poniedziałek, 7 listopada 2011

Niezawodny demakijaż oliwką + odwyk i zakupy pożegnalne :)

Ten post polecam szczególnie osobom, które:

  1. lubią nosić obfity makijaż, na który trzeba zużyć full płatków kosmetycznych i mieć dobry produkt do demakijażu
  2. noszą makijaż wodoodporny
  3. mają wrażliwe oczy, które często pieką od wielu produktów do demakijażu
  4. mają w domu słaby produkt do demakijażu i nie mają pomysłu, jak go zużyć
  5. miewają kłopot z wypadającymi rzęsami
  6. cenią dokładny demakijaż ;)
Potrzebujemy: 
  • oliwkę (najlepsze są te dla dzieci, na ogół mają przyjazny skład)
  • płatki do demakijażu
  • obojętnie jaki produkt do demakijażu, może być nawet beznadziejny - którego nie mamy jak zużyć ;)
  • bieżącą wodę ;)



Absolutnie zdaję sobie sprawę, że ten post nie jest jakiś szczególnie odkrywczy, gdyż demakijaż oliwką jest raczej powszechnie znany - może jednak uda mi się trafić do kogoś, kto jeszcze o tym nie słyszał lub nie ma przekonania do tej metody :)
Moja przygoda z demakijażem oliwką skończyła się całkowitą porażką... Wyczytałam gdzieś po prostu, że to skuteczny sposób na usunięcie makijażu - i tyle. Więc nasączyłam obficie wacik oliwką (aż dziwne, jak bardzo wacik ją chłonął, żarłoczny) no i klapa - makijaż nie został całkowicie usunięty, pod oczami jedna wielka panda, a co najgorsze - od tarcia powypadało mi trochę rzęs. Oczy zaszły mi mgłą od oliwki i generalnie całe ich okolice były pokryte tłustą warstewką




Pewnego razu miałam naprawdę spory makijaż - baza pod cienie, cienie, eyeliner w żelu essence (ciężko się zmywa), wodoodporny tusz, kredka na linii wodnej... Jak pomyślałam o zmywaniu to już widziałam przed oczami pół opakowania zużytych wacików :D No i spróbowałam z oliwką ponownie, tym razem inaczej.
Na opuszki palców nalałam odrobinkę oliwki Babydream i zaczęłam nimi masować delikatnie oczy - wręcz czułam jak wszystko się dokładnie rozpuszcza... Oczywiście efekt taki, że rozpuszczony makijaż pokrył mi pół twarzy - masakra. Opłukałam więc twarz wodą - już dużo lepiej. Chwyciłam za płyn micelarny Ziaja Sopot Spa (który nota bene do demakijażu się kompletnie nie nadaje - zupełnie sobie z nim nie radzi), przetarłam nim resztki makijażu i... już kompletnie nic z niego nie zostało ;) 



Raz zdarzyło mi się nawet użyć oliwki antycellulitowej do masażu ciała i też bez problemu usunęła makijaż, jednak nie było to zbyt odpowiedzialne i wolę nie robić tego więcej - oliwki dla dzieci mają bardziej przyjazny skład i nie pakujemy sobie chemii niewiadomego pochodzenia do oka ;) Bądź co bądź to był produkt do ciała, a nie twarzy/oczu. Osobiście przepadam za oliwką Babydream - kosztuje kilka złotych, jest wydajna, ma krótki i miły skład - nie mam jej nic do zarzucenia :)








Generalnie sposób polega na tym, że oliwką rozpuszczamy makijaż, wodą spłukujemy efekt pandy (jeżeli dalej czujemy makijaż na oczach/rzęsach możemy ponowić masaż oliwką), a potem domywamy resztki byle czym do demakijażu - chodzi tylko o usunięcie już rozpuszczonego. Na koniec myjemy buźkę jakimś żelem i gotowe :) Prawie zawsze po demakijażu samym płynem micelarnym/dwufazowym/mleczkiem czuję jeszcze pozostałości na oczach, a wytarcie twarzy w biały ręcznik skutkuje czarnymi smugami... W tym przypadku nigdy mi się to nie zdarzyło, zawsze makijaż jest usunięty całkowicie i bez niespodzianek ;) Oliwka babydream nigdy nie podrażniła mi oczu, nie piekła mnie itd. Ponadto nie ma też uczucia tłustości wokół oczu, gdyż domywamy potem innym płynem, a na koniec żelem.

Ja nie zrezygnuję już z tego sposobu bo codziennie się obficie maluję :)

__________________________________________________________________________________

Odwyk kosmetyczny + pożegnalne zakupy ;(

Postanowiłam też podejść poważnie do kwestii odwyku kosmetycznego. Obiecałam sobie, że moje jedyne zakupy (od jutra i to na 100%, a nie że będę codziennie mówić "od jutra" :D) będą w postaci kupna czegoś, czego jeszcze kompletnie nie miałam a potrzebuję lub jeżeli coś będzie mi się wyraźnie kończyć ;) Nie będę przeglądać nowych gazetek promocyjnych Rossmanna i Natury i podejdę z dystansem do Waszych recenzji (tak cudownie recenzujecie dziewczyny, że jak czytam to najczęściej moja pierwsza myśl brzmi: "muszę to mieć!"). Zdecydowałam się na to, gdyż niedługo będę musiała zrezygnować z pracy (dorywczej, bo dorywczej, ale to zawsze jakaś dodatkowa kasa) i muszę zacząć zbierać na potrzebniejsze wydatki (święta, sylwester, urodziny tż, kolejna rocznica, walentynki...) a nie tam ciągle kosmetyki, których mam wszędzie pełno i z prawie każdej kategorii po kilka ;) Oraz im szybciej wyrobię w sobie nawyk nie wydawania wypłaty na kosmetyki, tym łatwiej mi to przyjdzie niedługo ;) Zrobiłam dziś więc ostatnie, pożegnalne zakupy rzeczy, na które się "czaiłam" - i na tym koniec...
Ale nie martwcie się - to nie oznacza zaprzestania prowadzenia bloga - wciąż mam całą masę kosmetyków do zrecenzowania! :)))

Rossmann:
Max Factor, Creme Puff (Puder w kompakcie 2 w 1) - 24,99 (z kodem promocyjnym rabat -11,40 zł)

Drogeria Natura:
Pantene Pro V Intensywna Regeneracja, Odżywka bez spłukiwania - 9,49 zł (promocja)
Essence, Eyeshadow Mono - 6,99 zł - kupiony po obejrzeniu swatcha u lajfstyle: KLIK, bardzo dobre odwzorowanie koloru jest w tamtej recenzji :)

Pantene Pro-V, Intensywna regeneracja - lekka odżywka bez spłukiwania
Podchodzę sceptycznie - silikony już na drugim i trzecim miejscu w składzie, ale cóż... Potrzebowałam czegoś bez spłukiwania, a akurat nie było Joanny z Apteczki Babuni...


Max Factor Creme Puff, 05 Translucent ,
czyli puder transparentny, który kompletnie nie jest transparentny - uwaga bo dla niektórych może być za ciemny! To moje drugie opakowanie, zdjęcia porównawcze pokazują, co dzieje się z opakowaniem po pewnym czasie ;) Pokrywka łatwo się zdejmuje (w większej kosmetyczce może się otworzyć), opakowanie raczej przedpotopowe. Puder jest wart ceny promocyjnej (tj. do 25 zł), więcej raczej nie ze względu na to jak dobre i tanie pudry można kupić - np. Sensique oraz Synergen... Warto dodać, że ma aż 21 g - to naprawdę sporo jak na puder - większość ma ok. 10-12 g - stosunek ceny  promocyjnej do pojemności wypada korzystnie.



Gąbeczka w środku
Puder ma w środku jeszcze taką okrągłą osłonkę - ja ją z czasem wyrzuciłam
Położyłam osłonkę na pokrywce
Mistrzowskie zakrycie składu :P

 Oliwkowy cień essence (Essence Eyeshadow Mono - 52 Olive garden)





W większym świetle mieni się na złoto - śliczny kolor, który na powiece wystarczy "sam w sobie" bez cieniowania innymi kolorami itd :) W ogóle cień jest fantastycznie napigmentowany - podobno nie wszystkie kolory pojedynczych cieni Essence tak mają, ale ten na pewno! Wystarczyło lekko przejechać opuszkiem palca i już zostało na nim sporo cienia. Niestety żadne zdjęcie cienia na dłoni nie oddało jego koloru, więc nie wstawiam.

Pozdrawiam Was gorąco i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w odwyku, możecie się niedługo spodziewać mini-recenzji kremów ochronnych na zimę (Perfecta i Babydream) ;)
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



32 komentarze:

  1. świetny pomysł z tą oliwką :) może kiedyś mi się przyda, chociaż na co dzień maluję się delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł z tą oliwką :). Trzymam kciuki za odwyk, zobaczymy, czy wytrzymasz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat mam dobre mleczko do demakijażu i sposób oliwkowy mi się na razie nie przyda :)
    Co do odwyku zakupowego - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. bd musiała wypróbowac patent z oliwka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam oliwkę z BD, ratuje moje atopowe ramionka.
    Wypróbuję ją do demakijażu - dobrze mieć ten sposób przetestowany jakbym kiedyś była w potrzebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Troszke zrobiłaś tych pozegnalnych zakupów :) a na patent z oliwka to bym nie wpadła Mistrzyni Ty moja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi tez przydałby sie odwyk:/

    dodaję do obserwowanych:)i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama powinnam iść na odwyk ale nie mogę, serce nie pozwala :D Tyle kosmetyków jest do wypróbowania... ale ograniczam zakupy i kupuje te najpotrzebniejsze i w okazyjnych cenach :D
    A tak a propo kuszenia to w Avonie jest tusz brokatowy złoty i srebrny w cenie 12.90 :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy bym nie wpadła na zmywanie makijażu oliwką. Mam najtańszy płyn do demakijażu z Rossmanna, którym zmywam podkład i cienie, a żeby zmyć eyeliner używam kremu bambino, więc niby to samo co oliwka. Ale wypróbuję niebawem. Powodzenia z odwykiem. Mi też by się przydał. Wszystkie pieniądze, które mam (a jest ich mało) zawsze wydaję na kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę powodzenia w postanowieniu, czasem trzeba powiedzieć sobie STOP! Byle tylko nie za długo!

    OdpowiedzUsuń
  11. odwyk? ;-) też by mi się przydał! :-) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. z tym odwykiem mam podobnie bo tez musialam zrezygnowac z pracy na rzecz studiow, a tyle kosmetykow nadal kusi! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zaczęłam podobny odwyk kosmetyczny - zużywam kosmetyki, które kiedyś kupiłam, troszkę poużywałam i leżą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten sposób na demakijaż jest genialny! Dzisiaj go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten cień z essence jest cudowny sama mam taki!;D
    obserwuję liczę na rewanż;)
    Patrycja;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż mi się smutno czytało o tym odwyku, o pożegnalnych zakupach ;( Chyba też będę musiała się przyłączyć ;((
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję, link naprawiony, a o skuteczności (badź nie) też dam znać :-)
    Gapa ze mnie, zapomniałam kupić oliwkę x) ech, soon, soon!

    OdpowiedzUsuń
  18. A dziękuję :) ale jeszcze sporo im brakuje, żeby były ładne :p

    OdpowiedzUsuń
  19. :)sama zmywam makijaż babydreamem, bo nie ma parafiny w składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niby tak, ale ja kocham długie włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam ! ♥ Chciałam Cie serdecznie zaprosić na rozdanie, w którym można wygrać praktyczne kosmetyki przez zimę ! Więcej informacji pod tym linkiem http://sandra-lip.blogspot.com/2011/11/mini-rozdanie-10xi11r-2xii11-r.html

    pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. to i tak taniej niż drogie suplementy ;) Kupiłam je w innym celu, potem brałąm 2 dziennie i było też ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W sobotę lecę po oliwkę i przerzucam się na ten sposób :D , moje płyny do demakijażu i miceralne sobie nie radzą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie ma za co dziękować, na tym polega idea bloga, żeby odpisywać na pytania itp. :)
    Teraz dla porównania nie będę miesiąc brała tych tabletek żeby zobaczyć ile rosną mi włosy bez nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. WOW piękny ten cień, ma świetny kolor, super :)!

    OdpowiedzUsuń
  26. Też ulubiłam sobie demakijaż oczu przy użyciu oliwki, obecnie używam Bambino, Babydream też jest niezła:) Cień na ładny kolorek:0

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja robię nieco inaczej z oliwką: wacik nasączam np. micelem i następnie parę kropel oliwki i tym zmywam, albo nakrapiam oliwkę na chusteczki oczyszczające. Sposób z tymi z Alterry opisałam też na blogu (http://homemadecoconutliquor.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wielkie dzięki za info :))) Raczej nie rozstanę się z moją metodą bo czasami mam naprawdę sporo do zmywania i wolę wtedy uniknąć tarcia wacików/chusteczek, ale wszelkie sugestie mile widziane :) Pozdrawiam

      Usuń
  28. Ja do demakijażu używam oliwki, oleju lub płynu dwufazowego. Nakładam paluchami na całą twarz, potem masuję oczy. Ale zmywam ją SUCHĄ ścierką z mikrofibry. A potem myję skórę mydłem. Najlepszy, najskuteczniejszy i najszybszy demakijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl