Mrs. Potter's, odżywka w sprayu bez spłukiwania (imbir i jedwab)

Oprócz odżywek do spłukiwania, lubię również korzystać z tych bez spłukiwania (szczególnie do zabezpieczania włosów przed czynnikami zewnętrznymi) - moim ulubieńcem w kwestii odżywek w sprayu jest niezaprzeczalnie Gliss Kur, ale często mam ochotę testować inne produkty... No i w ten sposób często się zawodzę ;)

Tę odżywkę kupiłam jakiś czas temu w jednym z większych marketów, prawdopodobnie Auchan. Skojarzyłam firmę po wielu pozytywnych recenzjach, choć ja do tej pory miałam tylko jedną odżywkę Mrs. Potter's, która niestety okazała się nietrafiona... - balsam do włosów farbowanych. Ten produkt również nie wywołał na mnie pozytywnego wrażenia...


Odżywka zamknięta jest w dosyć poręcznym opakowaniu, atomizer chodzi sprawnie, nie zacina się. Jedyne, co mi nie pasowało to fakt, że mgiełka nie jest taka lekka, rozproszona, oplatająca większość włosów po jednym naciśnięciu, lecz bardziej skoncentrowana, lecąca na niewielki obszar włosów ze sporą ilością płynu - bałam się, że przez to będzie obciążać moje włosy, ale na szczęście nic takiego nie nastąpiło. Jest dosyć wydajna (jak na złość, bo mi nie przypasowała ;) ) i pachnie ładnie imbirem, choć nieco sztucznie. Zapach nie utrzymuje się na włosach zbyt długo, dość szybko wietrzeje. Choć plusem jest, że odżywka nie obciąża włosów, z całą pewnością nie kupię jej ponownie, gdyż najzwyczajniej w świecie nie spełniła swojej funkcji - różnica w kondycji włosów jest niewielka (po użyciu włosy są odrobinę bardziej miękkie, ale bez szału), nie ułatwiła też rozczesywania moich włosów... A to są podstawowe właściwości, których oczekuję.


Plusy: cena, dostępność, wydajność, ładny zapach, nie obciążyła włosów
Minusy: nie ułatwiła rozczesywania włosów, nie poprawiła kondycji włosów, zapach nie utrzymuje się na włosach

Cena: ok. 7 zł
Pojemność: 200 ml
Dostępność: niesieciowe drogerie, hipermarkety

Może u Was się sprawdzi, ale ja jestem na nie :)

15 komentarzy:

  1. szkoda, że nie zdała egzaminu :(
    pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam że z Mrs Potters są takie ekspresowe odżywki O.O Na raze pasują mi odżywki w sprayu z Gliss Kura :)
    Podoba mi sie blog wiec obserwuje : )

    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się u mnie nie sprawdziła :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogóle nie lubię takich odżywek, mam wrażenie, że nic nie robią. Czasem pomagają w rozczesywaniu ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam aloesową juz dawno temu, niestety nic nie robiła z włosami i odświeżałam nią potem powietrze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. tą babeczkę z kapeluszę kojarzę z dawnych czasów... widzę firma się rozwija a mi gdzieś wciąż umyka :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam wersję do włosów farbowanych, która ma okropny zapach ;/ Co do działania to spodziewałam się większego efektu WOW ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli nie ułatwia rozczesywania włosów, to ja również jestem na nie ;) Pozostanę przy Gliss Kurze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie widziałam, ale bardzo kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, że nie ułatwia rozczesywania ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam z nią styczności - jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię balsam do włosów tej marki. :) W Auchan w fajnych cenach można kupić ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. skoro się nie sprawdziła na włosach zawsze można używać jej do pielęgnacji pędzelków do makijażu. :)

    przy okazji zapraszam na mojego bloga na pierwsze z 3 rozdań! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja odżywek w sprayu nie lubię, chociaż miałam z zieloną z Marion i ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger