poniedziałek, 11 grudnia 2017

Pokaż swoją toaletkę, czyli akcja #PST :)

Cześć! Biorę udział w akcji blogerek pod tytułem "Pokaż swoją toaletkę" :). Jej organizatorką jest Delishe, do której zdecydowanie polecam zajrzeć, bo czytam jej bloga nie od dziś :). Akcja polega na pokazaniu naszych sposobów na przechowywanie kosmetyków, czyli po prostu jak wyglądają nasze toaletki. 

W moim przypadku określenie "toaletka" to spora nadinterpretacja, ale zaraz wszystko zobaczycie :D 

przechowywanie i organizacja kosmetyków

No i nastaje ta chwila prawdy... tadaaaaam! 
Moja toaletka to... parapet! :D 

przechowywanie i organizacja kosmetyków

Niestety tak się złożyło, że w chwili obecnej mieszkam z mężem w kawalerce, trudno jest się nam pomieścić, więc moja "toaletka" jest ułożona w myśl zasady "trzeba sobie jakoś radzić". 

Nadrzędnym priorytetem jest dla mnie to, żeby wszystkie kosmetyki kolorowe były przechowywane w pokoju, w suchym miejscu. Zbyt wysoka temperatura i wilgoć mają ogromny wpływ na przydatność kosmetyków do użycia (mogą się zdecydowanie szybciej psuć), więc trzymam kolorówkę z daleka od łazienki. W łazience przechowuję wyłącznie produkty pielęgnacyjne. I choć w ich przypadku sposób przechowywania również nie jest bez znaczenia (i prawdopodobnie negatywnie się na nich odbija), to jednak pielęgnację w większości zużywam na bieżąco, zaś z kolorówką wiadomo jak jest. 

Po lewej stronie jest moje "stanowisko zdjęciowe", ułożone na najtańszych komodach z Ikei (Vigrestad). Za komodą jest jeszcze zielony śmietniczek w kształcie żaby z czasów nastoletnich :D. Tło z Printea leży na prawdziwych deskach zbitych ze sobą i pomalowanych białą emalią akrylową, niestety to DIY kompletnie mi nie wyszło, efekt na zdjęciach jest fatalny, więc ostatecznie nie korzystam :( Służy mi więc jako pogłębienie komody, stolik na tło :P.

lampa pierścieniowa 40W, tło Printea

lampa pierścieniowa 40W, tło Printea

Po prawej stronie udało mi się upchnąć za biurkiem komodę Ikea Alex i to była jedna z najlepszych moich decyzji ever! Od tamtej pory skończyły się wszystkie moje problemy "gdzie trzymać kolorówkę i zapasy".

Biurko pochodzi jeszcze z czasów moich pierwszych studiów i jest tak tragicznej jakości, że strach się oprzeć, takie jest chybotliwe! Na biurku stoi lampka LED, która właśnie kończy żywot, dając mi za każdym razem efekt stroboskopu ;) Miała wytrzymać 35.000 godzin, wytrzymała może 2-3 tysiące? Wartość oczywiście oszacowana tak mniej więcej ;). Co lepsze, 2 miesiące temu skończyła się gwarancja, więc jestem ciekawa, czy producent celowo tak ją skonstruował, by się popsuła tuż po jej upływie... Niemniej jednak służy mi za źródło światła, gdy maluję się wcześnie rano i nie mogę skorzystać ze światła dziennego. Wówczas przekładam lustro na biurko i zapalam lampkę. Krzesło z kolei zostało po 2 lokatorach temu, więc jest już mega wysiedziane (śruba wbija się w tyłek :P), skrzypiące i chybotliwe. Mechanizm góra-dół też już nie trzyma, więc wielokrotnie, gdy na nie siadam, opuszczam się do samego dołu :) Dodatkowo oparcie lata na wszystkie strony... Zdecydowanie potrzebuję nowego. (Aktualizacja: wpis pisałam w zeszłym tygodniu, a... w weekend kupiłam sobie nowe krzesło! <3 Dopiero ten wpis uświadomił mi beznadziejność mojej sytuacji i to, że trzeba coś z tym w końcu zrobić! Akurat jechaliśmy z mężem do moich rodziców, ale szukaliśmy też kilku prezentów świątecznych w galerii handlowej, w której znajduje się JYSK :) Akurat trafiło się całkiem fajne i wygodne krzesło w promocji za 195 zł - dokładnie TO, wstępnie jestem z niego bardzo zadowolona i zmieściłam się w akceptowalnym dla mnie budżecie <3)

Na komodzie stoi stacja meteorologiczna, dzięki której wiem, czy muszę się grubo ubrać i ile zostało mi czasu na makijaż ;) oraz chusteczki. Czasem krem do rąk, pomadka do ust, różnie. W chwili obecnej (nie na zdjęciu) stoi na niej alkohol izopropylowy, którym czyściłam pędzel i moje lekarstwa ;). Za komodą mam pochowane różne tła i dodatki do zdjęć, w tym tuba z tłami Printea. 

komoda Ikea Alex

Jeżeli mam możliwość skorzystania z światła dziennego podczas wykonywania makijażu, za toaletkę robi parapet ;) Trzymam na nim duże lusterko (Ikea Karmsund), które najbardziej lubię za możliwość regulacji - mogę je nachylić pod dowolnym kątem. Dodatkowo obok stoi drugie, mniejsze lusterko, które jest bardzo lekkie, więc mogę je podnieść jedną dłonią i trzymać blisko twarzy np. podczas malowania oczu. Pędzle, które są czyste i suche, są pochowane w pojemnikach, żeby się nie kurzyły (Jak przechowuję pędzle, by się nie kurzyły?). Te, których użyłam rano, lądują w białym świeczniku Ikea i oczekują na mycie ;). Pędzle, których używam ciut rzadziej, znajdują się w dwóch zamykanych czarnych etui

lustro Ikea Karmsund

Z prawej strony mam małą szklaneczkę (właściwie to szkło po deserze ;)), w której trzymam niektóre akcesoria, np. pęsetę, chowany grzebyk z Inglota, czystą szczoteczkę od tuszu lub szpatułki, które dezynfekuję przed każdym użyciem, mając w pobliżu spray z izopropanolem i chusteczki. W pojemniku ze zdjęcia trzymam tylko pędzle Hakuro :). Wieczko od zużytego dawno pudru Jadwiga służy mi do nabierania wszelkich produktów sypkich na pędzle (nigdy nie korzystam z wieczek opakowań bo to dla mnie niehigieniczne) - tu akurat zostało rano użyte i czeka na umycie, wraz z brudną gąbeczką, którą do niego wrzuciłam (Jak myć gąbki do makijażu?) :). W świeczniku Ikea na mycie czeka również spora gromadka pędzelków ;).

jak przechowywać pędzle by się nie kurzyły, zamykany pojemnik na pędzle

Lustro Karmsund, z którego jestem ogromnie zadowolona, choć mniej rzucałoby się w oczy, gdyby było białe :) Z dolnej półki nie korzystam bo za bardzo się kurzy. 

lustro Ikea Karmsund

Po lewej dodatkowe lusterko, o którym już wspomniałam. Dalej pojemnik z pędzlami Zoeva (i tylko nimi) - mocno przerzedzony bo... większość czeka w świeczniku na umycie :) To właśnie po pędzle Zoeva sięgam obecnie najczęściej. Mam 22 sztuki i to była udana inwestycja, planuję stworzenie wpisu zbiorczego o tych pędzlach. Następnie, w pozycji stojącej, dwa zamykane etui na pędzle, z których korzystam rzadziej, mix pędzli różnych marek w pojemniku oraz mniejszy pojemnik z pędzlami krótkimi, typowo mineralnymi. 

jak przechowywać pędzle by się nie kurzyły, zamykany pojemnik na pędzle

Być może ciekawi Was ten odbijający się w lustrze materiał - a to też fajny temat akurat pasujący do wpisu mojej organizacji i druciarstwo level expert :D 

Otóż, biorąc pod uwagę moje skromne warunki mieszkaniowe (ten pokój ma przejście o szerokości około metra!!!), typowy statyw fotograficzny z systemem do zawieszania teł kompletnie nie wchodzi w grę. A jedyny taki, który wpadł mi w oko (z regulowanym rozstawem poprzeczki, składany), był pioruńsko drogi. Tak więc, za tło fotograficzne służy mi materiał kupiony na metry w sklepie z tkaninami, który jest zawieszony na dwóch wieszakach z klamrami, na kiju od miotły, pomiędzy dwiema szafami stojącymi w pokoju :D :D:D

tło fotograficzne w małym mieszkaniu

tło fotograficzne w małym mieszkaniu

Da się? Da się! Na co dzień przesuwam tło na bok i nie przeszkadza w przejściu. Na początku chowałam do szafy, ale bardzo się gniecie i było z tego więcej prasowania niż fotografowania. Efekty można zobaczyć tutaj: Jak dbam o włosy? oraz tutaj: 10 sprawdzonych tricków kosmetycznych. Wydaje mi się, że po zdjęciach końcowych nikt by się nie domyślił, jak to faktycznie wygląda :D 

Jeżeli chodzi o samą zawartość komody, częściowo trzymam w niej różne płyny (fixery, izopropanol), miseczkę i płytkę do mycia pędzli, krótkie pędzle kabuki, puszki, ale też całą moją kolorówkę, w innej szufladzie urządzenia (golarka elektryczna, trymer, urządzenie do pedicure) i wszelkiego rodzaju zapasy kosmetyczne. Tak więc nie jest to komoda tylko na kolorówkę, lecz mix różnych produktów urodowych ;).

W celu zachowania porządku, korzystam z organizerów Anela. Na razie nie w każdej szufladzie (ze względów finansowych ;)), ale docelowo chciałabym, żeby tak było, bo są bardzo praktyczne, ładne i łatwe do utrzymania w czystości:) 

Tu na przykład szuflada z paletami cieni, cieniami pojedynczymi, cieniami mineralnymi, bazami:

organizery Anela komoda Ikea Alex

Szuflada z produktami do ust - pielęgnacyjnymi i kolorowymi. Ta zdecydowanie mogłaby być lepiej zagospodarowana, gdybym miała takie wysokie organizery (tzn. takie jak na szminki, ale wyższe - planuję zakup w przyszłości), wówczas mogłabym też pomadki w płynie ułożyć pionowo i zajmowałyby bardzo mało miejsca ;). Leżą na chropowatej macie, żeby nie jeździły podczas zamykania szuflady. 

organizery Anela na pomadki komoda Ikea Alex

Tu wszystko do oczu i brwi:

organizery Anela komoda Ikea Alex

A największy problem mam z minerałkami bo słoiczki zajmują sporo miejsca, a mam też sporo samoróbek i mieszanek, więc to się samoistnie powiększa ;) 

organizery Anela komoda Ikea Alex

A tu wszystko do twarzy - podkłady, pudry, korektory, rozświetlacze, bronzery, róże, bazy, kremy BB, bibułki matujące, rozjaśniacze do podkładów... 

organizery Anela komoda Ikea Alex

Zaś na dole wszelkiego rodzaju zapasy - tu akurat do ciała

komoda Ikea Alex

Z całą pewnością dałoby się tą przestrzeń lepiej zagospodarować - jak widać, w szufladzie z minerałami wszystko jest upchnięte na styk, zaś w szufladzie z kosmetykami do oczu wieje pustkami. Również szuflada z mazidłami do ust mogłaby być lepiej wykorzystana, gdyby ułożyć wszystko pionowo. Z czasem z pewnością dokonam porządków wraz z zakupem kolejnych organizerów, co pozwoli mi na lepsze zagospodarowanie przestrzeni ;) 

Zakup tej komody Alex to był jeden z najlepszych wydatków kiedykolwiek. Nie zajmuje dużo miejsca - może jest dość głęboka, ale za to wąska, dzięki temu świetnie wpasowała się w kąt za biurkiem, a jest niebywale pojemna. Mieszczę w niej prawie wszystko, nie tylko kolorówkę ;) Dzięki temu, pomimo braku rzeczywistej toaletki, nie narzekam na niedobór przestrzeni kosmetycznej i jakoś sobie radzę :) Ta komoda + parapet i jestem w stanie zmieścić wszystko! :) 


Zachęcam Was do odwiedzenia pozostałych dziewczyn i... nie mogę się doczekać ich wpisów!
W akcji bierze udział aż 15 osób, dlatego została ona podzielona na dni publikacji:

poniedziałek: Delishe | Minimalniee | Ja :) 

Jeżeli macie ochotę, również możecie dołączyć do akcji! :)
Hashtag w mediach społecznościowych: #pokażswojątoaletkę


I jak się Wam podobają moje rozwiązania na małej przestrzeni mieszkalnej?
Bo ciężko mi to nazwać toaletką :D
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl