Peelingi enzymatyczne: Ziaja Calma HLC vs Ziaja Ulga

Bardzo entuzjastycznie podchodziłam do idei peelingów enzymatycznych - naczytałam się jakie to one są dobre, skuteczne, świetnie nadają się dla trądzikowców i tak dalej... Niestety, mocno się zawiodłam (na drogeryjnych Ziaja) ;)



Tubka jest poręczna, spłaszczona, zawiera 60 ml peelingu. Otwieranie dość standardowe, nie zacina się. Wydaje mi się, że plastik w tubce Ziaja Calma jest cieńszy bo bez problemu widzę pod światło ile jeszcze zostało, w przypadku Ziaja Ulga nie mogę dostrzec różnicy... Na pewno konieczne będzie rozcinanie tubki, żeby wydobyć wszystko.



Ziaja Calma

Ziaja Ulga

Zapach wydaje mi się przyjemniejszy w przypadku Ziaja Calma, jest charakterystyczny dla całej serii Calma, taki kremowy, nienachalny. W przypadku Ziaja Ulga, zapach jest nieco drażniący, nie przypadł mi do gustu, ale też nie jest jakiś straszny ;)

Konsystencja się trochę różni - oba peelingi enzymatyczne są rzadkie i łatwo się rozprowadzają, ale Calma jest bardziej kremowa, a Ulga bardziej żelowa, półprzezroczysta. Wydaje mi się, że przez taką rzadką konsystencję peelingi bardzo migrują po twarzy - za każdym razem staram się omijać okolice ust (i to w sporej odległości), a mimo to jak tylko coś zjem lub je obliżę - czuję okropny smak peelingu.

Od lewej: Ziaja Calma HLC, Ziaja Ulga
Zawiodłam się na działaniu tych peelingów. Co prawda po zmyciu jest skóra gładka i nawilżona, ale to bardziej zasługa nawilżaczy w składzie, niż oczyszczenia. Suche skórki jak były, tak są, nie czuję żeby martwy naskórek został złuszczony, szczerze mówiąc nie czuję niczego, oprócz nawilżenia. Czuję się bardziej, jakbym nakładała maseczkę nawilżającą niż peeling enzymatyczny. Podobno konieczna jest tutaj systematyczność, jednak ja nawet przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam żadnej szczególnej różnicy. Plus za fakt, że peelingi są bardzo delikatne, nie podrażniają skóry (nawet jak się je przetrzyma dłużej). Niemniej jednak wracam z pokorą do peelingów mechanicznych, a jeśli będę chciała spróbować jeszcze jakiegoś enzymatycznego, to zamówię z Biochemii Urody (jeszcze nie próbowałam) - wówczas mam pewność, że będzie taki jak powinien.

Link do KWC - Ziaja Calma HLC
Link do KWC - Ziaja Ulga
Cena: ok. 10 zł
Pojemność: 60 ml
Dostępność: raczej dobra, chociaż Calmę musiałam zamawiać w aptece.

35 komentarzy:

  1. zdarza mi się używać peelingów enzymatycznych, ale tych jeszcze nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz, to może się u Ciebie sprawdzą :)

      Usuń
  2. ja lubię peeling enzymatyczny z perfecty i pharmaceris ;) peelingi z drobinkami niestety nie są dla mnie, bo podrażniają mi buzię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w takim razie tylko enzymatyczne wchodzą w grę :)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze peelingów z ziaji. Jak na razie używam joanny

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam tego z Ulgi, jeżeli potrzymam na buzi rzeczywiście te 10 minut to czuję różnicę :) Choć oczywiście trzeba z takie peelingi stosować częściej. Dla mnie plus to ich łagodność, mam cerę naczynkową i wrażliwa, dzięki nim mogę jakoś się 'zdzierać' bez podrażnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, cera naczynkowa jest wymagająca :( Rozumiem

      Usuń
  5. Jestem tutaj ierwszy raz i muszę przyznać, że bardzo rzetelnie prowadzisz tego bloga! Zyczę pwoodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie z uwagi na tą "łagodność" działania wolę sięgać po bardziej inwazyjne peelingi. Wiadomo że nie każdej cerze służą zdzieraki, ale dopóki nie szkodzą... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz, to czemu nie? :) Dla mnie enzymatyczne nic nie robią, uwielbiam mocniejsze ścieraki - staram się złuszczać naskórek, żeby pozbyć się w końcu moich blizn :((

      Usuń
    2. A z innej bajki: tag dla Ciebie http://katalina-sugarspice.blogspot.com/2012/09/tag-moja-pielegnacja-paznokci.html

      Usuń
  7. Mam wrażliwą cerę i też powinnam używać peelingów enzymatycznych,ale powiem szczerze,że ich nie lubię. Nie czuję działania, nie ma ładnego oczyszczenia i gładkości skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusi mnie Calma, lubię krem nawilżający z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja skóra bardzo lubi kosmetyki Ziaja ; D Są super ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie peelingi enzymatyczne są za słabe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam i raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupiłam peeling z Perfecty, jestem trochę rozczarowana :P

    OdpowiedzUsuń
  13. mam ten Ulga i mnie twarz piecze po jakichś 3 minutach od nałożenia, wtedy go zmywam... nie podrażnia, ale też nie chcę, żeby mnie poparzył czy coś... jak dla mnie do niczego, mimo że wrażliwcem nie jestem :/ został mi chyba na jedno użycie na szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja znów jestem na nie uczulona :/ mam wysypkę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. mam peeling enzymatyczny Nuno, ale jest jakiś... za słaby. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zraziłam się do tych peelingów po wersji Sopot Spa, która śmierdziała alkoholem i podrażniła mi oczy :\

    OdpowiedzUsuń
  17. dla mnie ulga był słaby i wysyp po nim gwarantowany

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam Cię na moje rozdanie, w którym można wygrać książki o urodzie i makijażu ;)
    http://candy-make-up.blogspot.com/2012/09/rozdanie.html

    U mnie jakoś ziaja się nie sprawdza ;<

    OdpowiedzUsuń
  19. nie lubię enzymatycznych w ogóle, mam ten z ziaja ulga, teraz będę robić kurację kwasami, więc nie wykluczam,że się przyda, ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, z tego co czytam powyżej, to dziewczyny nie mają dobrych wspomnień po Uldze:(

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam okazji skorzystać z tych kosmetyków, chociaż ostatnio rozważałam kupno Ziaji Ulga. Może lepiej, że go nie kupiłam, ponieważ niestety mam problem z suchymi skórkami.

    Zapraszam do udziału w rozdaniu
    http://efficacement.blogspot.com/2012/09/giveaway.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie próbowałam żadnego z tych peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  23. hey, jestem tutaj przypadkiem ale blog przypadł mi do gustu, ja dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem :), a co do peelingu to mnie zapychaja peelingi enzymatyczne ehhh
    obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja stosowałam taki peeling ale z serii Ziaja Pro i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ziaja Ulga to mój ulubiony peeling- właśnie kończę drugie opakowanie ;) Moja wrażliwa skóra po nim jest bardzo ukojona, a tego Calma nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Polecam ZIAJA ULGA peeling enzymatyczny - działa intensywnie nawilżająco i zapobiega nadmiernej utracie wody. Przyspiesza procesy odnowy naskórka oraz łagodzi podrażnienia. Wygładza i zmiękcza naskórek. Eliminuje efekt podrażnienia skóry spowodowany środkami powierzchniowo-czynnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież zrecenzowałam Ziaja Ulga i wcale nie tak pozytywnie ;)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger