Kredka do brwi Catrice Eyebrow Stylist 20 Date With Ash-ton

środa, 2 września 2015

Witam Was ciepło po powrocie! Niestety tym razem wyjazd nie okazał się w pełni udany, o czym wciąż dotkliwie przypomina mi moja noga i nadgarstek. Mieliśmy wypadek, trochę się potłukliśmy, do pełni sił jeszcze mi trochę brakuje... No ale nic, cieszę się, że jestem już w domu i wracam do Was z recenzją. Już prawie udało mi się odgrzebać skrzynkę i wiadomości, jeśli jeszcze Wam na coś nie odpisałam, to proszę o jeszcze odrobinę cierpliwości - miesiąc poza domem to naprawdę dużo :) 

Będąc jeszcze w domu używałam tej kredki raczej sporadycznie, ale z konieczności minimalizacji bagażu zabrałam ją ze sobą na wyjazd (żeby nie brać osobno cieni, pędzelka, żelu do brwi, spiralki itd.) - wystarczyła mi w zupełności. Towarzyszyła mi dzień w dzień przez miesiąc w skrajnych temperaturach, więc mam już o niej wyrobione zdanie w 100%, teraz pewnie znowu będę po nią sięgać sporadycznie :P Zaraz dowiecie się dlaczego.



Kredka występuje w bodajże trzech odcieniach - 020, 030 i 040. Ja mam 020 Date With Ash-ton. Z jednej strony znajduje się kredka (do temperowania), a z drugiej spiralka. To bardzo duże ułatwienie - nie trzeba jej mieć osobno. Spiralka okazała się bardzo, bardzo dobra - nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Tak szczerze to polubiłam ją tak bardzo, że używam jej często również z innymi produktami do brwi (mimo, że posiadam też inną spiralkę). Jest porządna, gęsta, odpowiedniej wielkości i szybko się nią operuje. 


Kredka jest po prostu idealna - twarda, woskowa, o dobrej, ale nie zachwycającej pigmentacji, co w tym przypadku uważam za plus. Ostatnio dumałam nad zakupem Maybelline Brow Satin, ale trochę zniechęciła mnie ogromna miękkość i pigmentacja tej kredki - boję się efektu przerysowania. Z Catrice nie ma się czego bać, a efekt można śmiało stopniować, po dwukrotnym przejechaniu w tym samym miejscu kolor jest intensywniejszy. Dzięki tej "sztywności i twardości" mam też poczucie pełni władzy nad tym co robię, przy bardziej miękkiej kredce bałabym się, że łatwo będzie wyjechać gdzie nie trzeba ;) Aplikacja jest błyskawiczna i bezproblemowa, dlatego gorąco polecam kredkę wszystkim osobom początkującym w podkreślaniu brwi. Spiralką można bez najmniejszego problemu wyczesać nadmiar, dzięki czemu brwi wyglądają naturalniej :) Z tą kredką po prostu nie da się przesadzić.


Muszę też pochwalić trwałość kredki - we Włoszech upały bywały na poziomie 36-37 stopni, pot płynął ciurkiem, szczególnie w pełnym kombinezonie motocyklowym... ;) A mimo to kredka naprawdę dawała radę! Ani razu się nie rozmazała, nawet przy potarciu brwi nie miałam brązowej okolicy :P Co prawda wieczorem kolor nie był już tak intensywny, jak tuż po aplikacji, ale i tak jestem bardzo zadowolona z trwałości.

Jak dotąd jest idealnie - świetna kredka, świetna spiralka, świetna trwałość. No właśnie, teraz niestety muszę przejść do minusa, który sprawia, że będąc w domu i mając dostęp do wszystkich posiadanych "brwiowych" produktów, sięgam po nią sporadycznie. Tym minusem jest kolor - choć wkład wydaje się być chłodny, szarobrązowy, to niestety kolor nie należy do chłodnych...


Po lewej stronie przejechałam 2 razy, po prawej stronie jeden raz - żeby pokazać, że efekt można stopniować. Kolor zdecydowanie nie jest chłodny i z tego co sie orientuję, to żadna kredka z tej serii chłodna nie jest. Fakt, nie jest to typowy rudy brąz, ale jak czytam te wszystkie recenzje, że kredka ma chłodny odcień, to załamuję ręce, gdzie ten chłód...

Zrobiłam jeszcze zdjęcie porównawcze (co prawda na potrzeby recenzji cienia Kobo w przyszłości, ale przyda się i tu :P ) z innymi produktami.

Ale fioletowo wyszedł tu Permanent Taupe! AŻ TAK fioletowy to on nie jest!

Jeszcze na dłoni jak na dłoni, ale moje brwi to idealny wykrywacz rudości ;) I niestety muszę przyznać, że w tej kredce czuję się kiepsko. Gdyby Catrice stworzyło kredkę w takim odcieniu jak cień do brwi Kobo 302, byłabym jej dozgonnie wierna. Niestety w tej sytuacji będę sięgać po tę kredkę tylko w dni, kiedy muszę być ekspresowo gotowa - bo jej użycie jest naprawdę błyskawiczne i bezproblemowe. Szkoda!

Cena: ok. 10-12 zł?
Pojemność: 1,6g, ważne 3 lata od otwarcia :)

Inne posty

46 komentarze

  1. Kredka jak i żel catrice wyszły bardzo ciepło, aż dziwne że tyle osób je wychwala :) ten cień z kobo wygląda ciekawie, szkoda że mam daleko do natury :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się trochę dziwię, a jeszcze bardziej dziwi mnie to, ile osób pisze, że mają one chłodne kolory... :) No szkoda, szkoda. Ale podobno (sama jeszcze nie miałam) Golden Rose też ma w swojej ofercie chłodne cienie do brwi, może masz do nich dostęp?

      Usuń
  2. Mam tę kredkę ale w ciemniejszym odcieniu i jest dla mnie zbyt rudy, a kredka jest dla mnie zbyt twarda. Więcej jej nie kupię, wolę żel Wibo. P.S. Współczuję wypadku, dobrze że już wszystko ok :) Życzę zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba cała trójka jest ruda :( Akurat twardość to dla mnie plus, łatwiej mi się nią operuje :) Bardzo dziękuję :* Choć jeszcze nie wszystko ok niestety :(

      Usuń
  3. Słyszałam, że jest bardzo dobra, ale kiedy robiłam swatche podczas promocji -40% żaden z odcieni (były dostępne tylko 2:/) mi się nie spodobał:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety te odcienie są kiepskie... :(

      Usuń
  4. Kolor ma świetny! Szukam właśnie czegoś w takim ciepłym odcieniu, co nie będzie dla mnie za ciemne.
    Muszę się za nią rozejrzeć, będąc w Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jeżeli ten kolor Ci się podoba to myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. ja akurat nie używam nic do brwi prócz henny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :D Ja mam niestety luki, które muszę wypełniać czymś :(

      Usuń
  6. Kredka na pierwszy rzut oka, czyli na swatchu wygląda na chłodną i mnie też zmyliła. Dopiero po roztarciu widać że ma ciepłe tony. Dlatego u mnie o wiele lepiej sprawdziła się Maybelline Brow Satin.
    Cieszę się, że lepiej się czujesz i nic poważniejszego się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że bardzo ją chwaliłaś, cały czas mam Maybelline gdzieś w głowie, ale boję się, że nie poradzę sobie z jej miękkością, macałam tester w Rossmannie i jakoś tak mnie przestraszyła :D

      Dziękuję :) Choć chyba jeszcze bez lekarza się nie obędzie :(

      Usuń
  7. A u mnie sprawdza się bardzo dobrze i chętnie po nią sięgam choć nowości w dziedzinie brwi kuszą bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też sprawdza się bardzo dobrze... ;) Jedyne zastrzeżenie mam do koloru :)

      Usuń
  8. hmm no może wypróbuję :P chociaż wolę cienie, polecam ten z GR nr 104 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Golden Rose słyszałam już sporo dobrego :) Dziękuję :)

      Usuń
  9. Ja jeszcze nigdy nie używałam kredki do brwi ;) Raz dostałam jakąś z shiny, ale się jej pozbyłam. Zawsze stawiam na cień... Szkoda, że nie za bardzo odpowiadał Ci odcień :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wygodne rozwiązanie, przynajmniej w przypadku tej :D Bardzo łatwa w obsłudze, gdyby tylko nie ten odcień...

      Usuń
  10. Hmmm kredek to ja sie troche boje wole cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać, tą kredką ciężko zrobić sobie krzywdę, jest twarda i dzięki temu łatwo się nią operuje ;)

      Usuń
  11. Bardzo ładny kolor. Ja nie używam nic do brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) Pewnie Twoje naturalne są wystarczająco ładne :)

      Usuń
  12. Mam ją i używam jej codziennie :) bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za nią, jest jakaś taka... tłusta. Moim ulubieńcem w kwestii brwi jest maskara Brow Artist Plumper z L'oreala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłusta? :D Brow Artist mam, świetny żel, ale medium/dark jednak okazał się trochę za ciemny dla mnie, wyglądam ciut komicznie (a wersja jasna wydawała mi się za ciepła), więc planuję sięgnąć po wersję transparentną i używać wraz z cieniem do brwi Kobo, bo jednak ten żel utrwala znakomicie i tego mu nie odmówię :)

      Usuń
    2. Dla mnie Medium/Dark jest dobry, ale muszę nakładać lekką ręką, żeby nie zrobić sobie Breżniewa :D. Uwielbiam właśnie za to utrwalenie i trzymanie moich dziwnych włosków w kupie.

      Usuń
    3. No tak :D Utrwala super, mi się w tym żelu jeszcze spodobało, że jakoś tak wyłapuje każdą najmniejszą brewkę i ją uwydatnia, co sprawia, że moje bardzo liche, rzadkie brwi wydają się gęstsze. Teraz jest w promocji w Naturze (24,99 zł), planuję chwycić. Gdyby stworzyli wersję jaśniejszą, ale nadal chłodną, byłoby super, ale raczej nie mam na co liczyć :) Mam z natury chłodny odcień włosów, także każda rudość u mnie wygląda źle na brwiach ;) Mimo, że same włosy farbowałam na cieplejsze odcienie i czułam się w nich dobrze (a nie brzmi to logicznie).

      Usuń
  14. hm, aż tak ciepła też nie jest, przynajmniej według mojego monitora. zastanawiam się trochę nad nią, bo mam ciepławy kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jestem przewrażliwiona, ale nie zakwalifikuję jej do chłodnych z całą pewnością :) Do neutralnych już tak :) Myślę, że mogłabyś być zadowolona :)

      Usuń
  15. Mam tą kredkę,gdzieś mi szczoteczka zaginęła,uleciała ale poza tym chwalę sobie chociaż wolę inną formę kosmetyków do brwi niż kredki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) A jaki jest Twój ulubiony produkt do brwi?

      Usuń
  16. Ta kredka wygląda świetnie i nawet na skórze najlepiej się prezenuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od typu urody, karnacji i poziomu jasności skóry :) U mnie w praktyce obecnie najładniej wygląda cień Kobo, choć na swatchu wygląda bardzo ponuro :)

      Usuń
  17. Swego czasu bardzo namiętnie jej używałam dopóki nie poznałam pomad do brwi ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli pomady Inglot? Marzy mi się nr 12 :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Kredka okazała się wygodniejsza, no ale ten odcień :)

      Usuń
  19. mnie wkurza ta średnia pigmentacja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Dla mnie to była zaleta bo mogłam stopniować efekt bez obaw o przesadę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że dla kogoś innego będzie to minus.

      Usuń
  20. Mam do tej kredki ogromny sentyment :D To był mój pierwszy produkt, którym zaczęłam podkreślać brwi. Teraz króluje u mnie pomada do brwi ABH :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taki sentyment do moich pierwszych kosmetyków :) Widziałam ją w filmikach na YT, podobno super :) Mnie jeszcze kuszą pomady Inglota :D

      Usuń
  21. Dla samej trwałości chętnie ją kiedyś kupię i wyprobuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.