niedziela, 16 czerwca 2019

Najlepsze (i najgorsze) filtry do cery tłustej

Dodano 13.05.2020:
Kochani, blog jest zawieszony od 28.09.2019 i w tym temacie nic się nie zmieniło. Chciałabym jednak, w drodze wyjątku, aktualizować ten ważny dla mnie wpis, dodając kolejne poznawane produkty. Aktualizacje będą się pojawiały w formie listy w ramce + ewentualnie kilka słów w dalszej części wpisu ♥. W razie wątpliwości możecie pytać w komentarzach pod wpisem (również bez konta Disqus: Jak komentować w Disqus jako gość?)

Uwaga! Kryterium w tym wpisie jest komfort stosowania, tj. najlepszy = najbardziej komfortowy, lekki, wchłaniający się lub zastygający i taki, na którym łatwo wykonać makijaż, a on sam dobrze się utrzymuje w ciągu dnia. Najgorszy = tłusty, rolujący się, uniemożliwiający wykonanie makijażu lub drastycznie zmniejszający jego trwałość. Oczywiście przy wyborze filtra przeciwsłonecznego jest mnóstwo innych ważnych kryteriów (np. poziom ochrony przed UVA, zastosowanie kilku różnych nowoczesnych filtrów - szerokie spektrum ochrony, stabilność, ochrona przed IR, HEVL i wiele innych), ale ten wpis skupia się na cechach typowo użytkowych. Praktycznie wszystkie filtry we wpisie to SPF50 lub SPF50+, czasaaaaami przez moje ręce przewiną się SPF30, mniejszych nie używam wcale.

Licznik przetestowanych: 33

Podsumowanie z perspektywy cery tłustej:


Polecam najbardziej:
La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku Anti-Shine
La Roche-Posay fluid ultralekki SPF50+ (wycofany, zastąpiony inną wersją)
Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++
Nivea Sun Protect Plus UV Milky Essence SPF50+ PA++++
Nivea Sun Super Water Gel SPF50 PA+++
Coola SPF30 Mineral Sunscreen Unscented Matte Tint

Nie są najgorsze, ale znam lepsze:
Vichy Idéal Soleil matujący krem do twarzy SPF50 - bo roluje się pod makijażem
Lirene, hydrolipidowy ochronny krem do twarzy SPF50 (uwaga zmiana składu)
La Roche-Posay mgiełka przeciw błyszczeniu się skóry SPF50 - lekki, ale drogi i niewydajny
Pharmaceris S hydrolipidowy krem ochronny SPF50+ 
Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej SPF50+ - bardzo lubię do ciała*
Missha All around Safe Block Essence Sun Milk SPF50+ - lekki, ale trudny w użyciu
SVR Sun Secure Fluide SPF50+ - nie jest to typowy dry touch, trochę bieli
COOLA Mineral Sunscreen Rose Essence Tinted Moisturizer SPF20 - lekki, ale marchewa

Nie polecam:
Babydream Sonnenspray extra sensitive 50+
Benton Papaya SPF38 
Benton Papaya SPF50+ 
Bielenda Bikini ochronny krem do twarzy SPF50
Bioderma Photoderm Spot Creme SPF50+
Bioderma Pigmentbio Daily Care SPF 50+
Dermalogica Dynamic Skin Recovery SPF50
Isdin Fotoprotector Fusion Water SPF 50
Janda, luksusowy krem ochronny do twarzy SPF50
Neutrea UV Protector SPF50+
Nuxe Sun Melting Cream SPF50
Pharmaceris W dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień SPF50+
Pharmaceris A SPF 100+ Krem specjalna ochrona
SunOzon Kids Sonnenspray SPF50
SVR Sun Secure EXTREME Multi-resistant ultra-matt gel SPF50+
Synchroline Thiospot Ultra SPF50+
Uriage Bariesun Ultralekki fluid dry touch SPF50+ 
Vichy Ideal Soleil aksamitny krem do twarzy SPF50
Ziaja med, matujący krem do twarzy SPF50+

Kolejność w obrębie poszczególnych kategorii nie ma znaczenia. Każdy ten filtr jest po prostu inny

* to dobry filtr, jeśli chcecie wziąć jedną dużą butlę do wszystkiego (ciało, twarz)  np. na wycieczkę - dobra relacja ceny do jakości. Na twarzy nie wchłonie się do sucha, ale nie jest też tłusty.

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2020



Filtry, które mam ochotę wypróbować


Są to filtry, które zostały polecone przez posiadaczki cery podobnej do mojej (tłusta/mieszana) - niektóre na wizażu, inne na blogach, inne w wiadomościach prywatnych :) Nie sposób nie zauważyć, że większość propozycji jest azjatyckich, głównie z uwagi na potencjalny komfort stosowania :)

Hada Labo Koi-Gokujyun UV White Gel SPF 50+ PA++++
Make P:Rem UV Defense me. Blue Ray Sun Fluid SPF50+ PA++++
Shiseido Anessa Perfect UV Sunscreen Skincare Milk SPF50+ PA++++
Klairs Soft Airy UV Essence SPF50 PA++++
Missha Soft Finish Sun Milk 
Dr. G Brightening Up Sun 42
Hera Sun Mate Leports SPF50+
Skin Aqua Super Moisture Milk SPF50+ PA++++ 
Dr.G Green Mild Up Sun SPF50 PA++++
SKIN79 Non-chemical Sun Block SPF50+ PA+++
Innisfree for oily skin SPF50 PA++++ triple care
Heliocare 360° Gel Oil Free SPF50
Heliocare 360º Water Gel SPF50+
Innisfree Daily Mild Sunscreen SPF50+ PA++++
Borntree Berry Essence SPF50 PA+++
Avene Fluide Dry Touch SPF50+
Sesderma Repaskin Dry Touch Fotoprotector SPF50
Sesderma Repaskin Silk Touch SPF 50
Daylong Extreme Liposomalne mleczko ochronne SPF 50+ (jako filtr plenerowy)
Uriage Bariésun sztyft ochronny do miejsc wrażliwych SPF 50+ (do torebki/samochodu)
Shiseido Sun Care Expert Sun Protector Face Cream SPF50+ (niebieska tubka)
Martiderm Proteos Screen SPF50+ Fluid Cream
Tonujące:
Australian Gold Botanical Broad Spectrum SPF50 Tinted Face Sunscreen Lotion (Fair to light)
Bioderma Photoderm AR tonujący SPF50+
Spraye/mgiełki:
Heliocare 360° Invisible spray SPF50+

Używam, czekają na ocenę:
LRP Anthelios Niewidoczny fluid SPF50+ (dawna Shaka i fluid ultralekki)
LRP Anthelios Hydrating Cream SPF50+ (niebieski pasek)
Bioderma Photoderm Max Spray face/body SPF50+
Uriage nawilżająco-ochronna mgiełka termalna SPF30
Uriage Bariesun Mat fluid matująco-nawilżający SPF50+

Mam w zapasach, nieotwarte:
Eucerin Oil Control SPF50+
SVR Sebiaclear Creme
SVR Sun Secure Blur SPF50
Pharmaceris S Medi Acne Protect dla skóry trądzikowej, mieszanej i tłustej SPF50+

Zamówione, czekam na dostawę:
Purito Centella Green Level Unscented Sun SPF50+ PA++++
Etude House Sunprise Mild Airy Finish SPF 50+ PA+++
Canmake Mermaid SPF50+ PA++++
Holika Holika Aloe Waterproof Sun Gel SPF50+ PA++++
Biore UV Aqua Rich Watery Gel SPF50 PA ++++

♥ Jeżeli chcecie mi coś polecić lub odradzić, śmiało - zapraszam do dyskusji w komentarzach ♥

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2020




filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
część filtrów z dzisiejszego wpisu
nie jestem w stanie zestawić na zdjęciu wszystkich używanych na przestrzeni lat ;)

Kiedyś filtry SPF50 kojarzyły się z gęstą, tłustą, bielącą pastą, która nie ma szans dobrze wyglądać pod makijażem. Na szczęście czasy, gdy Babydream SPF50 był uznawany za najlepszy filtr, już minęły :) Dziś na rynku mamy już mnóstwo prawdziwie komfortowych propozycji - lekki, dobrze wchłaniający się lub nawet matujący filtr do cery tłustej, który nie bieli, to już nie jest Yeti. 

Podzielę się dziś z Wami zestawieniem filtrów, których miałam okazję używać. Niektóre mogę polecić z czystym sumieniem, inne raczej będę odradzać. Pamiętajcie, że tworzę to zestawienie z perspektywy cery tłustej, zatem moje najlepsze propozycje dla cery suchej mogą być najgorszymi - mogą ściągać i przesuszać skórę, zaś filtry, które określam jako tłuste, mogą na cerze suchej wchłaniać się całkowicie.

Ważna informacja - kolejność jest przypadkowa - to, że produkt będzie pierwszy w kategorii najlepsze, nie oznacza, że jest najlepszy. Oznacza, że jest jednym z najlepszych. Każdy z nich jest nieco inny, więc trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć, który jest NAJ - zależy czego oczekujecie. Czytajcie opisy :) Stanowcza większość zdjęć z wpisu jest bardzo stara, dziękuję za wyrozumiałość! 

Starałam się dodawać informację, z którego roku była moja wersja - producenci nierzadko grzebią przy składach z sezonu na sezon, więc nowsze wersje mogą być po prostu inne. 

Najlepsze filtry do cery tłustej


filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay, Anthelios XL SPF50+, żel-krem do twarzy suchy w dotyku (wersja 2017 i 2020) - jeden z moich ulubieńców. Wygodne opakowanie z pompką, konsystencja dość tępego kremu, ale nie miałam problemów z rozprowadzaniem, choć należy pracować z nim dość szybko. Wchłania się praktycznie do sucha, bieli minimalnie. Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, dodatkowo ma wysoką ochronę anty-UVA (PPD 31). Cery tłuste koniecznie powinny choć raz go spróbować. Recenzja

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay fluid ultralekki SPF50+ (wersja 2017) został zastąpiony Shaka Fluid SPF50+ (2019), aktualnie jest to Niewidoczny fluid SPF50+ (2020). Wypowiadam się na temat fluidu ultralekkiego z 2017 - formuła tego filtra była hiper-ciekawa, przy wylewaniu na dłoń wydawał się totalnie wodnisty, przy rozprowadzaniu sprawiał wrażenie niepokojąco tłustawego, a po chwili jednak super się wchłaniał. Co prawda pozostawiał delikatną powłoczkę na skórze (bardziej wyczuwalną niż w przypadku suchego żelu-kremu), ale nie była ona upierdliwa. Bez problemu można było wykonać na nim makijaż, lepiej się też u mnie sprawdzał przy kwasach/retinolu, gdy oczekiwałam dobrego wchłaniania się, ale bez ściągania skóry. Nie bielił wcale. Miałam go ze sobą podczas wycieczki na Kretę, skąd wróciłam tak samo blada, jak wyjechałam, więc poziom ochrony nienaganny. Przy poprzedniej wersji fluidu producent deklarował PPD aż 42, to chyba najwięcej na rynku?

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Vichy Idéal Soleil matujący krem do twarzy SPF50 (używałam 2014-2018) - kiedyś to był mój ulubieniec, dopóki nie poznałam Antheliosów. Świetnie się wchłania na skórze, bieli minimalnie oraz sprawdzi się pod makijażem, dodatkowo ładnie pachnie, ALE trudniej się z nim pracuje - to filtr mocno zastygający, trzeba go bardzo szybko rozprowadzić na skórze i wklepać, nie można go za długo rozsmarowywać, ponieważ się zroluje i zostawi "dziury" (pokazywałam to tutaj). Ma też słabszą ochronę przed UVB (50 bez plusa) i UVA (PPD 17). Jest to dobry filtr, ale suchy-żel krem jest dla mnie dużo lepszy, więc do Vichy już nie wrócę, choć zawsze będę wspominać z sentymentem jako pierwszy produkt, który pozwolił mi uwierzyć, że filtry da się lubić! Niezbyt aktualna recenzja.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Skin79 Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA++++ (wersja 2018) wspominam ogromnie miło. Pięknie pachnie, konsystencja lekkiego mleczka, która przy rozsmarowywaniu zamienia się w wodnisty żel. Zupełnie bezbarwny, nie bieli ani trochę. Wchłania się zupełnie do sucha, choć pozostawia skórę mocno błyszczącą (suchy błysk, odbijający światło). Wykonywanie na nim makijażu to czysta przyjemność, ani trochę nie skraca jego trwałości. Więcej w recenzji. Do codziennego, miejskiego użytku - ideał, choć Ania oceniła zastosowane filtry raczej średnio, więc prawdopodobnie nie wzięłabym go na urlop. 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Oba filtry Nivea mam i używam w tym momencie / trzeba ściągać z eBay, ale to dla mnie nie problem
swatche na Instagramie

Nivea Sun Protect Plus UV Milky Essence SPF50+ PA++++ (wersja 2019), kupiony z polecenia Italiany. Lubię go za to, że super-łatwo się rozprowadza (wodniste mleczko) i doskonale wchłania, praktycznie do sucha. Bez problemu można nałożyć przepisową [dużą] dawkę i skóra to przyjmuje. Nie bieli, doskonale się sprawdza pod makijażem. Jest dość podobny do Skin79 Waterproof Sun Gel. Jest tylko jedna cecha, która sprawia, że nie wiem czy do niego wrócę - jest totalnie alkoholowy. Ja wiem, że to dzięki temu zawdzięczam świetne wchłanianie i wysoki komfort stosowania, ale tak wali wódą, że o matko, jest to dla mnie z rana trudne do zniesienia. Na szczęście w żaden sposób mnie nie przesuszył, nie podrażnił, nie zwiększył produkcji sebum, ale komfort aplikacji jest już mniejszy. Na ten moment nie wiem, czy do niego wrócę - Skin79 jest podobny, a bez alkoholu.

Nivea Sun Super Water Gel SPF50 PA+++ (wersja 2019), kiedyś mogłam go poznać dzięki bardzo hojnej odlewce od Emilii, w tym roku kupiłam pełny wymiar, głównie z zamysłem stosowania do ciała, ale jest to filtr typu face&body i z powodzeniem można stosować go również na twarz, co czasem czynię. Jeszcze lżejszy, jeszcze bardziej wodnisty od Milky Essence. Również wchłania się doskonale i nie bieli ani trochę. Też jest alkoholowy, ale czuć to zdecydowanie mniej niż w przypadku poprzednika. Duże opakowanie, wygodna pompka, a na eBay dostępne są też refille. Miałam go teraz na tygodniowym wyjeździe w góry, chronił w porządku (twarz i ciało). Jeżeli Wasi mężowie nie znoszą smarować ciała filtrami, to ten mogą polubić - naprawdę doskonale się wchłania. Ochrona ciut słabsza - 50 bez plusa, mniejsze PA. Nie stosowałabym go codziennie z uwagi na alkohol. 

To ten w środku :)

Coola SPF30 Mineral Sunscreen Unscented Matte Tint (wersja 2019) - jedyna propozycja SPF30, ale ten filtr był dla mnie tak niesamowity, że muszę o nim wspomnieć. Miałam odlewkę od zoili :) Jest to filtr barwiony, więc sam z siebie daje lekkie krycie. Ma formułę jakby napowietrzonego musu i rozprowadza się jak silikonowa baza. Efekt końcowy? Idealnie gładka skóra bez rozszerzonych porów [aż nie mogłam złapać ostrości w aparacie, taki blur!!!], z przykrytymi zaczerwienieniami, pudrowo-satynowa w dotyku, matowa wizualnie. Idealna ♥ Efekt przed/po pokazywałam w ulubieńcach, choć na żywo wyglądało to chyba jeszcze lepiej. Dla mnie to byłby idealny filtr na lato, na którego nie musiałabym już kłaść NIC więcej, coś w stylu matująco-wygładzającego kremu BB z SPF30. Minus tylko jeden, ale poważny - zerowa dostępność w Polsce, a na eBay ceny rzędu 44$ + 28$ za wysyłkę. No tyle nie jestem w stanie dać, niestety :(


Lirene, hydrolipidowy ochronny krem do twarzy SPF50 (wersja 2019) - kolejny wycofany gagatek... Miałam z tym filtrem małą przygodę*, ale gdy udało mi się już kupić dobry egzemplarz, bardzo się polubiliśmy. Moim zdaniem dużo lepszy od hydrolipidowego Pharmaceris. Ma konsystencję kremu, bieli minimalnie lub wcale, po chwili świetnie się wchłania. Pozostawia bardzo delikatną powłoczkę na skórze, która jest jednak przyjemna i nie utrudnia wykonywania makijażu. Nie ściąga skóry ani trochę, będzie świetny dla osób, które nie chcą ściągnięcia skóry, ale oczekują doskonałego wchłaniania się. Na pewno kupiłabym go ponownie w przyszłości gdyby nie fakt, że zastąpili go nawilżającym (tubka z niebieskimi akcentami), który kupiła hellojza i niestety nie wchłania się już aż tak dobrze - pozostawia bardziej wyczuwalną warstwę. Jeżeli jesteście fankami pomarańczowej wersji hydrolipidowej, koniecznie zróbcie zapasy, póki jeszcze resztki starej wersji są w magazynach.

*nie chcę za mocno offtopować, zatem wspomnę pokrótce - w pierwszym egzemplarzu miałam ostre, drapiące grudki [przypominające piasek], skontaktowałam się z producentem, zostałam poproszona o odesłanie tubki do badań, zwrócono mi pieniądze. Nie byłam jedynym przypadkiem, takich egzemplarzy było więcej, producent zmienił formułę na nową - podobno grudki nie będą się już wytrącać, ale jednocześnie nie jest to już tak dobrze wchłaniający się filtr. Więc jak dla mnie jest już skreślony :(

Podsumowując:

wodniste mleczka, wchłaniające się do zera: Skin79 Waterproof Sun Gel, Nivea Milky Essence, Nivea Super Gel
kremy matujące: LRP suchy żel-krem, Vichy matujący
kremy/mleczka pozostawiające delikatną, ale przyjemną warstwę: LRP fluid ultralekki, Lirene hydrolipidowy
inne: Coola - jak silikonowy, matująco-wygładzający mus


Niezłe/średnie filtry do cery tłustej


Filtry, które są niezłe, nie chcę ich odradzać, ale nie mogę też jednoznacznie polecić.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Pharmaceris S hydrolipidowy krem ochronny SPF50+ (wersja 2015) oraz Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej SPF50+ (używałam 2015-2018). Dlaczego wrzucam je do jednego worka? Bo to ten sam producent i niemal bliźniaczy skład. Ale odrobinę różnią się właściwościami, więc nie jest to dokładnie to samo. Są to filtry typowo kremowe, które wchłaniają się całkiem nieźle, choć pozostawiają wyczuwalną, otulającą warstwę na skórze. Wielokrotnie wykonywałam na nich makijaż, da się, ale to nie jest to, czego ja szukam. Pharmaceris wchłania się minimalnie lepiej oraz łatwiej się rozprowadza, Lirene nieco bardziej smuży i trzeba go staranniej rozklepać. Nieco nieaktualna recenzja.

Muszę dodać, że Lirene jest jednym z moich ulubionych filtrów do ciała i zużyłam już pewnie co najmniej 5 tubek. To niedrogi filtr o wysokiej ochronie, dużej pojemności i naprawdę dobrym komforcie stosowania w porównaniu do innych na rynku. Do twarzy spisuje się nieźle, choć na co dzień (do pracy, pod makijaż) szukam czegoś lepszego, po prostu. Będzie bardzo w porządku na działkę czy na plażę jako jeden filtr do wszystkiego.

Lirene mam aktualnie do ciała (zamiennie z Nivea Super Water Gel) i w tym celu bardzo go polecam. Pharmaceris zużyłam niedawno drugą tubkę, która pozwoliła mi nieco odświeżyć pamięć, ale "to nie to" :)

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch
COOLA Rose Essence Tinted Moisturizer / mój podkład 

COOLA Mineral Sunscreen Rose Essence Tinted Moisturizer SPF20 (wersja 2019), chyba bardziej w ramach ciekawostki, bo akurat mam odlewkę, więc wspomnę kilka słów. Jest dość rzadki, barwiony i zawiera w sobie mnóstwo malusieńkich rozświetlających drobinek. Bardzo dobrze się wchłania, w sumie do sucha, ale pozostawia skórę mocno błyszczącą wizualnie (glowy skin). Ogólnie do cery tłustej mógłby być nawet w porządku, ale ma jeden zasadniczy minus - to pomarańczowa, ciemna marchewa :) I pozamiatane :) Ja nie kupię na pewno.

Missha All around Safe Block Essence Sun Milk SPF50+ (wersja 2017) to lekkie, półprzezroczyste mleczko, które dość ciężko rozsmarować (jakby się mnożyło przy rozprowadzaniu :D), trzeba rozprowadzić, wklepać i pozostawić do wchłonięcia. Nie bieli ani trochę, wchłania się nieźle, ale nie do zera, lekki film na twarzy pozostaje. Mocno alkoholowy. Raczej nie kupię.


SVR Sun Secure Fluide SPF50+ (wersja 2019) - gruba warstwa nie jest typowym dry touch, czuć ją, ale dobrze współgra z makijażem, trochę bieli. Ogólnie jest to fajny filtr, ale nie typowo do cer tłustych - po obietnicy "dry touch" spodziewałam się czegoś lżejszego.

Najgorsze filtry do cery tłustej

Tych niestety nie mogę polecić :( 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

SVR Sun Secure Ultra-matt gel grudki

SVR Sun Secure EXTREME Multi-resistant ultra-matt gel SPF50+ (wersja 2019) to jedno z największych rozczarowań. Ultra-matt gel brzmi fantastycznie i byłam nim mocno podekscytowana. Pierwsza i najgorsza kwestia jest taka, że formuła jest nieudana sama w sobie - z żelu wytrąca się mnóstwo grudek i przy rozsmarowywaniu dostajemy uczucie niemal peelingu. Te grudki na twarzy pozostają, więc o makijażu w sumie nie ma mowy... Pogooglowanie upewniło mnie w tym, że nie jestem jednostkowym przypadkiem i osób z tym problemem znalazło się więcej. Znalazły się jednak głosy, że w starszych opakowaniach było wszystko ok, a teraz coś się schrzaniło. Napisałam do producenta, problem jest im znany, pracują nad zmianą formuły. Problem polega na tym, że nawet jeżeli przymknę oko na te farfocle na twarzy [załóżmy, że ich nie ma - to trudne bo nie da się ich nie zauważyć, ale załóżmy], to filtr nadal jest słaby. Silikonowy, gęsty żel (przypominający silikonowe bazy pod makijaż) wydaje się bardzo obiecujący, ale po nałożeniu na twarz, skóra jest... ślisko-tłusta, nieprzyjemna. Włosy kleją mi się do twarzy, szyja się "dusi" i "płynie" pod tą nieprzyjemną warstwą, czuję jakbym zaraz miała obtłuścić sobie włosy. Z matem nie ma to NIC wspólnego. Z ultra-matem tym bardziej. Jedno wielkie NIE, wyrzuciłam ponad pół tubki, a jest to dość drogi filtr, więc naprawdę mocno musiał mi zajść za skórę. 


Pharmaceris W dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień SPF50+ (wersja 2017) chyba nawet go nie zużyłam do końca, lecz oddałam koleżance. Nie polubiliśmy się i nie miałam już ochoty go używać. SPF50+ na dzień i właściwości wybielające wydawały się dla mnie ideałem, ale formuła nie dała się polubić. Przede wszystkim krem był zbyt bogaty i nie chciał się dobrze wchłaniać, co utrudniało wykonywanie makijażu. Dodatkowo aż 40 zł za ledwie 30 ml kremu to nie tak mało. Z plusów - pięknie pachniał, a obecność niacynamidu na plus. Niemniej jednak, cery tłuste nie będą z niego zadowolone, zbyt bogata formuła. Więcej na Instagramie.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Janda, luksusowy krem ochronny do twarzy SPF50 (wersja 2017) - luksusowy krem za 30 zł hehe... Ale dobra, heheszki na bok. Podstawowy zarzut, jak wyżej, zbyt bogata warstwa na skórze, nie chciał się dobrze wchłaniać, oddałam go koleżance, ponieważ nie dałam rady zużyć. Poza tym miał piękny zapach i był łatwo dostępny (Rossmann, ale teraz go nie widzę?), ale nie polecam cerom tłustym.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Bielenda Bikini ochronny krem do twarzy SPF50 (wersja 2014) - strasznie jest mi przykro umieszczać go w najgorszych, ponieważ kiedyś był moim ulubionym filtrem. Tyle, że to było 5 lat temu i jak na tamte warunki rynkowe, faktycznie był w porządku. Jak na aktualne - jest słaby. Ponownie, zbyt bogata formuła w stosunku do filtrów dry touch. Dodatkowo, gdy zmigrował w okolice oczu, bardzo mnie piekł.

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

Ziaja med, matujący krem do twarzy SPF50+ (wersja 2014) - słodki jeżu, co za ćwok umieścił określenie "matujący" na opakowaniu? Mówię wprost - to jest smalec, jeden z najbardziej tłustych filtrów ever. Nie bieli, bardzo tania propozycja, ale niestety - tego się nie da przypudrować, skóra wręcz pływa. Dostaję dreszczy na samo wspomnienie tego bubla. Więcej w recenzji

Vichy Ideal Soleil aksamitny krem do twarzy SPF50 (wersja 2014) - na szczęście miałam tylko próbkę, w przeciwieństwie do wersji matującej, ta się nie chce wchłaniać i cery tłuste na pewno jej nie polubią. Nie radzę się pomylić podczas zakupu, a opakowania mają bardzo podobne!

Dermalogica Dynamic Skin Recovery SPF50 (wersja 2018) - również miałam tylko próbkę, zużyłam w męczarniach, bardzo tłusty filtr... 

Synchroline Thiospot Ultra SPF50+ (wersja 2017) - bardzo gęsty, bardzo klejący i trudny do rozsmarowania, dosłownie palce mi się kleiły do twarzy... Pozostawia bardzo świecącą i treściwą warstwę na skórze, która nie chce się wchłonąć. Plus tylko jeden - przyjemny, cytrusowy zapach.

Benton Papaya SPF38 oraz SPF50+ - miałam tylko próbki (w 2017) i są to jedne z NAJBARDZIEJ bielących filtrów, jakie miałam kiedykolwiek. Wyjście bez makijażu w ogóle nie wchodzi w grę, no chyba że idziecie na koncert Mayhem. Poziom wchłaniania też mnie nie satysfakcjonował, więc nawet jeśli przymknę oko na bielenie, to nadal nie polecam. Efekt zobaczycie w komentarzu.

Nuxe Sun Melting Cream SPF50 (wersja 2019) - niestety dla mnie stanowczo zbyt treściwy. Uwaga, jest też bardzo mocno perfumowany.

Neutrea UV Protector SPF50+ (wersja 2019) - miałam pecha, że trafiła mi się próbka odcienia Sand, który pomarańczowiał na marchewę (jest jeden jaśniejszy), ale niestety filtr był dla mnie zbyt treściwy, w związku z czym nawet nie mam ochoty poznać jaśniejszego (Nude)

Babydream Sonnenspray extra sensitive 50+ (wersja 2019) czyli słynny biało-żółty Babydream w sprayu. Konsystencja wodnista, ale niestety zostawia tłustą warstwę. Dla cer tłustych będzie okropny.

SunOzon Kids Sonnenspray SPF50 (wersja 2019) - bardzo podobny do Babydream, niby wodnisty, a nie chce się wchłonąć i zostawia tłustą powłokę. Dla cer tłustych będzie tak samo okropny jak BD.

Bioderma Pigmentbio Daily Care SPF 50+ (wersja 2019/2020) - nie jest to co prawda filtr tłusty, ale w moim przypadku nie współpracował z żadnym makijażem, a każde użycie kończyło się koniecznością natychmiastowego zmycia wszystkiego. Po prostu paskudnie się rolował.

Pharmaceris A SPF 100+ Krem specjalna ochrona (wersja 2019/2020) - dla mnie stanowczo za treściwy. To może być bardzo dobry krem plenerowy o bardzo wysokiej ochronie, ale jako filtr na co dzień pod makijaż dla cery tłustej - na pewno nie.

Fotoprotector Isdin Fusion Water SPF 50 (wersja 2020) - jeden z najbardziej zdradliwych filtrów, jakie miałam w życiu. Podczas aplikacji maże się, ale jest to do opanowania i po chwili ładnie się rozkłada na skórze. Po chwili wchłania się do sucha z taką super-przyjemną, satynowo-pudrową, śliską powłoczką na skórze (coś w stylu bazy matującej). Pierwsze wrażenie wydaje się super, ALE wystarczy dotknąć, by poczuć, że ten filtr się odkleja. Delikatne przejechanie palcem lub oparcie twarzy o dłoń i zaczyna się pioruńsko rolować, nie do wytrzymania. Mam duży problem, by zużyć go nawet na szyi, bo ciągle mam na niej zrolowane wałki filtra. Nie dość, że jest to nieprzyjemne (bo cały czas coś złazi ze skóry), to jeszcze nieestetyczne (wałki sypią się na koszulkę, efekt zaawansowanego łupieżu gwarantowany), a na dodatek nie wiemy, ile ochrony zostaje na skórze w wyniku zrolowanych dziur, więc ryzykujemy przebarwieniami/poparzeniem. To jest też bardzo trudny filtr do zużycia bo o ile zbyt tłusty filtr możemy z łatwością zużyć do szyi/dekoltu,  nóg, czy grzbietów dłoni, to jak zużyć filtr, który się roluje? Mam wybierać, na której części ciała mają być farfocle? Nie wątpię, że stara formuła Isdina była fantastyczna, wiem że masa osób była nim zachwycona, niestety nowej (od 2020) absolutnie nie jestem w stanie polecić. Nawet gdyby sprzedawali ten filtr za 5 zł, NIE polecam. Naprawdę szkoda nerwów. Swoją drogą to ciekawe, bo stara wersja kosztowała 20-30€ w Hiszpanii, a nowa w Polsce 65-80 zł. 

Uriage Bariesun ultralekki fluid dry touch SPF50+ (wersja 2020) - absolutnie nie polecam dla cer tłustych, producent to niezły żartowniś ze sformułowaniami "ultralekki", "dry touch", bo w rzeczywistości ten filtr jest bardzo tłusty. Fluid jest bardzo rzadki, wodnisto-tłusty, zawsze go wstrząsam przed użyciem. Przy rozsmarowywaniu lekko bieli, ale dość szybko układa się na skórze i przestaje. Wchłania się, ale skóra nadal jest tłusta i BARDZO błyszcząca (tafla wody). Niestety mam ogromny problem, by go przypudrować - po przypudrowaniu skóra nadal mocno się świeci i nadal wydaje się tłusta, dodatkowo wytłuszcza się mocno w ciągu dnia. Bardzo słaba opcja pod makijaż. Próbuję go zużyć na szyję, ale to uczucie tłustej skóry mnie wykańcza, czuję też jak tłuści mi włosy. Podsumowując, koszmarek. Jedyne plusy - nie piecze w oczy i szybko się kończy (opakowanie to tylko 30 ml, wygodne do torebki, aktualnie zużywam do dłoni w samochodzie). 

Bioderma Photoderm Spot Creme SPF50+ (wersja 2020) na początku mocno bieli, ale po chwili krem się układa, a bielenie częściowo (nie całkowicie) znika. Niestety dla mnie ma zbyt bogatą formułę, jest po prostu tłustym, gęstym kremem ;)

Inne

Inne, czyli filtry, które z różnych względów są dla mnie trudne do przyporządkowania :) 

filtr do cery tłustej i mieszanej, filtr matujący, dobry filtr pod makijaż dry touch

La Roche-Posay mgiełka przeciw błyszczeniu się skóry SPF50 (wersja 2018) to bardzo ciekawy produkt. Jest to sucha mgiełka (taka, jak w dezodorantach), którą rozpylamy na skórę. Można ją również stosować na makijaż. Kupiłam ją właśnie w tym celu - by móc łatwo reaplikować filtr w ciągu dnia, np. przed wyjściem z pracy do domu. W zasadzie jest to naprawdę dobry produkt, ponieważ mgiełka jest faktycznie sucha - delikatny pyłek osadza się na skórze, ale wystarczy go lekko przyklepać, by stał się całkiem niewidoczny. Nie psuje i nie narusza makijażu. Można stosować wokół oczu, więc nie trzeba ich mocno chronić podczas rozpylania (oczywiście muszą być zamknięte!!!). Minusy? Koszmarnie duszący produkt - rozpylam na wdechu w łazience (nie oddycham!) i natychmiast uciekam, zasłona dymna nie do opisania, bardzo drażni drogi oddechowe. Bardzo mało wydajny, z każdym użyciem jest go mniej (a cena boli). Trudno mi ocenić realną ochronę, nie używam go jako wiodącego filtra, tylko w formie reaplikacji.

Pamiętajcie, że ranking jest subiektywny i bazujący na moich własnych doświadczeniach - cerę mam tylko jedną, nie jestem w stanie przetestować wszystkiego, zapewne jest jeszcze mnóstwo innych świetnych propozycji komfortowych filtrów! Chętnie poznam Wasze rekomendacje :) 

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza