Delikatny makijaż dzienny z paletką Sleek Vintage Romance

Na wstępie tylko zaznaczę (lekko się usprawiedliwiając), że zbyt dobra w te klocki nie jestem i ciągle się uczę :) Mam nadzieję, że jeśli czasem wstawię jakiś makijaż, to na komputerze łatwiej zobaczę swoje (liczne) błędy, dodam sobie nieco otuchy i kopa do dalszych malunków ;) Do tego jestem lekko poirytowana, bo aparat zjadł fiolet :P No, to tyle słowem wstępu :)



Wczoraj spędziłam bardzo miły dzień z rodzinką w czteroosobowym gronie (rodzice, siostra i ja), rzadko mamy okazję się tak wszyscy spotkać, więc zjedliśmy wspólnie pyszny obiadek i miło spędziliśmy dzień na pogaduchach. Stwierdziłam, że wypadałoby się umalować trochę bardziej niż zwykle (czarny eyeliner + tusz :D), więc sięgnęłam po mój nowy nabytek - paletkę Sleek Vintage Romance, która pojawiła się w nowościach lipca (KLIK). Było to moje pierwsze jej użycie i już wiem, że się bardzo polubimy :) 


Użyłam cieni zaznaczonych gwiazdką :) Baza pod cienie moja ulubiona z Hean, tusz L'Oreal So Couture i cielista kredka Oriflame na linię wodną. Na komputerze widzę, że powinnam dokładniej rozetrzeć granice ;) No i aparat prawie całkowicie zjadł fiolet, który w rzeczywistości był bardziej widoczny :( Całość prezentowała się mniej więcej tak:


Tutaj również brak widocznego fioletu, niestety ;) (i jakiś dziwny cień padł koło brwi??!!) Paletka bardzo mi się podoba, bo można nią zrobić zarówno dzienne, delikatne makijaże, jak i te mocniejsze (których wielbicielką nie jestem) :) Szczególnie przypadły mi do gustu 3 odcienie złota, z czego dwa są mocno zgaszone, piękne :)

Znacie paletkę Vintage Romance?

36 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale nastrój całkowicie letni :)

      Usuń
  2. Pięknie, po prostu pięknie :) delikatnie i subtelnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie miło mi to słyszeć (czytać) ! :)

      Usuń
  3. Mnie się bardzo podoba:) Wyszło profesjonalnie:) Bardzo lubię fiolety na powiekach, bo ładnie wydobywają niebieską tęczówkę. Ładnemu we wszystkim ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No profesjonalnie to na pewno nie :D też bardzo lubię fiolety, ale dopiero od niedawna :) :*

      Usuń
  4. lubię takie delikatne makijaże dlatego mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię delikatne :) Miło mi bardzo :)

      Usuń
  5. Świetnie! Uwielbiam Sleek, w końcu muszę się skupić na nową paletkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na którą się czaisz? Ja na razie czuję się spełniona, ale kto wie... :D

      Usuń
  6. Bardzo ładny, lubię takie kolory i dobrze się w nich czuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) takie delikatne najlepsze :)

      Usuń
  7. jaki delikatny makijaż wyszedł :) fajnie, ale ja bym dodała jeszcze czarną krechę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na co dzień też lubię kreski, tym razem chciałam coś delikatniejszego :)

      Usuń
  8. Ladnie wyszlo ;) lubie delikatne makijaze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja też takie lubię :)

      Usuń
  9. Bardzo ładny, delikatny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo delikatny makijaż na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny makijaż. Taki jest chyba najlepszy ;)
    Pozdrawiam,
    nnatsuu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Najbardziej lubię delikatne :)

      Usuń
  12. bardzo ładny makijaż ;)
    słyszałam już o tej paletce, ale sama się na nią nie skuszę - nie moje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Sleek ma tyle paletek, że każdy znajdzie coś dla siebie :)

      Usuń
  13. Pięknie! Podoba mi się tak jak jest na zdjęciach, ale założę się, że w mocniejszym fiolecie również było super :)

    Wiesz, ja to mam taki problem z makijażami, że zawsze wychodzą mi "wieczorowe" :) Dodaję tych cieni, dodaję, a jak mnie najdzie ochota na kreskę, to już w ogóle jazda po bandzie! Zatem chodzę sobie po mieście albo nie malowana w ogóle, albo w makijażu wieczorowym hehe :D

    Mam dwie paletki Sleeka i mieszane uczucia codo nich - kolory są piękne, bez dwóch zdań, ale zawsze w trakcie noszenia mam wrażenie, że pod koniec dnia zlewają się na powiece w jedną wielką szaro-burą plamę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że Ci się podoba :*

      A ja na odwrót - nakładam, rozcieram i blednie, więc dokładam, rozcieram i dalej za mało :D no i tak dokładam, dokładam, a i tak zawsze kończę z czymś delikatnym :) ale kreski też lubię bardzo!

      Może to kwestia odpowiedniej bazy pod cienie? Pod koniec intensywnego dnia faktycznie tak się zdarza, ale w zwyczajnym użytkowaniu jest ok :)

      Usuń
    2. Dotąd używałam popularnej "korektorowej" bazy z Essence, teraz przerzuciłam się na Kobo. Ale jeżeli się nie mylę, na tej z Kobo nie próbowałam jeszcze Sleeków... Może faktycznie to baza nie współgrała z cieniami. Sprawdzę na pewno :)

      Usuń
    3. Ta baza Essence jest u mnie w kategorii "ujdzie w tłumie", a tej z Kobo nie lubię :D

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger