Ulubieńcy i buble w 2015 roku

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Rok 2015 obfitował w wieeele, wiele nowości. Większość Waszych postów podsumowujących rok 2015 obejmuje zaledwie kilka produktów, więc złapałam się za głowę, jak sporządziłam listę wszystkich produktów, które mocniej na mnie wpłynęły (pozytywnie i negatywnie) w 2015. Było też dużo produktów przeciętnych - poprawnych, ale niezachwycających lub kiepskich, ale nienadających się do sklasyfikowania jako bubel - tych oczywiście tu nie ujęłam. 

Nie przedłużając, bo i tak będzie długo, zaczynam :)

HITY 2015

1. Makijaż - twarz


Podkład mineralny kryjący od Neauty to nowość, ale miałam przyjemność poznać go wcześniej, w fazie testów. Jak na razie to mój ulubiony podkład mineralny - łączy w sobie dobre krycie, utrzymywanie matu, zaskakującą trwałość i małą tendencję do warzenia. To jest to! Annabelle i Pixie na razie poszły w odstawkę. Zaskoczeniem był też dla mnie krem BB Skin79 Orange - nie mam zbyt dobrego rozeznania w azjatyckich kremach BB, ale większość jest zazwyczaj szara lub różowa. Moja skóra ma wybitnie żółte tony i ten bebik również taki jest. Fantastycznie kryje, dobrze się trzyma na twarzy i ma SPF50. Jak dotąd kupiłam 26 próbek (jeszcze wersję Green), ale jak tylko wpadnie mi wolna gotówka, to kupię pełny wymiar. Dużym przełomem był też zakup pudru Kryolan Anti-Shine Powder. To jest dopiero mat!!! I tyle w temacie :) Ulubionym bronzerem w 2015 był bez wątpienia Kobo Sahara Sand, lubię go przede wszystkim za jasny i neutralny kolor, którym ciężko zrobić sobie krzywdę (a przy mojej bladej cerze o to nietrudno). Najlepszym rozświetlaczem okazał się My Secret Face Illuminator - pobił Wibo, pobił Mary Lou i rozświetlacze Kobo. Jest zdecydowanie bardziej subtelny, drobniuteńko zmielony i właśnie to mnie zachwyca, w sam raz na co dzień, bez efektu przesady :) Dwa róże, które najczęściej miałam na policzkach, to Annabelle Minerals w odcieniu Romantic oraz Essence Silky Touch Blush 90 Summer Dreaming. Uwielbiam je za subtelne, delikatne kolory, w sam raz na co dzień. Również ciężko z nimi przesadzić, a całodniowa trwałość również jest na plus. Nie spodziewałam się tak dobrego różu po Essence, serio. 

2. Makijaż - oczy


Niepodważalnym hitem okazała się u mnie paletka Freedom Audacious Mattes - od momentu zakupu towarzyszyła mi niemal cały czas. Łączy w sobie odcienie ciepłe oraz chłodne, jasne oraz ciemne. Wszystkie odcienie są matowe. Must have dla wielbicielek nude, w dodatku za grosze! :) Żałuję tylko, że nie ma czerni i bieli (najciemniejszy odcień to taki grafit), wtedy już w ogóle piałabym z zachwytu ;)


W kategorii "oczy" przewijało się u mnie dużo różnorodnych produktów, ale niewiele z nich zachwyciło mnie na tyle, by tu trafić. Na to miano zasługują dwa korektory, które wykorzystywałam właśnie pod oczy. Kamuflaż w płynie Catrice (010) polubiłam za świetne krycie i brak efektu suchej skorupy, jak to było z NYX oraz Collection. Rozprowadzony zwilżoną gąbeczką wygląda bardzo lekko, zapewniając jednocześnie mocne krycie. Astor Perfect Stay 001 jest zdecydowanie lżejszy, ale dzielnie mi towarzyszył, zanim poznałam Catrice. Ma mniejsze krycie, ale ładny, żółty odcień, dobrze niwelujący zasinienia. Ma też dość "mokre" wykończenie, nie wysusza okolic oczu i ładnie odświeża spojrzenie. Lubię, nawet bardzo. Serum Eveline Advance Volumiere stale towarzyszyło mi jako baza pod tusz, świetnie rozdzielając rzęsy i wstępnie je pogrubiając. Wbrew pozorom wprowadzenie kolejnego produktu do makijażu przyspieszyło poranną rutynę - nie musiałam aż tak walczyć z rozczesywaniem rzęs po tuszu :) Hitem okazała się też cielista kredka Max Factor 09 Natural Glaze - długo się przed nią wzbraniałam, wydawała mi się za różowa, ale ostatecznie okazało się, że naprawdę dobrze odświeża spojrzenie, niweluje zaczerwienienia na linii wodnej, wygląda przy tym bardzo naturalnie i jest trwała. Niepotrzebnie się obawiałam ;)

3. Makijaż - usta


Usta zdominowało tych 5 produktów :) Początkowo zachwycałam się na zdjęciach w necie Bourjois Rouge Edition Velvet Nude-ist, ale niestety okazało się, że ten odcień jest dla mnie za ciemny i nie ma nic wspólnego z subtelnością. Całe szczęście wzięłam też nr 10 Don't pink of it i to był strzał w dziesiątkę. Świetna trwałość, subtelny kolor pudrowego różu, idealny mat. Niestety wysusza, ale to zrozumiałe. W 2015 poznałam też Golden Rose Velvet Matte nr 02, która zachwyciła mnie swoim różowo-fioletowym, zgaszonym odcieniem, niską ceną i dobrą trwałością. Jednak kredka Golden Rose Matte Lipstick Crayon nr 10 okazała się jeszcze lepsza! To dokładnie ten sam odcień co VM 02, ale kredka wybacza znacznie więcej - nie podkreśla suchych ust tak, jak pomadka. Zdecydowanie wykrywa Crayon :) Zachwyciło mnie również masełko Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Hug Me - to idealny odcień pasujący do moich ust. Niemalże w ich odcieniu, minimalnie ciemniejszy. Pomadka idealna na co dzień, wiele wybacza, nadaje ładny połysk i przyjemnie się ją nosi. Trwałość nie zachwyca, ale i tak ciągle po nią sięgałam za ten odcień :). Jajeczko EOS Summer Fruit było dla mnie potężnym zaskoczeniem - naczytałam się trochę negatywów i myślałam, że go nie polubię, a tu szok, wyparło wszystkie sztyfty ;) Uwielbiam za urocze opakowanie, świetny skład, przyjemny zapach i smak oraz działanie - świetnie regeneruje moje usta. 

4. Makijaż - akcesoria


W 2015 roku po raz pierwszy poznałam gąbeczkę do makijażu - padło na tę z Real Techniques. Mówiąc szczerze - wszystkie pędzle poszły w odstawkę (ale za to do minerałków jak znalazł :)), podkłady płynne nakładam już wyłącznie gąbeczką. Rewelacyjnie, równomiernie rozprowadza podkład, zachowuje duży umiar (nie ma "szpachli"), ładnie pokrywa rozszerzone pory, nie wypełniając ich "podkładowymi zaskórnikami" - efekt jest świetny. Poznałam też pierwsze dobre puszki - z Inglota. Wszystkie dotychczasowe były kiepskie, a te są idealne :) Wygodnie się ich używa dzięki tasiemce, są dość grube i puszyste, dobrze wciskają puder w skórę, łatwo się je myje i szybko schną. Kosztowały bodajże 15 zł (za dwupak), więc to nie majątek, a ich jakość jest naprawdę dobra. Zaskoczeniem był też pędzel do pudru z Real Techniques - szukałam dużego, puchatego pędzla do omiatania twarzy i ten własnie taki jest. Ogromny, bardzo gęsty, miękki i puszysty :) Do wciskania pudru w skórę mam inne pędzle (bądź wspomniane puszki), a do omiatania - pędzel RT.

5. Inne


Dzięki współpracy z Neness poznałam świetne, ale to świetne perfumetki. Obecnie mam ich już 8 (miałam 9, ale jedną oddałam mamie :)), a mój narzeczony 5, na pewno będziemy też składać dalsze zamówienia. Kosztują zaledwie 12 zł, mają naprawdę piękne zapachy, przyzwoitą trwałość, a flakonik jest w sam raz do torebki. Nareszcie nie jest mi żal używać perfum codziennie (bo oryginalnych, drogich, jednak mi szkoda... zostawiam je na szczególne okazje :)) - bo za takie pieniądze zdecydowanie nie ma co sobie żałować :) Gumki Invisibobble okazały się dużym przełomem, choć nie są bez wad. Niesamowitym jest dla mnie to, że mogę nosić związane włosy codziennie (a sięgają już pośladków jak odchylę głowę, więc swoje ważą...), a nie boli mnie głowa - nic a nic! Szkoda tylko, że się mocno zsuwają :( Hybrydy Semilac zdominowały moje paznokcie - to niesamowicie wygodna sprawa, mieć dwutygodniowy manicure bez obaw o odpryski, zrobiony w domowym zaciszu. Koszt zakupu zestawu zwrócił się już po kilku razach, więc tym bardziej nie żałuję. Obecnie mam 5 lakierów, gdyż to dość droga "impreza", ale stopniowo na pewno będzie ich przybywać :) 


Czyszczenie pędzli zostało totalnie zdominowane przez... alkohol izopropylowy (izopropanol). To jest niesamowite, jakie on czyni cuda! Swoją pierwszą, litrową butlę kupiłam jeszcze podczas miesięcy ciepłych (okolice lata) i dopiero teraz się kończy, więc kupiłam... pięciolitrową. Szaleństwo :) Genialnie rozpuszcza wszelkie produkty kolorowe, nawet zastygające podkłady, eyeliner w żelu, tusz wodoodporny... Oprócz tego dodatkowo dezynfekuje, a umyte w ten sposób pędzle szybko schną. To naprawdę ultra-szybka metoda! Bałam się, czy nie będzie niszczyć (wysuszać) włosia, ale nic takiego nie ma miejsca. Jestem skłonna nawet powiedzieć, że mój pędzel z włosia naturalnego (Hakuro H21) stał się zdecydowanie milszy, niż prany klasycznie (mydłem/szamponem). Planuję napisać o tym osobny post :)

6. Pielęgnacja


Krem Evree zdecydowanie mnie zachwycił - moje dłonie są wrażliwe na mocznik (który jest w większości kremów...), a do tego mocno się przesuszają w okresie jesienno-zimowym, potrafią nawet pękać... Evree przynosi natychmiastową ulgę, jest bardzo treściwy, mocno regenerujący, naprawdę świetny. A kupiłam go za 5,99 zł w promocji :) Moim ulubieńcem w pielęgnacji twarzy jest Lynia Plum z e-naturalne, krem o fantastycznym składzie, niezabijającej cenie (33,90 zł), mocno regenerujący, ale też delikatny dla podrażnionej skóry, do tego mnie nie zapchał i ma wygodną pompkę :) Idealna regenerująca bomba na noc, niestety można go kupić tylko w e-naturalne. Za to świetnym antyperspirantem, do którego już wróciłam i na pewno będę wracać, jest Garnier Neo (antyperspirant w kremie) - wchłania się natychmiast, wersja niebieska ma delikatny, niedrażniący zapach, chroni przed mokrymi plamami i nieprzyjemnym zapachem. W promocji kosztuje około 10 zł, więc jak najbardziej warto. Do tego jest wydajny. Teraz mam też Rexonę Maximum Protection - nie dość, że to naprawdę drogi antyperspirant (na szczęście kupiłam w promocji za ok. 17 zł), to jeszcze bardzo mało wydajny i wcale nie chroni lepiej... 


Że zachwyci mnie szampon, to bym nie pomyślała ;) Do tej pory zmieniałam je jak rękawiczki, a do tego - Petal Fresh Aloe&Citrus - niesamowicie mnie ciągnie, by kupić ponownie. Niestety kosztuje dość sporo, bo prawie 20 zł (na szczęście za dużą butelkę), ale jest świetny. Ma genialny skład, łagodny detergent, mnóstwo ekstraktów, włosy po jego użyciu są nieprawdopodobnie mięciutkie, błyszczące i długo świeże. Na pewno kupię ponownie, myślę że nieraz! 


Dużym zaskoczeniem okazało się też czarne mydło afrykańskie - z ZSK oraz Dudu-Osun. Genialnie oczyszcza, ale na tyle łagodnie, że z powodzeniem używam go codziennie. Pozostawia skórę mięciutką i gładką, a do tego jest naturalne, bardzo wydajne i niedrogie. Skutecznie łagodzi też wszelkie zmiany na twarzy. Ulubieniec do oczyszczania!

7. Oszukani ulubieńcy - poznani w 2014, towarzyszący mi przez cały 2015 rok

Teraz mam jeszcze trzech oszukanych ulubieńców 2015 - oszukanych, ponieważ poznałam ich już w 2014, ale towarzyszyli mi przez cały rok 2015, więc nie mogę ich tu pominąć, to po prostu fantastyczne produkty :)


Moja ukochana, niezastąpiona odżywka Garnier Goodbye Damage. Mocno nawilża, dociąża, wygładza i nabłyszcza włosy, do tego pięknie pachnie. Mój must have, nie zliczę już zużytych tubek. Płyn micelarny Garnier to również ulubieniec - wielki, tani, wydajny, dosyć skuteczny, nie podrażnia. Nie radzi sobie jakoś fenomenalnie z mocnym/wodoodpornym makijażem, ale ja takie zawsze rozpuszczam wstępnie czymś tłustym (dwufaza/olejek), więc nie stanowi to dla mnie problemu. Relacja ceny do jakości Garniera sprawia, że cały czas do niego wracam. No i najlepszy filtr do twarzy, jaki znam - Vichy matujący Ideal Soleil SPF50. Niestety jest drogi, więc używam go tylko na szczególne okazje (na co dzień musiałabym mieć zasobny portfel :P), ale naprawdę matuje i dobrze trzyma makijaż w ryzach, nic na nim nie pływa. Mój pewniak, jeśli chcę wyglądać nienagannie, przy jednoczesnej zachowanej ochronie :)

8. Kandydaci na ulubieńców

Kandydaci, czyli produkty, które poznałam dopiero niedawno (oba pochodzą z zamówienia podczas Dnia Darmowej Dostawy na początku grudnia), ale jak na razie mocno mnie zaskoczyły i możliwe, że niedługo staną się pełnoprawnymi ulubieńcami :)


Krem na noc Biolaven okazał się na tyle skuteczny i mocno nawilżający, że jak na razie jestem pełna zachwytów, skóra jest mięciutka, a suche skórki znikają. Być może przebije Lynia Plum? Zobaczymy :) Z kolei maska Bielenda Super Power Sleeping Mezo Mask okazała się jedynym zachwycającym produktem z tej serii (no dobra, kremu nie miałam :P). Tonik i serum są przeze mnie używane dwa razy dziennie, a efekt jest mocno taki sobie, ledwie zauważalny. Z tą maską jest inaczej, wystarczy jedno użycie na noc, żeby rano skóra była mocno rozjaśniona, a zmiany trądzikowe bardziej uspokojone. Wysusza, więc dobry krem musi być obecny, ale to może być hit dla problematycznej cery :)

BUBLE 2015

Tych na szczęście jest dużo mniej :)


O kremie-żelu L'Oreal Ideal Soft naczytałam się, jaki on delikatny, że nie wysusza, że nie podrażnia... Mhmmm... Niestety, moją skórę wysusza, a dodatkowo piecze, jeśli mam jakieś podrażnienia. Pozostawia ją nieprzyjemnie ściągniętą, a dozownik jest nieporozumieniem. Nie lubię! Z kolei filtr matujący Ziaja SPF50 sprawia, że mam ochotę się śmiać, jak tylko czytam jego nazwę. Toż to smalec... Makijaż mi na nim po prostu spływa i nijak nie da się tego przypudrować. Dziadostwo straszne! Eyeliner Eveline w pisaku (Art Scenic professional) również przysporzył mi wiele nerwów. Ilekroć go użyłam, zawsze ludzie się na mnie dziwnie patrzyli. Zawsze, po prostu zawsze odbijał mi się na górnej powiece... Czy to z bazą, czy bez, czy na przypudrowanej powiece, czy nieprzypudrowanej, czy na cieniu, czy nie. Zawsze. Bubel okropny! Kolejnym bublem okazała się baza matująca z Makeup Revolution - akurat moja z Hean kończyła swój żywot (termin ważności - nie udało mi się jej zużyć przed jego upływem :)) i postanowiłam, że wypróbuję coś nowego. To był błąd - ta baza jest piekielnie rozwarstwiona. Najpierw wylatuje jakaś faza tłusta, a potem dopiero coś stałego. Powiecie - "kobieto, wstrząśnij" - a tu niestety, wstrząsam, wstrząsam i nic. Zawsze rozwarstwiona, ślizga się po powiece niczym olej, a cienie nijak nie chcą się na niej trzymać. Pomadka Tisane w sztyfcie również jest jednym z produktów, do których używania muszę się mocno zmuszać. Jest strasznie twarda (chociaż obecny egzemplarz i tak jest bardziej miękki od poprzedniego), trzeba się nasiłować, by ją nałożyć, a i tak nie ma wybitnych właściwości regenerujących, więc trudy idą na marne. Nigdy więcej - wersja w słoiczku jest jedyną słuszną (i bardzo ją lubię)!! :(


I jeszcze mały kolaż archiwalnych zdjęć :) DTangler okazał się koszmarną szczotką, bardzo kiepsko wykonaną, która już po bodajże miesiącu zaczęła gubić ząbki, zaczęły się też one koszmarnie wyginać. Wyglądała, jakby ją przeżuło jakieś duże zwierzę, a naprawdę o nią dbałam!! Mam porównanie z Tangle Teezerem oraz D-Meli-Melo, więc jakość wykonania naprawdę ma znaczenie. Pianka antybakteryjna Flos Lek okazała się piekielnie wysuszająca, więc nie byłam w stanie używać jej do twarzy. Ostatecznie zużyłam do pędzli, ale wtedy jeszcze nie znałam metody z izopropanolem :) Krem pod oczy Dermedic to również niezłe dziadostwo. Jest to po prostu krem o właściwościach wody, czyli żadnych. Można było się smarować i smarować, a efekt żaden. Z kolei maskara Wibo Boom Boom to niezła masakra, a nie maskara. Rzęsy posklejane, pogrudkowane... Co to, to nie. 

Ciekawe, ile osób dotrwało do końca :) 
No, sporo tych produktów, ale w końcu to podsumowanie całego roku :)
Dajcie znać, czy znacie coś z moich ulubieńców i bubli oraz czy macie takie samo zdanie na ich temat :)

Inne posty

146 komentarze

  1. Bronzer KOBO, korektor Catrice i Semilaki to również moi ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie było wcale tak długo :)
    Czekam na post o alkoholu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dobrze, już się obawiałam, że przegięłam :)
      Na pewno taki post się pojawi, ale nie wiem jeszcze, kiedy będę miała możliwość go przygotować :)

      Usuń
  3. Nie znam osobiście żadnego z tych kosmetyków ale kilka mnie zainteresowało więc z chęcią bym je poznała bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaciekawiłam kilkoma perełkami, mam nadzieję, że również będziesz zadowolona :)

      Usuń
  4. Płyn micelarny Garniera uwielbiam :)
    Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad jakąś gąbką do makijażu i chyba dzięki Tobie skuszę się na jedną przy następnych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie miałam 3 gąbeczki i zdecydowanie warto zainwestować w lepszą :) Z RT jestem zadowolona :) Ale jeszcze nie mam porównania z Beauty Blenderem, może kiedyś ;)

      Usuń
  5. Znam jedynie velvet matte i bronzer kobo. Sa niezłe:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paletka Freedom Audacious Mattes - cudne kolory!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest ta paletka, żałuję, że tak późno ją kupiłam :)

      Usuń
  7. Wiesz, za Twoją namową też skusiłam się na zestawik do robienia hybryd (a właściwie dostałam na urodziny, ale powiedziałam co chcę :P), mam aktualnie całe 4 lakiery ;) (frappe, bisquit, jakiś czerwony nr026 i srebrny) Właśnie od tygodnia mam swój pierwszy manicure :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frappe i Biscuit planuję kupić - tzn. jeszcze nie wiem, który z nich, jeśli się nie zdecyduję, to wezmę oba :D Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z zestawu :) Jak tam Ci się nosi, nie miałaś problemów ze zrobieniem? :)

      Usuń
  8. Uwielbiam hybrydy Semilac, pomadki i kredki do ust Astor:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tę piankę antybakteryjną Flos Lek i dla mnie to także był bubel jakich mało, okropnie wysuszała i podrażniała mi twarz, również zużyłam ją do mycia pędzli:) Sporo ulubieńców się u Ciebie znalazło. Pomadki GR Matte Crayon są świetne, zaciekawiłaś mnie tym masełkiem Astora.Miałam też krem Biolaven na noc, był dość dobry, choć jak dla mnie trochę za wodnisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny bubel, niestety :/ To masełko jest bardzo fajne, co prawda opakowanie to taka tandeta, jak w smarowidłach za 5 zł z bazarku, ale zawartość jest najważniejsza :) Mój odcień ma w sobie drobinki, nie wiem na ile jesteś w stanie je stolerować, ja ich aż tak mocno nie dostrzegam. A sam kolor jest bardzo ładny, w sam raz na dzień :)

      Usuń
  10. Kamuflaż w płynie Catrice również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobił furorę, że aż ciężko go kupić stacjonarnie :)

      Usuń
  11. Wiele z tych produktów i w moich ulubieńcach się pojawiło. Chcę wypróbować ten bronzer z Kobo :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość jest zadowolona, mam nadzieję, że i u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  12. Mam ochotę na ten puder Kryolan, a o gąbeczce Real Techniques wczoraj pisałam posta. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Krem pod oczy od Dermedic również zaliczam do bubli. Niektórymi hitami bardzo mnie zainteresowałaś. Niedługo będę miała okazje przetestować ten podkład mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w szoku, że taki bubel w ogóle wyszedł na rynek i dalej się na nim utrzymuje :/ Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z podkładu :)

      Usuń
  14. Ja dotrwałam i to z przyjemnością, bo piszesz super. Zdecydowanie wole czytać o bublach. Ten smalec z ziaji tez mi sie przytrafił:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję bardzo za te miłe słowa, to bardzo buduje :) Też, nie wiedzieć czemu, chętnie zawsze czytam o bublach :P

      Usuń
  15. Bardzo chciałabym wypróbować podkłady mineralne. Tyle o nich słyszałam a jeszcze nie miałam okazji ich używać. Puder z Kryolanu mam i ja, mocno i na długo matuje. Ten rozświetlacz z My Secret tak mi się podoba i chciałabym go wypróbować, ale wiem, że nie dałabym rady zużyć, bo mam jeszcze wypiekany rozświetlacz z Mac oraz z Lovely. Serum z Eveline i korektor z Astor chcę wypróbować, bo te produkty już od dawna przewijają się w blogosferze. Kredkę z Max Factor w cielistym kolorze mam i bardzo lubię, także za jej trwałość. Oo, ten pędzel z Real Techniques mam na jednej z moich wishlist na blogu :). Płyn z Garniera uwielbiam, a odżywkę Goodbye Damage też mam i lubię jej zapach. Ile "alkoholu" :D U mnie taki post ukaże się w dwóch częściach już niebawem ;). Już napisany, ale czeka na publikację. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj, ale nie zrażaj się za szybko :) To coś, co wymaga trochę wprawy i rozeznania, każda firma trochę się od siebie różni i dopiero metodą prób i błędów można coś zdziałać, no i też technik aplikacji wraz z przyrządami jest mnóstwo :) Rozświetlacz z Lovely mnie nie kusi, bo z Wibo nie polubiłam i tak jakoś... Ale MAC jest chyba piękny, a przynajmniej taki mi się wydaje na zdjęciach :) Ten pędzel z RT jest świetny, ale dość "luźny", raczej do omiatania, jeśli właśnie tego oczekujesz, to myślę, że będziesz zadowolona :) Nie mogę się w takim razie doczekać wpisu u Ciebie, pozdrawiam również :)))

      Usuń
    2. Dziękuję za rady, muszę w końcu przetestować mineralne produkty! MAC jest na pewno mniej widoczny niż ten z Lovely, więc idealnie nadaje się na co dzień czy wtedy gdy nie chcemy, aby zbytnio rzucał się w oczy. A wpisy z moimi ulubieńcami roku już się ukazały (8 i 11 stycznia), więc jeśli jeszcze ich nie widziałaś to zapraszam ;)

      Usuń
    3. Ach, odnośnie Real Techniques w moje ręce trafiły pędzelki z dresslink, jest tam też pędzel do pudru, wiec póki co będę go używać ;).

      Usuń
    4. Mój styczeń był wybitnie mało komputerowy, więc jestem mocno w tyle z tym, co się działo na blogach :( Ale już pędzę, by to nadrobić!!

      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z minerałków, jak już się skusisz :) I że ten pędzel z dresslink okaże się dobry :)

      Usuń
  16. Znam tylko odżywkę Garniera, ale u mnie musiałaby trafić do bubli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie sprawdziła :(

      Usuń
  17. Dzis zakupiłam bronzer KOBO mam nadzieje ze bede równiej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby tak było :)

      Usuń
  18. Semilac króluje w ulubieńcach roku jak tak widzę. Wśród moich też się znalazł.
    Zaciekawił mnie ten Kryolan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna "moda" jest ostatnio na hybrydy, ale jak dla mnie to świetne rozwiązanie i też temu uległam :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię ten korektor z Catrice oraz kredkę Max Factor.
    W przeciwieństwie do ciebie uwielbiam Tisane :))
    Co się tyczy szczotki dtanglera. Posiadam już od x lat różową wersję i nadal jest moją ulubioną! Kupiłam też panterkową, ale ta o dziwo okazała się beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane ma zazwyczaj dobre opinie, ale ja go naprawdę nie potrafię polubić i jest mi smutno z tego powodu :( Kurczę, może coś w tym jest, że od modelu zależy jakość - moja jest właśnie panterkowa i jest fatalna :/

      Usuń
  20. Bojruois 10 u mnie to tez byl strzal w 10 :( cudowny kolor. Evree krem do rak mam dopiero od niedawna. A baze z Hean tez bardzo chwale :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała jest dziesiątka :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  21. MAmy kilku wspólnych ulubieńców :D Pomadki, korektor z Catrice czy bronzer z Kobo!

    OdpowiedzUsuń
  22. Super zestawienie, kilka produktów sama dobrze znam, a niektóre to dla mnie zupełne nowości, ale zainteresowałaś mnie nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też będziesz zadowolona, jeśli się skusisz :)

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znałam tej firmy z minerałami, muszę ją oblukać. :) Ja też jestem w fazie testowania kremu na noc z Biolavenu i jest faktycznie super. :) A co do EOSków również mnie lekko dziwią negatywne jego opinie. One są dość lekkie, ale na pewno nie słabo nawilżające. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już jakiś czas na rynku, ale nie sposób nadążyć za wszystkim :) Również bardzo polubiłam EOS i zgadzam się z Tobą - też nie rozumiem tych opinii :D

      Usuń
  25. Właśnie kupiłam tego różowego Loreala, kurde... mam nadzieję że nie dostarczy mi tych wątpliwych przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie - opinie czytałam zazwyczaj pozytywne, niestety ja go baaardzo nie polubiłam :/

      Usuń
  26. Możemy sobie przybić piątke - też miałam eyeliner w pisaku z Eveline i gorszego nigdy chyba nie miałam (a nie jednak miałam z Catrice tak samo zły). Wiecznie miałam oko pandy - naciapane na czarno dookoła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, bo dokładnie to znam, panda na całego :/ W takim razie będę pamiętać, żeby również od Catrice trzymać się z daleka, dziękuję!

      Usuń
  27. Ten antyperspirant w kremie to również mój ulubieniec, chwilowo go zdradziłam i już żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakim antyperspirantem go zdradziłaś? Będę unikać :)

      Usuń
  28. Eos i kredka z Golden Rose to moi najwięksi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Skuszę się jednak na te nowe Neauty, a od siebie polecam rozświetlacz Ecolore Nightlight - jest bardzo drobno zmielony, daje piękny efekt bez drobinek i ma unikatowy, piękny odcień. Jest idealny dla bladej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wypróbować, szczególnie że nadal trwa promocja :) Będę pamiętać o tym rozświetlaczu, nie znoszę widocznych drobinek. Oczywistym jest, że one istnieją, bo taka jest rola rozświetlacza, ale jak czytam zachwyty o Wibo Diamond Illuminator to się zawsze zastanawiam, czy mam ten sam produkt, bo ma naprawdę widoczne drobinki... Dziękuję :)

      Usuń
  30. znam parę pokazanych przez Ciebie kosmetyków :) pomadka GR jest również lubiana przeze mnie, ma piękny kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki Golden Rose to zdecydowany hit, chyba wszyscy się nimi zachwycili w tym roku :)

      Usuń
  31. Spora kolekcja :D zaciekawił mnie ten podkład mineralny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zamówić próbki, szczególnie póki trwa promocja :)

      Usuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja także jestem ciekawa tego podkładu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto wypróbować :)

      Usuń
  34. sama muszę się w koncu zabrać za podsumowanie, bo ile można z tym czekać ;) Twoje czytało się bardzo przyjemnie :)

    widzę kilka kosmetyków, które sama uwielbiam: pomadkę GR, micel Garniera, filtr Vichy, pędzel do pudru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobają takie posty podsumowujące, więc postanowiłam również zrobić :) Bardzo mi miło :)

      Super, że kilku ulubieńców się nam pokrywa, jestem ciekawa co tam jeszcze wynajdziesz u siebie godnego polecenia - czekam zatem na post :)

      Usuń
  35. Pomadki GR są świetne. A korektor Catrice muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować :) U mnie na niedoskonałości sprawdza się tak sobie, dość szybko znika i zaczynają prześwitywać, ale pod oczy jak najbardziej :)

      Usuń
  36. Po pierwsze - świetny blog! Dodałam do obserwowanych :)

    Pomadki Golden Rose przebijają wszystko :) Velvet Matte, czy Crayon Lipstick (mam odcienie 08 i 10 - są obłędne!) i nawet pomadki MAC przestają mnie tak bardzo kusić.
    Korektor Catrice Kamuflaż mam w wersji w słoiczku, ale właśnie skończył mi się mój Affinitone - masz jakieś porównanie wersji płynnej do tego korektora Maybelline?
    ____________________________________________
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    www.julialoveslife.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)

      Masz rację - Golden Rose zrobiło kawał świetnej roboty, wypuszczając te dwie serie, które podbiły serca wielu kobiet :)

      Niestety nie mam porównania, nigdy nie miałam korektora Maybelline, chciałam kupić, ale miał dość skrajne opinie (bardzo dobre i bardzo złe) i ostatecznie odpuściłam. Może miałaś jeszcze jakiś inny korektor, z którym mogłabym go porównać?

      W każdym razie - jest mocno kryjący, może wyglądać ciężko, ale odpowiednio rozprowadzony, niezbyt grubą warstwą wygląda bardzo naturalnie i nie zasycha na wiór jak NYX czy Collection.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  37. Mydło Dudu osun bardzo lubię i zdecydowanie jest to mój ulubieniec roku na równi z mydłem dziegciowym ;) baza matująca MUR też się u mnie nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją opinię o mydle Dudu Osun :)

      Usuń
  38. Sporo tego, widzę kilka kosmetyków, które sama lubię. Zastanawiam się nad notką z ulubieńcami, ale wydaje mi się, że swoich mogę policzyć na palcach jednej ręki :D. Koniecznie muszę kupić krem do rąk z Evree - te kremy zbierają świetne opinie, a ja zaraz wysmaruję wszystkie swoje, bo w czasie mrozów moja skóra pije jak szalona :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość wpisów z ulubieńcami jest bardziej zwięzła od mojego :D A jak Ty coś chwalisz, to już jest coś, więc pisz pisz :D

      Usuń
  39. a ja polubiłam się z tuszem Wibo Boom Boom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szybko poleciał w kubeł niestety :(

      Usuń
  40. Fajna paletka, bardzo lubię takie kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo udana, warto ją mieć :)

      Usuń
  41. Gąbka Real Techniques to też moje odkrycie roku :)
    Zainteresowałaś mnie puszkami do pudru - jaką to robi różnicę w porównaniu do pędzla? Masz może na ten temat notkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszek mocniej wciska puder w skórę, dzięki czemu skóra jest matowa na dłużej :) Jedynie co, to np. w przypadku pudrów transparentnych łatwiej o bielenie (nakłada się nieco grubiej, gdyż trudniej jest rozpracować puder jednolitą i cienką warstwą na całej powierzchni puszka niż wpracować puder w pędzel). Ale dla osób o cerze mieszanej i tłustej na pewno warto się zainteresować, tym bardziej że puszki nie są drogie, a łatwo dostępne :) Wpis być może się pojawi, niestety nie wiem kiedy (w styczniu już na pewno nie), gdyż mam ostatnio bardzo dużo na głowie :((((

      Usuń
  42. Dużo tego! :) Ja niestety nigdzie nie mogę znaleźć tego korektora z catrice...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, wykupiony pewnie :( Powinni przewidywać takie sytuacje i lepiej organizować problem dostaw...

      Usuń
  43. Pokrywa nam się mnóstwo ulubieńców, serio :D!
    A ja z kolei lubię pomadkę w sztyfcie z Tisane i zaskoczyło mnie, że napisalaś jaka jest twarda, bo moja jest dość miękka, dziwne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już Ci chyba kiedyś pisałam w ulubieńcach, że duuuuużo nam się zgadza :D Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest, to już mój drugi egzemplarz, z którego jestem niezadowolona :(

      Usuń
  44. Kremów z Ziaji do buzi nie lubie więc i nie dziwie się że u Ciebie tak owy znalazł się w bublach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dziwne, wiele osób bardzo go chwali! :)

      Usuń
  45. Ja też bardzo lubię puder z Kryolana, używam od lat! A z nowszych rzeczy zdecydowanie skradły moje serce produkty do ust z Golden Rose <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Podkład mineralny i roświetlacz także uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Widzę tu też kilku swoich ulubieńców :) Zaciekawiłaś mnie tym szamponem Petal Fresh, miałam z tej samej serii żel pod prysznic oraz balsam i byłam z nich bardzo zadowolona, więc szampon mimo ceny chyba też kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Miałam też odżywkę, była dobra, ale nie zachwycająca, więc do niej raczej nie powrócę :)

      Usuń
  48. Garnier neo - potwierdzam, jest super! tylko u mnie skóra dosyć szybko się do niego przyzwyczaiła i musiałam zmienić antyperspirant. Mały minus za to, że pod koniec ciężko go się wyciska :(
    Poza tym lakiery Semilac i płyn miceralny Garniera to również moi ulubieńcy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, znam to, moja skóra też się szybko przyzwyczaja, ale mam tak z praktycznie każdym antyperspirantem :(
      Cieszę się, że mamy podobnie :)

      Usuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  50. Tak się składa, że nasze kosmetyczki są podobne :) bronzer Kobo też jest moim ulubionym ale posiadam ten o ton ciemniejszy, baza Eveline jest niezastąpiona w moim makijażu. Z kremu Sylveco nie byłam niestety zadowolona, to taki średniaczek na lato, natomiast brzozowy z betuliną jest 100 razy lepszy. Zamierzam wypróbować minerały Neauty i ten krem ze śliwką . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Zastanawiam się czasem nad tym ciemniejszym, ale jestem bardzo blada i w sumie ten jasny jest w sam raz :) W poście jest tylko krem Biolaven, nie używałam Sylveco :) A z Biolaven to też pierwsze wrażenia :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja też jestem bardzo blada i wystarczy mi niewielka ilość tego pudru i nawet się nie odcina, oszczędnie nałożony krzywdy nie zrobi :) polecam też w takim razie krem Sylveco brzozowy, myślę że będziesz zachwycona :)

      Usuń
    3. Dziękuję :) W takim razie może spróbuję :)

      Usuń
  51. Bronzer kobo jest również moim ulubieńcem ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. paletka Freedom Audacious Mattes bardzo mi się spodobała. Zaskoczyłaś mnie z tym alkoholem izopropylowym. Nie wpadłabym na to, że tak fajnie czyści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest składnikiem niektórych płynów do czyszczenia pędzli :) Też byłam zaskoczona, jak świetnie wszystko rozpuszcza, do tego dezynfekuje i szybko odparowuje i pędzle są gotowe do użytku :)

      Usuń
  53. Część znam i sama bardzo lubię :) Kilka rzeczy wpadło mi w oko i chętnie je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :)

      Usuń
  54. Z Twoich hitów znam Bourjois Rouge Edition Velvet i Invisibobble ;) a z Petal Fresh mam odżywkę, kolejną, choć zapach mnie denerwuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka mnie nie zachwyciła - była dobra, ale nie wiem czy na tyle, by ją kupić :)

      Usuń
  55. Rozświetlacz MySecret będzie mój, a bronzer Kobo jest świenty, tylko że ja mam ten ciemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że rozświetlacz zachwyci Cię tak, jak mnie :)

      Usuń
  56. Wczorajsze odebranie izopropanolu od listonosza i przetestowanie na mojej skromnej, w pełni syntetycznej kolekcji utwierdza mnie w przekonaniu - napisz więcej na temat tego hitu! Moim zdaniem więcej dziewczyn powinno znać tę metodę i docenić to, ile czasu to oszczędza w porównaniu do "tradycyjnych" metod mycia wodą i mydłem/szamponem. Capi wprawdzie(ง ˙o˙)ว, ale nie ma się wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś zadowolona :) To ultra szybka i wygodna metoda, byłam w szoku jak izopropanol skutecznie wszystko rozpuszcza! Z chęcią o tym napiszę, ale styczeń to dla mnie dość "gorący" czas, muszę pogodzić wiele rzeczy na raz :)

      Usuń
  57. Wiele z tych produktów znam i lubię, całe szczęście tych bubli nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  59. Muszę wypróbować alkohol izopropylowy do mycia pędzli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam taką metodę :)

      Usuń
  60. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  61. Kolejne ciekawe kosmetyki do odkrycia... :-)

    Zaciekawiła mnie ta paletka, nie spotkałam się z nią, a kolory bardzo w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjna jest, zupełnie mnie oczarowała :)

      Usuń
  62. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  63. Zastanawiałam się ostatnio nad zamówieniem bazy pod cieniem i nie powiem zmartwiłaś mnie tym postem :( Jednak dobrze wiedzieć wcześniej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej konkretnej unikaj, zdecydowanie jest fatalna. Polecam bazę Hean :)

      Usuń
  64. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  65. Prawie wszystkie kosmetyki które się u Ciebie sprawdziły, ja sama bardzo lubię i cenię. Z bronzerem Kobo się nie rozstaję, tak samo jak z rozświetlaczem My Secret, no i te same korektory, mogłabym wymieniać i wymieniać. Widzę znak, że Twoje buble, mogłyby stać się tez moimi, więc będę te kosmetyki omijać. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne oczekiwania :) W takim razie może lepiej faktycznie unikaj moich bubli :)

      Usuń
  66. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  67. Świetny wpis, tak zachwalasz tą odżywkę Garniera, że chyba sama się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona, pielęgnacja to jednak kwestia indywidualna :)

      Usuń
  68. paletka wygląda cudnie :) uwielbiam matowe kolory:) Zaczynam obserwować :)


    Jeśli masz ochotę to zapraszam :)
    www.imkarolajn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialna jest ta paletka :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  69. Zapraszam do mnie, świetny blog, będę często zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  71. Bardzo dużo ulubieńców znam i uwielbiam :P Mam inną maskarę z Wibo i też jej nie lubię ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne oczekiwania :)

      Usuń
  72. Już od dłuższego czasu przymierzam się do kupna pudru w Kryolanu i chyba w końcu się na niego skuszę. :) Pozdrawiam, P. :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja używam bronzer golden sand z Kobo już od jakiś dwóch lat i jestem ciągle nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, jest się czym zachwycać :) Też go uwielbiam :)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.