF30 (wersja 2020) - to również bardziej sucha mgiełka w typie dezodorantu, niż woda termalna w sprayu, choć jakieś drobne kropelki są wyczuwalne. Również trzeba aplikować na wdechu i szybko uciekać, produkt mocno duszący i pozostawiający po sobie zasłonę dymną. Bez problemu nadaje się na makijaż, tak samo jak poprzednik. Nawet jeśli nieco osadzi się na włoskach, można to łatwo rozklepać i staje się niewidoczny. Do szybkiej i wygodnej reaplikacji w ciągu dnia jest ok, jako produkt bazowy z pewnością nie.

-------------------------------------------------------------

Pamiętajcie, że ranking jest subiektywny i bazujący na moich własnych doświadczeniach - cerę mam tylko jedną, nie jestem w stanie przetestować wszystkiego, zapewne jest jeszcze mnóstwo innych świetnych propozycji komfortowych filtrów! Chętnie poznam Wasze rekomendacje :)