Pędzle Hakuro czy zestaw Sunshade Minerals 18 szt.? Recenzja zbiorcza, dużo zdjęć, porównanie :)

piątek, 31 lipca 2015

Dzisiejsza notka będzie jednocześnie recenzją pędzli Hakuro (posiadam 15 sztuk), recenzją pędzli Sunshade Minerals (zestawu 18 sztuk), a także porównaniem pędzli obu firm :) Zróbcie sobie zatem herbatkę, przygotujcie przekąski bo ostrzegam - dziś będzie długo :)


Żeby wszystko było mniej więcej uporządkowane, najpierw kilka słów wstępu, potem pokażę Wam wszystkie pędzle obu firm (na takich zbiorczych zdjęciach dobrze widać różnice w kształcie i wielkości), porównam te, które da się ze sobą porównać, opisując wszystkie pędzle po kolei, a na końcu opiszę pozostałych niedobitków, których nie udało mi się porównać - żeby każdy pędzel miał swoje "5 minut" :)

Był taki moment, dokładnie rok temu, w którym zaczął mi bardzo doskwierać brak pędzli. Miałam ich kilka, każdy z innej firmy - jeden Hakuro (H70), trochę EcoTools (do pudru, do różu, do cieni), trochę Essence (słynna kulka, skośny oraz do pudru, który był za mały do pudru i służył mi do różu :)), jeden LancrOne, jeden e.l.f i dwa flat topy do minerałków + jeden kabuki... Nie wszystkie były złe, ba, niektóre nawet do dziś bardzo lubię (szczególnie Ecotools), ale to było jednak za mało do wykonania makijażu komfortowo i z pełnym przekonaniem, że używam właściwych akcesoriów zgodnie z przeznaczeniem ;) Denerwowała mnie też konieczność codziennego prania pędzli - jeśli mamy przykładowo 2 pędzle do pudru, to możemy ich używać zamiennie, a myć je co drugi dzień "zbiorczo". Mając jeden pędzel, trzeba wciąż pilnować jego stanu higieny.

Mocno dumałam nad tym, na które pędzle się zdecydować - Hakuro czy zestaw Sunshade Minerals? Wiedziałam, że na podstawowy (!) komplet Hakuro (czyli jakieś zaledwie 9 pędzli) pójdzie ok. 200 zł, a to mnóstwo kasy jak na jeden raz... A Sunshade kusiło mnie bardzo - zaledwie 135 zł za 18 sztuk pędzli (to już bardziej 100 niż 200 :D). Tak do końca w ciemno ich nie brałam, miałam wcześniej dwa pędzle Sunshade (long handled kabuki oraz flat top z krótkim trzonkiem, który jest moim zdaniem bliźniaczy do flat topa Annabelle Minerals) i byłam z nich zadowolona. Dumałam, dumałam... I w końcu zadecydowałam, że biorę zestaw Sunshade Minerals, a Hakuro będę sobie dokupować na spokojnie pojedynczo w miarę upływu czasu (i przypływu wolnej gotówki). W ten oto sposób od roku używam zestawu SM, więc dzisiejsza recenzja jest już naprawdę mocno przemyślana i jestem pewna swojego zdania. Z kolei mój najstarszy Hakuro (H70) ma 3,5 roku, a najmłodszy trzy miesiące, więc tutaj staż jest różny :))) 

W ten oto sposób stałam się posiadaczką 15 pędzli Hakuro (w tym 14 różnych, bo 2 mam takie same) oraz 18 pędzli Sunshade Minerals :D Przyznam szczerze, że zdjęcia do tego posta robiłam kilka razy, ale ciągle powiększała mi się rodzinka Hakuro, więc niedawno stwierdziłam, że najlepiej będzie, jeśli zrobię wszystko od nowa... ;)

Warto tu również dodać, że Sunshade Minerals to firma, która staje się stosunkowo znana, posiada w swojej ofercie wiele ciekawych pędzli, które można co prawda kupować głównie w zestawach, ale kilka pędzli występuje też pojedynczo. Dążę do tego, że nie jest to firma "Krzak" i zdecydowanie nie polecam kupowania pędzli typu "no name" z allegro (np. 25 szt za 30 zł) bo niestety, ale są one tak koszmarnie słabej jakości, że nie nadają się do NICZEGO. Już jeden taki zestaw pędzli dostałam w prezencie i niestety, ale po kilku latach zalegania w szafce, wylądowały w śmietniku (no dobra, kilka zostawiłam, bo muszę uzupełnić braki w drzwiach i ościeżnicach po remoncie za pomocą lakierobejcy :D więc na coś się przydadzą, ale na pewno nie do malowania twarzy i oczu :D). To badziewie nie nadaje się do makijażu, uprzedzam! Nawet jeśli zdjęcia wyglądają nieźle (a na ogół tak właśnie jest), to w rzeczywistości jest inaczej. 

Pędzle Sunshade Minerals dostępne są również w innych wersjach (9, 10, 12, 15, 18 sztuk) i w różnych etui. Moje to konkretnie TEN ZESTAW, 18 sztuk. Przychodzi on w następującym etui (zdjęcia są archiwalne, nie jestem dumna z ich jakości sprzed roku, ale niestety czasu nie cofnę żeby zrobić je ponownie "od nowości" :D): 

Etui zapakowane w folię - nie porysuje się w transporcie:



Na powyższym zdjęciu widać, że nie zdjęłam folii ze znaczka ;)

Pędzle schowane są w foliowe osłonki:


A większe nawet w takie mocniejsze, które mogą się przydać do dalszego przechowywania i transportowania:









Przyznam szczerze, że z etui raczej nie korzystam. Może przyda się kiedyś na dłuższy wyjazd, bo wbrew pozorom wcale nie zajmuje dużo miejsca (jest płaskie), ale tak na co dzień trzymam pędzle w klasycznych świecznikach z Ikei (tych z pierwszego zdjęcia) :D Choć dumam nad lepszym domkiem dla nich (żeby się nie kurzyły) i chyba niedługo będzie przeprowadzka ;)

Poprzednie zdjęcia są od nowości, a następne były robione w tym miesiącu (lipiec 2015) więc pokazują stan pędzli po roku używania - niektóre bardziej intensywnie, a niektóre się nudziły ;) Niestety minusem tego typu zestawów jest to, że nie wszystkie pędzle okazują się przydatne :( Mogę jednak z czystym sumieniem, że około 13-14 pędzli używam regularnie, więc to i tak dobry wynik, nie mam czego żałować. 

Z całą pewnością muszę powiedzieć, że są to pędzle dobrej jakości. Włosie jest syntetyczne w przypadku wszystkich pędzli. Jest ono gęste (w przeciwieństwie do zestawów no name, przed którymi ostrzegałam, włosków mają tyle co nic), nieprawdopodobnie mięciutkie! Osobiście uważam, że pędzle Sunshade są dużo bardziej miękkie od Hakuro - serio! Najbardziej to odczuwam podczas stemplowania. Włosie jest też odpowiednio przycięte, co zobaczycie na zbliżeniach, nic nie odstaje. Nie wypadają włoski ani podczas użytkowania, ani podczas prania! Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić wizualnie - włosie jest ciut krzywo zafarbowane. Nie przeszkadza to w użytkowaniu, jedynie ciut gorzej wygląda - widać, że kolor jest taki pofalowany. Trzonki wyglądają elegancko (a przynajmniej ta wersja, bo złota mi się już nie podoba, zawiewa kiczem jak dla mnie), to taki szaro-brązowy metalik. Pędzle są leciutkie (Hakuro są dużo cięższe) - nie traktuję tego jako zaletę ani wadę, po prostu pracuje się z nimi "inaczej", kwestia przyzwyczajenia. Włosie jest osadzone porządnie - mimo prania po każdym użyciu (a trochę prań już zaliczyły po roku używania), nic się nie rozkleiło. Staram się uważać, by nie moczyć skuwki podczas prania, ale nie zawsze mi się to udaje. 

Sunshade Minerals - pędzle "duże"


Sunshade Minerals - pędzle "małe"


Pędzle ze spłaszczoną skuwką:



Okrągłe (typu kulka) + inne (grzebyk, spiralka, do kresek)



Podgląd wielkości (zdjęcia robione wcześniej - innego dnia, można powiększyć)



A teraz pora na Hakuro. Z całą pewnością to również są pędzle dobrej jakości. Plusem jest to, że kupuje się je głównie oddzielnie, dzięki czemu można skomponować swój "zestaw idealny", bez pędzli bezużytecznych, tak jak się trafi w (prawie) każdym gotowym zestawie, również Sunshade. Pędzle Hakuro są dość drogie (choć nie jest to "wysoka półka", raczej średnia), ale można kompletować sobie je powolutku, co jakiś czas dorzucając do koszyka jedną czy dwie sztuki (tak właśnie robiłam) i wtedy ta kwota aż tak nie boli, bo jest rozłożona w czasie. Łączna wartość tych 15 pędzli to jakieś... 380 zł (prawie spadłam z krzesła, gdy to podliczyłam). Kwota nie do wydania (jak dla mnie) na jeden raz - dwa miesiące bym za to przeżyła, jak nie lepiej :D (mam na myśli jedzenie). Ale dzięki temu, że kompletowałam je już długo (najstarszy ma 3,5 roku), to nie odczułam tego aż tak bardzo. Mają naprawdę porządne, eleganckie trzonki. Są dość grube i ciężkie, dobrze leżą w dłoni. Niektóre posiadają włosie naturalne, a niektóre syntetyczne. Włosie jest gęste, starannie przycięte i starannie zafarbowane. Niektóre pędzle są mięciutkie (ale nie aż tak jak Sunshade), inne nieco kłujące (głównie naturalne), niestety. Z nimi również, jak w przypadku SM, w praniu nic się nie dzieje, nawet jeśli przypadkiem wleje się trochę wody. Jeżeli chodzi o wypadanie - z większości pędzli włosie nie wypada, ale zauważyłam, że czarny H77 ma ku temu małą tendencję. Nie jest to notoryczne, ale czasem się zdarza. Słyszałam takie opinie również o H13 (którego nie mam) - też ma czarne włosie. Przypadek? ;) 

Te zdjęcia również nie były robione od nowości, lecz tego samego dnia, co Sunshade (w lipcu 2015) - starałam się je doczyścić jak mogłam, ale gdzieniegdzie mogły się pojawić drobne przebarwienia, szczególnie w flat topach, za co przepraszam. Ale przynajmniej zdjęcia pokazują szczerze, że pędzle naprawdę dobrze się trzymają :)

Hakuro - pędzle "duże"




Hakuro - pędzle "małe"




