L'Oreal True Match rozświetlacz 202N Neutre Rose

poniedziałek, 19 września 2016

Tuż po modzie na konturowanie, nadszedł nas na rozświetlanie/strobing. Znalezienie dobrego rozświetlacza graniczyło kiedyś z cudem (pewnie stąd kult Mary Lou Manizer - chyba jedynego godnego uwagi wówczas rozświetlacza), zaś w chwili obecnej niemal każda marka wypuszcza swoją propozycję. Dziś kilka słów na temat nowości - pudru rozświetlającego L'Oreal True Match.


Puder znajduje się w dość sporym, eleganckim opakowaniu. Przyznam szczerze, że właśnie się z siebie śmieję, gdyż dopiero podczas pisania tej recenzji zrozumiałam, skąd się wzięły tak spore gabaryty opakowania - otóż, po otwarciu opakowania i podniesieniu części z pudrem, znajdziemy w środku mały, płaski pędzelek oraz lusterko na całej powierzchni. Lepiej późno niż wcale :) Lusterko jest dobrej jakości, nie zniekształca obrazu, jednak pędzelek uważam za zbędny - choć ma właściwy, spłaszczony kształt ułatwiający aplikację, to jest raczej szorstki. Nie przejmuję się tym jednak, gdyż zawsze używam "swoich" pędzli zamiast tych dołączonych do kosmetyków.


Moja wersja kolorystyczna to 202N Neutre Rose. Na stronie Rossmanna widziałam jeszcze drugą, chłodniejszą (302R Icy Glow). Składa się z trzech odcieni rozświetlacza - najmniejszy w opakowaniu wydaje się być brązowawy, ale po zeswatchowaniu idzie w róż. Średniej wielkości to typowo złoty-szampański odcień, z kolei największy to subtelny, jasny róż. Wszystkie odcienie mają jednakową konsystencję - przyjemnie, aksamitnie nabierają się na palec, choć są lekko suche i pylące podczas nabierania pędzlem. Z kolei jeżeli chodzi o poziom zmielenia drobinek, to te dwa różowe są bardzo podobne, zaś złoto-szampański ma bardziej zauważalne drobinki. W związku z tym moją ulubioną częścią jest ta największa, jasnoróżowa.

(tu widać, że jest pędzelek - nie wiem, dlaczego nie zauważyłam go wcześniej)

Róże nie są na tyle napigmentowane, by zastąpić róż do policzków, raczej wyznaczają tonację niż nadają koloru. W związku z tym używam ich raczej jako klasycznego rozświetlacza, już po nałożeniu różu. 



Z całą pewnością muszę stwierdzić, że są to raczej subtelne rozświetlacze. Nie dają efektu pełnej tafli, raczej dyskretny blask na skórze. Ale ja uważam to za duży plus, ponieważ na co dzień stawiam na subtelny, delikatny efekt świeżości. Tutaj nie ma obaw o przesadę. 



Podsumowując, to przyjemne rozświetlacze, a szczególnie upodobałam sobie największy, jasnoróżowy. Wygląda na twarzy bardzo świeżo i promiennie oraz stawia kropkę nad "i" tuż po nałożeniu różu. 

Cena: 66,59 zł (Rossmann), 52,99 zł (Empik)

Inne posty

36 komentarze

  1. Za taką cenę chyba bym wolała z The Balm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Balm jest rewelacyjny, ale rzadko po niego sięgam, gdyż jest dla mnie zbyt intensywny :) Wówczas wolę My Secret Face Illuminator no i ostatnio również L'Oreal, jakoś tak idę w bardziej subtelną stronę :)

      Usuń
  2. na twarzy całkiem dobre wygląda

    OdpowiedzUsuń
  3. rozświetlacze mnie nie kręcą. wiadomo, jakieś mam, trochę używam, ale bez szczególnego entuzjazmu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Ja lubię, choć nie powinnam, bo mam zbyt nierówną cerę do nich :P

      Usuń
  4. Sam w sobie wygląda pięknie, ale nie jestem pewna, czy by mi pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A wymieszane te 3 kolory jaki dają efekt? Próbowałaś ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieszane dają kolor podobny do tego największego (jasny, subtelny róż), ale niestety drobinki z tego beżowego już zaczynają wędrować :) Jakieś takie ma najbardziej widoczne, a pozostałe dwa już nie...

      Usuń
  6. Muszę się udać do drogerii popatrzeć bo wydaja się być całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają ciekawie, ale ja jakoś nie lubię się z rozświetlaczami ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie rozumiałam ich fenomenu, ale się przekonałam :)

      Usuń
  8. Wygląda ciekawie, ale cena jest dla mnie zbyt wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się kolorystyka, cena natomiast już niekoniecznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że rynek jest nasycony różnorodnymi produktami w różnorodnych cenach :)

      Usuń
  10. Ciekawy, ale chyba nie wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to kwestia bardzo indywidualna :)

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne kolorki tylko kurczę ta cena jest dośc zaporowa nawet w promocji -49% w Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam swój puder rozświetlający i, podobnie jak Ty uważam, że efekt jest bardzo subtelny. Idealny dla osób, które nie lubią zbyt dużego rozświetlenia czy błysku oraz dla początkujących, bo na prawdę trudno zrobić nim sobie krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to akurat plus - mam kilka intensywnych rozświetlaczy i miło mieć, dla odmiany, coś delikatniejszego :)

      Usuń
  14. Mam go w jaśniejszym odcieniu Icy glow. Wolę Mary, ale ten też jest niezły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary to klasa sama w sobie, ale dla mnie zbyt intensywna(y) na co dzień :)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.