Odżywka do rzęs Eveline Advance Volumiere - znakomita baza pod tusz

Jeszcze rok temu nie pomyślałabym, że będę używać bazy pod tusz. No bo po co? Tyle lat się maluję i nigdy takich "bajerów" nie używałam, to po co miałabym ich używać teraz? No ale naczytałam się tylu pozytywnych opinii na temat odżywki Eveline używanej jako bazy, że w końcu postanowiłam spróbować. I przepadłam ;) 

Choć słyszę na temat swoich rzęs sporo komplementów, to wcale nie mam z nimi łatwo. Mają lepsze i gorsze okresy (teraz akurat jest jakiś wybitnie zły) - czasem są w takiej fazie wzrostu, że tworzą równy rządek, a czasem lecą na potęgę, robiąc "ząbki" - raz dłuższe, raz krótsze (właśnie teraz tak mam). Jeśli dojdzie do tego również fakt, że są długie, wywijają się na wszystkie strony i krzyżują, to robi się kaszana. Naprawdę ciężko mi je czasem ujarzmić ;)

Jeżeli czujecie się, jakbyście czytały o sobie - koniecznie spróbujcie!!
Swój pierwszy egzemplarz kupiłam w małej, niesieciowej drogerii za 12,99 zł, a drugi w drogerii eKobieca za 14 zł z groszami.



Odżywka jest zapakowana w kartonik ze wszystkimi niezbędnymi informacjami:





Po rozpakowaniu, naszym oczom ukazuje się zwykłe opakowanie jak od tuszu. Nie jest wybitnie urocze i nie czyni ozdoby, ale to tylko moje zdanie. Pomijając walory estetyczne opakowania, już na tym technicznym etapie zaczynają się zalety. Po pierwsze - szczoteczka, która jest silikonowa, niewielkich rozmiarów, genialnie rozczesuje rzęsy i dociera do wszystkich, nawet tych najkrótszych. Po drugie - gumka odsysająca nadmiar również spisuje się na medal - po wyciągnięciu nie otrzymujemy szczoteczki ociekającej odżywką, nabiera się dokładnie tyle, ile trzeba. 



Zapach jest kwestią zupełnie poboczną - odżywka czymśtam pachnie, jest to coś kosmetycznego, zapewne wynikającego z zapachu półproduktów, ale trzeba się wwąchiwać w szczoteczkę, a tego przecież nikt normalny nie robi ;) (poza mną w tym momencie, ale nie twierdzę, że jestem normalna :D ) 

Konsystencja jest kolejnym atutem tej odżywki - odpowiednio gęsta, ale jednocześnie odpowiednio rzadka. Po prostu w sam raz, żeby dokładnie pokryć rzęsy bez najmniejszego problemu. Tuż po nałożeniu odżywka ma biały kolor, ale gdy zasycha, robi się niemal transparentna - rzęsy nie wracają już co prawda do koloru pierwotnego, ale różnica nie jest mocno zauważalna. Jest to ogromna zaleta, już piszę dlaczego - mam też obecnie białą bazę z Essence (i już z założenia jest ona bazą - Eveline jest odżywką często używaną jako baza) i późniejsze pokrycie tuszem takich białych rzęs nie jest łatwe (trzeba się postarać, by nie było żadnych prześwitów), w przypadku Eveline nie ma tego problemu i nie trzeba się wybitnie starać, żeby dokładnie pokryć rzęsy. 

Od góry: L'Oreal So Couture, Lovely Pump Up, Eveline

Są różne opinie na temat tego, w jaki sposób stosować Eveline jako bazę. Niektórzy twierdzą, że trzeba malować rzęsy natychmiast po jej nałożeniu, bo potem zasycha i już klapa. Inni z kolei, że trzeba poczekać aż zaschnie i dopiero malować. Ja jestem zwolenniczką tej drugiej teorii (czekam), ale Wam jak zawsze polecam sprawdzić, która opcja okaże się bardziej skuteczna. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nic nie grozi, więc można próbować ;)

Największym plusem stosowania tej metody jest to, że rzęsy już "na dzień dobry" są pogrubione, rozdzielone i wydłużone - po prostu full zestaw. Tusz ma już za zadanie niemal wyłącznie pomalować rzęsy na czarno, a to zrobi w sumie każda jednostka ;) Odnoszę też wrażenie, że rzęsy z użyciem Eveline są zawsze bardziej podkręcone, pełen serwis ;) Dla posiadaczek tak niesfornych rzęs jak ja, jest to wybawienie i coś w rodzaju wstępnej stylizacji ;) Dużo łatwiej jest te rzęsy okiełznać i rozczesać, uniknąć posklejania. Kolejnym plusem jest to, że jest to fantastyczna metoda do zużycia nielubianego tuszu do rzęs. Jeśli macie w swoich zbiorach tusz, który jest niemal niewidoczny pod względem efektu (jedynie maluje brwi na czarno), to może właśnie w ten sposób uda Wam się go zużyć - pogrubienie (i inne wcześniej wspomniane kwestie) zapewni Wam odżywka, a tusz przyciemni rzęsy. Dla przykładu powiem, że tusz 2000 Calorie z podkręconą szczoteczką w postaci samodzielnej ląduje u mnie zazwyczaj w dwóch-trzech warstwach, podczas gdy z bazą Eveline zazwyczaj poprzestaję na jednej warstwie, ewentualnie dokładam drugą. 

Wstawiam kilka przykładów (na załączonych zdjęciach tusz L'Oreal Volume Million Lashes klasyczny, czyli złoty) :)
Tutaj obie strony z bazą, rzęsy są dość ładnie rozdzielone i ujarzmione :)


A tutaj porównanie - z jednej strony użyłam bazy, z drugiej nie. Chyba nie muszę pisać, że różnica w okiełznaniu rzęs jest widoczna? :D


Jako, że jest to odżywka do rzęs, przy regularnym stosowaniu można odnotować poprawę kondycji rzęs. Ja tego nie zauważyłam, ale też z drugiej strony aż tak regularnie jej nie używam (ostatnio nie maluję się codziennie). 


Cena: ok. 12-15 zł, np. 14,79 zł w eKobieca (klik)
Pojemność: 10 ml

Podsumowując, dla mnie ta odżywka sprawdza się genialnie w roli bazy pod tusz, szczerze polecam wypróbowanie jej choć raz :) Jeśli się nie sprawdzi, to nie będzie to wielka strata finansowa, ale biorąc pod uwagę, ile ma pozytywnych opinii, wątpię że tak się stanie :)

Szykuję też dla Was post porównawczy bazy Essence z odżywką Eveline, chcecie? :)

57 komentarzy:

  1. Znam i lubię, wiele razy wspominałam ją u siebie :) uwielbiam ją jako bazę pod tusz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz same z siebie piękne rzęsy i ta baza trochę je aż przedabrza moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytałam już wiele razy że jest super pod tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie ma moc. dużo o niej czytałam, ale jeszcze nie miałam okazji spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ją jako bazę :) Ja nakładam tusz od razu po odżywce, ale spróbuję jeszcze poczekać, może będzie jeszcze lepiej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, nie zaszkodzi, a może będzie lepiej :) Ja wolę poczekać :)

      Usuń
  6. a nie wiesz może, czy jest dostępna stacjonarnie? np w rossie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannie widziałam wersję 8w1, ale to podobno to samo :) różni się chyba jednym składnikiem gdzieś daleko, jeśli dobrze pamiętam

      Usuń
  7. masz przedłużane rzęsy lub coś? :) bo niektóre są takie długaśne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D nie, naturalnie mam długie rzęsy :) Istnieje możliwość, że te zdjęcia były robione w czasie stosowania odżywki Revive Lashes, już nie pamiętam. Ale na pewno nie są przedłużane :)

      Usuń
  8. A tego produktu nie znam, ale z chęcią bym wypróbowała :) Ciekawe czy w Rossmann można ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, w Rossmannie jest wersja 8w1, ale to podobno niemal to samo, taki przekręt od Eveline ;)))

      Usuń
  9. Miałam kiedyś tą odżywkę ale nie podeszła mi. Przepiękne rzęsy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, co Ci w niej nie pasowało? Dziękuję :)

      Usuń
  10. Mam ją i lubię. Czasami tylko mam wrażenie, że przebija po jakimś czasie ta biel spod maskary...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie baza Essence to by Cię dopiero denerwowała :)

      Usuń
  11. ja stosuję z lidla odżywkę, ale nie podchodzi mi jako baza, za to na noc super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam odżywki z Lidla :) Ale moim głównym celem jest stosowanie jako baza, więc nie skuszę się, skoro się nie sprawdza :)

      Usuń
  12. Bardzo fajny produkt, mam coś podobnego z Biedry, i też się świetnie spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie mam cierpliwości np z rana by uzywać jeszcze takiej bazy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni to rozumiem :) Ale moje rzęsy są tak niesforne, że układanie ich samym tuszem zajmuje chyba więcej czasu niż nałożenie bazy + tuszu :)

      Usuń
  14. Tyle osób się nią zachwyca, że chyba i ja wypróbuję:) Efekt z bazą zdecydowanie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako baza sprawdza się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to żeś mi otworzyła oczy na nowy produkt, o którym w ogóle nie pomyślałabym aby stosować:) Masz piękne rzęsy ale ta baza naprawdę jeszcze podkręca efekt. Na pewno kupię tę odżywkę z ciekawości, skoro jest niedroga:-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta baza robi furorę już od daaaaawna, ale chyba bardziej na KWC i YouTube niż blogach :) Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :)

      Usuń
  17. U mnie też się sprawdzała, ale w połączeniu z niektórymi tuszami powoduje ich kruszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, nie odnotowałam czegoś takiego u siebie, no ale to kwestia tuszu :) Z Volume Million Lashes (zwykłym), Maybelline Lash Sensational i 2000 Calorie Curved Brush (takich aktualnie używam) nic się nie dzieje :)

      Usuń
  18. Tobie to chyba odżywka do rzęs nie jest potrzebna ;) Miałam ją, ale u mnie nie sprawdziła się ani jako odżywka, ani jako baza pod tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka niekoniecznie, ale baza owszem, ciężko moje rzęsy ujarzmić :) Szkoda, że się nie sprawdziła :(

      Usuń
  19. Słyszałam już o tym sposobie i jesteś kolejną osobą, która mnie kusi spróbowaniem tej metody :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Znakomita baza pod tusz :) Zapraszam na mojego bloga gdzie czka na was konkurs : http://vidamaravillosaa.blogspot.com
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Za taką niską cenę chętnie ją wypróbuje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  22. Nie mialam przyjemności nigdy testować takiej bazy pod tusz, szkoda, bo z tego, co widzę, warto spróbować :)) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie bazy. Oko wygląda od razu bardziej atrakcyjnie niż z samym tuszem. A Twoje rzęsy są niesamowicie długie! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, w dodatku ułatwiają malowanie :) Dziękuję pięknie :)

      Usuń
  24. Jej ale masz długie rzęsy :)!
    Oj znam to, te białe bazy niby są fajne ale ciężko je przykryć idealnie czarnym tuszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Dlatego wolę Eveline od Essence (niedawno wstawiałam ich porównanie), bo Eveline robi się półtransparentna, gdy zastyga i jest to łatwiejsze :)

      Usuń
  25. masz piękne długie rzęsy, ale sory nie umiesz ich malować albo robisz to strasznie niedbale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za spostrzeżenie. Nie wiem czy zauważyłaś/eś, ale długie rzęsy mają koszmarną tendencję do wywijania się i ciężko jest je przywrócić "do szeregu", dużo zależy od tuszu, szczoteczki i bazy. Też nie lubię, jak są powywijane na wszystkie strony :)

      Usuń
  26. Kiedyś ją miałam w swoim zestawie nawet była dobra :)) a rzęsy cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam, stosuję od niedawna. Ogólnie lubię kosmetyki firmy EVELINE. Akurat natrafiłam dziś na kod rabatowy -10% na kosmetyki z tej firmy, tu https://wyhacz.pl/zdrowie-i-uroda/ macie więcej info :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger