Seria Acnex - kapsułki, emulsja myjąca, krem, żel punktowy

Z produktami Acnex mam styczność już nie od dziś. Używałam głównie kapsułek w starej wersji (120 szt) i bardzo je sobie chwaliłam (pisałam o nich TU) - pierwszy udokumentowany zakup mam zapisany na 25.07.2014, a więc sięgam po nie od co najmniej 2 lat - z naprawdę niewielkimi przerwami!. Znany jest mi również żel punktowy, który także miło wspominam. Niedawno miałam okazję przetestować całą serię, więc chciałabym Wam opisać w pigułce co o tych wszystkich produktach myślę.


Chciałabym zacząć od kapsułek, ponieważ to dla mnie najważniejszy element tej serii. Przeszły one przemianę - wcześniej kapsułek było 120 szt, należało łykać 3 kapsułki dziennie, a ich cena wynosiła około 15-20 zł za opakowanie. Ja łykałam 2 kapsułki dziennie, dzięki czemu wystarczało mi na 2 miesiące (i również byłam zadowolona z działania). Obecna formuła składa się z 30 kapsułek, po 1 dziennie, za kwotę około 12-15 zł.

Stara formuła -> 1 op. = 40 dni (15-20 zł)
Nowa formuła -> 1 op. = 30 dni (12-15 zł)


Jeżeli chodzi o skład - zwiększeniu uległa dawka ziela bratka, skrzypu oraz pokrzywy, bez zmian pozostał beta-karoren, witaminy B1, B2, B5, B6, E, cynk, selen. Dodano również laktoferynę, której nie było wcześniej. Tak więc - z całą pewnością formuła uległa zmianie na lepsze, jest zdecydowanie silniejsza. 


Wraz ze zwiększeniem dawki oraz zebraniem porcji z trzech kapsułek w jedną - niestety zmianie uległa wielkość kapsułek i jest to dość drastyczna zmiana. Poprzednie były naprawdę maluteńkie i nigdy nie sprawiły żadnego problemu z połknięciem. Obecne kapsułki to... niezłe kapsuły ;) Jak dla mnie naprawdę ogromne, ale na szczęście powłoczka jest bardzo śliska, więc popijając wodą daję radę bez problemu, ale z całą pewnością komfort zmalał.



Z działania jestem bardzo zadowolona, gdyż moim zdaniem zupełnie nie odbiega od poprzedniej wersji. Nie odnotowałam też różnicy na korzyść, ale mam ciągłość w ich stosowaniu (przerwa była niewielka), więc nie było też żadnej możliwości odczucia przeskoku w formie poprawy bo po prostu cały czas jest ok. Kapsułki wspomagają oczyszczanie cery, gojenie się wyprysków i zapobiegają powstawaniu nowych. Kiedyś piłam herbatę z bratka w tym celu, ale dziś nie przełknę już ani łyka tej mikstury, więc kapsułki są zdecydowanie wygodniejsze. Pomagają mi usuwać z organizmu niedoskonałości na bieżąco, dzięki czemu "wysypy" są łagodniejsze, a także wahania hormonalne nie robią dużych szkód na twarzy. 



Myślę, że różnica w formule jest na plus - wyższe stężenie, mniej łykania, cena również bardzo korzystna (myślałam, że skoczy w górę, a tu proszę, miłe zaskoczenie), a różnorodność składu wspiera nie tylko cerę, ale i włosy, paznokcie i generalnie cały organizm. Jedyną barierą może być wielkość nowych kapsułek ;)

Teraz kilka słów o emulsji do mycia twarzy. Emulsja znajduje się w naprawdę malutkiej buteleczce z dozownikiem zamykanym na zatrzask. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu, ale rozmiar bardzo niestandardowy bo to zaledwie 100 ml ;)



Emulsja ma zapach olejku z drzewa herbacianego - jest on bardzo intensywny i specyficzny, tak więc nie każdemu przypadnie do gustu. Ja już ten zapach dobrze znam z różnych produktów na bazie tego olejku, tak więc nie jestem w żaden sposób zaskoczona, ale uprzedzam ;) Konsystencja rzadkiego żelu, w połączeniu z wodą dobrze rozprowadza się po skórze, ale bardzo słabo się pieni (to mi akurat nie przeszkadza). Jednak z uwagi na niewielką pojemność nie ma się co przywiązywać do tej emulsji, gdyż niestety znika w oczach, wydajność nie jest jej mocną stroną, choć da się nad tym pracować, nabierając naprawdę niewielką ilość, która również wystarczy do umycia twarzy. 




Tym, co mi się w tej emulsji spodobało, jest łagodność. Zwykle produkty do skóry trądzikowej są wręcz "wypalające twarz", maksymalnie wysuszające i zbyt intensywne. Ta emulsja to naprawdę łagodny, przyjemny produkt. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, nie wysusza twarzy i jej nie ściąga. To dobrze, gdyż nadmiernie oczyszczona twarz będzie się bronić i zareaguje podwójnie. Tu oczyszczenie jest na właściwym poziomie - delikatne i skuteczne zarazem. Jestem po kilku peelingach kwasem migdałowym+kojowym i stosuję ją bez przeszkód, nie podrażniła mnie. 

Cena: ok. 8-10 zł
Pojemność: 100 ml

Myślę, że to całkiem przyjemny produkt do oczyszczania skóry trądzikowej, emulsja jest łagodna i niewysuszająca skóry, a olejek z drzewa herbacianego ma dobry wpływ na trądzik. Nie zrewolucjonizowała mojej codziennej pielęgnacji, gdyż moim hitem już od 2015 roku jest mydło Dudu Osun i jak na razie nic go nie przebije, ale przyjemnie mi się jej używa i z całą pewnością zdenkuję ją bez problemu. Minusem może być słaba wydajność i malutkie opakowanie.

Krem Acnex jest produktem, o którym powiem najmniej, gdyż nie znalazłam dla niego regularnego miejsca w mojej codziennej pielęgnacji. Rano sięgam po filtry, zaś wieczorem staram się intensywnie nawilżać/regenerować skórę z uwagi na ostatnio stosowany kwas migdałowy+kojowy. Chciałabym więc, żebyście tą część recenzji potraktowały raczej jako luźne spostrzeżenia, niż pełną recenzję po długotrwałym używaniu.



Krem znajduje się w typowym dla maści, metalowym opakowaniu. Ma zaskakująco lekką formułę, więc jestem przekonana, że sprawdzi się również na dzień. 




Jest niemal bezzapachowy - tzn. nie jest w żaden sposób perfumowany, jedyne co czuć, to po prostu neutralny zapach kremu. Używałam go sporadycznie na zaognione miejsca (głównie broda/żuchwa) i w żaden sposób ich nie przesuszył, a wypryski goiły się odrobinę szybciej. Nie jestem jednak w stanie powiedzieć, jak sprawdzi się na dłuższą metę, przy regularnym stosowaniu :) Ma za zadanie głównie koić, działać antybakteryjnie i wspomagać gojenie.

Cena: ok. 6-9 zł
Pojemność: 35 g (spora tubka, wystarczy na długo)


Na koniec powiem jeszcze co nieco o żelu punktowym. To już moje drugie opakowanie (poprzednie zamawiałam w aptece DOZ), więc mam dobre rozeznanie w działaniu. 



Żel znajduje się w tubce 15 g - małej, ale do stosowania punktowego i przy wydajnej formule, w zupełności wystarczającej. Dzióbek jest długi, dzięki czemu dozowanie nie sprawia żadnej trudności, ale mam jedno "ale". Nie wiem, czy to tubka się zapowietrza, czy o co chodzi, ale po wyciśnięciu odrobiny żelu i nabraniu go na opuszek palca, żel dalej wycieka samoczynnie, nawet gdy trzymam opakowanie dozownikiem w górę :D... Zawsze staram się szybko zakręcić tubkę, żeby nie leciało dalej, ale później wszystko jest lekko obklejone. W poprzednim egzemplarzu miałam tak samo, więc ten typ tak ma ;) 



Żel punktowy ma bardzo intensywny zapach olejku z drzewa herbacianego i żelową konsystencję, która po chwili zastyga na skórze, tworząc coś w rodzaju "plastra" na wyprysku. O stosowaniu pod makijaż można absolutnie zapomnieć - nada się tylko na noc lub w ciągu dnia w domu. Używanie tego żelu jest tysiąc razy wygodniejsze niż czystego olejku, a tu w składzie mamy go naprawdę dużo, więc warto się zainteresować. Kiedyś sięgałam po czysty olejek, ale te buteleczki z kroplomierzem doprowadzały mnie do szału - albo nie leciało nic, albo nagle ciurkiem. Tutaj po prostu wyciskamy odrobinę żelu z tubki, smarujemy i gotowe, zdecydowanie idzie to szybko i łatwo.




Olejek z drzewa herbacianego ma fantastyczne właściwości gojące, antybakteryjne, działa silnie przeciwzapalnie - w sam raz na niedoskonałości. I ten żel rzeczywiście sprawdza się super, więc cieszę się, że mam kolejną tubkę ;) Niedoskonałości goją się szybciej i przebiega to zdecydowanie łagodniej niż bez niego. Żel skutecznie też wyciąga niedoskonałości na wierzch, co sprawdza się w przypadku podskórnych, długo gojących się gul. Zdecydowanie polecam!

Cena: ok. 5-7 zł
Pojemność: 15 g

Podsumowując ten mega długi wpis - wszystkie te produkty są bardzo tanie, łatwo dostępne i mają proste, skuteczne składy. Na największą uwagę zasługują kapsułki oraz żel punktowy. Kapsułki świetnie wspomagają oczyszczanie organizmu i mają dobry wpływ na włosy oraz paznokcie, używam ich od około 2 lat, więc zdecydowanie wiem, co mówię ;) Z nową formułą mam styczność po raz pierwszy, w wielu aptekach są jeszcze stare wersje, ale myślę, że zmiana jest na plus. Żel punktowy skutecznie wspomaga gojenie wyprysków, zawiera w sobie dużo olejku z drzewa herbacianego, jest tani i wygodny w użyciu. Emulsja myjąca jest bardzo przyjemnym, dobrze oczyszczającym i łagodnym produktem, również na bazie olejku z drzewa herbacianego, ale nie zrewolucjonizowała mojej pielęgnacji, gdyż na co dzień sięgam po coś, co sprawdza się u mnie jeszcze lepiej (Dudu Osun). Z kolei na temat kremu mogę powiedzieć najmniej, gdyż nie odnalazł w mojej codziennej pielęgnacji swojego stałego miejsca i sięgałam po niego zbyt sporadycznie, by móc napisać coś więcej - jest lekki, przyjemny w użyciu, niewysuszający i nieco wspomaga gojenie wyprysków. Być może sprawdziłby się lepiej przy codziennym, regularnym stosowaniu. 

11 komentarzy:

  1. Jestem zainteresowana ;) Myślisz że w każdej aptece te produkty znajdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory zawsze zamawiałam w sieci aptek Dbam o Zdrowie i odbierałam osobiście, czy w każdej - ciężko powiedzieć :( Może dadzą radę sprowadzić, ale czy tak od ręki będą dostępne...

      Usuń
  2. super, że suplement nadal Ci sluży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam produktów ale zapowiadają się bardzo ciekawe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. NIgdy nie spotkałam sie z tymi produktami, ale wyglądaja interesująco
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja cera sucha rzadko zmaga się z wypryskami, dlatego najbardziej zaciekawił mnie żel punktowy. Żałuję, że ten spis publikujesz teraz a nie jakiś miesiąc temu gdy zmagałam się z takim właśnie długo gojącym się wypryskiem, bo kupiłam podobny żel marki SVR i dałam za niego prawie 35 zł. Z pewnością kolejny będzie ten o którym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, znam ten produkt już od dawna, ale nie było mi po drodze jakoś o nim do tej pory napisać ;) Mam nadzieję, że Acnex sprawdzi się o wiele lepiej! :) A nawet jeśli nie, to cena nie zaboli aż tak jak SVR...

      Usuń
  6. Mi już nic nie pomaga na cerę trądzikową, bo u mnie niestety wina hormonów i muszę je wyregulować :( Ale kapsułki mnie zainteresowały jako wspomagacz w walce z cerą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam problemy z hormonami i muszę je przyjmować doustnie, pisałam o tym w innym poście o trądziku :) Ale uważam, że tego typu suplementy mogą również łagodnie wspomagać naszą wyboistą drogę ;)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger