czwartek, 19 października 2017

Ritual Hair Party z Remingtonem 07.10.2017 - relacja ze spotkania


Niedawno miałam okazję uczestniczyć w fantastycznym spotkaniu blogerek Ritual Hair Party. Zostało ono zorganizowane przez markę Remington, która obchodzi właśnie 80-lecie swojego istnienia na rynku. Sporo publikowałam na Stories, ale jeżeli nie mieliście możliwości tego zobaczyć, to nic straconego, już pędzę z relacją! :) 

Przede wszystkim jestem w szoku, że znalazłam w sobie trochę odwagi, by pojechać tam zupełnie sama. Nie jestem odważna, spontaniczna, nie jestem też ani trochę szalona. Wszystko mam poukładane, zaplanowane, a tu nagle bach - Basia wsiadła rano w pociąg do Warszawy, a późnym wieczorem (nocą?) wróciła do domu :P. Uwierzycie, że nigdy nie byłam tak daleko sama? Zawsze wyjeżdżałam z mężem, z rodziną, ze znajomymi... Nigdy sama! :) A jeszcze dodam, że... nikogo nie znałam tam osobiście. Kilka dziewczyn czytałam od dłuższego czasu, ale był to kontakt wyłącznie blogowy. Przed wyjazdem włączył mi się mały spory stres - Co to będzie? Ale wiecie co? Bardzo się cieszę, że znalazłam w sobie tę odrobinę odwagi, bo było cudownie i wróciłam w tak znakomitym nastroju, że nawet pisząc tę relację czuję, jak mimowolnie podnoszą mi się kąciki ust! Wspaniale spędziłam czas.

No to jedziemy... Na Stories było też kilka filmików, ale tego już nie mam jak pokazać :)


Gdy tylko pociąg ruszył, poczułam... ściśnięcie w żołądku z kategorii: O nie, już nie ucieknę ;) W międzyczasie pisałam z Kasią (Glowlifestyle), ponieważ byłyśmy umówione na dworcu w Warszawie, by pójść na miejsce razem. Miałam w planie wykorzystać konstruktywnie tych kilka godzin w podróży, nadrobić co się działo na Instagramie (a najlepiej nadrobić całe Internety), ale niestety... Mamy XXI wiek, a każdy przejazd przez wioski, pola i łąki kończył się utratą zasięgu. W momencie, gdy więcej czasu spędzałam na odświeżaniu i zerkaniu czy już w końcu jest jakaś kreska, poddałam się i odłożyłam telefon, skupiając się na pięknych widokach za oknem ;) 



Nim się spostrzegłam, dojechałam do Warszawy. Szybko odnalazłyśmy się z Kasią na dworcu, odpaliłam GPS i idziemy ;) Wcześniej sprawdzałam trasę na Street View, więc mniej więcej pamiętałam, jak powinna ona przebiegać. Ponieważ byłyśmy ponad godzinę przed czasem, spotkałyśmy się jeszcze z Agatą (Freewolnosc) oraz Aleksandrą (Zaczarowana Oczarowana) na kawę w Costa Coffee. W zasadzie to bardziej na herbatę, bo były trzy herbaty i jedna kawa :D W międzyczasie przebrałam się w sukienkę i poszłyśmy na miejsce, gdzie było już zaledwie 400 m do celu. Po co się przebrałam? Otóż spotkanie to miało klimat retro, co zaraz zobaczycie na zdjęciach :) 





Spotkanie odbyło się w Ritual Cocktail Club - lokal był szalenie klimatyczny. Światło było lekko przygaszone, co tworzyło niepowtarzalny, dyskretny klimat. Sam wystrój również był taki wow :) Każda z nas dostała identyfikator z imieniem, co ułatwiało komunikację. Nie wszystkie dziewczyny znałam wcześniej, ale była to wspaniała okazja do poznania nowych osób.

Najpierw powitanie, wstęp, kilka słów o nowej linii Remingtona i... kilka słów o sobie oraz o blogu :) Nie powiem, nogi mi się zatrzęsły, głos również zadrżał :P Ale przydało się, super było posłuchać co nieco o pozostałych uczestnikach i się bliżej zapoznać. Szczególnie, że nie wszyscy się znali :)



Tak sobie siedzimy, a tu nagle... na salę wchodzi Anwen!!! Mało mi się moje proste jak drut włosy nie zakręciły same z wrażenia! Noooo, nie ukrywam, to była mega niespodzianka. Najlepszy włosowy gość specjalny, jakiego mogłam sobie wymarzyć, serio. Po wejściu na salę widziałam rządek rozłożonych książek Jak dbać o włosy, co mnie ucieszyło, ale nie sądziłam, że będę miała okazję Ją poznać i pogadać! A nawet dowiedzieć się czegoś nowego (zaskakującego) o moich włosach :) Dziękuję!!!


Organizatorzy zadbali o nasze dobre samopoczucie i miałyśmy zagwarantowany lunch :) To było szalenie miłe, bo choć zrobiłam sobie kanapki na drogę, to jednak zjedzenie czegoś ciepłego i sycącego (szczególnie po kilku godzinach podróży) dodało mi energii :) 



Furorę zrobiły również cudne babeczki :) Wręcz ustawiały się kolejki do zrobienia zdjęcia!


Gdy się posiliłyśmy i nabrałyśmy energii, rozpoczęła się merytoryczna część spotkania. Młody, ale niesamowicie znający się na rzeczy Paweł Pawluk z Salestube poprowadził warsztaty z SEO zoptymalizowane pod kątem blogów. Wspólnie przeanalizowaliśmy różne kwestie, które wpływają pozytywnie (bądź negatywnie) na nasze wyniki blogowania i widoczność w wyszukiwarce. Miałam świadomość niektórych kwestii, jednak wiele innych mnie zaskoczyło - to było bardzo wartościowe wystąpienie. Dalszą część prezentacji poprowadziła Kamila Krówczyńska z Salestube odnośnie problemów występujących we współpracach na linii bloger-agencja. Poznałyśmy też proces współpracy z agencją "od kuchni". Zobaczcie jakie jesteśmy zasłuchane :)




Gdy już nasze zwoje mózgowe przetwarzały ogrom wartościowych informacji odnośnie SEO, należało głowy nieco rozpieścić odrobiną relaksu. A nawet więcej, niż odrobiną :) Niesamowicie uzdolnione stylistki z Atelier Agata Szpejna czyniły cuda z naszymi włosami przy użyciu produktów z najnowszej linii Remingtona Keratin Protect. Mogłyśmy na własnych włosach przekonać się, jak działają: prostownica, szczotka prostująca, lokówka stożkowa, lokówka automatyczna oraz suszarka do włosów. 

Cechą charakterystyczną tych urządzeń jest to, że ich powłoki wykonane w zaawansowanej technologii Advanced Ceramic w procesie produkcji chłoną molekuły keratyny i olejku migdałowego, które wnikają we włosy podczas stylizacji. Czyli po prostu - stylizując włosy, jednocześnie je pielęgnujemy.

W skład linii Keratin Protect wchodzi 7 urządzeń, przedstawiłam wybrane przeze mnie atuty (jeżeli chcecie przeczytać więcej, to odsyłam na stronę Remington Keratin Protect):
  • prostownica - inteligentny czujnik temperatury chroniący włosy, 5 ustawień temperatury do 230 stopni, etui odporne na wysokie temperatury
  • suszarka - moc 2200W, emituje 90% więcej jonów niż inne tego typu produkty z jonizacją, 3 ustawienia temperatury i 2 prędkości nawiewu, prawdziwie zimny nawiew, 2 koncentratory, 1 dyfuzor, zdejmowany filtr powietrza i tylna kratka wlotu powietrza (na wypadek wkręcenia się włosów :D), uchwyt do zawieszenia
  • lokówka automatyczna - 4 ustawienia czasu skręcania loków, 7 ustawień temperatury od 130 do 230 stopni, 3 kierunki skręcania loków
  • szczotka do prostowania - ceramiczne włosie, generator jonów, 3 ustawienia temperatury (150/190/230 stopni)
  • lokówka stożkowa - średnica 19-28 mm, 5 ustawień temperatury do 210 stopni, etui odporne na wysokie temperatury
  • szczotka zwiększająca objętość - termiczna okrągła szczotka z mieszanym włosiem, średnica 38 mm, 5 ustawień temperatury do 180 stopni
  • obrotowa lokówko-suszarka - moc 1000W, 2 ustawienia temperatury/prędkości, zimny nawiew, 50 mm termiczna szczotka z mieszanym włosiem i 40 mm termiczna szczotka z delikatnym włosiem, przełącznik kierunku obracania się
Czas nagrzewania urządzeń (z wyjątkiem suszarki, szczotki zwiększającej objętość i lokówko-suszarki) to od 15 do 30 sek. Wszystkie urządzenia mają 3 m obrotowy kabel i…5 lat gwarancji! Jedynie suszarka ma 3 lata gwarancji :)

Tyle w teorii. A jak było w praktyce? Doskonale! Prostownica ujarzmiła niejedne włosy (Blonde World, Glowlifestyle), ale też skutecznie... kręciła zadziorne lub romantyczne loczki (Dyed Blonde, My Strawberry Fields). Ogromnym zaskoczeniem okazała się być szczotka prostująca włosy, która... perfekcyjnie i szybko wyprostowała mega kręciołki (Kerli) bez najmniejszego trudu i konieczności dzielenia włosów na wiele pasm. Mogłoby się wydawać, że suszarka się nam nie przyda. A to psikus, bo gdy Bizzare Case usiadła na fotelu i rozpuściła spięte do tej pory włosy okazało się... że są jeszcze wilgotne od porannego umycia. Suszarka w mig je dosuszyła, po czym nastąpiła dalsza stylizacja. Lokówka automatyczna bez problemu poradziła sobie z włosami Zaczarowana Oczarowana. Gdy zobaczyłam efekt lokówki stożkowej u Pielęgnacyjna Rewolucja oraz Bizzare Case, wiedziałam, że muszę wpaść w ręce Pani Agnieszki i trafić dokładnie na ten fotel. Włosy po jej użyciu były tak nieprawdopodobnie błyszczące i miękkie, że wow! Różnica w pasmach u niektórych dziewczyn była wręcz obłędna, kiedy matowe, proste włosy zamieniały się w mega błyszczące, wygładzone loczki. Niektóre fryzury były też bardziej w stylu pin-up, jak u Cosmetic Addiction oraz Melodylaniella.

Mnie najbardziej zaciekawiła suszarka do włosów - mam małą obsesję na punkcie delikatności w traktowaniu włosów, o czym pisałam we wpisie Jak dbam o włosy. Nie wyobrażam sobie suszenia włosów "jakąś" suszarką no name, o niszczycielskim działaniu gorącej temperatury. Suszarka musi być dobra. W przypadku suszarki Remington jest możliwość regulacji temperatury, siły nawiewu, ale również możliwość uruchomienia na koniec zimnego powietrza w celu domknięcia łusek włosów. Wiem, jak ważna jest jonizacja, w związku z czym to również stanowi dla mnie atut. Nie znam też żadnego innego urządzenia, które gwarantowałoby jednoczesną pielęgnację poprzez odżywianie włosów keratyną i olejem migdałowym, bajer jak diabli! Jeżeli zajrzycie do mojego włosowego (podlinkowanego wyżej) wpisu, zobaczycie w nim... suszarkę Remington D3710, którą kupiłam w 2012 roku... po przeczytaniu wpisu Anwen (jest tam nawet mój komentarz z 2012 roku :D)!!!!! Jestem z niej bardzo zadowolona, nadal działa świetnie, ale suszarka z linii Keratin Protect mogłaby być dla niej fantastycznym, udoskonalonym następcą. No cóż, chyba mi się nie dziwicie, że jestem tak podekscytowana zarówno obecnością Anwen (mojego włosowego autorytetu od lat), jak i spotkaniem pod znakiem Remingtona (który tworzy urządzenia, jakie znam i lubię - w domu mam 5 ich urządzeń)?

Pielęgnacyjna Rewolucja, Dyed Blonde, Kerli

Kerli

Blonde World

Pielęgnacyjna Rewolucja


Bizarre Case

My Strawberry Fields, Zaczarowana Oczarowana

Cosmetic Addiction
Melodylaniella
Bardzo się cieszę, że trafiłam w ręce Pani Agnieszki, bo moje loki wyszły cudownie! 



układamy :)


No i efekt końcowy *o*


Później jeszcze chwila pogaduch z dziewczynami, wzajemne podziwianie swoich włosów :)

Selfie z Elf Naczi i Blonde World, pozdrawiam Was ciepło!
Udało mi się jeszcze szybko zdobyć dedykację od Anwen (musiałam się trochę wbić w kolejkę, przepraszam dziewczyny i dziękuję za wyrozumiałość!!!), błyskawicznie przebrać i niestety musiałam wyjść przed czasem :( A raczej lecieć na dworzec w przerażeniu, że muszę jeszcze dotrzeć na właściwy peron! Jest mi ogrooooooomnie smutno, że musiałam urwać się szybciej, bo spotkanie zostało zwieńczone wspólnym toastem z prosecco, na co się już nie załapałam. Nie zdążyłam się również ze wszystkimi na spokojnie pożegnać :( Niestety ostatni pociąg miałam o 18:20, a później to już chwilę przed północą, co nie wchodziło w grę... :( 


W drodze powrotnej ostatnia migawka na Warszawę ;)


O ile przerwy w zasięgu w drodze do Warszawy były dla mnie uciążliwe, tak w drodze powrotnej... były atutem :) Mogłam spokojnie zanurzyć się w książce od Anwen (Jak dbać o włosy) bez żadnych rozpraszaczy. Mogę powiedzieć jedno - to idealny włosowy poradnik od A do Z nie tylko dla początkujących, świetnie usystematyzowana wiedza od ogółu do szczegółu. Takie wszystko, co najważniejsze w pigułce, bez nadmiaru informacji, ale też na tyle szczegółowo, by dobrze zgłębić temat. Jestem pod wrażeniem! Idealna pozycja dla początkujących, którzy potrzebują wyjaśnienia niektórych pojęć, dla zabieganych, którzy nie mają czasu i możliwości wertować miliona szczegółowych artykułów (generujących często więcej dezinformacji niż korzyści), dla leniuszków, którym się zwyczajnie nie chce, a także dla osób, które coś tam już wiedzą, ale chciałyby to sobie wszystko w głowie (i na głowie) poukładać. Ta książka przeprowadza za rączkę po najistotniejszych włosowych kwestiach, krok po kroku <3.



A po powrocie do domu zostały już przede wszystkim cudowne wspomnienia, nowe znajomości oraz kilka upominków (wspomniana już książka Anwen, świetny bawełniany turban, karta podarunkowa do sklepu internetowego oraz kosmetyki). 

Ten weekend był bardzo aktywny, nadal próbuję wrócić do rzeczywistości, tyyyyyyle dobrego się działo! 😍 W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu blogerek z Remingtonem #ritualremingtonparty, organizowanym przez @valuemedia_groupone w @ritualcocktailclub w Warszawie 😊. Ogromnie mi miło, że mogłam tam być, poznać masę fantastycznych osób i tak miło spędzić czas. Moja włosowa metamorfoza z @remingtonstyle była zniewalająca 😆 Cudnie było choć raz mieć tak piękne loki dzięki lokówce stożkowej z najnowszej linii Keratin Protect i umiejętnościom przesympatycznej fryzjerki, Pani Agnieszki @agnieszka_frackowiak_stylistka 😉. Miła odmiana dla moich mega prostych włosów pozbawionych objętości (nagle zrobiło się ich 3x więcej) 😍. Sporo pokazywałam na Stories na bieżąco, ale jeżeli coś Was ominęło, to niebawem na blogu pojawi się relacja ze spotkania, także stay tuned 😉. Ogromną niespodzianką było pojawienie się @anwenblog - nie jestem w stanie wyobrazić sobie lepszego gościa specjalnego w tematyce włosowej!!! 😲 Ogromnie się cieszę, że mogłam Ją poznać, zamienić kilka słów, dowiedzieć się czegoś nowego o moich włosach, a książka #jakdbacowlosy (z dedykacją 😍😍😍) totalnie mnie wciągnęła w drodze powrotnej 😍. Dziękuję organizatorom za zaproszenie, w szczególności Pani Kamili oraz @1rinabalerina za masę pozytywnej energii. Dziękuję też Kasi @glowlifestyle.pl za wspólną drogę na miejsce (było mi o wiele raźniej 😘) i pogaduchy online podczas drogi w pociągu, a także Agacie @freewolna oraz Aleksandrze @aleksandra_aaa za wspólną kawę/herbatę przed spotkaniem 😊. Dziękuję też wszystkim osobom, z którymi mogłam choć chwilę pogadać 😘😘😘!!! (nie dam rady wymienić wszystkich😂). Na zdjęciu mój identyfikator ze spotkania oraz cudny, bawełniany turban do włosów 😍 - organizatorzy chyba czytają mi w myślach, bo całkiem niedawno pisałam na blogu, że chcę sobie zamówić kolejne bawełniane turbany (mam już dwa, ale czasem mi brakuje jak są w praniu), bo to świetna sprawa 😉. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy😃😃😃!!!!
Post udostępniony przez Basia Hrycyk (@basia.blog)

Uczestnicy:

Katarzyna - Glowlifestyle
Paulina - Alter Ego
Julita - Blonde World
Natalia - Elf Naczi
Anita - Melodylaniella 
Ewelina - Revelkove Love
Agata - Freewolnosc
Aleksandra - Zaczarowana Oczarowana
Kamila - MyLovelyFuschia
Dominika - Dyed Blonde
Karolina - Bizarre Case
Kasia - Po prostu Kasia
Gabriela - Cosmetic Addiction
Kinga - Kerli
Monika i Ola - Sophie Czerymoja
No i ja ;)

Dziękuję też wszystkim dziewczynom, które miałam okazję poznać i chociaż chwilę pogadać! :) Chyba nie udało się ze wszystkimi, ale tyle się działo, że zupełnie nie wiem, kiedy mi ten czas minął! Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja w przyszłości :) No i bardzo się cieszę, że mogłam choć chwilę pogadać z przesympatyczną Anwen, którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiam :)

Dziękuję!

Jak Wam się podobają stylizacje wykonane za pomocą urządzeń z nowej linii Keratin Protect?
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl