poniedziałek, 9 lipca 2018

Zużycia | czerwiec 2018

Wiem, że wszyscy tak piszą, ale... rany, jak ten czas szybko leci! Zupełnie nie wiem, gdzie uciekł mi czerwiec, a to już 1/3 lipca. Mimo, że nie miałam zbyt wiele czasu na kosmetyczne czynności, i tak udało mi się zużyć całkiem sporo. Zapraszam na przegląd minirecenzji zużytych produktów :)


Ciało:



✔ Balea Melone Dusche&Creme, melonowy żel pod prysznic - miałam dwa opakowania tego żelu. Za pierwszym razem wydawało mi się, że jest strasznie sztuczny i gryzący, a za drugim... bardzo mi się podobał. Jestem ciekawa, z czego to wynikało, może trafiły mi się różne partie? Żele Balea nie są zbyt łagodne dla skóry, ale mi to nie przeszkadza, nie mam skłonności do wysuszania.
Garnier Mineral Invisible, antyperspirant w kulce - bardzo dobry i skuteczny antyperspirant. Wkurzała mnie jedynie długość wchłaniania, jak to z kulkami bywa. 
✘ Nivea Rich Nourishing Dry Oil, suchy olejek do ciała - trochę się z nim męczyłam... Po pierwsze, nie lubię smarować ciała ;). Po drugie, jeszcze bardziej nie lubię wyczuwalnej warstwy na skórze. Ten olejek rzekomo miał być "suchy" i choć owszem, nie jest bardzo tłusty, to jednak nie wchłonie się całkowicie, nie ma szans. A po trzecie, zapach klasycznego kremu Nivea to nie jest coś, co mnie porywa. Ok, jest przyjemny, ale mimo wszystko to nie mój klimat. A ten olejek jest połączeniem wszystkich tych trzech cech. W zasadzie trudno go nazwać olejkiem, bo poza oleistą konsystencją z olejami niewiele ma wspólnego (skład), ale to było w sumie wiadome, jeśli chodzi o Nivea. 

Włosy:


✔ Garnier, Wahre Schatze, Sanfte Hafermilch, odżywka z mlekiem owsianym - od hellojzy :). Pięknie, mlecznie pachniała, ułatwiała rozczesywanie, nie obciążała włosów. Byłam z niej zadowolona. Nie było to może typowe "wow", ale zużyłam z przyjemnością od początku do końca :)
✔ Petal Fresh, Rosemary&Mint, szampon dodający objętości - odlewka od Justyny. Co prawda po dwóch użyciach nie za wiele powiem, ale zrobił na mnie pozytywne pierwsze wrażenie (pod kątem świeżości i lekkości włosów) i nie wykluczam zakupu w przyszłości. 
~ DIY peeling enzymatyczny do skóry głowy - w buteleczce po serum Bionigree miałam ukręcony własny peeling enzymatyczny (hydrolat z drzewa herbacianego 93% + papaina 5% + bromelaina 2% + odrobina konserwantu naturalnego z Biochemii Urody). Wygoda użycia była super - wodnisty płyn i pipetka, nakładałam na chwilę przed myciem głowy. Łatwość spłukiwania również na plus. Przeszkadzał mi zapach, ale na szczęście tego się długo nie trzyma. Nie wiem jednak, co powiedzieć o efektach... W głębi serca wierzę, że to MUSI działać w tej kombinacji, ale w sumie nic nowego nie odnotowałam - większej świeżości, objętości... ;) Ale myślę, że zrobię sobie kolejną porcję, ponieważ mechanicznych nie mogę wypłukać. 

Twarz:


✔ Liqpharm, LIQ Ce, serum-maska z witaminą E 15% - świetny produkt! Dwufazowe, bogate serum do twarzy. Świetnie nawilża, zmiękcza skórę, a suche skórki znikają w mig. Wiele osób wskazuje również na przywrócenie jędrności - ja jeszcze nie miałam okazji odnotować jej spadku, więc do tego się nie odniosę ;) Ale skóra jest miękka, gładka, a przesuszenia znikają. 
✔ Bielenda, płyn micelarny zielona herbata - odlewka, chyba od Ani. Skuteczny, ładnie pachnący micel. Niewykluczone, że zakupię :)
✔ Kiehl's Creamy Eye Treatment with Avocado, krem pod oczy z awokado - odlewka od hellojzy, która była tak duża, że używałam, używałam i używałam :D Bardzo gęsty tłuścioszek, tak zwarty, że aż sprawiał wrażenie... kryjącego ;) Mocno odżywiał skórę pod oczami, używałam z przyjemnością, choć szczerze myślałam, że będzie jeszcze lepszy. 
Nature Story, woda micelarna - odlewka od Justynypachniała jakby kokosowo, skuteczna. Nie piekła w oczy, chyba że wylałam zbyt dużo na wacik. Ogólnie ok. 
Vianek, olejek do demakijażuodlewka od Justynyw sumie byłam zadowolona, dobrze rozpuszczał makijaż, nie pozostawiał mgły. Szkoda, że nie zawiera emulgatora (nie zmyje się wodą), a takie olejki preferuję.
✘ Mizon, Multi-function formula snail repair eye cream, krem pod oczy ze śluzem ślimaka - jak dla mnie aż za lekki, na dłuższą metę skóra pod oczami miała się tylko gorzej.
✘ Vianek, wzmacniający płyn micelarny odlewka od Justynyniestety za mało skuteczny...

Saszetki: Serum LIQ CC Rich, które dla mnie okazało się zbyt bogate (wolę wersję Light); Kiehl's Ultra facial cleanser, który jest zbyt agresywnym żelem do twarzy, w dodatku o nieprzyjemnym zapachu i gęstej, tępej konsystencji; COSRX Snail 96 Essence, o dziwnej (śliskiej?) konsystencji; Płatki pod oczy Balea Beauty Effect, bardzo fajne - kojące, nawilżające; Rival de Loop maseczka naprawcza - przyjemna maseczka, choć ostatnio odrobinę denerwują mnie te, w których należy zdjąć nadmiar z twarzy.

Kolorówka

✔ Kobo, puder transparentny - bardzo miękki i pylący, drobno zmielony puder transparentny. Lekko matuje, lekko wygładza. Całkiem przyjemny na co dzień.
✔ Rimmel, puder Lasting Finish - kiedyś mój ulubiony puder kryjący, ale odkąd poznałam Bell SPF50, odszedł na dalszy plan. Najjaśniejszy odcień niestety jest trochę różowy
✔ Lily Lolo, puder Translucent Silk - świetny pod oczy, lekko rozświetlający i delikatny
Ecocera, puder ryżowy - dobrze matuje, ale jest dosyć ciężki i widoczny na skórze
✘ AVON True Ultra Volume, tusz do rzęs z rozczarowań maja
✘ Kredka do brwi Kobo z kosmetycznych rozczarowań


Inne

✔ Calypso, gąbeczka celulozowa do demakijażu, którą lubię do zmywania maseczek
✔ Isana, olejek pod prysznic - niezastąpiony do mycia gąbek
✔ EOS Pomegranate Raspberry balsam do ust - uwielbiałam, ale z czasem jajeczko zaczęło dziwnie pachnieć, więc się bezzwłocznie pozbywam
 Be Beauty waciki - kiepskie, ale akurat byłam w Biedronce, więc chwyciłam te


Znacie coś z powyższych? :) 

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz