środa, 22 stycznia 2014

Antyperspirant Garnier mineral, Invisible 48 h (Black, White, Color)

Moja skóra bardzo szybko przyzwyczaja się do antyperspirantów i tracą one wówczas swoją skuteczność, dlatego często muszę je zmieniać. Praktycznie nigdy nie używam dwóch tych samych z rzędu, nawet jeśli mam zapas, używam w międzyczasie czegoś innego dla odmiany. Ostatnio jestem wierna szyftom, ewentualnie kulkom. Tym razem w moje ręce wpadł dezodorant Garnier Invisible 48h, którego głównym założeniem jest ochrona ubrań przed plamami. Byłam nieco sceptycznie nastawiona, gdyż już raz miałam antyperspirant w dezodorancie Garnier Mineral i nie byłam z niego zadowolona (link do recenzji). Tutaj na szczęście było znacznie lepiej ;)



Co obiecuje producent?

"48h* ochrony przed wilgocią i przykrym zapachem, dzięki ultraabsorbującemu Mineralite**
 

Formuła nowej generacji: oparta na niewidocznych składnicach, by chronić kolorowe ubranie przed śladami i plamami. Pozbywasz się efektu sztywnienia materiału lub gromadzenia produktu na materiale w okolicach pach. 
CZARNY: bez białych śladów nawet przy obcisłych topach; 
BIAŁY: bez żółtych plan, pranie po praniu;
KOLORY: rewolucja dla kolorowych koszulek! Zapobiega przebarwieniom na materiale."


Dezodorant znajduje się w kolorowym opakowaniu, posiada z tyłu przesuwaną blokadę, dzięki czemu nie pryśnie nam przypadkowo po naciśnięciu w torbie czy też torebce. W sumie ja z tego nie korzystam, bo przycisk jest na tyle "schowany" w zagłębieniu, że musiałoby się w niego wbić coś niewielkich rozmiarów, żeby niekontrolowanie prysnąć. Sam przycisk posiada wypustki, dzięki czemu palec się nie ślizga - to dość poręczne. Rozpyla odpowiednią mgiełkę, niezbyt rozległą, ale również nie jest ona zbyt skoncentrowana w jednym punkcie - w sam raz. Aplikator nie zacina się. Cieszę się, że nie ma osłonki, gdyż mam tendencję do gubienia ich :D


Zapach ciężko mi określić - nie kojarzy się z niczym szczególnym. To taki typowy, neutralny zapach dla antyperspirantów, bliżej nieokreślony, raczej się w niego nie wwąchuję ;) Dopiero po chwili, w kontakcie ze skórą przybiera lekko słodkawą woń, ale szybko się ulatnia więc nie gryzie się z perfumami.


Antyperspirant nie bieli skóry jak w przypadku niektórych dezodorantów, nie roluje się, nie kruszy i wchłania od razu. Nie podrażnia skóry pod pachami, nie szczypie nawet po goleniu. Osobiście nie działają na mnie napisy "48h, 72h, 96h" czy też inne - bądź co bądź biorę prysznic codziennie i wystarczy mi, że antyperspirant będzie chronił mnie po prostu od rana do wieczora ;) Dlatego nigdy nie zwracam na to uwagi przy wyborze antyperspirantu i nie było dane mi sprawdzić, czy faktycznie chroni 48 godzin :D Nie mam problemu z nadpotliwością, więc moje oczekiwania też nie są jakieś wygórowane, chcę po prostu czuć się świeżo, bez mokrych plam pod pachami i podczas używania Garniera jest wszystko w porządku, noszę głównie ciemne ubrania i nie zauważyłam, żeby je brudził. Jest też wydajny, używam codziennie od około 3 tygodni a nadal jest go sporo w opakowaniu. Ogólnie jestem zadowolona, to skuteczny antyperspirant, choć ja i tak mam większe przekonanie do kulek i sztyftów - występuje on również w kulkowej wersji i to pewnie na nią skuszę się w przyszłości ;)


Plusy: cena, wydajność, opakowanie z blokadą, chroni przed poceniem, nie brudzi ubrań, nie podrażnia nawet po goleniu, nie bieli, nie kruszy się i nie roluje
Minusy: nie zauważyłam ;)
Plusy/Minusy: neutralny zapach, dla niektórych będzie to zaletą, dla innych wadą ;)

Ogólnie nie mam żadnych zastrzeżeń, to przyjemny antyperspirant, pewnie jeszcze do niego wrócę za jakiś czas (dla odmiany poużywam czegoś innego), choć pewnie skuszę się na wersję w kulce. Warto jednak wspomnieć, że nie mam problemów z nadmierną potliwością, więc również moje oczekiwania nie należą do zbyt wysokich ;)
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



11 komentarzy:

  1. Ja kupiłam ostatnio z braku laku Garnier Mineral w kulce (taki niebieski) myślałam, że będzie gówno, a okazał się znakomity:) I kosztował grosze. Przedtem lubiłam używać sztyftów Dove i Rexony (choć tego drugiego mniej), ale tutaj Dove w sztyfcie jest dość drogi, a do tego ten, co ja lubię raczej niedostępny, więc wzięłam sobie właśnie tego Garniera i z pewnością kupię ponownie:) Za dezorantami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeden Garnier skutecznie zniechęcił, ale jak się okazało, niesłusznie ;)

      Usuń
  2. ja jakoś nie przepadam za antyperspirantami w sprayu ;) moze kiedys sie przekonam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na ogół kupuję inne formuły :)

      Usuń
  3. Też nie mam zbyt dużych wymagać do antyperspirantu jeśli chodzi o ochronę, bo po prostu jej nie potrzebuję. A ten produkt będę miała na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Lady Speed Srtick w żelu, a teraz przymierzam się do zakupu Rexony, nie pamiętam nazwy ale kosztuje ok 25 zł, podobno bardzo skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię Lady Speed Stick w żelu, nawet kiedyś recenzowałam :) Ale antyperspirant to coś, co często zmieniam. Jeszcze do niej wrócę :)

      Usuń
  5. Też preferuję kulki i sztyfty, spraye jakoś nie wydają mi się skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie Garniery tak do końca się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam, ale u mnie się nie sprawdził, a szkoda :( Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu gdzie do wygrania są aż 3 zestawy greckich kosmetyków Mythos :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jakos nie mam przekonania do antyperspirantów w sztyfcie, nie lubie miec mokro pod pachą ;/ chociaz blokera z ziaji uzywam ;D a co do garnier mineral, którego kiedys uzywalas tez nie bardzo przydal mi do gustu jednak ten jak najbardziej ;) bardzo go polubilam i na pewno do niego wroce ;)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl