Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

sobota, 10 listopada 2018

Loveblender - gąbeczka do makijażu, która łamie serce ;)

Gąbeczka Loveblender trafiła w moje ręce za sprawą pudełka InspiredBy we wrześniu 2017. Ucieszyłam się z niej - uwielbiam gąbeczki do makijażu, ale zanim udało mi się do niej dobrać, przeleżała w zapasach rok. W końcu udało mi się do niej dobrać i... to nie było udane spotkanie. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podstawka pochodzi stąd. Ułatwia higieniczne przechowywanie i suszenie, a przy tym jest bardzo estetyczna ♥

Gąbeczka została zaprojektowana przez znaną makijażystkę, Magdę Pieczonkę. Ma uroczy kształt serca, ale to akurat... okazało się jej największą wadą ;) Gdzieś przepadło mi zdjęcie przed i po zmoczeniu :(((

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka, miękka gąbka do makijażu

Gąbeczka od nowości była lekko pognieciona, ale to zniknęło przy pierwszym namoczeniu i już nigdy nie powróciło. Mocno rośnie i mięknie, ale niestety nie można jej zaliczyć do gąbeczek jednoznacznie mięciutkich. Jest DOSYĆ miękka, ale ogólnie raczej średnia - bardziej miękka od MOIA, Lorigine (to był beton), ale wyraźnie twardsza od Beauty Blender czy Blend it. Jest mniej porowata i lekko śliska w dotyku (taka jakby lekko lateksowa, ale oczywiście nie jest z niego wykonana). Nie zbiera nadmiaru podkładu aż tak dobrze, ale jednocześnie gwarantuje lepsze krycie. Plusem jest to, że nie chłonie podkładu aż tak mocno. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Kształt serca jest uroczy, ale niestety okazał się wadą. Po pierwsze, gąbeczka kiepsko leży w dłoni, dużo gorzej od klasycznych jajeczek. Idzie się do tego przyzwyczaić. Po drugie, końcówka jest bardzo zaokrąglona, nieprecyzyjna i ciężko nią dotrzeć do skrzydełek nosa, nie wspominając o utrudnionej aplikacji korektora pod oczami - to się da zrobić jedynie odwracając gąbeczkę bokiem, ale o wygodzie nie ma mowy. Ponownie - idzie się przyzwyczaić. Po trzecie, załamanie gąbeczki tworzące kształt serca okazało się być newralgicznym miejscem gąbeczki. Otworzyłam ją 23 września, już 11 października (po 18 dniach) zrobiło się na niej małe pęknięcie, nieutrudniające jednak używania. A już 24 października (po kolejnych 13 dniach) pęknięcie poszło drastycznie dalej przy myciu i wykluczyło dalsze jej używanie. Co ciekawe, gąbeczka identycznie pękła (na razie delikatnie) Justynie, więc nie jest to odosobniony przypadek. Gąbeczka wystarczyła mi zatem na zaledwie miesiąc (!!!), co uważam za skandalicznie słaby wynik, jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, a dbam o nią tak samo jak o wszystkie inne (Jak myć gąbki do makijażu?). 

Zdjęcie 1 - 11 października, pierwsze pęknięcie 
Zdjęcie 2 - 24 października, poszłooo...

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Zdjęcie 1 - gąbeczka jest tak nieprecyzyjna, że aplikacja korektora jest mocno utrudniona
Zdjęcie 2 - można to zrobić jedynie odwracając ją bokiem, ale i tak nie jest to wygodne
Zdjęcie 3 - podkład na twarzy aplikuję całą powierzchnią gąbki

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Ogólnie jeżeli chodzi o efekt na skórze, to było całkiem przyjemnie (poza męczeniem się z korektorem). Podkład zyskiwał na kryciu, gąbeczka nie chłonęła go tak mocno. Dało się go ładnie rozprowadzić, przymykając oko na wszelkie niewygody. Ale ja nie lubię przymykać oczu, ma być dobrze i już. 

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Loveblender gąbka do makijażu, gąbeczka do podkładu, do gąbeczka do korektora, Loveblender Magda Pieczonka

Podsumowując, kształt serca uważam za nieudany z trzech powodów (niewygodnie się trzyma, nieprecyzyjne zakończenie utrudniające aplikację korektora, pękanie w załamaniu). Ale nawet gdyby wykonano "jajeczko" z tego samego materiału, nadal nie kupiłabym tej gąbki. Oczekuję większej miękkości i porowatości (bardziej w kierunku Beauty Blendera), a cena 55 zł jest dla mnie kompletnie nieadekwatna do tego, co otrzymujemy. Stanowczo wolę Blend it! lub Real Techniques, oryginalnym Beauty Blenderem byłam zachwycona, a ostatnio mam też chęć spróbować Bohoblender. Ja nie polecam, ale wiem, że niektórzy są zadowoleni ;) Niemniej jednak, nadal mam chęć na pędzle Lovenue - kilka modeli wpadło mi w oko już jakiś czas temu i nie chce wyjść ;)

Jestem ciekawa, czy znacie już Loveblender i czy podzielacie moje zdanie :)
Nowości | wrzesień-październik 2018

niedziela, 4 listopada 2018

Nowości | wrzesień-październik 2018

Połączenie nowości z dwóch miesięcy chyba nie było dobrym pomysłem ;) Uzbierało się tego sporo, ale... jest na czym zawiesić oko! :) Standardowo zacznę od zakupów.

maseczki do włosów Be Beauty, waciki Isana, olejek Isana, mydło Protex, żele pod prysznic Le Petit Marseillais, antyperspirant Garnier, antyperspirant Rexona

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

poniedziałek, 29 października 2018

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer

Tego korektora przedstawiać nie trzeba - szturmem zdobył blogosferę i gdy się pojawia, to zwykle w zachwytach. Dość często spotykam się też z informacją, że odcień Light jest najjaśniejszy, co nie jest prawdą i dzięki uprzejmości koleżanek-blogerek dziś zaprezentuję Wam swatche aż pięciu odcieni :)

Korektor Maybelline Instant Anti-Age Eraser Concealer, Maybelline Instant Age Rewind, korektor Maybelline z gąbką, 00 Ivory, 01 Light, 02 Nude, 05 Brightener, 06 Neutralizer swatch

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

wtorek, 23 października 2018

Zużycia | sierpień/wrzesień 2018

Z trzytygodniową obsuwką, ale są i one - zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. To dla mnie najlepsza okazja do podsumowania co się sprawdziło, a co niekoniecznie ;)


LIQ Ce, serum z witaminą E

poniedziałek, 15 października 2018

LIQ Ce, serum z witaminą E

I nastała jesień. Dni są coraz krótsze, noce coraz zimniejsze, a sezon grzewczy już się rozpoczął. W moim przypadku objawia się natychmiastowym przesuszeniem dłoni, ale cera też nie będzie miała lekko. Jest to idealny moment, by rozważyć wprowadzenie bogatszych formuł, choć prawda jest taka, że cały rok jest dla naszej cery wyzwaniem - zimą mróz, przeszywający wiatr, sezon grzewczy, latem upał, klimatyzacja, morska woda, słońce... Co prawda serum LIQ Ce zużyłam już w czerwcu, ale ostatnie miesiące były dla mnie niełatwe i dopiero udało mi się zebrać do recenzji.

Marka Liqpharm zdobyła moje pełne zaufanie. Przegenialne serum z witaminą C (Light), którego zużyłam już dwie buteleczki, przegenialne serum z retinolem, które niedawno weszło w ruch (jako drugi sezon), przegenialne serum z witaminą E, o którym dziś kilka słów. Łącznie 5 buteleczek. Każdy produkt jest ukierunkowany na konkretny problem, zastosowano najefektywniejsze stężenia i receptury, więc to po prostu... działa, a wszystkie obietnice producenta zostają spełnione. Krótko i na temat, bez bzdur i obietnic bez pokrycia ;)

Liqpharm, LIQ Ce, serum z witaminą E, serum antyoksydacyjne, serum nawilżające, serum regenerujące, odżywcze serum, serum ujędrniające, serum do cery dojrzałej