Kobo, cienie do brwi 302 Ash i 303 Brunette

piątek, 20 maja 2016

Lubię mieć wybór w podkreślaniu brwi rano. I tak to mniej więcej wygląda:
  • jeżeli się bardzo spieszę, używam cienia tylko na końcówki brwi (gdyż tam mi niestety nie chcą rosnąć...) + przyciemniam całość żelem barwiącym (obecnie - Essence Make me brow lub L'Oreal Brow Artist Plumper Medium/Dark)
  • jeżeli się umiarkowanie spieszę, używam cieni do brwi - właśnie Kobo (o nich dziś mowa) lub kredki Maybelline Brow Satin
  • jeżeli mam rano dużo czasu, używam pomady Inglot w żelu (nr 12) i opcjonalnie bezbarwnego żelu utwalającego (L'Oreal Brow Artist Plumper Transparent)
Oczywiście uzyskiwany efekt jest różny, w zależności od użytych produktów, ale jak widać - lubię mieć w czym wybierać :) Dużym problemem na rynku produktów do brwi są ich kolory - niestety wiele popularnych zestawów do brwi (np. Catrice czy Essence) ma odcienie, które są ciepłe (wpadają w rude tony) lub wydają się być chłodne, ale na skórze się ocieplają. Kobo świetnie uzupełniło tę lukę, wypuszczając serię cieni do brwi, w których można znaleźć odcienie chłodne.

Cienie do brwi, o których dziś będzie mowa, ratują mnie właśnie wtedy, kiedy mam mało czasu, gdyż są najszybsze i najłatwiejsze w obsłudze. W związku z tym polecam je szczególnie zabieganym lub początkującym (nie sposób zrobić sobie nimi "krzywdę").

(303 Brunette)



Cienie do bwi znajdują się w zakręcanych słoiczkach (szkoda, że nie zamykanych na klik). Są baaaardzo drobniuteńko zmielone, idealnie i równomiernie się rozprowadzają, ale w opakowaniu mają tendencję do zbijania się w grudki w miarę upływu czasu, co nie przekłada się jednak na ich użytkowanie - nabierają się nadal tak samo, cierpią na tym jedynie względy wizualne. Efekt ten widać na cieniu Ash z tyłu na zdjęciu poniżej (kupowałam go w pierwszej kolejności, dopiero później Brunette, który został tu uwieczniony od nowości). Nie wiem też, skąc się biorą z czasem te białe grudki (w tym jedna większa, mocno widoczna). 


Pigmentacja jest bardzo dobra, ale przy nabieraniu palcem. Przy nabieraniu pędzlem cienie nabierają się nieco mniej intensywnie, choć efekt można stopniować

Ash jest odcieniem jasnego, chłodnego brązu, ale nadal brązu. Mam tu na myśli, że niektóre produkty do brwi są kompletnie szare (ze skrajności w skrajność - raz rude, raz szare... ;))), a to już wygląda sztucznie. Tutaj mamy piękny, jasny brąz w chłodnej tonacji. Z kolei Brunette jest zdecydowanie ciemniejszy, chłodny, z lekką nutą neutralności. Świetnie współgrają razem - Ash w wewnętrznej stronie brwi, Brunette na końcówkach. W sprzedaży są jeszcze 2 odcienie - 301 jest bardzo jasny, a 304 już bardzo ciemny, ja mam 2 odcienie pośrednie :)


Uzyskiwany efekt jest bardzo "miękki", uzyskanie ostrej linii będzie wymagało precyzyjnego pędzla i użycia podkładu/korektora dla wyrównania. Ale dzięki tej miękkości wyglądają bardzo subtelnie, efekt jest nieprzerysowany i idealny na co dzień. Używa się ich bardzo szybko i przyjemnie, są też bardzo łatwe w obsłudze - z łatwością można je zetrzeć np. patyczkiem kosmetycznym jeżeli wyjedziemy niechcący poza obszar brwi. Właśnie dlatego są super w pośpiechu i dla początkujących - nadmiar można łatwo wyczesać spiralką (nawet po chwili, nie martwiąc się jak w przypadku produktów szybko zastygających), zaś ewentualne niedociągnięcia łatwo poprawić - zetrzeć lub domalować. 

Poniższy swatch był robiony, jak jeszcze nie miałam Brunette, ale przynajmniej możecie zobaczyć porównanie Ash z innymi produktami :)
Kredka Catrice miała być rzekomo chłodna...


Jeżeli chodzi o trwałość - no cóż, to są tylko cienie, nie ma cudów. W ciągu dnia kolor traci na intensywności, jeżeli przetrzecie brwi palcem, to również zetrzecie cień. Trwałość zależy też od cery - na cerze tłustej i mieszanej mogą się trzymać krócej (no bo brwi to już strefa T). Niemniej jednak, po powrocie do domu nadal coś na brwiach jest ;) Z produktów bardzo trwałych polecam pomadę w żelu z Inglota, no ale to już wymaga rano czasu...

Cena: 15,99 zł w cenie regularnej, ale często są promocje -40% na Kobo:) 
Dostępne w Drogeriach Natura

Inne posty

44 komentarze

  1. Ja nie umiem malować brwi, źle się czuję w takich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Jeśli Twoje brwi są naturalnie gęste, to pewnie nie ma nawet takiej potrzeby :)

      Usuń
    2. ja ostatnio zaczęłam eksperymentować z malowaniem brwi;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A jaką polecasz? :) Ja jak na razie ideału nie znalazłam, choć Maybelline jest przyzwoita

      Usuń
  3. Mam również dwa odcienie tych cieni, ale nie używam, za dużo roboty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty? Mi się cieniami maluje najszybciej :)

      Usuń
  4. Piękny, chłodny brąz! Faktycznie często kasetki zawierają cienie wpadające w rudości. Ja aktualnie stosuję pomadę do brwi inglota i jestem bardzo zadowolona,ale kiedyś używałam cieni i miałam niemały problem ze znalezieniem właśnie chłodnego brązu.Skończyło się na zakupie cienia do oczu, którego wykorzystywałam do brwi :) Fajnie, że Kobo ma w swojej ofercie takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności, dobrze że rynek się urozmaica, dzięki temu jest w czym wybierać :) Pomada (a przynajmniej nr 12) też taka wcale do końca chłodna nie jest, u mnie się ociepla i wygląda neutralnie. A jaki Ty masz odcień?

      Usuń
  5. ja najbardziej lubie podkreślac brwi barwioną maskarą. dwie sekundy i makijaz zrobiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, ale brwi mi nie chcą rosnąć na końcówkach i muszę je tam domalowywać - na tyle dyskretnie, by wyglądały naturalnie, a nie jak domalowane :) Po użyciu samego żelu barwiącego mam ciemne brwi tylko do połowy, a dalej pusto :P

      Usuń
  6. Mam tę kredkę Catrice i trochę na siłę ją wykańczam, bo jest dla mnie zbyt ruda ale stosuję ją w duecie z żelem Wibo i jest jako tako :) Z Kobo wybrałabym sobie odcień Brunette. Dzięki za polecenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest dla mnie zbyt ciepła :( Choć jako kredka sama w sobie ok :)

      Usuń
  7. Używam ich tria do brwi i sprawdza się bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć na przyszłość :)

      Usuń
  8. Ja cieniami się bawię właśnie jak mam więcej czasu. Jak się spieszę używam tylko maskary do brwi. A co do cienie to fajne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym używać tylko maskary do brwi, ale niestety muszę sobie domalowywać końcówki, bo mi nie rosną :P

      Usuń
  9. Obecnie do podkreślenia brwi stosuję kredkę My Secret. Odcień tego cie nia mógłby nie być dla mnie odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakim odcieniu masz tę kredkę? :)

      Usuń
  10. Ostatnio kupiłam ten kolor color tattoo i byłby strzałem w dziesiątkę gdyby nie był taki szary. Trzeba się przy nim trochę namachać ... niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to jest mocno szary odcień, wymaga też trochę cierpliwości :)

      Usuń
  11. Z cieni najczęściej używam do brwi właśnie Maybelline Color Tattoo, tych z Kobo nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam go, ale pomada z Inglota go przebiła :)

      Usuń
  12. Wygląda ciekawie, ja przestałam bawić się w cienie, szybciej mi to idzie kredką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką możesz polecić? Gdybym znalazła kredkę w odpowiednim odcieniu, może bym się przekonała :)

      Usuń
  13. Ja nawet jak bym się bardzo śpieszyła, to i tak najwięcej czasu bym poświęciła na brwi, gdyż moje są bardzo jasne i bez żadnego podkreślenia wygląda jakbym ich nie miała :D Używam cieni a ostatnio kredki z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje brwi najlepiej wyglądają podkreślone cieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba zakupie sobie taki cień do brwi :)
    Zapraszam do mnie https://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy post :)
    Z mojej strony mogę polecić pisak z firmy catrice do brwi :) Jest niesamowicie trwały, trzyma się cały dzień i wygląda naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale super kolor! :) Myślę,że u mnie by się super sprawdził.
    Ja też ostatnio pisałam o cieniu do brwi,tylko,że mineralnym,zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie potrafię sobie pięknie wyrysować brwi,a jeśli już to zrobię to wydaję mi się,że wyglądam tandetnie;/,i weź tu kobiecie dogódź:).Ostatnio u mnie kredka z Catrice najczęściej idzie w ruch:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ich nie wyrysowuję nie wiadomo jak :) Po prostu podkreślam żeby nie były zupełnie gołe, bo wtedy ich nie widać :)

      Usuń
  20. Z natury mam gęste brwi, więc nie potrzebuję kosmetyków do nich, ale produkty które stosujesz wydają się być bardzo pomocne kobietkom, które potrzebują podkreślenia :) Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko pozazdrościć :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Moim zdecydowanym ulubieńcem do brwi już od długiego czasu jest Maybelline Color Tattoo. Ma idealny odcień, pięknie i szybko się aplikuje, wygląda naturalnie i również ma chłodny odcień. Kiedyś używałam kredek, cieni, żeli do brwi, a nawet słynnego Aqua Brow, od czasu jak poznałam Color Tattoo inne produkty mogą dla mnie nie istnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Color Tattoo :) Ale pomada z Inglota go przebiła ;)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.