Podgląd wielkości (zdjęcia robione wcześniej - innego dnia, można powiększyć)


A teraz czas na porównanie poszczególnych pędzli o określonych funkcjach :)

1. Pędzel do pudru





Sunshade Minerals ma gęstsze, bardziej rozłożyste włosie. Bardziej też podoba mi się sposób przycięcia - ta kulka SM to naprawdę kulka, Hakuro H55 jest mniej zaokrąglony. Sunshade jest dużo bardziej miękki, co jest odczuwalne podczas stemplowania twarzy pudrem. Hakuro mnie odrobinę kłuje, Sunshade jest milusieńki :) Oba pędzle bardzo dobrze aplikują puder, ale SM używa mi się przyjemniej i to właśnie po niego sięgam, gdy oba są czyste.
Wygrywa: Sunshade Minerals

2. Pędzel typu "kulka" - np. do aplikacji podkładu




W zasadzie mogłabym tu zrobić kopiuj-wklej z poprzedniego pędzla. Sunshade ma bardziej rozłożyste, gęste włosie i jest ładniej przycięty. Jest też bardziej miękki od Hakuro H54, co czuć przy stemplowaniu. Oba pędzle są odpowiednio zwarte, ale jednocześnie puszyste - dobrze rozprowadzają podkład, ale w nieco delikatniejszy sposób niż flat topy. SM jest milszy i to jego lubię bardziej
Wygrywa: Sunshade Minerals

3. Pędzel do różu





Tych pędzli w ogóle nie powinnam ze sobą porównywać, bo to są 2 kompletnie inne kształty. Bardziej podobnym odpowiednikiem Sunshade Minerals jest Hakuro H24, ale go nie mam. Będzie więc remis, ale pozwolę sobie skrobnąć kilka słów co i jak ;) 

Hakuro H21 to jeden z moich najbardziej ulubionych pędzli! Co prawda jest z włosia naturalnego i jest trochę kłujący (uprzedzam), ale jest bardzo rozłożysty, taki puchaty, na pewno nie zwarty. To taka urocza, biała miotełka ;) Ogromną zaletą takiego kształtu jest to, że perfekcyjnie nakłada róże, które są szalenie mocno napigmentowane (np. mineralne AM) - róż rozkłada się ładnie na całej tej miotełce i można osiągnąć delikatny efekt na policzkach. Przy bardziej zwartych pędzlach łatwo o plamy lub "efekt zakreślacza". Świetny ujarzmiacz zbyt napigmentowanych produktów ;) Gdyby udało mi się kupić taki sam pędzel, o milszym włosiu, byłabym wniebowzięta :)

Sunshade Minerals to typowo zwarty, dość wąski pędzel. Nada się do bronzera, rozświetlacza i różu - właśnie dzieki temu, że jest bardzo precyzyjny. Jednak przy bardzo napigmentowanych produktach można osiągnąć efekt zakreślacza na twarzy i wtedy trzeba poświęcić więcej uwagi przy rozcieraniu. Lubię go do średnio-napigmentowanych produktów :) 

Wygrywa: remis - nie mogę ich ze sobą porównywać, to 2 zupełnie odmienne pędzle

3. Pędzel typu flat top




Pędzel typu flat top to mój absolutny niezbędnik. Świetnie nakłada się nim minerałki (zapewnia lepsze krycie niż kabuki!!), ale przydaje się też do podkładów płynnych (choć tu powoli porzucam pędzle na rzecz gąbeczek). Tak czy inaczej - do minerałków jest to moje must have. 

Hakuro H51 to pędzel, którego zakupu na dzień dzisiejszy trochę żałuję i gdybym mogła cofnąć czas, to chyba nie kupiłabym go ponownie. Jest bardzo gęsty i bardzo zwarty, włosie jest sztywne. Dobrze się sprawdza do bardzo gęstych podkładów, trudnych do rozprowadzenia (np. ColorStay), tyle że ja takich już praktycznie nie używam, więc sięgam po niego naprawdę sporadycznie. 

Hakuro H50 to pędzel świetny, wręcz idealny. Ma bardzo gęste i rozłożyste włosie, ale na tyle sprężyste i niezbyt zwarte, że wspaniale współpracuje zarówno z podkładami płynnymi, jak i mineralnymi. Kiedy aplikuję minerałki - najczęściej sięgam ostatnio właśnie po niego! Fajnie, że ma dość krótkie włosie - przyjemnie i precyzyjnie się go używa bo nie wygina się za mocno pod wpływem nacisku na twarz :) Dałabym mu 10/10

Sunshade Minerals to pędzel bardzo dobry. Też ma włosie gęste, ale ciut krótsze i ciut mniej rozłożyste. Przez to trochę bardziej się wygina na boki i lepiej współpracuje z podkładami mineralnymi niż płynnymi. Dałabym mu 9/10 - jest naprawdę niewiele gorszy od Hakuro.

Wygrywa: Hakuro H50

4. Pędzel języczkowy do cieni




Pędzel języczkowy do cieni służy głównie do aplikacji cienia na całą powiekę (np. jasnego, bazowego). Dzięki temu, że jest gęsty, pozwala z łatwością zachować dobrą pigmentację (lepszą, niż gdybyśmy chciały nałożyć jasny cień pędzlem puchaczem do rozcierania). 

Hakuro H70 to pędzel, który z jednej strony lubię, a z drugiej nie. Podoba mi się w nim to, że jest dobrze przycięty i ma odpowiedni rozmiar - nie jest ani za duży, ani za mały. Dzięki temu jest precyzyjny, ale nie trzeba się nim za dużo namachać, by pokryć całą powiekę. Jest jednak trochę kłujący, a tego moje powieki nie lubią ;) 

Sunshade Minerals to z kolei pędzel mięciuteńki, którym można by było nawet nałożyć korektor pod oczy (taki jest miękki), ale z kolei tak ogromniasty, że brakuje mi w nim tej precyzji, którą lubię w Hakuro :( 

Wygrywa: w sumie to żaden, bo najczęściej sięgam po Ecotools do cieni, który łączy miękkość i jest mniejszy od SM (ale większy od Hakuro) :)

5. Pędzel płaski do rozcierania (blendowania)




Nie do końca mogłam się zdecydować, z którym pędzelkiem SM porównać Hakuro H79, bo to w sumie coś "pomiędzy" jednym a drugim, więc wzięłam oba ;)

Hakuro H79 to bardzo dobry pędzel do rozcierania granic cieni. Ma odpowiednią wielkość, i odpowiednią gęstość, a także praktyczny kształt. Jest odrobinę kłujący, ale podobno pędzelki do rozcierania tak mieć powinny (nie wiem, ile w tym prawdy) ;)

W płaskich pędzlach do rozcierania Sunshade Minerals nie podoba mi się to, że są takie mało gęste i mało puchate. Takie smętne, rzadkie miotełki (szczególnie ten większy) :( Oczywiście, sprawdzają się w tej roli dobrze (zanim kupiłam Hakuro, dobrze mi służyły i też sobie jakoś radziłam), ale jednak wolę Hakuro. Oczywiście są bezkonkurencyjnie mięciutkie :)

Wygrywa: Hakuro H79

6. Pędzel typu kulka do rozcierania



Spora kulka do rozcierania ma w sumie podobne zadanie jak pędzel poprzedni :) Chociaż tego typu pędzlem z okrągłą (niespłaszczoną) skuwką lubię nakładać cień w załamanie powieki (tzn. samym czubeczkiem) i od razu jednocześnie go rozcierać. Pędzelkiem płaskim też jest to możliwe, choć dla mnie ciut trudniejsze.

Hakuro H74 to naprawdę fajna, puszysta i spora kulka (typowy puchacz) do rozcierania. Bardzo dobrze się spisuje w tym celu, choć włosie jest odrobinę kłujące. Bardzo ładnie przycięty, nie mam zastrzeżeń :) Trochę włosie się odkształca w czasie używania, ale w przypadku takich "miotełek" to raczej normalne. Niestety nie mam brush guardów ;)

Sunshade Minerals to również bardzo dobry puchacz do rozcierania. Włosie jest mięciutkie, choć mniej puszyste od Hakuro (ciut bardziej zwarte) i trzeba się trochę bardziej namachać, by osiągnąć zamierzony efekt. Jeżeli pędzel Hakuro jest brudny, sięgam bez wahania po SM, ale jeśli oba są czyste, to w pierwszej kolejności sięgnę po Hakuro i właśnie dlatego...

...wygrywa: Hakuro H74

7. Pencil / mniejsza kulka



W pędzlach typu pencil i mniejszych kulkach chodzi przede wszystkim o precyzyjną aplikację cienia w określone miejsce (np. załamanie powieki, V lub wewnętrzny kącik), a potem można sobie np. rozcierać poprzednikami. 

Hakuro H78 to pędzel dosyć mięciutki. Bardzo podoba mi się w nim to, że ma szpiczasty kształt i dzięki temu precyzja jest niezastąpiona :) 

Sunshade Minerals to pędzle większe, łatwiej nimi nałożyć cień na większy obszar. Ta spora kulka jest podobna do słynnej kuleczki Essence, tyle że bardziej miękka. 

Wygrywa: remis - pencil Hakuro wolę w wewnętrzny kącik, a kuleczki SM (szczególnie większą) do aplikacji cienia w załamaniu :)

8. Pędzel skośny




Pędzel skośny to również niezbędnik :) Niezastąpiony przy uzupełnianiu/przyciemnianiu brwi cieniem, rysowaniu kreski eyelinerem w żelu lub cieniem, czasami przy zaznaczaniu dolnej powieki... Generalnie przy wszystkich czynnościach wymagających precyzji

Hakuro H85 to dla mnie pędzel idealny. Odpowiednio zwarty, odpowiednio sztywny, ale nie drapie. Nie wygina się za mocno w kontakcie ze skórą (dzięki czemu można nad nim łatwo zapanować) i jest odpowiednio sprężysty. Bardzo precyzyjnie przycięty i cieniutki. Uwielbiam go tak bardzo, że to właśnie jego posiadam w dwóch egzemplarzach - na wypadek, gdybym chciała zrobić nim zarówno kreskę, jak i zająć się brwiami :) Ktoś kiedyś napisał, że przy używaniu tego pędzla, kreski robią się właściwie same - coś w tym jest :) Wcześniej lubiłam pędzelek skośny Essence, ale gdy poznałam Hakuro H85, to przepadłam zupełnie...

Sunshade Minerals - tu za dużo dobrego powiedzieć nie mogę :( Pędzel jest mięciutki (tutaj to niestety wada) i przez to za mocno się wygina w kontakcie ze skórą. Nie jest też zbyt cienki, więc mocno precyzyjne czynności odpadają. Sprawdzi się na przykład podczas podkreślania dolnej powieki lub przy robieniu roztartej kreski cieniem, gdzie nie jest wymagana idealnie równa linia. 

Wygrywa: bez dwóch zdań Hakuro

9. Inne - tylko opis (bez porównywania)Tutaj znajdą się pędzle, których nie da się ze sobą porównać - nie mają odpowiednika :)

Hakuro



Hakuro H14 to niewielkich rozmiarów "jajeczko" o okrągłej skuwce. Włosie jest miękkie i nie wypada. Dość mocno się wygina w kontakcie ze skórą, więc z precyzją bywa różnie, trzeba być uważnym ;) W założeniu jest do wszystkiego (różu, rozświetlacza, bronzera), ale osobiście używam go raczej tylko do rozświetlacza. Do różu i bronzera trzeba by się namachać - tutaj też by się nadało takie jajeczko, ale większe bądź nieco mniej szpiczaste ;) Lub po prostu lepiej wprawione rączki :D


Hakuro H63 to pędzel, który w zasadzie długo uważałam za zbędny. Nic bardziej mylnego - bardzo często po niego sięgam :) Ma bardzo gęste i zwarte włosie, umieszczone w zaokrąglonej skuwce. Świetnie nadaje się do nakładania i rozcierania korektora - zarówno płynnego, jak i mineralnego, można też nim skutecznie rozetrzeć granice po użyciu kamuflażu. To taki pędzel do twarzowych precyzyjnych zadań specjalnych ;)


Hakuro H77 to pędzel, który z jednej strony uwielbiam, a z drugiej mnie denerwuje. Kształt ma perfekcyjny - szpiczasta końcówka w puchatym pędzlu powoduje, że łatwo można nałożyć cień w załamanie i jednocześnie rozcierać go bokami. Gdy użyłam go po raz pierwszy - byłam zachwycona, to był niezły przełom w moim makijażu :D Włosie jednak czasem lubi sobie powypadać. Nie za każdym razem, ale zdarza się... U mnie to tylko czasami, ale czytałam na wielu blogach, że z upływem czasu zaczyna się sypać na potęgę... Gdyby Hakuro zrobiło taki sam pędzel, ale o ciut porządniejszym włosiu, byłoby genialnie.


Hakuro H60 to mój jeden z najmłodszych nabytków :) Nie sądziłam, że aż tak bardzo go polubię!! To sztywny, zwarty pędzel języczkowy dedykowany do korektora i właśnie w ten sposób go używam (czasem jego, czasem H63, choć to przecież kompletnie różne pędzle). Świetnie nakłada punktowo gęsty kamuflaż Kryolan, w którym nie chcę dłubać paluchami :)

Sunshade Minerals


Tutaj zostało więcej niedobitków, których nie mogę porównać z Hakuro :)


W założeniu jest to pędzel języczkowy do podkładu. Na początku byłam nim podekscytowana (nigdy takiego nie miałam), ale nakładanie nim podkładu to koszmar. Nie dość, że trzeba się nim namachać, to jeszcze zostawia takie smugi, że o matko. To ja już wolę palce (a nakładania podkładu palcami nienawidzę). Ale to nie oznacza, że po niego nie sięgam, wprost przeciwnie, ciągle jest w ruchu! Wspaniale nakłada własnorobne maseczki z glinki, a peeling kwasowy nałożony pędzlem (zamiast wacika) działa mocniej. Znalazłam więc dla niego rozwiązanie alternatywne :)


Pędzel typu kopytko :D Na początku nie miałam pojęcia, co z nim zrobić, ale dobrze się sprawdzał do nakładania korektora (mineralnego i płynnego) - do czasu, w którym nabyłam Hakuro H63 i H60 :) To taki punktowy mini flat top :)


Pędzel płaski, skośny - teoretycznie takie pędzle dobrze się spisują do nakładania cieni w załamanie powieki, ale w praktyce ja ich nie lubię. Mam jeszcze taki z Deni Carte, ale nie umiem się nimi posługiwać, to nie "mój" kształt :) Ale jest dobrej jakości, a włosie mięciutkie, tak jak przy wszystkich innych pędzlach SM.


Mały, płaski pędzelek - jeden z najczęściej eksploatowanych przeze mnie pędzli SM. Świetnie spisuje się do nakładania mazideł do ust ze słoiczka (np. Tisane) i dzięki temu nie trzeba grzebać paluchami. Z drugiej strony do oczu też ma zastosowanie (oczywiście nie wtedy, kiedy używamy go do ust, musi być czyściutki :P) - lubiłam nim podkreślać dolną powiekę, ponieważ jest bardzo precyzyjny, krótki i mocno spłaszczony. Wspaniale rozciera też kredkę, jeśli chcemy zrobić sobie przydymioną kreskę na oku.


Grzebyk - nigdy go nie użyłam, więc przykro mi, nie powiem czy dobry :) Do rzęs mam grzebyk z Inglota, a do brwi wolę spiralkę poniżej.


Spiralka - bardzo lubię nią wyczesywać brwi po zaaplikowaniu cienia/kredki/żelu - sprawia, że wyglądają naturalniej, a jeśli przesadzimy z ilością, to można śmiało wyczesać nadmiar.


Pędzelek do eyelinera - dla mnie włosie jest zbyt wywijające się, dlatego go nie lubię i nie używam.


Chwała temu, kto wytrwał do końca!! :) 
Jak widać, w powyższym pojedynku wygrało Hakuro, ale nie wynika to z tego, że pędzle Sunshade są złe. Co to, to nie - włosie mają rewelacyjne. Wynika to raczej z tego, że Hakuro ma ciekawsze, bardziej przemyślane kształty (puchacz bardziej puchaty, języczkowy bardziej precyzyjny itd.). Tak naprawdę pędzle obu firm są świetne, tyle że kompletnie odmienne.

Czy żałuję w takim razie zakupu Sunshade Minerals? 
Absolutnie nie! W czasie, gdy je kupowałam, potrzebowałam "praktycznie wszystkiego" i zakup takiego zestawu fantastycznie zasilił moje zbiory za niewielką kwotę. Kolejna sprawa - są takie pędzle, które wolę w Hakuro (głównie "oczne"), ale są też takie pędzle, które wolę w Sunshade Minerals (głównie "twarzowe"), więc w obu firmach znajdą się perełki :) Bardzo ważny jest też dla mnie fakt, że wszystko mam podwójnie - dwa pędzle do pudru, do różu, do podkładu i tak dalej... Nie muszę robić prania codziennie, bo nawet jeśli jeden jest brudny, to mam jeszcze drugi :)

Wiele osób pewnie zarzuci, że w tego typu zestawach używa się tylko kilku pędzli - w tym przypadku wcale nie! Tak naprawdę z zestawu Sunshade Minerals nie używam tylko trzech pędzli - grzebyka, pędzla do eyelinera oraz płaskiego skośnego. Jednego używam sporadycznie - skośnego do eyelinera. Wychodzi więc na to, że 14 spośród 18 pędzli jest używane regularnie, a myślę że to bardzo dobry wynik.

Komu więc poleciłabym Sunshade, a komu Hakuro?
Jeżeli jesteście w takiej sytuacji jak ja wtedy - czyli brakuje Wam dosłownie "wszystkiego", chciałybyście zdublować posiadane już pędzle by nie musieć robić prania codziennie, albo dopiero zaczynacie przygodę z makijażem i chciałybyście coś porządnego za niewielką kwotę, to wybierzcie Sunshade Minerals. Zawsze można sobie potem "na spokojnie" i bez pośpiechu dokupować resztę pędzli - bo z całą pewnością będziecie miały się w tym czasie czym malować :). Jeżeli zaś macie już kilka ulubionych pędzli, a brakuje Wam np. tylko puchacza do blendowania lub tylko flat topa, albo po prostu cena nie gra dla Was większej roli i jesteście w stanie wydać większą kwotę na porządny zestaw, wybierzcie Hakuro - jest mnóstwo rodzajów, mnóstwo fantastycznych kształtów i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Są to pędzle bardzo dobre i nawet mimo, że te twarzowe są ciut bardziej kłujące, to też chętnie po nie sięgam i w sumie nie powinnam narzekać.

Pora na szybkie podsumowanie dla usystematyzowania wszystkiego :)


Sunshade Minerals
Hakuro
cena, sposób zakupu

Sunshade Minerals są znacznie tańsze - 135 zł za 18 sztuk

pędzle występują w zestawach 9, 10, 12, 15, 18 sztuk,
w zestawach zawsze istnieje ryzyko, że nie wszystkie pędzle zostaną wykorzystane


Hakuro są droższe - mniej więcej 13 - 45 zł za jedną sztukę, w zależności od pędzla,

kupowane są pojedynczo - możliwość skomponowania zestawu idealnego, składającego się wyłącznie z potrzebnych pędzli

dostępność
tylko Internet

głównie Internet, choć istnieją pojedyncze drogerie internetowe, w których można dokonać zakupu w sklepie stacjonarnym (np. Kosmetykomania)

opakowanie

pędzle znajdują się w dość eleganckim etui (moim zdaniem inne wersje posiadają bardziej kiczowate etui, akurat moje mi się podoba)

pędzle są zapakowane pojedynczo w foliowe osłonki
jakość wykonania i trwałość

trzonki są eleganckie, bardzo lekkie, włosie dobrze osadzone w skuwce, mimo częstego prania nic się nie rozkleja - moim zdaniem jakość wykonania jest naprawdę dobra

pędzle mają już rok i zupełnie nic się z nimi nie dzieje


trzonki zdecydowanie eleganckie, dość ciężkie, włosie dobrze osadzone w skuwce, mimo częstego prania nic się nie rozkleja - tutaj również jakość wykonania bez zarzutu

najstarszy Hakuro (H70) ma już 3,5 roku, najmłodszy 3 miesiące - wszystkie są w świetnym stanie

włosie

gęste, w każdym pędzlu syntetyczne, nieprawdopodobnie mięciutkie :)

starannie przycięte, ale nie wszędzie starannie zafarbowane, w żadnym pędzlu nie wypada


gęste, w niektórych pędzlach syntetyczne (bardziej miękkie, ale nie aż tak jak w Sunshade), w innych naturalne (bardziej kłujące)

starannie przycięte, starannie zafarbowane, w H77 lubi powypadać (w H13 podobno też, ale nie mam)

kształt

w pędzlach "twarzowych" lepiej przemyślany niż w "ocznych", puchacze powinny być bardziej puchate, języczkowy bardziej precyzyjny, skośny bardziej sztywny, ale z kolei po pędzel do pudru i dużą kulkę do twarzy częściej sięgam z Sunshade

nie tracą kształtu po praniu


różnorodność kształtów i rozmiarów - naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie! wybór jest ogromny, kształty są naprawdę przemyślane i sprawują konkretne funkcje

tylko białe, naturalne puchacze, mają tendencję do odstających włosków po praniu


Przyznać się bez bicia, kto wytrwał do końca? :D
Moja lepsza połowa stwierdziła, że bez sensu się tak rozpisuję, bo i tak nikt tego nie będzie czytał :) Tego posta tworzyłam kilka dni i mam głęboką nadzieję, że kiedyś się komuś przyda - podobno w Internecie nic nie ginie :) Nawet jeżeli ktoś chciałby kupić tylko Hakuro, to ten post może okazać się przydatny :)

Jakich pędzli używacie? 
Też lubicie różnorodność, czy jesteście raczej minimalistkami w tym zakresie?
Dajcie znać, ściskam ciepło :)

Inne posty

42 komentarze

  1. Zazdroszczę Ci tej kolekcji :) Ja niestety mam jeden dobry pędzel od Kabuki, a reszta to szkoda gadać :( Muszę w końcu odłożyć parę(set) złotych na dobre pędzle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się przydaje taka ilość pędzli - nawet jeśli jakiś jest brudny, to nadal mam się czym malować :) Zdecydowanie powinnaś odłożyć pieniążki i zainwestować w coś dobrego, dobre pędzle to podstawa :)

      Usuń
  2. Mam pędzle obu firm, H50 i H24 uwielbiam,podobnie jak mały języczek SM :) Pół roku temu dokupiłam na ebay'u uniwersalny zestaw z bambusowymi rączkami, ot tak, żeby mieć zapasowe pędzle do torebki. Pędzle nie należały do tych absolutnie najtańszych (jakieś 7 USD za 8 szt ;) i muszę przyznać, że w przypadku niektórych modeli widzę sporą różnicę na korzyść... "chińczyków". Są gorsze od Hakuro, ale lepsze niż SM. Do złudzenia przypominają zresztą pędzle Annabelle Minerals - modele są takie same, identycznie wykończone, tylko cena inna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego?
      http://www.cndirect.com/hot-sale-11-pcs-makeup-brush-kit-wood-handle-makeup-cosmetic-eyeshadow-foundation-concealer-brush-set.html
      Dziś była o nich mowa w wątku AM na wizażu :D
      Strasznie mnie one zaciekawiły :)

      Usuń
  3. Ładnie się prezentują te SM :) Ja mam kilka Hakuraków, ale teraz mnie zachęciłaś najbardziej pędzlem do pudru z SM, szkoda tylko, że nie można kupić ich pojedynczo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, szkoda :( Bo raczej nie wszystkie pędzle z zestawu się wykorzystuje :(

      Usuń
    2. Jak się nie mylę a sprawdziłam pędzle Sunshade Minerals produkuje firma LANCRONE która ma różne serie pędzli w różnych zestawach itd.Ma także pojedynczę pędzle jedynie z logiem LANCRONE a nie Sunshade Minerals.

      Co do recenzji to tylko gratulować pracy którą włożyłaś w recenzję widać że jest przemyślana i naprawdę wiele dziewczyną się na pewno przyda. :)

      Usuń
    3. Tak, masz rację że produkuje je LancrOne, tyle że nie wiem na ile są to "takie same" pędzle, a na ile po prostu wychodzące od tego samego producenta :) Bo nawet Sunshade w takich małych zestawach w beżowych etui mają pędzle o innym kształcie i rozmiarze (mimo, że też flat top, kabuki itd)

      Bardzo mi miło i bardzo dziękuję :* Spędziłam nad nią sporo czasu, ale też sporo czasu myślałam nad tym, jak bym chciała, żeby ona wyglądała. Także bardzo się cieszę, że zostało to docenione i mam nadzieję, że rzeczywiście się przyda :)))

      Usuń
  4. Możesz przekazać, że doczytałam do końca :D Bo nie słyszałam o Sunshade Minerals i byłam ciekawa jak wypadają przy Hakuro ;) A wypadają całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi bardzo się cieszę :D I bardzo mi miło :) Zdecydowanie wypadają ciekawie, jeśli ktoś potrzebuje niedrogiego zastrzyku wielu pędzli, to to jest świetna opcja :)

      Usuń
  5. Uwielbiam ten post, ja jednak sięgnę po Hakuro, bo potrzebuje tylko kilku. Na razie nie widzę sensu inwestowania w 'naoczne' pędzle, bo prawie ich nie maluję ostatnio ;-) Dzięki Ci ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :* Jeżeli potrzebujesz tylko kilku pędzli, to Hakuro będzie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem :) Cieszę się, że mogłam pomóc!

      Usuń
  6. Basiu, nikt nie robi tak mistrzowskich porównań, jak Ty :)

    fajnie, że teraz masz do wyboru cały arsenał i że z większości pędzli jesteś zadowolona, bo o to przecież chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a nikt nie daje takich mistrzowskich komplementów jak Ty :D
      Dziękuję! :)

      Tak, dokładnie :) Bardzo się cieszę, że nie muszę prać pędzli codziennie - bo zawsze mam jeszcze drugi, czysty w razie czego. A właśnie zrobiłam moim pędzlom przeprowadzkę do nowego domku (teraz się nie kurzą!) więc tym bardziej mogą sobie leżeć bez żadnych przeszkód :) Też o tym napiszę! :)

      Usuń
  7. Ja jestem wierna pędzlom marki ecotools, ale po przeczytaniu Twojego posta być może się skuszę na Hakuro. Zapraszam do mnie na bloga o medycynie estetycznej i pielęgnacji skóry http://berna-detta.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że post pomógł Ci podjąć decyzję co do konkretnych modeli :)

      Usuń
  8. Dużo do czytania :) Mam i Hakuro i Sunshade Minerals. SM wolę używać do pigmentów i cieni mineralnych sypkich. Z h77 też wypada włosie. A mój H50s się rozkleil zgubił włosie po 2 latach i wylądował w koszu :/
    Z pędzli do oczu mam jeszcze Zoeve i Sigme :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że komuś się to kiedyś przyda. Z SM też masz taki duży zestaw czy ciut mniejszy? :) Ten H77 tak ma niestety, dużo osób się na niego skarży :( Szkoda, że H50S się rozkleił, może woda się dostała do skuwki?
      A jesteś z nich zadowolona? Z Zoevy mam obecnie tylko 2 pędzle (do brwi i kresek), ale nie czuję się jakoś zachwycona. Jakość tak, ale kształty mnie nie porwały.. :(

      Usuń
    2. Z SM też mam ten duży zestaw 18 szt.
      Z Zoevy jestem bardzo zadowolona mam 12 szt pędzli do oczu. Jeżeli chodzi o ten do brwi 322 i ten do kresek 315 to faktycznie nie zachwycają. Ja do kresek używam Wing Liner 317 do brwi wolę Hakuro.
      Najczęściej używam pędzli o numerach : 234 ,231,227 i 230 tę są naprawdę świetne polecam kupić jeden z nich może wtedy zmienisz zdanie na ich temat. A z Sigma mam The perfekt blend kit. Czyli same pędzle do oczu do blendowania. Na ich temat jeszcze nie mam do końca wyrobionego zdania :)

      Usuń
    3. A, rozumiem, to rzeczywiście masz rozeznanie :))
      Do kresek mam 316, ale o tym do brwi mówimy o tym samym. Do brwi też wolę Hakuro, jest bardziej precyzyjny :)
      Dziękuję bardzo za polecenie mi tych modeli, zaraz je sobie wygoogluję i obadam :) Choć na razie jestem w finansowym dołku, więc może innym razem będzie taka możliwość :) Ten blend kit wygląda fajnie :)

      Usuń
  9. wytrwałam do końca :)
    właśnie jestem na etapie odkładnia pieniążków na zestaw 10 sztuk z sunshade minerals :)
    a w przyszłości postawię na hakuro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :D
      Mam ogromną nadzieję, że będziesz zadowolona :) Ten zestaw wygląda podobnie do tego, który kupiłam siostrze na prezent, miałam okazję pomacać i wydają się być fajne te pędzle :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że okazał się przydatny :)

      Usuń
  11. Świetny post!! Tego szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że pomogłam :)

      Usuń
  12. Skupiłam się bardziej na zdjęciach niż tekście, ale porównania przeczytałam :)
    Bardzo dobry wpis, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, pozdrawiam również :)

      Usuń
  13. Świetny wpis (tak wytrwałam do końca). Rozmyślam co kupić (Hakuro czy Zoevę) a tu jeszcze SM ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoje możliwości finansowe pozwalają na Hakuro/Zoevę, to celowałabym w tym kierunku :)

      Usuń
  14. marzy mi się jakiś dobry zestaw pędzli, ale szkoda mi na to kasy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tutaj nie ma tanio i dobrze :) Hakuro to "tanie i dobre" pędzle, choć jakby tak podliczyć ich łączną cenę, to już tak średnio tanio...

      Usuń
  15. Świetne porównanie :) szukałam jakiegoś pędzla do meteorytów, bo kupiłam na szybko 2 w drogerii i niestety żaden nie jest dobry, choć nie były bardzo tanie... który polecałabyś z tych co masz? Czy nie kombinować i kupić po prostu oryginalny guerlain?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ nie mam meteorytów i nie wiem, jaką one mają "konsystencję" podczas nabierania. Mam jednak kuleczki z Kobo i one mi się najprzyjemniej nabierają pędzlem do pudru Ecotools, ponieważ jest puszysty i nabiera ich niewielką ilość, a mi właśnie na takim rozproszonym efekcie zależy.

      Usuń
  16. No to są już pędzle lepsze, na pewno. Ja dzisiaj na zakupach w Lidlu kupiłam sobie za 12 zł kabuki. Może jakość nie jest taka jak w Twoich pędzlach (i zdaje sobie doskonale z tego sprawę), ale radzi sobie całkiem nieźle. Jakie tańsze pędzle mogłabyś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tańszych od Sunshade nie polecę, bo z żadnych nie byłam zadowolona ;) Sunshade to już i tak ekstremalnie tania firma za taką jakość ;)

      Usuń
  17. Basiu przeczytałam do końca, uważam post za bardzo przydatny, dziękuję za włożoną w niego pracę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło, że post się przydał, serdecznie dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  18. Szukałam takiego porównania, więc ten artykuł okazał się bardzo pomocny. Dziękuję :-D

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.