Bielenda Aromatherapy, Olejek do kąpieli

piątek, 24 stycznia 2014

Każda z nas potrzebuje czasami chwili wyciszenia, odprężenia. Dla mnie taką chwilą w aktywnej codzienności jest wieczorny prysznic - wówczas mam trochę czasu dla siebie i na odpoczynek po ciężkim dniu ;) Nawet szybki prysznic potrafi nieźle odprężyć. Rzadko kupuję ten sam zapach żelu kilka razy z rzędu, na ogół wolę odmianę, gdyż zapachy szybko mi się nudzą, a po jakimś czasie chętnie znowu wracam do danego produktu, jeśli dobrze spełnił swoją funkcję. Czy ten olejek przypadł mi do gustu? Zapraszam do recenzji :)
Posiadam dwie wersje zapachowe olejku Bielenda, ale recenzuję je razem, gdyż moim zdaniem różnią się jedynie zapachem.


Opakowanie przypadło mi do gustu, wygląda ładnie na łazienkowej półce i jest funkcjonalne - dozownik chodzi łatwo, nie połamiemy sobie na nim paznokci i można wydobyć odpowiednią ilość olejku. Nie wylewa się on również nadmiernie z dozownika, dzięki czemu nie spływa niepotrzebnie po opakowaniu.


Zapachy są bardzo przyjemne, oba przypadły mi do gustu (mandarynka + werbena bardziej cytrusowy i orzeźwiający, pobudzający, cyprys + olejek grejpfrutowy też lekko cytrusowy ale słodszy, bardziej otulający). Również mojemu TŻ-owi zapach bardzo przypadł do gustu. Podczas kąpieli miła woń unosi się w całej łazience, co działa bardzo odprężająco. Szkoda, że nie utrzymują się dłużej na skórze, po wyjściu spod prysznica już nie wyczuwam na sobie zapachu.

Konsystencja typowo olejkowa, produkt ten bardzo przypadł mi i TŻ-owi do gustu - można wykorzystać go również do masażu podczas kąpieli :) W bezpośrednim kontakcie ze skórą pieni się słabo, ale nałożony na gąbkę/myjkę pieni się bardzo intensywnie i wówczas jest wydajny.



Jestem zadowolona z tych olejków, to miłe uprzyjemniacze podczas brania prysznica. W kontakcie z gąbką/myjką pienią się bardzo dobrze i są wydajne. Można je użyć na dwa sposoby - wlać pod strumień wody w wannie bądź podczas zwykłego mycia pod prysznicem. Niestety nie było mi dane sprawdzić tej pierwszej możliwości, gdyż odkąd się przeprowadziłam pół roku temu, nie mam dostępu do wanny ;) Ale ogólnie przyjemnie się nimi myje. Nie zauważyłam żadnych ponadprzeciętnych właściwości pielęgnujących - nie wysuszają skóry, ale też nie nawilżają jej zbytnio. Po prostu dobrze myją, ładnie pachną i przyjemnie się ich używa ;) A zimą bądź co bądź mamy więcej czasu na wygrzewanie się w wodzie, szczególnie po spacerze w takim mrozie jak teraz... ;) Olejki mają odprężać, relaksować i czynią to znakomicie dzięki swoim zapachom :) Szczerze nie wierzę w działanie antycellulitowe jakiegokolwiek żelu pod prysznic (tutaj musiałaby wejść w grę odpowiednia dieta, ćwiczenia i peelingi poprawiające ukrwienie skóry), więc nawet nie brałam tego pod uwagę.

Plusy: cena, wydajność (w kontakcie z myjką/gąbką dobrze się pieni), miły zapach, dobrze myje, uprzyjemnia czas kąpieli, może być wykorzystany do masażu w kąpieli, nie wysusza skóry (ale też nie nawilża)
Minusy: zapach nie utrzymuje się długo na skórze, mógłby nieco lepiej nawilżać

Cena: 14,99 zł (Rossmann)
Pojemność: 300 ml

Od żelu pod prysznic (w tym przypadku olejku ;)) oczekuję, by był niedrogi, ładnie pachniał, dobrze się pienił i nie wysuszał skóry - ten spełnił moje oczekiwania. Z całą pewnością do niego wrócę, choć pewnie wypróbuję pozostałe dwie wersje zapachowe ;)

A tak bardziej prywatnie - dziewczyny, trzymajcie za mnie kciuki, bo ostatnio zdrówko mi szwankuje, prawdopodobnie kamienie w nerkach :( Także ostatnio mam tournée po lekarzach, nawet dzisiaj właśnie od lekarza wróciłam...

Inne posty

26 komentarze

  1. Bardzo podobają mi się ich opakowania i zapachy, ale jakoś nie mogłam się zdecydować na ich zapach :) Nazwa olejek średnio mi tu pasuje, bo oleje są gdzieś dalej w składzie. Mimo wszystko pewnie kiedyś je kupię ze względu na sam zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm olejek to może bardziej przez konsystencję :) Ale fajne są :)

      Usuń
  2. Nie widziałam jeszcze tych olejków, ale na pewno się przyjrzę następnym razem w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och współczuję i mocno trzymam kciuki! Dużo zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio lubuję się w olejkach do ciała;)
    Dużo zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam tych olejków jeszcze :)
    Dużo dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawiły się już jakiś czas temu :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  6. Widziałam te olejki, ale jakoś przeszłam obok nich obojętnie. :)
    Dużo zdrówka! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo nie wydajny produkt w moim przypadku choć zapach boski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm niewydajny faktycznie jak się używa bezpośrednio na skórę, wtedy się słabo pieni i trzeba sporo użyć, ale na gąbce czy myjce wydajność raczej pozytywna :)

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie nimi! Lubię cytrusowe zapachy :)

    i zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  9. dzisiaj je widziałam w biedronce za 6,99 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, to jest bardzo korzystna cena :)

      Usuń
  10. Kurczę nie wiedziałam, że one są aż tak fajne:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny ten sam olejek można kupić w Biedronce za 6.99 zł ! Lubię takie zapachy, przelałam do pojemnika z małą pompką i używam jako mydła do rąk. Zapach utrzymuje się do następnego mycia, a przyjemność używania mydełka o wakacyjnym aromacie po powrocie z pracy.... mhmhm... mała rzecz a cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę częściej bywać w Biedronce :D

      Usuń
  12. Wypróbuję go kiedyś;)

    Kochana dbaj o siebie i pij dużo wody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* No właśnie ja w sumie spożywam dużo płynów, ale teraz tym bardziej... ;) Buziak

      Usuń
  13. Mam mandarynkowy, rzeczywiście cudownie pachnie, ale moim zdaniem zapach szybko się ulatnia. Po paru minutach w łazience już zupełnie go nie czuję i od czasu do czasu muszę robić dolewkę :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.