Zużycia | lipiec-sierpień 2019

środa, 18 września 2019

Zużycia | lipiec-sierpień 2019

Podobnie jak w poprzednich zużyciach, uszeregowałam produkty od najbardziej do najmniej lubianych (nie dotyczy kolorówki, zaprezentowanej razem). Zapraszam!


Zużycia - saszetki, próbki | lipiec-sierpień 2019 {jak skutecznie zużyć próbki?}

poniedziałek, 9 września 2019

Zużycia - saszetki, próbki | lipiec-sierpień 2019 {jak skutecznie zużyć próbki?}

Niedawno wypowiedziałam wojnę próbkom zalegającym mi w zbiorach i trzeba przyznać, że wygrałam tę walkę ;). Zawarłam tu również kilka jednorazowych maseczek oraz odlewek od koleżanek z blogosfery.


Maski do włosów w saszetkach Cien, Be Beauty + odpowiedniki Biovax

środa, 4 września 2019

Maski do włosów w saszetkach Cien, Be Beauty + odpowiedniki Biovax

Cześć! Jeszcze w 2018 roku kupiłam cztery saszetki maseczek do włosów Be Beauty (jedna w zużyciach października/listopada, trzy w zużyciach grudnia) i byłam z nich ogromnie zadowolona! Planując tegoroczny kilkudniowy wyjazd, postanowiłam kupić je ponownie, żeby nie musieć targać dużej odżywki. Jakie było moje zdziwienie, gdy nie udało mi się już ich kupić w Biedronce. Wiedziałam jednak, że takie saszetki są również w Lidlu, zatem kupiłam je tam bez najmniejszego problemu (trzy pojawiły się w zużyciach czerwca, czwartą zużyłam w lipcu). Okazało się, że... byłam z nich dokładnie tak samo zadowolona. Rzuciłam więc okiem na składy i co? Niemal bliźniacze! Dziwi mnie jedynie inny producent (Cien = L'biotica, Be Beauty = LaQell), ktoś wie dlaczego tak jest?

No ale skoro L'biotica, to Biovax ;) Próbowałam więc znaleźć maski z identycznymi składami, ale nie udało mi się to. Do wpisu zainspirowała mnie Chocolade, która zasiała we mnie ziarno niepewności pisząc w komentarzu, że one naprawdę mają odpowiedniki w Biovaxach. Zgłębiłam zatem ten temat dokładniej i faktycznie tak jest, choć nie są to składy 1:1.

We wstępie zaznaczę jedną ważną rzecz - nie jest to typowa recenzja tych masek i porównanie ich działania. Szczerze? Każda jedna sprawdziła się u mnie świetnie - włosy były bardzo miękkie, gładkie i ujarzmione, ale przyjemnie sypkie i nieobciążone. Dokładnie tak, jak tego oczekuję. Każda również przyjemnie pachniała. Teraz, gdy mam włosy o długości około 46-47 cm, jedna saszetka wystarcza mi na 3 użycia. Gdy miałam dłuższe włosy, były to raczej oszczędne dwa użycia. Wpis ma na celu powiązanie masek ze sobą i porównanie składów. Udało mi się kupić wszystkie maski ponownie, by je ze sobą porównać.

Maski do włosów w saszetkach - Cien, Be Beauty, odpowiedniki Biovax

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #4

piątek, 30 sierpnia 2019

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #4

Zapraszam do części czwartej wyzwania ;) 


Makeup Revolution Baking Powder {White, Lace, Banana}, Matte Base Powder

piątek, 23 sierpnia 2019

Makeup Revolution Baking Powder {White, Lace, Banana}, Matte Base Powder

Cześć! Dziś zaprezentuję Wam trzy pudry do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder w trzech odcieniach: White, Lace, Banana. Wspomnę również o pudrze prasowanym Makeup Revolution Matte Base Powder w odcieniu P0. Wszystkie opisane produkty Makeup Revolution znajdziecie na horex.pl. Zapraszam!

Makeup Revolution Loose Baking Powder, Makeup Revolution Matte Base Powder P0

Czym jest baking?


Baking stał się jedną z najpopularniejszych metod w makijażu, zapewniając jego dłuższą trwałość, brak zbierania się w liniach mimicznych, pozwala również na wykonywanie mocniejszego makijażu oka bez obaw o wpadkę - strzepanie osypanego cienia wraz z pudrem pod okiem jest o wiele łatwiejsze. W moim przypadku, baking pozytywnie wpływa również na trwałość tuszu do rzęs na dolnej powiece, minimalizując ryzyko jego rozmazywania się. Baking polega na naniesieniu grubszej warstwy pudru (zwykle za pomocą gąbki) w pożądanych miejscach, najczęściej pod oczami, odczekaniu chwili (przeważnie kilku minut) i strzepaniu nadmiaru puchatym pędzlem. Oczywiście puder można nakładać również w innych miejscach, np. w obszarze bruzd nosowo-wargowych, aby zapobiegać zbieraniu się podkładu w ciągu dnia w załamaniach skóry.

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder White, Lace, Banana

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder White, Lace, Banana


Makeup Revolution Loose Baking Powder


W skład serii pudrów do wypiekania (też: zapiekania) Makeup Revolution, wchodzą różne odcienie. Ja dziś zaprezentuję trzy z nich: White (biały), Banana (żółty, bananowy), Lace (cielisty). Pudry mają dużą pojemność (aż 32 g) i niską cenę (24,99 zł), w związku z czym wykorzystywanie ich do bakingu, który jednak jest metodą, w której sporo produktu pozostaje niewykorzystana po strzepaniu, nie będzie bolało portfela ;). Wygodne sitko typu solniczka pozwala na łatwe dozowanie, choć warto mieć osobny spodek/miseczkę, ponieważ zakrętka jest niewielka. Pudry są drobno zmielone, ale nie nadmiernie suche. Zdecydowanie są to pudry lekkie, raczej utrwalająco-wygładzające. Nie mają długotrwałych właściwości matujących (poza doraźnym zmatowieniem), ale to dobrze, ponieważ wówczas mogłyby działać wysuszająco na delikatne okolice pod oczami. 

Odcień White jest biały, delikatnie rozjaśnia skórę pod oczami, ale bez wyraźnego bielenia. Lace w opakowaniu wydaje się różowawy, ale w praktyce jest to raczej cielisty, beżowy odcień. Banana jest dość ciemnym, żółtym pudrem i tu zalecam ostrożność przy jasnej karnacji, ponieważ w moim przypadku jako jedyny z całej trójki się odznacza, mieszam go zatem z White (widzę, że teraz w ofercie jest również jaśniejszy Banana Light). Ten odcień kilka razy już mnie uratował przed zbyt jasnym i różowym podkładem - omiatając twarz cienką warstwą pudru bananowego, mogłam wyrównać odcień skóry, jego pigment jest dość wyraźny.

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder White, Lace, Banana

Pudry dobrze gruntują korektor pod okiem, przedłużając trwałość makijażu. Muszę jednak przyznać, że jest to metoda, po którą sięgam raczej na większe wyjścia, ponieważ na co dzień raczej preferuję cieniutką warstwę pudru pod okiem zaaplikowaną puchatym pędzlem (w tym celu pudry Makeup Revolution również sprawdzają się dobrze), niż typowy baking. Przy tej metodzie skóra pod okiem zawsze będzie wyglądała nieco bardziej sucho. Niemniej jednak, warto poznać tę metodę, szczególnie przy mocniejszym makijażu oka. Próbowałam również gruntować strefę T i makijaż był ładnie wygładzony oraz utrwalony (choć bez długotrwałego matu). 

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder White

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder Lace

puder do bakingu Makeup Revolution Loose Baking Powder Banana

Makeup Revolution Matte Base Powder P0


W ostatnim czasie testowałam również prasowany puder Makeup Revolution Matte Base Powder P0. Puder znajduje się w bardzo prostym opakowaniu i kosztuje 14,99 zł za 12 g. W przypadku tej serii zdecydowanie rekomendowałabym zdecydowanie się na jeden z cielistych odcieni, ponieważ biały/transparentny P0 ma w sobie sporo pigmentu i mocno bieli skórę, nawet zaaplikowany w niewielkiej ilości puchatym pędzlem. Jak dobrze wiecie, jestem osobą bardzo bladą, więc w przypadku ciemniejszych karnacji może być to jeszcze mocniej widoczne. Puder jest miękko sprasowany i łatwo nabiera się na pędzel (nieco się pyli). Nie jestem w stanie się zgodzić z producentem, że jest to puder matujący - w moim przypadku wypada na skórze bardzo miękko, satynowo i wygładzająco, mat nie jest długotrwały. Raczej dla osób szukających lekkiego pudru wygładzającego, z efektem delikatnego odbicia światła. 

transparentny biały puder matujący prasowany Makeup Revolution Matte Base Powder P0

transparentny biały puder matujący prasowany Makeup Revolution Matte Base Powder P0

transparentny biały puder matujący prasowany Makeup Revolution Matte Base Powder P0

Stosujecie metodę bakingu? 

Wpis powstał w ramach współpracy ze sklepem horex.pl, ale (jak zawsze) nie wpływa to na moją opinię
Ulubieńcy i rozczarowania - II kwartał 2019

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Ulubieńcy i rozczarowania - II kwartał 2019

Jestem miło zaskoczona faktem, że udało mi się w ostatnim czasie poznać dużo dobrych produktów. Co prawda niektórych używam już dużo dłużej, ale czekały na swoje 5 minut. Niemniej jednak, szala wyraźnie przechyla się na stronę ulubieńców.

Lampa LED 54W do paznokci AliExpress, antyperspirant Garnier Neo w sprayu, Nivea Sun Super Water Gel SPF50, krem do rąk Dermedic LINUM Emolient plus egzema, tonik Natura Estonica Ginseng & Acai, kosmetyki Fridge, depilator Braun Silk Epil 7, róż do policzków Deborah Formula Pura, baza pod cienie NYX HD Studio Photogenic, puder Bell Hypoallergenic Perfectionist Powder, pomadka Golden Rose Soft&Matte w odcieniu 106, cienie GlamShadows, dwustronna paleta magnetyczna GlamBox, woda perfumowana AVON Far Away Rebel, maseczki do włosów Cien

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #3

poniedziałek, 29 lipca 2019

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #3

Rimmel Lasting Finish 077 Asia, Deborah Milano Rossetto Milano Red Ipoallergenico 2, So Chic! Love matt liquid lipstick 07, Bell Hypoallergenic Powder Lipstick 01, Huda Beauty Wifey, AVON Mark Epic Lip Lipstick Rosy Outlook, Deborah Fluid Velvet Mat Lipstick 08, 13, 02, 01

Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique} #3

wtorek, 23 lipca 2019

Nowości z Drogerii Natura {Kobo, My Secret, Sensique} #3

W ostatnim czasie dotarło do mnie trochę nowości z Drogerii Natura, które chętnie Wam pokażę. Uwaga na portfele, bo jest kilka perełek, które stanowczo warto poznać :D

Nowości z Drogerii Natura: Kobo, My Secret, Sensique
NUTRIDOME, płyn micelarny z komórkami macierzystymi magnolii

środa, 17 lipca 2019

NUTRIDOME, płyn micelarny z komórkami macierzystymi magnolii

Dokładny demakijaż to dla mnie jeden z najważniejszych elementów pielęgnacji twarzy. Podczas wieczornego oczyszczania zwykle występuje u mnie jeden z dwóch wariantów i albo jest to sam płyn micelarny (gdy mam na sobie raczej delikatny makijaż), albo olejek hydrofilny + płyn micelarny (gdy makijaż jest wodoodporny lub użyłam cięższego podkładu/kremu z filtrem). Tak czy inaczej, płyny micelarne towarzyszą mi na co dzień, a od ideału oczekuję: skuteczności w rozpuszczaniu makijażu, łagodności dla skóry i oczu, wygodnego opakowania oraz przyjaznej ceny. Bohatera dzisiejszego wpisu można kupić w sklepie NUTRIDOME. 

Zużycia | czerwiec 2019

poniedziałek, 8 lipca 2019

Zużycia | czerwiec 2019

W tym miesiącu nie będzie Gadanego denka na YouTube - niestety nie mam kiedy go nagrać, jak również nie byłam zadowolona z jakości ostatniego filmu (obraz mocno skakał, z czym nie mogłam się uporać + kilka innych technicznych niedogodności). Zapraszam jednak na szybki przegląd zużyć tutaj, na blogu. W tym miesiącu postanowiłam je ułożyć inaczej - nie kategoriami (ciało, twarz, włosy), lecz wrażeniami ze stosowania (ulubione, dobre/przeciętne, słabe). 

Bronzery, pędzle, gąbka Neauty Minerals

wtorek, 2 lipca 2019

Bronzery, pędzle, gąbka Neauty Minerals

To miał być wpis o nowościach Neauty, ale po pół roku chyba już trudno mi je nazwać nowościami... Wina wyłącznie moja, głupio mi, ale co zrobić, przewlekły niedoczas. Może mi wybaczycie, oby! W związku z tym - za oknem upał, a na blogu sweterek i zimowe lampeczki :)

Nowości Neauty Minerals - bronzery, pędzle, gąbka
Kosmetyki Fridge by yDe - pierwsze wrażenia

czwartek, 27 czerwca 2019

Kosmetyki Fridge by yDe - pierwsze wrażenia

W kwietniu miała miejsce premiera kosmetyków naturalnych Fridge by yDe w salonie BeClinic w CH Riviera w Gdyni :). Mogłam porozmawiać z przedstawicielkami marki, sprawdzić testery produktów, dostałam również 8 próbek oraz pełnowymiarowy rozświetlacz w kremie, by na spokojnie zapoznać się z kosmetykami w domowym zaciszu. Początkowo myślałam, że nie będzie tu żadnej typowej osobnej publikacji, ale po zużyciu próbek stwierdziłam, że nie chcę tego pozostawić tak zupełnie bez żadnej wzmianki, zaś na Instagramie nie zmieściłabym się w limicie znaków, zatem enjoy ;). Nie jest to typowa recenzja, lecz wrażenia po zużyciu próbek, miejcie to proszę na uwadze. 

Kosmetyki Fridge by yDe, naturalne kosmetyki z lodówki Fridge bez konserwantów
Najlepsze (i najgorsze) filtry do cery tłustej

niedziela, 16 czerwca 2019

Najlepsze (i najgorsze) filtry do cery tłustej

Kiedyś filtry SPF50 kojarzyły się z gęstą, tłustą, bielącą pastą, która nie ma szans dobrze wyglądać pod makijażem. Na szczęście czasy, gdy Babydream SPF50 był uznawany za najlepszy filtr, już minęły :) Dziś na rynku mamy już mnóstwo prawdziwie komfortowych propozycji - lekki, dobrze wchłaniający się lub nawet matujący filtr do cery tłustej, który nie bieli, to już nie jest Yeti. 

Podzielę się dziś z Wami zestawieniem filtrów, których miałam okazję używać. Niektóre mogę polecić z czystym sumieniem, inne raczej będę odradzać. Pamiętajcie, że tworzę to zestawienie z perspektywy cery tłustej, zatem moje najlepsze propozycje dla cery suchej mogą być najgorszymi - mogą ściągać i przesuszać skórę.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
część filtrów z dzisiejszego wpisu
nie jestem w stanie zestawić wszystkich używanych na przestrzeni lat ;)

Ważna informacja - kolejność jest przypadkowa - to, że produkt będzie pierwszy w kategorii najlepsze, nie oznacza, że jest najlepszy. Oznacza, że jest jednym z najlepszych. Każdy z nich jest nieco inny, więc trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć, który jest NAJ - zależy czego oczekujecie. Czytajcie opisy :) Stanowcza większość zdjęć z wpisu jest bardzo stara, dziękuję za wyrozumiałość! 

Najlepsze filtry do cery tłustej


filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku - jeden z moich ulubieńców. Wygodne opakowanie z pompką, konsystencja dość tępego kremu, ale nie miałam problemów z rozprowadzaniem, choć należy pracować z nim dość szybko. Wchłania się praktycznie do sucha, bieli minimalnie. Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, dodatkowo ma wysoką ochronę anty-UVA (PPD 31). Cery tłuste koniecznie powinny choć raz go spróbować. Recenzja

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay fluid ultralekki SPF50+ został zastąpiony Shaka Fluid SPF50+, niestety nie miałam nowej wersji, choć zbiera bardzo dobre opinie, więc jestem dobrej myśli. Wypowiadam się na temat starej - formuła tego filtra była hiper-ciekawa, przy wylewaniu na dłoń wydawał się totalnie wodnisty, przy rozprowadzaniu sprawiał wrażenie niepokojąco tłustawego, a po chwili jednak super się wchłaniał. Co prawda pozostawiał delikatną powłoczkę na skórze (bardziej wyczuwalną niż w przypadku suchego żelu-kremu), ale nie była ona upierdliwa. Bez problemu można było wykonać na nim makijaż, lepiej się też u mnie sprawdzał przy kwasach/retinolu, gdy oczekiwałam dobrego wchłaniania się, ale bez ściągania skóry. Nie bielił wcale. Miałam go ze sobą podczas wycieczki na Kretę, skąd wróciłam tak samo blada, jak wyjechałam, więc poziom ochrony nienaganny. Przy poprzedniej wersji fluidu producent deklarował PPD aż 42, to chyba najwięcej na rynku?

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Vichy Idéal Soleil matujący krem do twarzy SPF50 - kiedyś to był mój ulubieniec, dopóki nie poznałam Antheliosów. Świetnie się wchłania na skórze, bieli minimalnie oraz sprawdzi się pod makijażem, dodatkowo ładnie pachnie, ALE trudniej się z nim pracuje - to filtr mocno zastygający, trzeba go bardzo szybko rozprowadzić na skórze i wklepać, nie można go za długo rozsmarowywać, ponieważ się zroluje i zostawi "dziury" (pokazywałam to tutaj). Ma też słabszą ochronę przed UVB (50 bez plusa) i UVA (PPD 17). Jest to dobry filtr, ale suchy-żel krem jest dla mnie dużo lepszy, więc do Vichy już nie wrócę, choć zawsze będę wspominać z sentymentem jako pierwszy produkt, który pozwolił mi uwierzyć, że filtry da się lubić! Niezbyt aktualna recenzja.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++ wspominam ogromnie miło. Pięknie pachnie, konsystencja lekkiego mleczka, która przy rozsmarowywaniu zamienia się w wodnisty żel. Zupełnie bezbarwny, nie bieli ani trochę. Wchłania się zupełnie do sucha, choć pozostawia skórę mocno błyszczącą (suchy błysk, odbijający światło). Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, ani trochę nie skraca jego trwałości. Więcej w recenzji. Do codziennego, miejskiego użytku - ideał, choć Ania oceniła zastosowane filtry raczej średnio, więc prawdopodobnie nie wzięłabym go na urlop. 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Oba filtry Nivea mam i używam w tym momencie / trzeba ściągać z eBay, ale to dla mnie nie problem
swatche na Instagramie

Nivea Sun Protect Plus UV Milky Essence SPF50+ PA++++, kupiony z polecenia Italiany. Lubię go za to, że super-łatwo się rozprowadza (wodniste mleczko) i doskonale wchłania, praktycznie do sucha. Bez problemu można nałożyć przepisową [dużą] dawkę i skóra to przyjmuje. Nie bieli, doskonale się sprawdza pod makijażem. Jest dość podobny do Skin79 Waterproof Sun Gel. Jest tylko jedna cecha, która sprawia, że nie wiem czy do niego wrócę - jest totalnie alkoholowy. Ja wiem, że to dzięki temu zawdzięczam świetne wchłanianie i wysoki komfort stosowania, ale tak wali wódą, że o matko, jest to dla mnie z rana trudne do zniesienia. Na szczęście w żaden sposób mnie nie przesuszył, nie podrażnił, nie zwiększył produkcji sebum, ale komfort aplikacji jest już mniejszy. Na ten moment nie wiem, czy do niego wrócę - Skin79 jest podobny, a bez alkoholu.

Nivea Sun Super Water Gel SPF50 PA+++, kiedyś mogłam go poznać dzięki bardzo hojnej odlewce od Emilii, w tym roku kupiłam pełny wymiar, głównie z zamysłem stosowania do ciała, ale jest to filtr typu face&body i z powodzeniem można stosować go również na twarz, co czasem czynię. Jeszcze lżejszy, jeszcze bardziej wodnisty od Milky Essence. Również wchłania się doskonale i nie bieli ani trochę. Też jest alkoholowy, ale czuć to zdecydowanie mniej niż w przypadku poprzednika. Duże opakowanie, wygodna pompka, a na eBay dostępne są też refille. Miałam go teraz na tygodniowym wyjeździe w góry, chronił w porządku (twarz i ciało). Jeżeli Wasi mężowie nie znoszą smarować ciała filtrami, to ten mogą polubić - naprawdę doskonale się wchłania. Ochrona ciut słabsza - 50 bez plusa, mniejsze PA. Nie stosowałabym go codziennie z uwagi na alkohol. 

To ten w środku :)

Coola SPF30 Mineral Sunscreen Unscented Matte Tint - jedyna propozycja SPF30, ale ten filtr był dla mnie tak niesamowity, że muszę o nim wspomnieć. Miałam odlewkę od zoili :) Jest to filtr barwiony, więc sam z siebie daje lekkie krycie. Ma formułę jakby napowietrzonego musu i rozprowadza się jak silikonowa baza. Efekt końcowy? Idealnie gładka skóra bez rozszerzonych porów [aż nie mogłam złapać ostrości w aparacie, taki blur!!!], z przykrytymi zaczerwienieniami, pudrowo-satynowa w dotyku, matowa wizualnie. Idealna ♥ Efekt przed/po pokazywałam w ulubieńcach, choć na żywo wyglądało to chyba jeszcze lepiej. Dla mnie to byłby idealny filtr na lato, na którego nie musiałabym już kłaść NIC więcej, coś w stylu matująco-wygładzającego kremu BB z SPF30. Minus tylko jeden, ale poważny - zerowa dostępność w Polsce, a na eBay ceny rzędu 44$ + 28$ za wysyłkę. No tyle nie jestem w stanie dać, niestety :(


Lirene, hydrolipidowy ochronny krem do twarzy SPF50 - kolejny wycofany gagatek... Miałam z tym filtrem małą przygodę*, ale gdy udało mi się już kupić dobry egzemplarz, bardzo się polubiliśmy. Moim zdaniem dużo lepszy od hydrolipidowego Pharmaceris. Ma konsystencję kremu, bieli minimalnie lub wcale, po chwili świetnie się wchłania. Pozostawia bardzo delikatną powłoczkę na skórze, która jest jednak przyjemna i nie utrudnia wykonywania makijażu. Nie ściąga skóry ani trochę, będzie świetny dla osób, które nie chcą ściągnięcia skóry, ale oczekują doskonałego wchłaniania się. Na pewno kupiłabym go ponownie w przyszłości gdyby nie fakt, że zastąpili go nawilżającym (tubka z niebieskimi akcentami), który kupiła hellojza i niestety nie wchłania się już aż tak dobrze - pozostawia bardziej wyczuwalną warstwę. Jeżeli jesteście fankami pomarańczowej wersji hydrolipidowej, koniecznie zróbcie zapasy, póki jeszcze resztki starej wersji są w magazynach.

*nie chcę za mocno offtopować, zatem wspomnę pokrótce - w pierwszym egzemplarzu miałam ostre, drapiące grudki [przypominające piasek], skontaktowałam się z producentem, zostałam poproszona o odesłanie tubki do badań, zwrócono mi pieniądze. Nie byłam jedynym przypadkiem, takich egzemplarzy było więcej, producent zmienił formułę na nową - podobno grudki nie będą się już wytrącać, ale jednocześnie nie jest to już tak dobrze wchłaniający się filtr. Więc jak dla mnie jest już skreślony :(

Podsumowując:

wodniste mleczka, wchłaniające się do zera: Skin79 Waterproof Sun Gel, Nivea Milky Essence, Nivea Super Gel
kremy matujące: LRP suchy żel-krem, Vichy matujący
kremy/mleczka pozostawiające delikatną, ale przyjemną warstwę: LRP fluid ultralekki, Lirene hydrolipidowy
inne: Coola - jak silikonowy, matująco-wygładzający mus


Niezłe/średnie filtry do cery tłustej


Filtry, które są niezłe, nie chcę ich odradzać, ale nie mogę też jednoznacznie polecić.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Pharmaceris S hydrolipidowy krem ochronny SPF50+ oraz Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej SPF50+. Dlaczego wrzucam je do jednego worka? Bo to ten sam producent i niemal bliźniaczy skład. Ale odrobinę różnią się właściwościami, więc nie jest to dokładnie to samo. Są to filtry typowo kremowe, które wchłaniają się całkiem nieźle, choć pozostawiają wyczuwalną, otulającą warstwę na skórze. Wielokrotnie wykonywałam na nich makijaż, da się, ale to nie jest to, czego ja szukam. Pharmaceris wchłania się minimalnie lepiej oraz łatwiej się rozprowadza, Lirene nieco bardziej smuży i trzeba go staranniej rozklepać. Nieco nieaktualna recenzja.

Muszę dodać, że Lirene jest jednym z moich ulubionych filtrów do ciała i zużyłam już pewnie co najmniej 5 tubek. To niedrogi filtr o wysokiej ochronie, dużej pojemności i naprawdę dobrym komforcie stosowania w porównaniu do innych na rynku. Do twarzy spisuje się nieźle, choć na co dzień (do pracy, pod makijaż) szukam czegoś lepszego, po prostu. Będzie bardzo w porządku na działkę czy na plażę jako jeden filtr do wszystkiego.

Lirene mam aktualnie do ciała (zamiennie z Nivea Super Water Gel) i w tym celu bardzo go polecam. Pharmaceris zużyłam niedawno drugą tubkę, która pozwoliła mi nieco odświeżyć pamięć, ale "to nie to" :)

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
COOLA Rose Essence Tinted Moisturizer / mój podkład 

COOLA Mineral Sunscreen Rose Essence Tinted Moisturizer SPF20, chyba bardziej w ramach ciekawostki, bo akurat mam odlewkę, więc wspomnę kilka słów. Jest dość rzadki, barwiony i zawiera w sobie mnóstwo malusieńkich rozświetlających drobinek. Bardzo dobrze się wchłania, w sumie do sucha, ale pozostawia skórę mocno błyszczącą wizualnie (glowy skin). Ogólnie do cery tłustej mógłby być nawet w porządku, ale ma jeden zasadniczy minus - to pomarańczowa, ciemna marchewa :) I pozamiatane :) Ja nie kupię na pewno.

Missha All around Safe Block Essence Sun Milk SPF50+ to lekkie, półprzezroczyste mleczko, które dość ciężko rozsmarować (jakby się mnożyło przy rozprowadzaniu :D), trzeba rozprowadzić, wklepać i pozostawić do wchłonięcia. Nie bieli ani trochę, wchłania się nieźle, ale nie do zera, lekki film na twarzy pozostaje. Mocno alkoholowy. Raczej nie kupię.

Najgorsze filtry do cery tłustej

Tych niestety nie mogę polecić :( 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

SVR Sun Secure Ultra-matt gel grudki

SVR Sun Secure EXTREME Multi-resistant ultra-matt gel SPF50+ to jedno z największych rozczarowań. Ultra-matt gel brzmi fantastycznie i byłam nim mocno podekscytowana. Pierwsza i najgorsza kwestia jest taka, że formuła jest nieudana sama w sobie - z żelu wytrąca się mnóstwo grudek i przy rozsmarowywaniu dostajemy uczucie niemal peelingu. Te grudki na twarzy pozostają, więc o makijażu w sumie nie ma mowy... Pogooglowanie upewniło mnie w tym, że nie jestem jednostkowym przypadkiem i osób z tym problemem znalazło się więcej. Znalazły się jednak głosy, że w starszych opakowaniach było wszystko ok, a teraz coś się schrzaniło. Napisałam do producenta, problem jest im znany, pracują nad zmianą formuły. Problem polega na tym, że nawet jeżeli przymknę oko na te farfocle na twarzy [załóżmy, że ich nie ma - to trudne bo nie da się ich nie zauważyć, ale załóżmy], to filtr nadal jest słaby. Silikonowy, gęsty żel (przypominający silikonowe bazy pod makijaż) wydaje się bardzo obiecujący, ale po nałożeniu na twarz, skóra jest... ślisko-tłusta, nieprzyjemna. Włosy kleją mi się do twarzy, szyja się "dusi" i "płynie" pod tą nieprzyjemną warstwą, czuję jakbym zaraz miała obtłuścić sobie włosy. Z matem nie ma to NIC wspólnego. Z ultra-matem tym bardziej. Jedno wielkie NIE, wyrzuciłam ponad pół tubki, a jest to dość drogi filtr, więc naprawdę mocno musiał mi zajść za skórę. 


Pharmaceris W dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień SPF50+ miałam w 2017 roku i chyba nawet go nie zużyłam do końca, lecz oddałam koleżance. Nie polubiliśmy się i nie miałam już ochoty go używać. SPF50+ na dzień i właściwości wybielające wydawały się dla mnie ideałem, ale formuła nie dała się polubić. Przede wszystkim krem był zbyt bogaty i nie chciał się dobrze wchłaniać, co utrudniało wykonywanie makijażu. Dodatkowo aż 40 zł za ledwie 30 ml kremu (zwykle jest 50 ml) to dość droga impreza. Z plusów - pięknie pachniał, a obecność niacynamidu na plus. Niemniej jednak, cery tłuste nie będą z niego zadowolone, zbyt bogata formuła. Więcej na Instagramie.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Janda, luksusowy krem ochronny do twarzy SPF50 - luksusowy krem za 30 zł hehe... Ale dobra, heheszki na bok. Podstawowy zarzut, jak wyżej, zbyt bogata warstwa na skórze, nie chciał się dobrze wchłaniać, oddałam go koleżance, ponieważ nie dałam rady zużyć. Poza tym miał piękny zapach i był łatwo dostępny (Rossmann, ale teraz go nie widzę?), ale nie polecam cerom tłustym.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Bielenda Bikini ochronny krem do twarzy SPF50 - strasznie jest mi przykro umieszczać go w najgorszych, ponieważ kiedyś był moim ulubionym filtrem. Tyle, że to było 5 lat temu i jak na tamte warunki rynkowe, faktycznie był w porządku. Jak na aktualne - jest słaby. Ponownie, zbyt bogata formuła w stosunku do filtrów dry touch. Dodatkowo, gdy zmigrował w okolice oczu, bardzo mnie piekł.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Ziaja med, matujący krem do twarzy SPF50+ - słodki jeżu, co za ćwok umieścił określenie "matujący" na opakowaniu? Mówię wprost - to jest smalec, jeden z najbardziej tłustych filtrów ever. Nie bieli, bardzo tania propozycja, ale niestety - tego się nie da przypudrować, skóra wręcz pływa. Dostaję dreszczy na samo wspomnienie tego bubla. Więcej w recenzji

Vichy Ideal Soleil aksamitny krem do twarzy SPF50 - na szczęście miałam tylko próbkę, w przeciwieństwie do wersji matującej, ta się nie chce wchłaniać i cery tłuste na pewno jej nie polubią. Nie radzę się pomylić podczas zakupu, a opakowania mają bardzo podobne!

Dermalogica Dynamic Skin Recovery SPF50 - również miałam tylko próbkę, zużyłam w męczarniach, bardzo tłusty filtr... 

Synchroline Thiospot Ultra SPF50+ - bardzo gęsty, bardzo klejący i trudny do rozsmarowania, dosłownie palce mi się kleiły do twarzy... Pozostawia bardzo świecącą i treściwą warstwę na skórze, która nie chce się wchłonąć. Plus tylko jeden - przyjemny, cytrusowy zapach. 

Inne

Inne, czyli filtry, które z różnych względów są dla mnie trudne do przyporządkowania :) 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay mgiełka przeciw błyszczeniu się skóry SPF50 to bardzo ciekawy produkt. Jest to sucha mgiełka (taka, jak w dezodorantach), którą rozpylamy na skórę. Można ją również stosować na makijaż. Kupiłam ją właśnie w tym celu - by móc łatwo reaplikować filtr w ciągu dnia, np. przed wyjściem z pracy do domu. W zasadzie jest to naprawdę dobry produkt, ponieważ mgiełka jest faktycznie sucha - delikatny pyłek osadza się na skórze, ale wystarczy go lekko przyklepać, by stał się całkiem niewidoczny. Nie psuje i nie narusza makijażu. Można stosować wokół oczu, więc nie trzeba ich mocno chronić podczas rozpylania. Minusy? Koszmarnie duszący produkt - rozpylam na wdechu w łazience (nie oddycham!) i natychmiast uciekam, zasłona dymna nie do opisania, bardzo drażni drogi oddechowe. Niezbyt wydajny, z każdym użyciem opakowanie staje się jakby lżejsze... No i trudno jest mi ocenić faktyczną ochronę. Z jednej strony ufam filtrom La Roche-Posay, ale z drugiej - czy taka cienka warstwa suchej mgiełki faktycznie ma szansę ochronić na poziomie SPF50+? Nie wiem :)

Uriage Bariesun, ultralekki fluid SPF 50+ - miałam tylko próbkę, wydawał się obiecujący, łatwo się rozprowadził i dobrze wchłonął, ale po jednym użyciu nie chcę się wypowiadać :)

Benton Papaya SPF38 oraz SPF50+ - miałam tylko próbki i są to jedne z NAJBARDZIEJ bielących filtrów, jakie miałam kiedykolwiek. Wyjście bez makijażu w ogóle nie wchodzi w grę, no chyba że idziecie na koncert Mayhem. Efekt zobaczycie w komentarzu.


Filtry, które mam ochotę wypróbować

Są to filtry, które zostały polecone przez posiadaczki cery podobnej do mojej (tłusta/mieszana) - niektóre na wizażu, inne na blogach, inne w wiadomościach prywatnych :) Nie sposób nie zauważyć, że większość propozycji jest azjatyckich, głównie z uwagi na potencjalny komfort stosowania :)

Missha Soft Finish Sun Milk 
Dr. G Brightening Up Sun 42
Canmake Mermaid SPF50
Hera Sun Mate Leports SPF50+
Skin Aqua Super Moisture Milk SPF50+ PA++++ 
Biore UV lub Sunprise Etude House
LRP Anthelios Shaka - czyli nowa wersja fluidu ultralekkiego
Biore UV Aqua Rich Watery Gel SPF50 PA ++++
Dr.G Green Mild Up Sun SPF50 PA++++
SKIN79 Non-chemical Sun Block SPF50+ PA+++
EUCERIN Oil Control SPF50+
Shiseido Anessa Perfect UV Sunscreen Skincare Milk SPF50+ PA++++
Innisfree for oily skin SPF50 PA++++ triple care
Heliocare 360° Gel Oil Free SPF 50
Hada Labo Koi-Gokujyun UV White Gel SPF 50+ PA++++

♥ Jeżeli chcecie mi coś polecić lub odradzić, śmiało - zapraszam do dyskusji w komentarzach ♥

Pamiętajcie, że ranking jest subiektywny i bazujący na moich własnych doświadczeniach - cerę mam tylko jedną, nie jestem w stanie przetestować wszystkiego, zapewne jest jeszcze mnóstwo innych świetnych propozycji komfortowych filtrów! Chętnie poznam Wasze rekomendacje :) Jaki jest Twój ulubiony filtr (i jaką masz cerę)?
Wyzwanie - codziennie inna pomadka #2

piątek, 31 maja 2019

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #2

Hean Luxury Matte 01 Amy, Golden Rose Vision Lipstick 105, Essence Longlasting 07 Natural Beauty, Essence Longlasting 06 Barely there, Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Matte 027 Elegant Nude, Lily Lolo Love Affair, Lily Lolo Nude Allure, Maybelline Matte Ink 65 Seductress, Lovely K'Lips 7 Magic Dessert, Golden Rose Soft&Matte 106

Cześć! O pomadkowym wyzwaniu pisałam więcej w pierwszej części wpisu. Nie przedłużając, zapraszam na kolejną część przeglądu pomadkowych zbiorów. Pierwsza część: Wyzwanie - codziennie inna pomadka #1
Smashbox Studio Skin 15 Hour Wear Hydrating Foundation - pierwsze wrażenie

wtorek, 21 maja 2019

Smashbox Studio Skin 15 Hour Wear Hydrating Foundation - pierwsze wrażenie

Smashbox Studio Skin 15 Hour Wear Hydrating Foundation 1.05, oliwkowy podkład

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #1

sobota, 18 maja 2019

Wyzwanie - codziennie inna pomadka #1

Golden Rose Velvet Matte 31, MAC Matte Lipstick Velvet Teddy, Moov Liquid LipsMatter Coquette, Sleek Matte Me Birthday Suit, Wibo Adorable 6 Go Nude, Golden Rose Velvet Matte 02, Wibo Juicy Color 7, My Secret I love matte lips 03, Rimmel The Only 1 Matte 200 Salute, Eveline Velvet Matt 506 Coffee
Soczewki kontaktowe a makijaż

wtorek, 14 maja 2019

Soczewki kontaktowe a makijaż

Soczewki kontaktowe a makijaż, makijaż a szkła kontaktowe, kosmetyki

Osoby rozpoczynające swoją przygodę z soczewkami kontaktowymi często zastanawiają się nad tym, co zmieni się w zakresie makijażu. Czy mogę wykonywać makijaż, nosząc soczewki kontaktowe? Jakie produkty do makijażu wybierać, a jakich unikać? Zaaplikować soczewki przed czy po wykonaniu makijażu? Na te (i wiele innych) pytań znajdziecie odpowiedź w dzisiejszym wpisie. 

Soczewki kontaktowe noszę codziennie od około 11 lat (wow, to daje ponad cztery tysiące aplikacji!) i są dla mnie jednym z najcudowniejszych dobrodziejstw ludzkości ;). Na ten moment nie wyobrażam sobie powrotu do okularów (które nosiłam od wczesnego dzieciństwa - jeszcze przed pójściem do szkoły do około 16 roku życia!!!) z kilku powodów, przede wszystkim... związanych z urodą! Po pierwsze i najważniejsze, nie podobam się sobie w okularach. Lubię swoje łagodne rysy twarzy, a okulary zdecydowanie zmieniają mój wizerunek. Musiałabym również wykonywać mocniejszy makijaż, by był widoczny zza oprawek. Dzięki soczewkom, mój makijaż zawsze jest na pierwszym planie, niczym niezasłonięty. Samo wykonywanie makijażu jest również łatwiejsze - robię go już z założonymi soczewkami, więc z pełną zdolnością widzenia. Użytkowniczki okularów są skazane na trudności podczas malowania się :). Dodatkowo, jako posiadaczka długich i prostych rzęs, aż za dobrze znałam problem jeżdżenia nimi po szkłach okularów. Omija mnie także problem wiecznie wytartego podkładu od nosków ;). Zawsze denerwował mnie również brak pełnej wygody w okularach - lubię czasem podeprzeć głowę o rękę na biurku, w czym okulary przeszkadzają, podobnie z położeniem się na chwilę w ciągu dnia. Nie sposób pominąć ciągłego parowania i spływających kropli deszczu... Szkła kontaktowe eliminują wszystkie wady okularów!


Makijaż a soczewki kontaktowe


Nosząc soczewki kontaktowe, absolutnie nie musisz rezygnować z makijażu. Generalnie większość zasad wiąże się z unikaniem produktów, które mogą się pylićosypać, rozpuścić do oka lub je podrażnić. Najważniejszą zasadą jest: najpierw soczewki, potem makijaż. Chodzi o to, by żadne drobinki nie dostały się pod soczewkę podczas jej późniejszej aplikacji, co mogłoby pogorszyć jakość widzenia, uszkodzić soczewkę, a nawet wywołać infekcję oka. Dodatkową zaletą jest fakt, że podczas malowania się masz już pełną zdolność widzenia ;). Wieczorem zasada jest identyczna - najpierw ściągamy soczewki, później wykonujemy demakijaż

Soczewki kontaktowe a makijaż, makijaż a szkła kontaktowe, kosmetyki

Jakie kosmetyki wybierać nosząc soczewki kontaktowe?


Szczerze mówiąc, jeszcze nie zdarzyło mi się, by jakikolwiek produkt mi zaszkodził z uwagi na noszenie soczewek. Niemniej jednak najbezpieczniej będzie jednak wybierać produkty hipoalergiczne, przeznaczone dla oczu wrażliwych, bezzapachowe, najlepiej również beztłuszczowe

Szczególnie należy uważać na kleje do sztucznych rzęs - sam klej, jak również jego opary mogą być drażniące dla oczu, zaleca się całkowitą rezygnację z aplikacji sztucznych rzęs, ale czasem produkty mają adnotację "odpowiedni dla osób noszących soczewki kontaktowe". Niektórzy zalecają założenie soczewek dopiero po sztucznych rzęsach, na wszelki wypadek. W przypadku tuszów do rzęs, lepiej wybierać te bez włókien zagęszczających/wydłużających, które mogłyby się osypać do oka. Dobrym wyborem będzie tusz/eyeliner wodoodporny, zmniejszający ryzyko rozpuszczenia się i wpłynięcia do oka. Należy zwrócić szczególną uwagę na kosmetyki stosowane na linii wodnej oka (np. cielista kredka do oczu), które mają największe ryzyko kontaktu z soczewką i okiem - najlepiej z nich zrezygnować, ale jeśli to niemożliwe, należy wybrać możliwie najłagodniejsze i zastygające/wododporne, nietransferujące. Podobno nie zaleca się stosowania cieni w kremie z uwagi na ich ryzyko zmigrowania do oka, choć nieco mnie to dziwi, gdyż osobiście uważam, że łatwiej jest bezpiecznie nałożyć cień w kremie i pozostawić do zastygnięcia (wszystkie cienie w kremie aktualnie istniejące na rynku, z którymi miałam styczność, były zastygające), niż uniknąć osypywania się cieni klasycznych. 

Podczas demakijażu warto wybierać możliwie najłagodniejsze produkty, szczególnie te do oczu wrażliwych. Ponownie przypomnę zasadę - najpierw wyciągamy soczewki, później wykonujemy demakijaż! Chyba nie muszę mówić, że nie należy spać w makijażu, a demakijaż przed snem to podstawa? :) Nie tylko ze względu na to, by skóra mogła odpocząć, to również kwestie bezpieczeństwa - w ciągu nocy kosmetyki mogą się wykruszyć/rozpuścić, przedostać do oczu i je podrażnić.


Technika aplikacji kosmetyków


Bardzo ważne jest umiejętne stosowanie kosmetyków. Należy zachować szczególną ostrożność przy aplikacji pudru - koniecznie zamknąć oczy, by pylący się puder nie trafił do oka, co może sprawić duży dyskomfort, wysuszając soczewkę, a nawet ją uszkodzić. Warto strzepać nadmiar produktu z pędzla, by uniknąć nadmiernego pylenia i osypywania. Ciekawą opcją może być aplikowanie pudru wilgotną gąbką, choć ja akurat nie praktykuję. To samo tyczy się cieni do powiek, lepiej wybrać prasowane niż sypkie oraz należy uważać na ich osypywanie się, szczególnie w przypadku cieni o dużych drobinkach - brokat mógłby uszkodzić soczewkę, a co gorsza - nawet oko (artykuł ku przestrodze). Najlepiej byłoby całkowicie unikać cieni z brokatem. Tuszując rzęsy, warto zachować szczególną ostrożność, by nie ubrudzić soczewki lub nie ukłuć się szczoteczką w oko, jak również tuszować rzęsy zachowując odstęp od nasady z dwóch powodów: 1) tuszowanie blisko nasady może powodować rozpuszczanie się tuszu w ciągu dnia w kontakcie z łzami i wpływanie go do oka, 2) ukłucie się szczoteczką w górną linię wodną = odruchowe zaciśnięcie oczu = wpłynięcie jeszcze mokrego tuszu do oka. Podkładu do twarzy nigdy nie aplikujemy w okolice oczu, od tego jest korektor. Również w przypadku korektora należy pamiętać, by nie aplikować go aż do linii rzęs, lecz zachować bezpieczny odstęp od linii rzęs

W przypadku korzystania z kropli nawilżających do oczu, najlepiej użyć ich przed wykonaniem makijażu, choć oczywiście nie zawsze będzie to możliwe, np. podczas używania kropli w ciągu dnia w celu nawilżenia oczu. Wówczas należy zachować szczególną ostrożność przy aplikacji, przydatny może się też okazać makijaż wodoodporny, dzięki któremu ryzyko rozpłynięcia się będzie mniejsze. Ja zwykle mam przy sobie czysty patyczek kosmetyczny i jeśli widzę, że wypływający nadmiar kropli zaraz narobi mi szkód, to delikatnie osuszam patyczkiem, oczywiście nie wprowadzając patyczka do oka, dokonuję korekty tylko na skórze/rzęsach. 

Aerozole i dezodoranty mogą podrażniać oczy i szkodzić soczewkom - pamiętaj o dokładnym zamknięciu oczu przy stosowaniu antyperspirantu w sprayu, lakieru do włosów czy suchego szamponu (najlepiej będzie używać takich produktów jeszcze przed założeniem soczewek), opuść pomieszczenie lub pozostaw oczy zamknięte jeszcze przez jakiś czas z uwagi na unoszące się opary/drobinki. Zachowaj szczególną ostrożność przy aplikacji fixerów do makijażu, by nie dostały się do oczu. 

Uważaj na soczewki podczas suszenia włosów suszarką - mogą się wysuszyć, powodując dyskomfort. Należy często mrugać i uważać na strumień powietrza, nie kierować go na twarz.


Higiena kosmetyków oraz akcesoriów 


Pamiętaj o regularnej wymianie tuszu do rzęs oraz kosmetyków kolorowych do oczu, pilnuj dat ważności oraz PAO (period after opening). Niektórzy zalecają wymianę tuszu nawet co miesiąc, a trzy miesiące to już absolutne maksimum. W tuszu rozwija się sporo bakterii, a wyschnięty może się o wiele mocniej osypywać do oka. Regularnie myj i dezynfekuj swoje pędzle. Regularnie nie oznacza regularnie raz w miesiącu - najlepiej codziennie używać czystych akcesoriów. Miło będzie postawić na akcesoria dobrej jakości - o miękkim włosiu, niedrażniącym skóry. Nigdy nie korzystaj z cudzych kosmetyków i akcesoriów do makijażu, by uniknąć infekcji, mogącej prowadzić do poważnych chorób oczu. Mycie rąk przed wykonaniem makijażu to podstawa.


