Mazidłodoustomania część 1 - NIVEA I BEBE ;) Pomadki do ust

W związku z wczorajszym postem postanowiłam zrecenzować.. wszystko :D Moim pierwszym zamysłem było napisanie dzisiaj wszystkiego ale mnóstwo czasu pochłonęły mi same zdjęcia (napstrykałam ich full żeby mieć wybór, a i tak jestem średnio zadowolona ze swatchy :P), a potem zmniejszanie, przycinanie... brrr - zajęło mi to tyle czasu, że muszę to wszystko podzielić na 2 lub 3 posty ;) Dzisiaj tylko Nivea i Bebe :D Postaram się w skrócie ;) Niestety nie mam zdjęć wszystkich kartoników.

Wybaczcie przebarwienia wokół ust - część to piegi, część to blizny ;)
Nie lubię swojego kształtu ust, niestety dziś się trochę naoglądacie :<
 Nivea, Vitamin Shake - Pomadka do ust z żurawiną i maliną


 "Innowacyjna pomadka Nivea łączy intensywnie nawilżającą formułę z ekstraktami owoców bogatymi w witaminy, tak aby Twoje usta były gładkie, podkreślone i wyglądały zdrowo. Intensywnie nawilża dzięki zawartości witamin C i E oraz prowitaminie B5.  Nadaje ustom delikatny odcień i apetyczny, owocowy zapach.  Chroni przed promieniowaniem UV i UVB."

Pomadka zamknięta jest w sztyfcie, w którym napisy się nie ścierają, nie otwiera się sama. Wygląda dość ciekawie, ma taki jakby marmurkowy wzorek. Pięknie pachnie, owocowo (malina i żurawina), w sumie nie czuję żadnego smaku, ale może to i lepiej bo pewnie bym zjadała ;) Nadaje lekko różowy kolor ustom i nabłyszcza - efekt jest delikatny, ale widoczny. Pomadka jest raczej śliska, bardzo łatwo nabiera się na usta - gładko po nich sunie zostawiając warstewkę ochronną. Nawilża hmmmm nie jakoś rewelacyjnie, ale po prostu dobrze :) Zawiera filtr SPF 10.








Nivea, Pure & Natural, Lemon & Olive - Pomadka ochronna z oliwą z oliwek i wyciągiem z cytryny

(zdjęcia można powiększyć)



  NIVEA Pomadka Pure & Natural inspirowana naturą, zawiera naturalną oliwę z oliwek oraz cenny ekstrakt z cytryny. W 100% wolna od konserwantów, zawiera naturalne składniki - certyfikowane, organiczne masło shea oraz naturalny olejek z jojoby. Zapewnia długotrwałą ochronę suchym ustom.

Pomadka zamknięta jest w takim samym sztyfcie jak wcześniej, z tym że zakończonym płasko ;) Nie otwiera się sama, napisy się nie ścierają. Pomadka ma ciekawy, kosmiczno-zielony kolor :D Na szczęście nie pozostaje on na ustach ;) Przepięknie pachnie, bardzo orzeźwiająco, świeżo - aż mam ochotę poniuchać ;) Na ustach pozostawia taką otulajacą "kołderkę", ale nie nabłyszcza szczególnie - w sumie to prawie tej pomadki na ustach nie widać. Łatwo sunie po ustach. Również nawilża dobrze, ale nie rewelacyjnie. Efekty przyniesie smarowanie ust co chwilę. Mimo to ją polubiłam ;) Nie swatchowałam na ustach - koloru ani połysku nie nadaje, więc bez sensu :) Nie widzę żadnej informacji o zawieranych filtrach.


Nivea, Pure & Natural, Milk & Honey - Pomadka ochronna z mlekiem i miodem



"Innowacyjna formuła pomadki Nivea Pure & Natural inspirowana naturą zawiera odżywczy miód i pielęgnujący ekstrakt z mleka. Twoje usta stają się miękkie i zdrowe - naturalnie piękne.
 Działanie:
 - rozpieszcza usta dzięki intensywnej, odżywczej pielęgnacji,
 - w 100% wolna od konserwantów,
 - zawiera naturalne składniki - certyfikowane, organiczne masło shea oraz naturalny olejek z jojoby,
 - produkt przebadany dermatologicznie."

Najmniej lubiana przeze mnie pomadka Nivea :( Sztyft taki sam jak w poprzednich - nie otwiera się sam, napisy się nie ścierają. Ma żółty kolor, na ustach jest bezbarwna i bez połysku - prawie jej nie widać, pozostawia otulającą warstewkę na ustach. Według mnie zapach hmmmm ma dwie fazy ;) Pierwszy niuch - o jak ładnie, słodko pachnie, jak mleko z miodem, ale jak się wwącham bardziej to czuję taki jakiś dziwny smrodkowaty zapach... Nie wiem czym to pachnie, ale nie podoba mi się. I to właśnie ten brzydki zapach czuję na ustach, a po powąchaniu sztyftu ten ładny :P Dlatego używanie tej pomadki jest dla mnie niezbyt komfortowe ;) Nawilża dobrze, bez rewelacji. Nie widzę żadnej informacji o zawieranych filtrach.

Nivea, Pearly Shine - Perłowa pomadka ochronna



Mam tę pomadkę po raz drugi - wcześniej miałam starszą wersję (z płaskim zakończeniem sztyftu), teraz dostępna w takiej formie jak na zdjęciach. Nie ukrywam, że te pomadki trochę się od siebie różnią - ta starsza była bardziej perłowa (efekt bardziej widoczny na ustach), ale też miała bardziej suchą konsystencję - trudniej rozprowadzała się na ustach, można było przesadzić. Ta jest trochę bardziej śliska, a efekt jest subtelniejszy, bardziej delikatny i nie ukrywam, że moim zdaniem ta zmiana wyszła na lepsze ;) Ta nowa lepiej się sprawuje. Zapach ma podobny do starszej wersji - taki hmmmm kremowo-pomadkowy, specyficzny - nie umiem porównać z niczym innym, ale przyjemny ;) Nawilża tak samo jak poprzedniczki - średnio, nie powala na kolana ;) Zawiera filtr SPF 10.


Nivea, Fruity Shine - Pomadka ochronna `Owocowa pielęgnacja`

Mam dwie pomadki z tej serii  - Pink Guava oraz Strawberry, zrecenzuję je razem bo w sumie są niemal takie same :D Poza zapachem i kolorem ;)

"Pomadka Nivea Fruity Shine nadaje ustom apetyczny, owocowy zapach i subtelny kolor, długotrwale je nawilżając. Dzięki innowacyjnej formule z ekstraktami z owoców oraz błyszczącymi drobinkami sprawia, że usta stają się miękkie i zmysłowe.
 - Nadaje ustom apetyczny, owocowy zapach i długotrwale je nawilża .
 - Podkreśla naturalne piękno ust dzięki błyszczącym drobinkom.
 - Zawiera filtr SPF 10, chroniąc przed promieniami UVA i UVB.
 Testowana dermatologicznie. Dostępna w trzech smakach:
 - Strawberry,
 - Cherry,
 - Dragonfruit."


TRUSKAWKOWA








Na tym zdjęciu widać drobinki brokatu w pomadce :)

 PINK GUAVA

 

 Obie pomadki mam w tej nowszej wersji ;) W sztyfcie zatopiony jest drobny brokat (małe drobinki), starałam się go uchwycić na zdjęciu czerwonej pomadki. Pachną zabójczo - truskawkowa to wiadomo, ale ta pink guava... mniam mniam :D Fajne rozwiązanie zastosowało Nivea - kartonik pink guava jest perfumowany więc możecie sobie powąchać przed zakupem bez dobierania się do pomadki ;))) (nie znoszę jak ktoś "maca" kosmetyki w drogerii - w sensie obwąchuje, otwiera...). Pomadki mają konsystencję jak opisywana przeze mnie Vitamin Shake - są takie jakby śliskie, więc łatwo suną po ustach i nabłyszczają je, a także lekko przyciemniają. Przyznam szczerze, że bardzo lubię ten efekt na ustach jako dopełnienie makijażu - nie lubię u siebie zbyt ciemnych ust, a takie lekkie podkreślenie koloru bardzo mi się podoba ;) Brokat na szczęście na co dzień nie jest widoczny. Nawilżenie określam jako przeciętne. Pomadki zawierają filtr SPF 10.

 Truskawkowa


Pink Guava


Bebe Young Care, Zartrose - Pielęgnacyjna pomadka do ust `Różana`


"Bezbarwna szminka do codziennej pielęgnacji dająca efekt miękkich i gładkich ust. Zawiera witaminę E, która pomaga w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia ust i chroni je przed nadmiernym działaniem słońca i wysuszeniem oraz neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników. Filtry ochronne zapewniają ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV."

Pomadkę kupowałam w Niemczech, bodajże w Schleckerze - pamiętam że była w dwupaku i jakiejś zabójczej promocji  - nie potrafiłam się oprzeć pokusie ;) Stąd brak polskich napisów. Mam nadzieję, że niczym się nie różni od polskiej wersji.
Sztyft nie otwiera się sam, ale napisy bardzo się ścierają, niestety - jak widać, moja pomadka nie jest w najlepszym stanie ;) Pomadka ma dobrą konsystencję - nie jest ani za miękka ani za twarda, pozostawia przyjemny film na ustach, bardzo delikatnie je nabłyszcza, ale to raczej subtelny efekt. Pachnie słodko, pomadkowo ;))) Nie umiem opisać tego zapachu, ale jest bardzo przyjemny. Podoba mi się efekt nawilżenia ust - pomadka jest jedną z moich ulubionych w tej kwestii ;) Żeby znaleźć informację o wysokości filtra, musiałam szukać w internecie bo nawet na oficjalnej niemieckiej stronie Bebe nie było żadnej informacji na ten temat - otóż pomadka zawiera filtr SPF 6 - niewiele, ale zawsze coś.

Bebe Young Care, Silky Vanilla - Pielęgnacyjna pomadka do ust `Waniliowa`





Pomadka jest dość specyficzna ;) Nie nosiłam jej w torebce, ale patrząc na wersję różaną - napisy pewnie szybko by się starły. Bardzo miękka, topi się gdy jest za ciepło, pachnie przyjemnie - nie jest to taka naturalna, prawdziwa wanilia, ale ma słodki, przyjemny zapach. Efekt na ustach to najciekawszy aspekt tej pomadki i nie każdemu będzię się on podobać - zawiera mnóstwo złotych drobinek, które są naprawdę widoczne na ustach, więc lepiej nie nakładać zbyt grubej warstwy :) W nadmiarze wygląda bardzo tandetnie, jednak jedna cienka warstwa jest ok. Tak naprawdę wszystko zależy od makijażu, jaki użyjemy - jeżeli będzie delikatny to pomadka może go ładnie podkreślić, jeśli jednak będzie mocny i błyszczący - to wszystko stanie się takie bling-bling. Lubię tę pomadkę, ale czy to aby na pewno taki wielki Hit? No nie wiem - jak kto lubi ;) Właściwości nawilżające raczej przeciętne. Zawiera filtr SPF 6



Pisanie tego posta zajęło mi... 5 godzin :D Wiadomo, nie non stop... Najwięcej czasu pochłonęły zdjęcia. Ale jak sobie pomyślę ile zajęłoby mi napisanie wszystkiego, o matko ;) Jutro zacznę pisać ciąg dalszy (reszta pielęgnacji - Tisane, Carmexy i inne ;))

37 komentarzy:

  1. Mi się podobają te które tak delikatnie subtelnie barwią na różowo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. pomadka Bebe to była moja pierwsza pomadka ochronna :) kupiła mi ją mama kiedy miałam 9 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie wygląda truskawkowa tak błyszczy

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi Nivea niezbyt odpowiada...Ale zawsze lubię meć jakąś ochronną pomadkę przy sobie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już pisała Zoila Niveomaniaczka;P Wow 5godz ale w sumie mi czasem też dużo czasu pochłania pisanie postów;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomadki nivea są jak dla mnie jedne z lepszych te z bebe faktycznie ładnie pachną.Ojj musiałaś się faktycznie napracować nad tym postem.Teraz widać czarno na białym czym się różnią :) J ai tak niezmiennie od wielu lat mam truskawkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki spory post:)lubię pomadki nivea.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tę starszą wersję pearl shine nivea, dobrze że zmienili formułę, ale raczej się nie skuszę już na drobinkową pomadkę ochronną. bebe waniliową też z trudnem wykończyłam. teraz preferują neutralne, chociaż kusisz niveą pink guava :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za recenzje, zaciekawiły mnie dwie z Nivea - ta z żurawiną i ta druga z oliwką oraz różana z Bebe. Parę lat temu miałam chyba perłową pomadkę Nivea i niestety nie mam po niej dobrych wspomnień. Może do tej pory poprawili jakość swoich pomadek?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale sie napracowalas ;)
    Ja lubie Nivea za kolory, zapachy i owocowe nazwy :P Ja nie lubilam tej perlowej rozanej, bo zostawiala bialy osad na ustach, rolowala sie, i ogolnie wygladala fatalnie :(
    mialam nivea hydratia- czy jakos tak, hydro... bardzo fajnie nawilzala, lekka konsystencja. obecnie mam miod&mleko- bardzo ja lubie. i ten specyficzny zapach dla miodu i mleka tez :D :D

    czekam na dalsze posty (wlasnie probuje wykonczyc TBS lip balm, to sie naprawde nigdy nie skonczy).

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba kupię żurawinkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tą pierwszą mam zamiar kupić,miałam kiedyś jedną z Nivea i byłam z niej zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuje! moja prośba jako pierwsza spełniona - myśle że może i przypadkowo ale bardzo mi miło;p

    nivea shake - wygląda apetycznie:) pearly shine - nie wspominam miło, dobra jedynie dla mega wypielegnowanych ust inaczej perła podkreślała moje suche skórki....

    fruity shine - kiedyś miałam i naprawde rewelacyjny kolorek na ustach:)

    różaną Bebe z chęcią zakupie:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, sporo ich jest:) Mam pomadkę bebe perłową i nivea perłową - moim zdaniem są podobne, ale nie mam porównania bo nie posiadam ich tyle, co ty:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszą mam i uwielbiam : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam manię na mazidła do ust. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam pomadki ochronne z Nivea, tak apetycznie pachną i ładnie wyglądają na ustach, a co najważniejsze faktycznie odżywiają te usta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam!
    Trochę nie na temat. Zamierzam kupić sobie filtr ekologiczny ARGILE PROVENCE Krem przeciwsłoneczny do twarzy i ciała Bio SPF 30, ale boję się, że w połączeniu z podkładem mineralnym Everyday Minerals słabo będzie działam, a już gubię się w tych wszystkich składach. Skład: : Titanium dioxide, aluminium hydroxide, stearic acid, caprylic / capric triglycerides, polyglyceryl-2 dipolyhydroxystearate, polyglyceryl-3 diisostearate, zinc oxide, Eau florale de cassis*, Coco caprylate caprate, Huile de coco*, Alcool*, Huile de buriti*, Glycerine, Beurre de Karité, Sel, Tocophérol Skład INCI: Ribes nigrum (Black currant) flower water*, Titanium dioxide, aluminium hydroxide, stearic acid, caprylic / capric triglycerides, polyglyceryl-2 dipolyhydroxystearate, polyglyceryl-3 diisostearate, zinc oxide, Coco caprylate caprate, Cocos nucifera (coconut) oil*, Alcohol*, Glycerin, Butyrospermum parkii (shea butter)*, Mauritia flexuosa (Buriti) fruit oil*, acide citrique, Sodium Chloride, Tocopherol.
    Z góry dziękuje za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię pomadki z Nivea, ostatnio kupiłam taką połyskującą z granatem, super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak nie będę mieć problemów z wysuszonymi ustami kupię sobie tą pomadkę Nivea, Vitamin Shake - Pomadka do ust z żurawiną i maliną.Na pewno ten zapach bardzo by mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja kiedyś namiętnie zajadałam się nivea truskawkową ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ta Vitamine Shake mi wysuszyła usta !
    za to miodową kocham za działanie, a truskawkową za kolorek i zapach :)

    reszty nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam pomadki nivea! wyjątkiem jest tylko truskawkowa, jest dla mnie za...wodnista;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja posiadam Nivea, Pearly Shine i też uważam, ze teraz produkują nieco ulepszoną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam za napisanie tak długiego postu :D Mam tę miodowo-mleczną i bardzo lubię. Zaciekawiła mnie ta Bebe z drobinkami, wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem wierna tylko Carmexowi <3
    Dzięki :D Nie jest sexy wg mnie, tylko śmieszny :D ale podoba mi się (pewnie dlatego, że nie widać mojej twarzy, haha)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cóż, będę się kłócić :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajna ta pierwsza. Ja mam z bebe i dwie z Nivea. Niedługo dostane carmex ponoć dobrze nawilża. Patrząc na poprzedni post widzę że masz bardzo dużo pomadek, ZAZDROSZCZE ;D
    W wolnej chwili zapraszam do siebię ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedyś pomadkę Bebe i bardzo ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam wszystkie pomadki NIVEA .

    Fajny blog :)

    obserwuję i zapraszam do siebie
    http://magnesstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie bardziej o modzie ,ale też ostatnio robiłam recenzję kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  32. WOW ile Ty tego masz !! Obseeesja ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. 5 godzin :D że Ci się chciało :D ta różowa to mnie tak kusi z każdego bloga, że chyba ją kupię wreszcie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Odwaliłaś kawał dobrej roboty :) Ja nie mam przekonania do pomadek NIVEA, ale za to lubię te BEBE :-) Szczególnie zwykłą klasyczną - niebieską :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. łaaał :D ja tak jak Ty mam Niveę Cytrynowo-Oliwkową, Mleczno-Miodową, Żurawinowo-Malinową oraz Waniliową Bebe. Posiadam też Niveę Wiśniową, Carmexa oraz tubkową Ziaję Kokosową. Czaję się też na Niveę Pink Guavę oraz tą z filtrem 30 :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo fajny post. Właśnie szukałam info o tych pomadkach a tu ciekawie opisana większość z nich.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger