środa, 15 maja 2013

Maybelline Affinitone 030 Light Sandbeige

O tym podkładzie mogę powiedzieć bardzo wiele, na przykład dlatego, że obecnie mam otwarte jego... 3 tubki! Co prawda dwie są już na wyczerpaniu, a jedna prawie nietknięta, no ale tak jakoś wyszło ;) Aż nie chcę liczyć, ile wcześniej zostało zużytych. Co tu dużo mówić, w pewnym sensie jestem mu już wierna od dawna. Ale o tym za chwilę. Jakiś czas temu Maybelline zmieniło opakowanie - po lewej stronie stara wersja, po prawej nowa wersja. Technicznie rzecz biorąc nie widzę różnicy między podkładami.

Po lewej stara wersja, po prawej nowa wersja!
Tubka przykuwa wzrok i jest estetyczna, ale... jest kompletnie nietrafionym pomysłem, przede wszystkim ze względu na konsystencję podkładu - jest on bardzo płynny, wręcz wycieka z tubki samoczynnie! Dlatego nigdy nie stawiam jej pionowo, zrobiłam to tylko do zdjęć, bo miałabym gwarantowany wyciek po każdym odkręceniu ;) Najlepiej trzymać tubki do góry nogami lub przynajmniej w pozycji leżącej... Mam nadzieję, że  kiedyś Maybelline pomyśli nad lepszym rozwiązaniem - dobrze sprawdziłaby się pompka. To jest akurat potężny, uciążliwy minus.

Na swatchu i zdjęciu dolnym:
Po lewej stara wersja, po prawej nowa wersja
Do zdjęcia powyżej musiałam wytrzeć opakowanie, bo niestety wszystko się jak zwykle rozlewało. Zapach jest typowo pudrowy, ani przyjemny, ani nieprzyjemny. Już po chwili od aplikacji się ulatnia i nie czuć go później. Konsystencja, jak już wspomniałam, zupełnie lejąca - to chyba najrzadszy podkład, jaki znam. To z jednej strony ułatwia aplikację i dokładne rozsmarowanie, a z drugiej jednak utrudnia wydobywanie z opakowania w taki sposób, by się nie pobrudzić i nie użyć nadmiaru. Na ogół nawet nie muszę ściskać tubki, by podkład samoczynnie wypłynął ;)

Po lewej stara wersja, po prawej nowa wersja
Szczerze nie widzę różnicy pomiędzy starą a nową wersją - odcień ten sam, trwałość jednakowa, konsystencja i zapach też... ;) Myślę, że zmiana dotyczyła przede wszystkim opakowania.

Bez podkładu, sam podkład, pełen makijaż (bez lampy)
Bez podkładu, sam podkład, pełen makijaż (z lampą)
Wybaczcie zaczerwienioną twarz, ale posmarowałam się wczoraj na noc Brevoxylem i tak mnie jakoś zaczerwieniło ;)
Aplikacja trwa bardzo krótko dzięki konsystencji - nakładam podkład pędzlem typu flat top od firmy e.l.f., nie ma wtedy żadnych smug, podkład świetnie się rozsmarowuje i dobrze pokrywa pory, ale nie zbiera się w nich i nie odznacza.
Trwałość określam jako słabą, nie jest mistrzem trwałości. Jak wychodzę z domu około 6, a wracam około 17, to wyglądam już raczej niewyjściowo, choć podkład nadal jest obecny na buzi. Myślę, że najlepiej wygląda przez około 5-6 pierwszych godzin, a potem zaczyna się ścierać.
Wbrew wielu negatywnym opiniom w kwestii krycia, które czytałam na wizażu i blogach, uważam że kryje naprawdę dobrze - jak widać na zdjęciach, mam sporo blizn i przebarwień, a i akurat cera była zaczerwieniona, mimo to poradził sobie dobrze. Znam mocniej kryjące podkłady, ale na co dzień jest zupełnie w porządku. Używam go prawie codziennie, a mnie nie zapchał ;)
Podczas nakładania podkład jest zdecydowanie żółty (takie właśnie bardzo lubię ze względu na ich niwelowanie zaczerwienień i nadawanie świeżego wyglądu), ale niestety po jakimś czasie od aplikacji odrobinę ciemnieje i wpada w pomarańcz. Niestety podkład ciemnieje. Trochę też brudzi ubrania, szczególnie jasne, choć nie jest to regułą, zależy jak się akurat danego dnia ściera. Nie świeci się mocno po aplikacji, ale też nie matuje, ja zawsze odczuwam potrzebę przypudrowania go.

Dodaję jeszcze zdjęcie porównawcze z innymi podkładami :) 
Ziaja Nuno 01, Garnier BB Cream 02-Light, Maybelline Affinitone 03 Light Sandbeige, Lirene City Matt 204 Naturalny, Bell Multi Mineral 1 Light Beige, Lirene Natural Look 2w1 407 Light, Under20 Anti! Acne 2w1, Synergen 01 Vanilla

Plusy: niedrażniący zapach, konsystencja łatwa w rozprowadzeniu, lekki na co dzień, wydajny, przyjemnie kryje, nie robi efektu maski, nie zapycha mnie, cena, dostępność
Minusy: trwałość, opakowanie (podkład wylewa się nadmiernie z tubki), ciemnieje, może brudzić ubrania
Plusy/minusy: nie świeci się po aplikacji ani nie matuje

Cena: 27,29 zł w Rossmannie (ja kupuję zawsze w promocji za 19,99 zł)
Pojemność: 30 ml
Dostępność: tam, gdzie są szafy Maybelline, czyli dostępność bardzo dobra :)

Jak widać, podkład ma zarówno wady, jak i zalety. Za co go najbardziej lubię? Za to, że jest tani, wydajny, lekki na co dzień, wpada w żółte tony (przynajmniej na początku) i kryje w stopniu zadowalającym. Gdyby do tego zwiększyć jego trwałość, byłby chyba moim ideałem lub prawie ideałem ;) Ja na pewno będę go dalej kupować, choć może na razie lepiej zużyję zapasy ;)
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



20 komentarzy:

  1. Miałam go kiedyś, był ok. Dobry na lato, bo leciutki i niezbyt kryjący. Przeszkadzała mi jednak trwałość w strefie T (szybko się ścierał).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam ale jak wykończę wszystko co mam to pewno kupię. Fajna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie miałam, ale widzę,że wart go wypróbować:))

    OdpowiedzUsuń
  4. mam go bardzo lubie tylko szkoda ze sie tak leje,moglby bc bardziej gesty ale zato jest lekki :D ładnie sie prezentuje na buzi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam go jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie miałam z nim do czynienia

    ładnie wygląda na Twojej buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też robiłam ostatnio o nim recenzję, u mnie spotkał sie raczej z negatywnymi opiniami ..

    OdpowiedzUsuń
  8. Też go mam, ale teraz przestałam używać podkłady bo moja cera jest teraz w takim stanie, że nie muszę go używać. Jedynie trochę korektora pod oczy i na jakieś pojedyncze zmiany i puder. A poza tym nie lubię podkładów latem, bo jest za gorąco i to wszystko mi wpływa. Dla mnie latem puder wystarczy

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam namiętnie, chociaż dobrze któraś z komentujących dziewczyn napisała - trwałość w strefie T jest beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja myślałam, że ma kiepskie krycie. Myliłam się! Rewelacyjnie radzi sobie z przebarwieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go i najlepiej spisywał się latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie korzystałam z tego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tego podkładu ale po Twojej recenzji chyba go sobie w przyszłości kupię. Już raz dzięki Twojej recenzji kupiłam podkład Manhattanu matujący i okazał się dla mnie hitem - dziękuję za inspirację:) Może i z tym podkładem też tak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dawna mam na niego chrapkę, może go kupię na przecenie w Rossmannie:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. ja się z nim nie polubiłam;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Za mną też wiele jego tubek, to mój zdecydowany ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny i lekki podkład który nie zapycha :) zdecydowaznie jestem na tak

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl