Starting Over TAG - top kosmetyki do makijażu - same perełki :)

piątek, 18 września 2015

Zazwyczaj nie robię TAGów, nie przepadam za nimi, gdyż w większości dotyczą życia prywatnego. Nie o wszystkim chcę mówić, ale też nie o wszystkim chcę czytać (wolę posty typowo urodowe), więc rzadko kiedy odwiedzam posty z TAGów ;) Ale ten dotyczy ściśle kosmetyków do makijażu, przeczytałam go u Optymistycznej (KLIK) i spodobał mi się na tyle bardzo, że zrobiłam go z ogromną przyjemnością i również tak samo chętnie przeczytam Wasze TAGi! :) 

TAG polega na opublikowaniu 10 kosmetyków do makijażu, które kupiłybyśmy w pierwszej kolejności, gdybyśmy straciły caaaaaałą naszą kosmetyczkę (brzmi jak najgorszy koszmar :D) :) Czyli po prostu takie perełki, bez których nie możemy się obyć :D Niestety nie udało mi się zmieścić w liczbie 10, w moim wydaniu będzie to 15 kosmetyków. Bardzo chciałam się regulaminowo zmieścić, wyciągnęłam przed siebie gromadkę ulubieńców i drogą eliminacji pozbywałam się aż do liczby 10. Ale ciągle czułam niedosyt "ale jak to, przecież nie może zabraknąć tego i tego!" więc ostatecznie zmieściłam się w liczbie 15 :D Mam nadzieję, że przymkniecie na to oko :)

Podeszłam do tematu na tej zasadzie, że gdyby brakowało mi wszystkiego, potrzebowałabym po (przynajmniej) jednym produkcie z każdej kategorii.

TWARZ:


Jako podkład, niewątpliwie wybrałabym Annabelle Minerals w formule matującej (tutaj: Sunny Fairest, zimą podejrzewam że sięgnę po posiadany również Sunny Cream). Po pierwsze dlatego, że na próżno mi szukać odpowiedniego odcienia w drogerii (wszystko takie ciemne albo różowe...), ale po drugie również dlatego, że minerałki AM bardzo dobrze mi służą i mają naturalny skład :)

Jeśli podkład, to i puder - ostatnio moim ulubionym jest Kryolan, anti-shine powder. Jest to transparentny puder ryżowy, który naprawdę bardzo polubiłam. Najbardziej za to, że trzyma mat najdłużej ze wszystkich znanych mi pudrów. Co prawda tuż przy przypudrowaniu efekt matu jest oszałamiający, wręcz płaski, ale nie ma problemu - wystarczy spryskać twarz wodą termalną/wodą różaną i znika ta przesadna pudrowość. A nawet jeśli nie spryskam, to i tak pierwsza fala sebum i wszystko wygląda normalnie :D 

Na cienie pod oczami polubiłam korektor Astor Perfect Stay. Ma bardzo jasny odcień (001 Ivory), ładnie rozświetla i dość dobrze kryje (choć na pewno nie jest to full cover ;)). Lubię go za wykończenie - jest dość mokry (to da się przypudrować), nie daje efektu zasychającej skorupy pod oczami, jak to czasem bywa. Nie wysusza też skóry pod oczami. 

Nie wyobrażam sobie makijażu twarzy bez różu, nawet na wyjeździe, na przypudrowany filtr musiałam nałożyć odrobinkę różu, bez tego twarz wydaje się taka bez życia... Wybrałam AM w odcieniu Romantic - idealny, zgaszony odcień dla mojej bardzo bladej cery, nie da się zrobić nim krzywdy, choć u osób z ciemniejszą karnacją może być kompletnie niewidoczny. Trwały, dobrze napigmentowany i piękny!

Mogłabym się za to obyć bez bronzera, choć lubię makijaż z jego użyciem. Moim ulubieńcem jest Kobo w odcieniu Sahara Sand - jasny, zgaszony odcień brązu, świetnie się nakłada i rozciera, trwałość bez zarzutu. Przebił The Balm Bahama mama, głównie odcieniem :)

Rozświetlacz to również wariant opcjonalny, ale makijaż z jego użyciem od razu wygląda tak promiennie :) Moim ulubionym stał się My Secret, Face Illuminator - w pięknym, ciepłym odcieniu, bez wędrujących drobinek. Wygląda bardzo subtelnie i świeżo!


OCZY:


Moją ulubioną i niezastąpioną do tej pory bazą pod cienie jest Hean, Stay on. Ilekroć ją zdradziłam, zawsze żałowałam zakupu ;) Ale to się może niedługo zmienić - mam dwa nowe nabytki do przetestowania, więc kto wie...? Hean ma przyjemną, masełkowatą konsystencję, wspaniale podbija kolor cieni i sprawia, że trzymają się u mnie naprawdę cały dzień bez rolowania. Najulubieńsza, w dodatku tania i o ogromnej pojemności nie do zużycia - poprzedni słoiczek wylądował koszu z racji upływu terminu ważności, nie udało mi się jej zdenkować :) 

Największy dylemat w tym rankingu miałam pod względem cieni do powiek. Umieścić jakąś paletkę (Makeup Revolution? Freedom? Sleek?), którą można wyczarować różnorodne makijaże, czy jednak 2 sprawdzone cienie, po które sięgam ostatnio zdecydowanie najczęściej? Wybrałam tę drugą opcję :) Najczęściej sięgam ostatnio po Annabelle Minerals Vanilla oraz Chocolate - mam próbki 1g, które przesypałam do słoiczków z sitkiem z Kolorówki. Są bardzo napigmentowane, więc malowanie w pośpiechu odpada, łatwo o plamy, trzeba się przyłożyć do blendowania (i koniecznie na zmatowioną bazę). Ale za to mają bardzo ładne kolory (szkoda, że z drobinkami, nie są to maty!) i bardzo dobrą trwałość. Nie są to dla mnie cienie idealne, ale ostatnio mam na nie fazę, mam nadzieję, że mnie rozumiecie :D Marzy mi się jeszcze odcień Cappuccino i na pewno prędzej czy później go sobie sprawię ;)

Niezastąpionym eyelinerem od lat jest Wibo. W międzyczasie spróbowałam wielu formuł (kałamarze z pędzelkiem/gąbeczką, pisaki, eyelinery w żelu), ale tylko przy Wibo wiem, że kupię ponownie na 100%. Nie jest wodoodporny, ale dostatecznie trwały, żeby wytrzymać cały dzień w sprzyjających warunkach atmosferycznych. Ma baaaardzo wygodny, dość sztywny pędzelek (jak na pędzelek :P) i dostatecznie nasycony, czarny kolor. A w jednej z niesieciowych drogerii w małym mieście widziałam go za... 3 złote!!! Czego chcieć więcej? Nie jest ideałem, ale za tą cenę warto!

Uwielbiam cielistą kredkę na linii wodnej, obecnie sięgam po Oriflame Kohl Pencil. Bardzo ładnie odświeża spojrzenie, sprawia że oczy wyglądają na wypoczęte. Mam też "cielaczka" Rimmel Exaggerate, ale jest strasznie ciemny, wygląda pomarańczowo i nienaturalnie :( Polećcie mi proszę jakąś cielistą kredkę w jasnym, beżowo-żółtym odcieniu!

Najświeższym nabytkiem z tej gromadki jest żel do brwi L'Oreal Brow Artist Plumper. Niemniej jednak skradł moje serce na tyle, że Wibo i Catrice trzymam już chyba tylko dla swatchy :) Mam zarówno wersję barwioną (medium/dark - chłodny, choć trochę za ciemny dla mnie), jak i od niedawna transparentną. Ma małą, mega wygodną szczoteczkę, wspaniale ujarzmia i utrwala, a wersja barwiona wychwytuje każdy najmniejszy włosek, dzięki czemu brwi wydają się znacznie gęstsze! 

Niesamowitym zaskoczeniem okazał się dla mnie tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational. Z tuszami Maybelline moja przygoda bywała różna, zazwyczaj zła lub bardzo zła, czasem dość dobra :) Ten tusz totalnie skradł moje serce - jest fantastycznej jakości, ani trochę się nie kruszy, nie rozmazuje (tak jak mają w zwyczaju tanie tusze), a oprócz tego szczoteczka świetnie rozdziela rzęsy i fantastycznie je wyciąga w górę, są super podkręcone! Jedyny minus jest taki, że dłuuuugo był zbyt mokry by go używać.

Znalazło się tu dwóch ulubieńców do ust - wersja matowa i błyszcząca :) Matowym ulubieńcem do ust okazała się pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet w naturalnym, jasnym odcieniu Don't pink of it (mam ją na ustach na zdjęciu w pasku bocznym bloga). Wygląda elegancko, naturalnie, niewyzywająco, a oprócz tego jest piekielnie trwała :) Wymaga jednak dobrze wypielęgnowanych ust, a z tym bywa u mnie różnie, wysychają na potęgę. Błyszczącym ulubieńcem okazał się upiększający balsam do ust Catrice - zawsze mam go w torebce, szczególnie odcień 030 Cake Pop (mam wszystkie i wszystkie lubię, ale ten najbardziej) - ładny, subtelnie różowy kolor który rozprowadza się równomiernie, połysk na ustach i walory pielęgnujące. Trwałość nie powala, ale i tak jestem na tak :)

I to już wszystko z ulubieńców, myślę że taki zestaw by mnie zadowolił na start po utracie wszystkiego, choć myślę że rozpaczałabym miesiącami, gdyby mnie dopadło takie nieszczęście :D

Dajcie znać, czy miałyście coś z moich ulubieńców i czy podzielacie moje zachwyty :)
Chętnie też przeczytam, bez jakich kosmetyków Wy nie mogłybyście się obejść! :)


Do TAGu zapraszam wszystkie osoby, które mają ochotę go zrobić :)

Inne posty

64 komentarze

  1. no no... ciekawe propozycje... dobrze wiedzieć że służą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś wypróbować ten puder z Kryolanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, czytam o nim same pozytywne recenzje

      Usuń
    2. Zdecydowanie warto go wypróbować, szczególnie z kimś na spółkę bo opakowanie jest ogromne :)

      Usuń
  3. Po tym pudrze z Kryolanu strasznie mnie wypryszcza. Oddalam go, bo robil mi straszną krzywdę... natomiast w kwestii matu wymiata u mnie primer z kolorowki (prelude mate) , lubie też krzemionke, mikrosfery silikonowe i rozswietlajacy puder LL Transulent Silk do wykończenia :) Z kosmetykami brazujacymi i do konturowania mam ogromny problem, bo bardzo się na mnie ocieplaja :( Sprawdza się u mnie jedynie inglot 505, fawn z anastasia, z neauty minerals olive dark, od biedy nubian desert z kobo. Do ocieplania polubilam odcienie AM z gamy golden, ale kusi mnie milk chocolate z too faced. Z różami mam małe uzależnienie, ulubiony to rose z am, pinstripe z the balm (jeden z niewielu produktów the balm który lubie), sunset lily lolo. Fajne są też róże makeup revolution, z palety sugar and spice. Z rozswietlaczami mam dość napiete stosunki, bo dąże do efektu mokrej skory.. co przy mojej bladej cerze jest bardzo trudne. Mary lou wyglada u mnie paskudnie, jak złota farbą z nachalnymi drobinami. Z my secret jest podobnie, choć jest jednak bardziej neutralny. Najlepszy efekt osiagam rozświetlaczem becca w płynie pearl, ale mam po nim krostki. Dlatego musze nacieszyc się moonstone z becca, kusi mnie też Starlight z anastasia. Najlepszą baza pod cienie to dla mnie matujaca zoeva, tylko ona daje radę z moimi tlustymi powiekami. Inglot też jest niczego sobie :) podklad mineralny to u mnie Ecolore, sprawdzą sie u mnie świetnie. Mam gęste, niepokorne brwi, więc muszę postawić na codzienne 5 minut dla nich. Polubilam konturowke w zelu inglot nr 12 i 16 oraz puder do brwi golden rose 104. Na moich ustach najlepiej sprawdzają się szminki Avon ultra color i najukochansza buttered rum, mam też ochotę na jakąś sliwke. Bardzo trwale są również pomadki abh mój kolor to vamp, choc man ochote na lżejszy kaliber dusty rose :) całkiem ok są matowe pomadki golden rose, mam chęć na te w kredce nr 3 i 10 :) za to nie znoszę pomadek z burżuja. Z cieniami jestem wybredna, bardzo lubie paletke smoky z zoeva (a cocoa to moje chciejstwo), makeup geek, i hean. Paletki my secret też są niczego sobie, choc nie pracuje się z nimi aż tak dobrze :( ulubioną cielista kredka to max factor natural glaze, a czarna zdecydowanie zelowa avon. Tusz loreal so culture i całkiem ok jest ten pump up z lovely i wonderlash z oriflame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, Ewo kochana, Twój komentarz powalił mnie na łopatki :) Serdecznie dziękuję za tak treściwą, obszerną odpowiedź :)

      U mnie z kosmetykami jest o tyle dobrze, że naprawdę bardzo mało mnie zapycha. Używałam na przestrzeni lat różnych kosmetyków, czasem o naprawdę gównianym składzie, ale mój cery się wówczas zazwyczaj nie pogarsza. Za to moja cera jest niesamowicie wrażliwa na każde wahania hormonów i to przez to mam taką buzię, jaką mam, czyli zaoraną dziurkami :) Także na kosmetyki aż tak uważać nie muszę, choć staram się wybierać raczej te o bardziej przyjaznym składzie - dla własnego dobrego samopoczucia i z nadzieją o lepszym działaniu :)

      Szkoda, że ten Kryolan się nie sprawdził pod kątem zapychania, mam nadzieję że obdarowanej osobie nie wyrządził krzywdy na buzi :) Primer Prelude Matte bardzo lubię (no i pojemność za taką cenę zdecydowanie jest korzystna), ale jednak matuje u mnie gorzej. Zrobiłam sobie na jego bazie żółty puder i wyrównuję nim koloryt skóry w stosunku do szyi jeśli coś mi nie odpowiada kolorystycznie. O właściwościach krzemionki słyszałam już wielokrotnie, same dobre rzeczy, muszę kiedyś coś sobie ukręcić, choć z drugiej strony w tym primerze też ona jest, więc jeśli nie czuję się "rzucona na kolana", to może lepiej nie...

      Co do tego ocieplania pamiętam jak rozmawiałyśmy u Ciebie o tym pudrze brązującym Kobo, zdziwiło mnie że ociepla się u Ciebie aż tak bardzo, że staje się na poziomie Golden Light, dla mnie to totalna przepaść między nimi :)

      Róż Rose również uwielbiam, ale Romantic jest dla mnie na co dzień łatwiejszy w obsłudze z uwagi na subtelniejszy kolor :) Te palety róży MUR mnie kuszą, ale na razie odpuszczam :) Mary-Lou bardzo lubię, ale tylko w takich bardzo starannych, dopracowanych makijażach i w śladowej ilości. Przy zwykłych dzienniakach wygląda odrobinę komicznie :) My Secret jest zdecydowanie łagodniejszy. Becca nie znam, ale zaraz wygoogluję.

      Bazę pod cienie Zoeva bardzo chciałam kupić, ale od jakiegoś czasu jest kompletnie niedostępna. Pytałam w sklepach jakieś pół roku temu kiedy się pojawi, miała być w czerwcu, nie było, więc w międzyczasie kupiłam inne (koszmar z MUR, sprawdzoną Hean i jeszcze z pokusy Lumene oraz Wibo), choć nadal czuję ogromną ciekawość do Zoevy.

      Konturówka Inglota w odcieniu 12 jest na mojej chciejliście już od dawna, prędzej czy później na pewno się skuszę :) Te pomadki w kredce Golden Rose zbierają świetne opinie, mam tylko zwykłą pomadkę Velvet Matte w subtelnym odcieniu 02 (ale ja to chyba wszystko mam takie delikatne :P). A z Bourjois miałaś właśnie te Velvet matte czy masz na myśli jakieś inne?

      Ta kredka cielista Max factor chodziła mi po głowie, ale wydaje się zbyt różowawa, wolę coś w cieplejszej tonacji. Lovely mi się podoba kolorystycznie, ale jak z jakością to nie wiem :P Żelową kredkę Avon mam w odcieniu Blackberry, rzeczywiście jakość super! Tusz L'Oreal So Couture nie znosiłam niestety :) Sklejał mi rzęsy na potęgę, potrzebuję dłuższych ząbków w szczoteczce. Pump Up Lovely robi bardzo ładny efekt u mnie (kiedyś wstawiałam zdjęcia), ale się kruszy i rozmazuje. Wonderlash lubiłam :)

      Dziękuję za podzielenie się swoimi faworytami i spostrzeżeniami :)

      Usuń
  4. Znam niektóre z tych produktów i bardzo je lubię :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moich (niektórych) faworytów :)

      Usuń
  5. Puder z Kryolanu uwielbiam ale tylko na większe wyjścia , gdy chcę dobrze utrwalić i zmatowić twarz, bo tak to trochę wysusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) A na co dzień jakiego pudru używasz?

      Usuń
  6. bazę pod cienie Hean, Stay on bardzo lubię, tak samo jak rozświetlacz My Secret sa to tanie i bardzo dobre produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ten eyeliner robił straszną krzywdę, jak go używałam :( Pękał na powiece i mogłam płatami go ściągać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty? Jakbym słyszała o zupełnie innym produkcie :) Może trafił Ci się jakiś felerny egzemplarz?

      Usuń
  8. heh tyle fajnych produktów a ja z tej gromadki znam tylko eyeliner :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale teraz już wiesz, co jeszcze warto poznać :)

      Usuń
  9. Muszę skusić się na ten roświetlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kilka kosmetyków się nam pokrywa haha :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Nie mogę się z tym nie zgodzić :)

      Usuń
  12. Od jakiegoś czasu mam bazę z Heanu i dla mnie to taka lżejsza (bardziej masełkowata) wersja bazy z Kobo - ten sam zapach, bardzo podobna konsystencja.
    Kiedyś miałam próbkę Kryolanu i trochę mnie wysuszał (mimo że mam cerę mieszaną) - pięknie utrwala ale jest trochę za mocny.

    Piękny odcień ma ten bronzer z Kobo, mój się już kończy i chętnie sobie zobaczę ten w Naturze przy nabliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś bazę z Kobo, może trafił mi się wadliwy egzemplarz, ale miałam o niej bardzo złe zdanie :) Kryolan to faktycznie mocny puder.
      Polecam zobaczyć ten bronzer na żywo :) Jest jeszcze drugi, ciemniejszy odcień :)

      Usuń
  13. Hean, Stay on - wiele osób chwali, jak widać warto zakupić. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo cieszę się, że zrobiłaś ten tag! :) Kryolan też mam, ale wybrałam jeden puder (choć też chciałam dodać ten :P). Widzę, że kilka kosmetyków mamy wspólnych lub takich, które też bardzo lubię! :) Mówię o np. błyszczyku z Catrice czy bazie z Hean. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, bardzo mi się spodobał :) No wiadomo, po utracie wszystkiego trzeba by było zrobić zakupy racjonalnie, po co dwa pudry, skoro można kupić coś innego w to miejsce :D Nie dziwię się, że mamy wspólnych ulubieńców bo to po prostu bardzo dobre produkty :) Pozdrawiam również :*

      Usuń
  15. Uwielbiam ten tusz z Maybelline, tak samo jak One By One! To, jak pięknie podkreśla moje rzęsy to czysta magia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One by One wspominam miło, ale to było dawno temu, ciekawe jak by było teraz :) Ale Lash Sensational to rewelka :)

      Usuń
  16. Ja też z zasady nie przepadam za tagami, choć ten jest bardzo interesujący. Również uwielbiam tę bazę Hean, używam już drugi słoiczek i nie zamierzam kupować innej. Zaintrygowałaś mnie tym pudrem Kryolan, już co nieco o nim czytałam, również pochlebne opinie. Gdzie go zamawiasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) Ten TAG też mi się właśnie wydał na tyle ciekawy, że miałam szczerą chęć go zrobić. Jeżeli masz ochotę, też chętnie zobaczę go u Ciebie :) Dystrybutorzy Kryolanu znajdują się tutaj, może masz coś obok siebie:
      http://www.kryolancitywarszawa.com.pl/index.php/Dystrybutorzy/
      Ale osobiście kupiłam go na LadyMakeUp bo raz na jakiś czas tam zamawiam kolorówkę. Tylko uprzedzam, że to naprawdę mocny puder, niektórzy mają opory by używać go na co dzień, mi on nie przeszkadza nawet przy częstym stosowaniu :)

      Usuń
    2. Tak się składa, że od 1,5 miesiąca mieszkam w Gdyni:)... Może faktycznie zamówię sobie na LadyMakeUp. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Co Ty mówisz? To świetna wiadomość, pamiętam jak rozmawiałyśmy o tym, że Ci się marzy :) Jeżeli masz ochotę, to któregoś dnia można się spotkać, dałabym Ci odsypkę, to będziesz mogła zobaczyć, czy warto zamówić pełny wymiar. Hybrydami też służę :)

      Usuń
    4. Poważnie mówię:) Dzięki:) Zgadamy się jakoś:)

      Usuń
  17. Lubię eyeliner Wibo :) Jesteś kolejną osoba która kusi rozświetlaczem My Secret.

    OdpowiedzUsuń
  18. zgadzam się, hean ma jedną z najlepszych baz pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Choć trafiły ostatnio w moje ręce dwa nowe nabytki i jestem ich ciekawa :)

      Usuń
  19. Nie miałam jeszcze żadnym kosmetyków Annabelle Minerals, cienie bardzo kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annabellki są świetne, polecam gorąco :) Podkłady, róże i cienie :)

      Usuń
  20. Też mam ten bronzer z Kobo :) Świetny kolor nie za jasny nie za ciemny. Muszę spróbować tej bazy z Hean wszyscy ją tak zachwalają :) Ja używam tej z Bell i od dwóch lat mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo myślę o bronzerze Kobo :) Koniecznie spróbuj, choć o Bell też słyszałam dobre opinie :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować :) Pojemność gigantyczna, więc jeśli masz kogoś, z kim mogłabyś go kupić na spółkę, to by było super :)

      Usuń
  22. Bronzer, podkład AM, baza hean i eyeliner z wibo mam i lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na puder ryżowy mam ochotę, ale nie lubię sypańców:( baze z Hean uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ja uwielbiam sypańców, ale tylko w domu, bo do torebki się nie nadają :)

      Usuń
  24. widzę tu kilka moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Musze kiedyś wrócić jeszcze do tego pudru z Kryolanu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak :) Szczególnie jeśli już go znasz i wiesz, że dobry :)

      Usuń
  26. liner, balsam do ust i rozswietlacz- ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę tu moich ulubieńców :) Tusz Maybelline męczę zawzięcie :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.