Inne ważne zasady stosowania szkieł kontaktowych


Delikatnie odejdę od makijażu, ale temat higieny i prawidłowego stosowania soczewek jest tak ważny, że skorzystam z okazji i nie mogę go pominąć. Korzystając z soczewek kontaktowych, należy bezwzględnie dbać o higienę - przed aplikacją dokładnie umyć ręce łagodnym mydłem i wytrzeć je do sucha, najlepiej w jednorazowy ręcznik papierowy (na zwykłym ręczniku może być już sporo bakterii). Soczewki należy aplikować opuszkiem palca - nigdy nie chwytamy ich paznokciem, pęsetą i innymi ostrymi narzędziami! Zawsze należy zwrócić uwagę, czy wkładamy soczewkę właściwą stroną (soczewka ma mieć kształt okrągłej miseczki, a nie płaskiego talerzyka) - uwierzcie mi, kto raz założył soczewkę na lewą stronę, już NIGDY nie będzie chciał popełnić tego błędu. Zawsze należy zwrócić szczególną uwagę na to, czy soczewka nie posiada uszkodzeń (wyrzucamy!) oraz zabrudzeń (czyścimy!). Absolutnie nie wolno dwukrotnie używać tego samego płynu do czyszczenia soczewek, płyn za każdym razem musi być świeży. Samo zalewanie szkieł na noc również nie wystarczy - warto je raz na jakiś czas oczyścić opuszkami palców poprzez delikatne (!) pocieranie przy pomocy płynu przez kilka sekund*. Pojemnik na soczewki również należy czyścić świeżym płynem (nigdy bieżącą wodą!!!) i osuszać ręcznikiem papierowym. Soczewki nie mogą mieć kontaktu z wodą (prysznic, basen). Nie wolno spać w soczewkach do tego nieprzeznaczonych oraz przekraczać czasu ich stosowania (np. soczewki dwutygodniowe/miesięczne). Nie należy nosić soczewek w ciągu dnia dłużej, niż zalecane przez producenta (tu należy zajrzeć do ulotki konkretnych soczewek, czasem jest to np. max. 12-14 godzin, warto również skonsultować się z lekarzem)**. Pracując przy komputerze, pamiętaj o częstym mruganiu, być może warto się zaopatrzyć w krople nawilżające, koniecznie te bezpieczne dla soczewek. 

Jeżeli zauważysz cokolwiek niepokojącego - np. zaczerwienienie oczu, opuchnięcie, pieczenie - należy zaprzestać stosowania makijażu i soczewek, a jeśli objawy nie ustąpią lub są mocno nasilone - skontaktować się ze specjalistą. Wzrok masz tylko jeden, dbaj o niego!

* nie dotyczy soczewek jednodniowych, których nie czyścimy - codziennie zakładamy świeżą
** nie dotyczy soczewek typo day&night, które można nosić w dzień oraz w nocy

Alcon DAILIES® AquaComfort Plus soczewki jednodniowe

Dailies® AquaComfort Plus


Przez ostatnich kilka lat z pełnym zadowoleniem stosowałam soczewki miesięczne FitView Monthly (wersja klasyczna oraz Advance), ale ostatnio po raz pierwszy zdecydowałam się na soczewki jednodniowe Dailies AquaComfort PLUS. Soczewki jednodniowe są pakowane każda osobno, rano je zakładamy, wieczorem wyrzucamy, nie są to soczewki przeznaczone do czyszczenia i za każdym razem aplikujemy nową, świeżą soczewkę. Soczewki jednodniowe okazały się być jeszcze bardziej komfortowe nawet przy całodniowym stosowaniu! W przypadku miesięcznych, noszenie kropli nawilżających było dla mnie obowiązkowe, szczególnie podczas długiej pracy przy komputerze, teraz nie czuję takiej potrzeby, soczewka jest perfekcyjnie nawilżona od rana do wieczora, bez uczucia suchości czy dyskomfortu. Przez pierwsze 2-3 dni miałam większe trudności z aplikacją, gdyż soczewki DAILIES okazały się dużo cieńsze, bardziej elastyczne i wywijające się :). Na szczęście to tylko kwestia wprawy i szybko się do nich przyzwyczaiłam. Dzięki temu otrzymujemy o wiele większy komfort stosowania dzięki dużej elastyczności i jeszcze lepszemu dopasowaniu do oka - są po prostu niewyczuwalne, a nawet mniej widoczne (mniej wyraźna obwódka wokół tęczówki). Polecam z uwagi na wysoki komfort stosowania :)

Czy wiecie, że sklep szkla.com posiada stacjonarne soczewkomaty? :)

Soczewkomat szkla.com Galeria Rumia
Soczewkomat szkla.com w Galerii Rumia (moje miasto rodzinne)

Nosisz soczewki? A może chcesz zacząć? :) Chętnie rozwieję wszelkie wątpliwości!

Wpis powstał we współpracy z szkla.com - sklepem, którego zadowoloną klientką jestem od 2013 roku i zakupy w nim mogę polecić z całego serducha! Świetna obsługa klienta, częsta darmowa dostawa oraz zniżki, wysyłka do paczkomatu, a od niedawna nawet stacjonarne soczewkomaty, fantastyczne marki własne, jak choćby wspomniany FitView. Informacje zamieszczone we wpisie nie stanowią profesjonalnej porady medycznej i nie mogą zastąpić konsultacji ze specjalistą. Przed rozpoczęciem korzystania z soczewek, należy skonsultować się z lekarzem. 
Ulubieńcy i rozczarowania - I kwartał 2019

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Ulubieńcy i rozczarowania - I kwartał 2019

Może się tego wydawać dużo, ale jest tu sporo produktów poznanych już dłuższy czas temu, które czekały na swoje 5 minut. Zapraszam na ulubieńców i rozczarowania pierwszego kwartału 2019.

Na zdjęciu poniżej akurat sami ulubieńcy :)

duo do konturowania Lily Lolo Sculpt&Glow, paleta cieni Kat von D Shade+Light Eye Contour Palette, kredka do oczu Sephora Long lasting kohl pencil 07 Infinite Beige, tusz do rzęs Eveline Volumix Fiberlast ultra false lash effect, gąbeczka do makijażu Neauty Minerals, pędzel do pudru z Biedronki, suchy szampon Batiste Divine Dark, suchy szampon Batiste Heavenly Volume, lekka normalizująca odżywka do włosów Vianek, maska do włosów Garnier Hair Food Banana, oczyszczający płyn micelarny Pure by Clochee, krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado

Dermofuture White Expert Ekspresowa maska-krem wybielająca

wtorek, 23 kwietnia 2019

Dermofuture White Expert Ekspresowa maska-krem wybielająca

Rzadko zdarza mi się wyrzucać kosmetyki do pielęgnacji, zwykle albo jakoś staram się zmusić do używania przeciętniaków, albo zużywam alternatywnie. Niestety ta maseczka okazała się u mnie TAKIM NIEWYPAŁEM, że niestety, ale nie dałam rady jej zużyć, wylądowała już w koszu na śmieci. O maseczce Dermofuture wspominam także w filmie z gadanym denkiem

Dermofuture White Expert Ekspresowa maska-krem wybielająca