Lancome, Grandiose Wide-Angle Fan Effect - tusz do rzęs

poniedziałek, 27 lutego 2017

Dziś kilka słów o tuszu zdecydowanie wyróżniającym się na tle innych - Lancome Grandiose Wide-Angle Fan Effect. Według producenta, tusz ma zapewniać efekt wachlarza rozpostartych, podkręconych i wydłużonych rzęs pełnych objętości, zaś zagięta szczoteczka ma docierać do wszystkich, nawet najtrudniej dostępnych rzęs, pokrywając je tuszem od nasady aż po końce. Czy tak jest? Zaraz się przekonamy :)












Z całą pewnością opakowanie tuszu jest wyjątkowe. Dość ciężkie, spore, bardzo eleganckie, o lekko gruszkowatym kształcie. W zakrętce umieszczona jest róża, która w zasadzie jest płaska, więc obkręca się wraz z opakowaniem, piękny efekt. Dodatkowo zakrętka jest cieniowana, co wygląda naprawdę świetnie.





Nie tylko opakowanie z zewnątrz jest wyjątkowe. Również szczoteczka przykuwa uwagę. Jej zagięcie jest inspirowane szyją łabędzia, a ma służyć docieraniu do każdej, nawet najmniejszej i najtrudniej dostępnej rzęsy. Początkowo trudno było mi się do tego przyzwyczaić, ale wystarczy kilka aplikacji, by to opanować. Okazuje się to nawet wygodne, szczególnie podczas próby dotarcia do kącików, czy dolnych rzęs. Sama szczoteczka jest silikonowa, posiada dłuższe i krótsze wypustki. Do obsługi tego tuszu dołączono instrukcję, która uwzględnia nawet dwie możliwości tuszowania lewego oka (pod warunkiem, że jesteśmy praworęczne) - gdy krzyżujemy dłoń przez nos oraz gdy sięgamy od zewnętrznej strony. Przyznam, że to mnie szczególnie rozbawiło :D






Formuła tuszu z początku jest bardzo mokra, co w połączeniu z dość krótkimi wypustkami grozi sklejaniem, więc warto cierpliwie odczekać, by nabrał właściwej konsystencji.


Tusz z całą pewnością gwarantuje efekt "wow". Nie jest to zwykły, dzienny tusz, który lekko przyciemnia rzęsy. Już jedna warstwa nanosi na rzęsy sporo tuszu, więc należy poświęcić chwilę na dobre jego rozprowadzenie. Tusz dość długo jest na rzęsach plastyczny i podatny na układanie. 


Choć sama szczoteczka nie gwarantuje podkręcenia rzęs (chodzi mi tu o zagięcie aplikatora), to już formuła tuszu owszem. Mocno wyciąga rzęsy w górę i utrzymuje ten skręt, więc fanki zalotek zdecydowanie powinny się nim zainteresować. Czerń jest głęboka i przykuwająca spojrzenie, a rzęsy wyraźnie pogrubione.




A tu jeszcze efekt z dnia dzisiejszego:


Tusz ten z pewnością jest wyjątkowy. Ma piękne, eleganckie opakowanie, a jego zagięta szczoteczka zadziwia mnie do dziś ;) Efekt też jest zdecydowanie "wow", jednak by go uzyskać, trzeba nad nim trochę popracować. Nie jest to tusz, który przypadnie do gustu wszystkim. Głównie dlatego, że nie należy do tych, którymi budujemy efekt stopniowo, warstwa po warstwie. Już jedna aplikacja nanosi na rzęsy sporo tuszu, który trzeba odpowiednio ukształtować. Przyda się kilka dodatkowych minut rano - jeżeli się spieszę, sięgam po inny tusz. Dodatkowa szczoteczka w celu rozczesania również może okazać się przydatna. Nie osiągniemy nim subtelnego efektu firanek, raczej gęsty, wyrazisty wachlarz rzęs, a pogrubienie jest zdecydowanie wyraźne już od pierwszej warstwy. Zauważyłam również, że jedna warstwa lekko obciąża rzęsy, a dopiero druga, nałożona po chwili, unosi je w górę i podkręca. Zdecydowanie jest to tusz, z którym trzeba się nauczyć pracować, ale efekt potrafi to wynagrodzić. Jakość samej formuły jak najbardziej na tak - mocno pogrubia, wydłuża, podkręca i utrzymuje ten skręt w ciągu dnia (!), nie osypuje się i nie rozmazuje nadmiernie, choć wodoodporny nie jest.

Cena: ok. 120 zł
Pojemność: 10 ml
Kupicie go na Perfumeria.pl (klik) :)

Jaka była Wasza reakcja, gdy zobaczyłyście tę szczoteczkę? :)

Inne posty

102 komentarze

  1. Fajna szczoteczka :) i opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt też mi się podoba, choć obawiam się sklejenia rzęs. Wypróbuję

      Usuń
    2. Dużo zależy od techniki malowania i od samych rzęs - jak bardzo są niesforne :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ojej, ja go chyba chcę! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ masz rzęsiory na ostatnim zdjęciu! Skręcam się z zazdrości :)))
    Obecnie mam a'porter i jest taki sobie, dram i hypnose były lepsze. Tego nie znam, ale boję się tej pracy nad nim... Zazwyczaj na makijaż mam ok. 5 minut, wiec na samo tuszowanie rzęs jakieś 60 sekund...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie ma co się skręcać, bo potrafią mi dać popalić swoją niesfornością :D Ale dziękuję za miłe słowa <3 Na legendarny Hypnose mam chrapkę :P Powiem Ci szczerze, że nie jestem przekonana, czy w 60 sekund coś nim wskórasz :( Dla mnie takim szybkim tuszem jest MF 2000 Calorie lub np. żółty tusz Lovely.

      Usuń
    2. No właśnie tak czułam, że on wymaga więcej czasu. A ja rano zawsze spóźniona.
      Najlepiej sprawdza się u mnie loreal so couture :) taki własnie błyskawiczny tusz :D
      Ale wiesz jak to jest, nie da rady używać stale tego samego, bo nuda się wkrada.

      Usuń
    3. Oj znam to, znam :P Są tusze, które znam, lubię i są moimi pewniakami, a jakoś tak mam chęć odmiany :) So Couture niestety mi sklejał rzęsy :(

      Usuń
  4. pierwszy raz widzę tak wygiętą szczoteczkę :D ale opakowanie jest naprawdę super, to cieniowanie i róża robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz miałam z taką szczoteczką styczność :D To prawda, opakowanie jest bajeczne :)

      Usuń
  5. Ale fajna szczoteczka! Masz piękne rzęsy nawet bez tuszu! :) Rzeczywiście daje efekt "wow"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez tuszu ich zbytnio nie widać :) Musiałabym je potraktować henną, a na to nie bardzo mam chęci :) Ale dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  6. Szczoteczka dziwna, pierwszy raz taką widzę :D Ale efekt zdecydowanie WOW :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wow ale cudowne opakowanie, idzie się zakochać <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wersje Grandiose Extreme <3 a klientki też są nim zachwycone, często nawet o doklejenie kępek nie proszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygooglowałam sobie, nie różnią się jakoś bardzo, ale trochę szczoteczką :) To faktycznie musi dawać super efekt :)

      Usuń
  9. Efekt mega, ale wątpię, że dałabym sobie radę z tak fikuśną szczoteczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie jest przepiękne to trzeba przyznać, ale efekt wielkie woooow! Jakie wydłużenie, pogrubienie... dawno nie widziałam tuszu, który dawałby aż taki efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę przyznać, że to 3w1, robi wszystko. Pogrubia bez wątpienia, widać na pierwszy rzut oka. Wydłuża na pewno, tutaj również nie ma żadnych wątpliwości. No i zdecydowanie podkręca, unosi rzęsy, bo naturalnie sterczą mi prosto :)

      Usuń
  11. Faktycznie efekt jest wow! Jakiś czas temu tusze Lancome bardzo sobie chwaliłam, ale ostatnio przyznaję, że o tej marce zapomniałam. Chyba muszę przyjrzeć się ich nowościom, bo ten tusz zdecydowanie jest wart wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda, efekt jest bardzo wyrazisty :) A jaki tusz Lancome poleciłabyś najbardziej?

      Usuń
  12. Mamuniu! Ale efekt ;) Mega wydłużenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam ta maskarę zaraz po tym jak wyszła więc będzie to już jakiś rok do tyłu ... Uwielbiam tusze do rzęs tej marki aczkolwiek ten nie do końca się u mnie sprawdził ! Miałam każdy tusz tej marki i ten uważam za najbardziej nieudany - dużo bardziej jestem zadowolona z maskary Loreal niż wtedy pamiętam z Grandiose. U Ciebie efekt naprawdę jest mega widoczny, u mnie również był ale maskara odbijała się i to dla mnie nie było do przejścia niestety :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, to się zdziwiłam teraz :) U mnie się nie odbija (chyba że sama przez uwagę ciapnę się w powiekę ;)), może to kwestia budowy oka? Z tuszami L'Oreal mam z kolei różnie - niektóre bardzo lubię, inne się u mnie nie spisały :)

      Usuń
  14. Efekt naprawdę ładny, ale nie wiem czy byłabym skłonna wydać aż 120 zł na tusz do rzęs, który będę miała 2-3 miesiące, po czym się skończy i będę go musiała siłą rzeczy wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mascara nie dość że wygląda inaczej to efekty są naprawdę świetne - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna szczoteczka i super efekt! :)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczoteczka rzeczywiście zabawna, ale efekt fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, wygląda niesamowicie. Zdecydowanie wyjątkowy kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! Pięknie się prezentuje. Śmieszna szczoteczka, na pewno początkowo trudno byłoby mi ją okiełznać. I opakowanie przepiękne, przyciąga uwagę ;) Z Lancome miałam kiedyś jeden tusz -Hypnose i bardzo miło go wspominam. Na co dzień jednak sięgam po maskary z niższej półki cenowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na co dzień zdecydowanie sięgam po tańsze tusze :) Na Hypnose mam chrapkę :)

      Usuń
  20. Opakowanie zachwyca. Szczoteczka też bardzo ciekawa :) Ale efektem na rzęsach to mnie normalnie zastrzeliłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Łoł :) efekt na Twoich rzęsach jest super! I te opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny efekt, bardzo mi się podoba ale opakowanie jak dla mnie za bardzo "wymyślne" i jest za ciężki ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Na pierwszych zdjęciach produkt wygląda jak perfumy w takim dziwnym opakowaniu, a to jeszcze dziwniejszy tusz. Super czerń i wydłużenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, można mieć skojarzenie z perfumami :)

      Usuń
  24. na Twoich rzęsach wygląda super :) nie wiem, czy dogadałabym się z taką dziwną szczoteczką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając Twoje preferencje, myślę że ten tusz by Cię wkurzał :)

      Usuń
  25. Jestem zachwycona efektem i samym wyglądem tuszu :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow! Rzeczywiście działa cuda, mega wydłużone ;)
    Szkoda, że cena duża, ale dla takiego efektu warto kupić ;) Szczoteczka figlarna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określenie figlarna mi się spodobało :D

      Usuń
  27. Wow opakowanie i szczoteczka no rewelacja nigdy jeszcze takiego tuszu nie widziałam.Efekt na rzęs fenomenalny .Jeden minus to cena tak to bym go z wielką chęcią kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona jego wyglądem :)

      Usuń
  28. Ale dziwna szczoteczka, ja raczej wole te z tymi prostymi:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie miałam tak drogiego tuszu do rzęs. Mi efekt nie bardzo przypadł do gustu, nie lubię takich obklejonych tuszem włosków. Wolę gdy są ładnie wyczesane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to w zupełności :) W takim razie przynajmniej już wiesz, że ten tusz nie spełni Twoich oczekiwań :)

      Usuń
  30. już samo opakowanie robi wrażenie. Eleganckie, proste, a smaku dodaje mu cieniowanie i róża... Piękne. Efekt po malowaniu- faktycznie wow. Naprawdę niesamowicie wydłużone i podkręcone rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, opakowanie jest piękne, a efekt bardzo wyrazisty :)

      Usuń
  31. Efekt jest rzeczywiście piorunujący :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam ten tusz. Efekt jest naprawdę WOW :) <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale cudo! Coś idealnego dla mnie. Ten tusz leci na moją wishliste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sprawdzi się u Ciebie :)

      Usuń
  34. Ciekawą ma szczoteczkę, a opakowanie i efekt na rzęsach bardzo na plus :) Ja aktualnie używam tuszu Hypnose od Lancome i jestem zadowolona, ten też bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak by się sprawdził u mnie Hypnose :)

      Usuń
  35. Świetne opakowanie i szczoteczka, ale cena już mniej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ogólnie bardzo lubię kosmetyki Lancome,więc myślę, że i ten tusz przypadł by mi do gustu..szczególnie efekt końcowy na Twoich rzęsach mnie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale mocny efekt! I ładne to opakowanie, nie da się ukryć :)

    OdpowiedzUsuń
  38. jestem pod wrażeniem opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ojej jaki wyjątkowy tusz! Opakowanie nieziemskie <3
    szczoteczka mnie nie przekonywała dopóki nie zobaczyłam efektu-ale Ty masz rzęsiska,do nieba! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie da się ukryć, że jest wyjątkowy :) Dziękuję <3

      Usuń
  40. ależ Ty masz piękne rzęsy :) Jak firanki :) Tusz fantastycznie się prezentuje. Z całą pewnością przyciąga uwagę zarówno opakowanie, szczoteczka jak i efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Ale to dużo zależy od tuszu, a ten bez wątpienia je podkreślił :)

      Usuń
  41. Łał! W życiu bym nie pomyślała, że tusz do rzęs ma taką moc, zazwyczaj obietnice o wachlarzu rzęs można już po pierwszym użyciu włożyć między bajki. Naprawdę niesamowity, wyjątkowy efekt.
    Basiu, używałaś kiedyś tuszy w kolorach brunatnych, takich nie smoliście czarnych? Masz bardzo delikatną urodę tak jak ja, i czasami jak nakładam czarny tusz, to mam wrażenie, ze rzęsy są wtedy osobnym bytem na mojej twarzy, bo kontrastują ze zgaszonymi kolorami brwi, oczu. Ale z drugiej strony mało widziałam brązowych tuszy, które byłyby dobrymi produktami :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt faktycznie jest bardzo wyrazisty, ale nie ukrywam, że trzeba się trochę nagimnastykować, by go uzyskać :( Nie jest to kilka machnięć w prawo i w lewo, tylko niestety długie wachlowanie szczoteczką, aż rzęsy się rozdzielą (a perfekcyjnego rozdzielenia i tak nie ma). Nie zawsze mam na to czas, więc zwykle na co dzień wolę łagodniejsze tusze, które wyglądają naturalniej, ale i nie wymagają tyle pracy rano :)

      Niestety, ale w kwestii jaśniejszych tuszów - brunatnych, brązowych - nie jestem w stanie pomóc, gdyż takowych nie miałam :( U mnie chyba najbardziej pomaga kreska przy linii rzęs (choćby nawet brązowa), wtedy oko jest jednolicie wyraziste (a nie same rzęsy), a w połączeniu z pełnym makijażem twarzy wygląda to raczej dobrze. Gorzej, gdy mam same rzęsy i nic więcej, wtedy faktycznie oczy są trochę oderwane od reszty :) Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć odpowiedni tusz!

      Usuń
    2. Jeśli ktoś by szukał brunatnego tuszu do rzęs, to nie polecam tego z Yves Rocher. Kreska przy linii rzęs to też u mnie podstawa, i szukam raczej grafitów, brunatności... :-)

      Usuń
    3. Nie będzie łatwo :)

      Usuń
  42. Nie do końca podoba mi się, że rzęsy są jednak lekko sklejone, lubię gdy tusz dokładnie rozczesuje rzęsy dając efekt firanki. Tusz za 120 złotych powinien mi ten efekt zapewnić. Z resztą Ty masz naturalnie długie rzęsy, n a moich efekt na pewno nie byłby aż tak spektakularny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję Ci za Twoje zawsze w pełni szczere komentarze, bardzo je sobie cenię :) Tym tuszem trzeba się intensywnie nawachlować, by rozdzielić rzęsy jak na zdjęciu. Rozdzielenie ich jeszcze bardziej jest albo bardzo trudne, albo już po prostu niemożliwe. Wielbicielki firanek powinny sięgnąć po coś innego :)

      Usuń
  43. Bardzo rzetelna recenzja, dzięki której od razu wiem czy ten kosmetyk sprawdzi się na moich rzęsach:).
    Miałam kiedyś Hypnôse Drama Waterproof, ale w ogóle nie umiałam znaleźć na nią sposobu - bardzo sklejała rzęsy, poza tym szczoteczka nabierała zbyt dużo tuszu.

    PS. Twoje rzęsy robią wrażenie *_*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, bardzo się cieszę, że tak to odebrałaś :) To wiele dla mnie znaczy! :) Z niektórymi tuszami ciężko się dogadać, będę go unikać :)

      Dziękuję <3

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

UWAGA! Komentarze z reklamami i linkami do blogów SĄ KASOWANE!!! Wystarczy wejść w profil użytkownika, by trafić na bloga osoby komentującej.