Catrice, cień do powiek 350 Starlight Expresso

piątek, 27 maja 2016

Zakup cienia, o którym dziś mowa, niesie ze sobą dłuższą historię niż "poszłam, kupiłam i mam". Najpierw dorzuciłam go do koszyka podczas zamówienia internetowego w drogerii eKobieca, niestety podczas realizacji okazało się, że jednak nie mają go w magazynie i zwrócono mi za niego pieniądze. Chciałam więc dorzucić go podczas zakupów w Naturze, ale nie mieli ;) I tak czasem zerkałam w Naturze czy jest i w końcu się udało (chyba nawet podczas dobrej promocji, więc zapłaciłam za niego dosłownie kilka złotych). Czy było warto tak się starać, by go zdobyć? Niestety chyba nie :)

(w rzeczywistości cień jest jaśniejszy i chłodniejszy niż na zdjęciach, niestety aparat podkręcił i ocieplił jego kolor :( )

Opakowania cieni Catrice są względnie porządne - plastik jest dość gruby i zamyka się z wyraźnym kliknięciem. Estetyka - kwestią gustu, ja z zachwytu nie pieję, ale co kto lubi, najważniejsza jest zawartość ;) W wolnym czasie planuję przenieść go do paletki magnetycznej bez przegródek z Inglota (klik), nie przepadam jak mi się pojedyncze cienie walają po szufladzie.



Odcień tego cienia jest bardzo uniwersalny, jak już wspomniałam wcześniej, aparat przekłamał kolory na zdjęciach, w rzeczywistości cień jest jaśniejszy i chłodniejszy (ma więcej szarości). Idealny do makijażu dziennego - do załamania, do przyciemnienia linii rzęs, czy też do zewnętrznego kącika. Bardzo bezpieczny, subtelny, jasny brąz bez rudości. Określiłabym go jako jasny, szarawy brąz. 

I choć pozytywnie zaskoczyło mnie zmielenie - jest drobniuteńko zmielony, dzięki czemu bardzo jednolicie się nabiera - to niestety pigmentacja pozostawia nieco do życzenia. Cień jest umiarkowanie napigmentowany - ani źle, ani dobrze. Taki zupełny zwyklak ;) Na szczęście efekt można stopniować i dokładanie koloru go potęguje. W ciągu dnia nieco traci na intensywności, mimo zastosowania bazy. Jest nieco suchy, ale super się blenduje, nie trzeba się użerać rano z plamą cienia :) 


Myślę, że powyższe zdjęcie dobrze odzwierciedliło jego kolor - taki jasny, szarawy brąz. Po lewej stronie nałożyłam raz, po prawej stronie dołożyłam jeszcze trochę. 

Z całą pewnością taki odcień jest przydatny na co dzień, w makijażu dziennym. Dzięki temu, że super się blenduje, poranny makijaż nie zajmuje wiele czasu. Umiarkowana pigmentacja może być plusem i minusem jednocześnie - z jednej strony nie sposób zrobić nim sobie krzywdę w porannym pośpiechu, ale z drugiej strony jeśli ktoś oczekuje dobrej jakości cienia, który nigdy nie zawiedzie w bardziej zaawansowanych makijażach - to nie polecam ;) 

Ja go akurat lubię, ale tylko wtedy, kiedy faktycznie chcę tylko lekką, szybką do nałożenia chmurkę brązu na powiekach. Więc decyzja należy do Was - czego oczekujecie :) Ani nie polecam, ani nie odradzam.

Cień kosztuje około 12 zł w Naturze, w drogeriach internetowych podobnie. Jego pojemność to 2 g, ważny 24M od otwarcia. Jakościowo lepsze są jednak cienie Inglota czy Kobo. 

Inne posty

32 komentarze

  1. za 12 zł to nie za ciekawa pigmentacja, ale kolor naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( W tej cenie można mieć już Kobo i prawie Inglota...

      Usuń
  2. Odcień bardzo mi się podoba, dobrze że podkreśliła że aparat troszkę przekręcił kolor, ale tak zazwyczaj bywa...
    Niedrogi myślę że warto wypróbować :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, można by się było zdziwić na żywo :D Staram się robić, co mogę, żeby kolory były wiernie odwzorowane, ale niestety nie zawsze jest to możliwe :(

      Usuń
  3. Jak dla mnie idealny kolor na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny kolorek, lubię cienie z Catrice, chociaż nie wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mialam kiedys cien z Catrice, ale jakos mi nie pasowal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co z nim było nie tak? Podobnie jak z tym gagatkiem?

      Usuń
  6. Bardzo ładny jest ten kolor

    OdpowiedzUsuń
  7. dobry byłby do brwi o ile jest matowy jak mi sie wydaje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale niestety prawie go nie widać :(

      Usuń
  8. ja nie przepadam za tymi cieniami Catrice. właśnie za średnią pigmentację i nietrwałość

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię cienie Catrice, ale wolę te z serii Liquid Metals albo Velvet Matt, te pojedyncze jakoś najmniej mi podeszły ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor ładny, plus że można stopniować jego intensywność ale dla mnie jest chyba ciut za mało na-pigmentowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tak to z nim jest :(

      Usuń
  11. Kolorek ładny, aczkolwiek mam podobne w różnych paletkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie się nie przyda :)

      Usuń
  12. bardzo lubie takie kolory cieni,ten jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja ogólnie mam jakąś niewyjaśnioną miłość do Catrice i cokolwiek mi nie wpadnie w ręce to jest super :)

    Ps. Jestem w szoku, że wcześniej nie trafiłam na Ciebie, ale już nadrabiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wiele ich produktów, ale jakoś ten polubiłam tak sobie :)

      Bardzo mi miło :)

      Usuń
  14. Podoba mi się odcień oraz to, że jest kompletnie matowy. Jednak nie szukam teraz nowych cieni.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny odcień, wolałabym aby to była satyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to subtelnie odbija światło :)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.