Isana masło do ciała - orzech włoski i mleko ;)

Przedstawię Wam dziś moje wstępne odczucia z używania limitowanego masełka Isany - bardzo popularnego ostatnimi czasy ;) Nie używam tego masła od dawna, dlatego nie mogę się wypowiedzieć długodystansowo, ale wstawiam recenzję czym prędzej bo to limitka i jeśli któraś z Was się jednak będzie chciała skusić, to prawdopodobnie w Rossmannach jeszcze będą te masełka.

Kupiłam, skuszona wszechobecnymi recenzjami i zachęcaniem na wizażu... Wszyscy lecieli do Rossmanna po niezliczoną ilość opakowań, żeby zrobić zapasy zanim limitka się skończy - przyznam szczerze że mnie masełko aż tak nie powaliło na kolana :)
Do momentu zrobienia fotek używałam masła tylko z brzegu żeby pokazać Wam, jaką ma konsystencję od "nowości" - że jest takie jakby śliskie na powierzchni.






Opakowanie na szczęście zabezpieczone folią, to super bo nie sprawdziłam przy kasie stanu masełka i potem zanim wróciłam do domu to stresowałam się, że ktoś już w nim grzebał. Masełka jest w środku 200 ml, więc to taka dosyć standardowa ilość.

Konsystencja - typowe masło do ciała, zbite i zwarte, tak jakby topi się w dłoniach podczas smarowania. Niestety jest okropnie niewydajne bo za każdym razem jakoś strasznie dużo muszę go użyć żeby posmarować całe ciałko :/ Biorąc pod uwagę cenę (4,79 zł/200ml) chyba nie powinnam się czepiać wydajności, ale niestety faktycznie nie wystarczy na długo.



Zapachem wszyscy się zachwycali, a moim zdaniem jest dość dziwny - na początku (w czasie smarowania i tuż po) wydaje mi się bardzo chemiczny, a dopiero z czasem gdy trochę się ulotni, robi się przyjemnie mleczny. Jednak żadnego orzecha tam nie wyczuwam ;) Utrzymuje się na skórze kilka godzin, potem znika.

Moim zdaniem stopień nawilżenia jest zadowalający - co prawda nie mam zbytnio przesuszonej skóry ciała, więc moje wymagania nie są wysokie, ale po posmarowaniu utrzymuje się taka warstewka ochronna na skórze (jeśli oczekujecie szybkiego i całkowitego wchłonięcia - nie ma na co liczyć), mi to akurat w żadnym stopniu nie przeszkadza bo i tak smaruję się po kąpieli czyli przed snem. Na drugi dzień również mam przyjemnie nawilżone ciało, także u mnie efekt nawilżenia utrzymuje się dość długo. Nie jest to może nawilżenie "24h", ale tak z pół dnia miałam skórę przyjemną w dotyku :)
Czytałam również bardzo niepochlebne opinie na temat nawilżania przez Isanę, także osoby z bardziej przesuszającą się skórą mogą potrzebować silniejszego kremu/masełka ;)

W gruncie rzeczy ciężko mi stwierdzić, czy polecam czy nie... Moim zdaniem przyjemnie nawilża (nie jest ekspertem do zadań specjalnych, ale też nie rozczarowuje), na początku zapach chemiczny, ale jak się trochę ulotni to taki mleczny, całkiem miły. Wydaje mi się, że warto spróbować - w końcu to tylko 4,79 zł/200 ml - może Wam przypadnie do gustu, a może nie. Opinie na temat masełka są bardzo skrajne :) Dla mnie to taki zwyklaczek, którego chętnie zużyję, ale na pewno nie polecę do Rossmanna żeby wykupić ileś opakowań na zapas, to raczej jednorazowa przygoda ;)
Jeśli szukacie intensywnego nawilżenia z niskiej półki cenowej to polecam Isanę oliwkową, teraz jest chyba w promocji za 6,99 zł (500 ml!)- moim zdaniem jest super, kiedyś coś o niej skrobnę.

A Wy co sądzicie na temat tego masełka, może planujecie kupić?

17 komentarzy:

  1. nie miałam nigdy tego masła:) nie przepadam za takimi zapachami:) zapraszam do mnie na pierwsze rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam i lubię je na mojej skórze sprawdza się super;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziś go dopiero kupiłam(skuszona blogowymi recenzjami :)) i wypróbowałam tylko trochę na dłoni i za swoją cenę naprawdę fajny produkt w tej kategorii

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tej Isany oliwkowej kiedyś używałam, ale nie byłam ostatecznie zadowolona. Początki były przyjemne, ale z każdym późniejszym użyciem zapach coraz bardziej mnie dusił i był coraz bardziej chemiczny...

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, kolejny raz, tym razem zmieniłam bloga z interii na blogspot :) theagnes87.gblogspot.com ;) i coraz częsciej tu zaglądam. Mnie to masełko jakoś nie przekonało już samym wyglądem...jedynie co by mnie przyciągnęło do niego to cena, ale widze po Twojej opinii że jednak nie warto sobie nim zawracać glowy, bo ja uwielbiam balsamy zapachowe, które ładnie pachną...zatem dziękuję za recenzje

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak wiesz się z nim nie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam, jest ok, ale zachwyt nad nim mam umiarkowany - zapach jest dla mnie zbyt słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, widzę, że nóg nie urywa to masełeczko.. :P to ja w takim razie mu podziękuję :)
    Kurczę, strasznie się cieszę, że ta kawusia Ci przypadła do gustu, w niedzielę dodam tutorial jak zrobić dobrą kawę z trzema wyraźnymi warstwami i wzorki na górze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się ta zbita konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. i tak za tą cenę chce wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poluję na to masełko, byłam w dwóch rosmanach i go nie było:(

    OdpowiedzUsuń
  12. za taką niską cenę warto pewnie sobie kupię !

    OdpowiedzUsuń
  13. kupiłam wczoraj :)) fajnie się go odkręca :D takie ogromne jakies jest hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym chętnie spróbowała, ale mam postanowienie, że niepotrzebności nie kupuję, żeby zużyć zapasy. Więc mimo, że to limitka to raczej nie kupię :) Chociaż nie upieram się, że na pewno nie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kupiłam ale jeszcze nie otworzyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. te też mi się pewnie szybko upaprają :( ale co tam, bede je częściej prać ;p

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger