piątek, 11 maja 2018

Zużycia | kwiecień 2018


duże denko kosmetyczne


Ciało:

duże denko kosmetyczne

✔️ Żel pod prysznic Dove z granatem pięknie, owocowo pachniał, dobrze się pienił, nie wysuszał skóry. Zużyłam z przyjemnością.
✔️ Płyn do higieny intymnej Facelle Fresh - tani, łagodny, dosyć świeżo pachnie, wygodna pompka. Jest specyficznie śliski i jakby nie chciał się spłukać w 100%, czasem mi to przeszkadza.
✔️ Roge Cavailles Ultra Rich Cleansing Oil - próbka wystarczyła na jedno użycie, więc za wiele nie powiem, ale olejek jest do twarzy i ciała i wydawał się łagodny dla skóry. 
✔️ Antyperspirant w kulce Uriage - subtelny, lekko świeży zapach. Bardzo skuteczny antyperspirant, ale długo się wchłania, jak to kulka. 
✔️ Mustela, żel pod prysznic - łagodny, pieni się bardzo subtelnie. Piękny, kojący, bardzo dziecięcy zapach, bardzo mi się podobał, pachniałam jak bobasek ;). 
✔️ Mustela, krem emolientowy - kojący, ochronny krem emolientowy, robi dokładnie to, co ma robić i pachnie bobaskiem. Warstwa na skórze dość wyczuwalna, ale to zrozumiałe, w końcu to krem emolientowy.
 Mustela, Body Firming Gel - żel ujędrniający, próbka wystarczyła ledwie na uda... Wydawał się dość lepki. 
Tutti Frutti, peeling do ciała gruszka&żurawina - dość sztuczny zapach, drobinki z plastiku i z tego powodu nie kupię ponownie. To bardziej żel z drobinkami niż peeling, ale ściera całkiem ładnie. 

Włosy:

duże denko kosmetyczne

✔️ Farba do włosów Joanna Multi Cream Orzechowy brąz - ta sama co zawsze, zmieniam tylko odcienie. Nie niszczy mocno włosów, całkiem ładny kolor wychodzi, ale to ciepły brąz. Teraz farbowałam tylko odrosty.
✔️ Szampon do włosów przetłuszczających się Coslys - przyjemny szampon o miętowym zapachu, łagodny, ale skutecznie oczyszcza. Niestety nie wydłużył świeżości, ale lubiłam go do codziennego mycia. 
✔️ Pantene, odżywka w piance większa objętość - niby średnia, ale ciągnie mnie do niej po raz kolejny. Nie dodaje objętości, nie przedłuża świeżości, ale też nie obciąża. Włosy ładnie po niej błyszczą. Sama nie wiem, co mnie do niej ciągnie, ale kupiłabym po raz kolejny, może to zasługa formy pianki? Zadziwiająco wydajna.
✔️ Garnier, Wahre Schatze, odżywka do włosów z olejem rycynowym i syropem klonowym - prezent od hellojzy, miałam z nią mieszane relacje, początkowo moje włosy reagowały na nią co najwyżej poprawnie (umiarkowany błysk, umiarkowane wygładzenie), a w drugiej połowie opakowania było już cudownie, z miękką i lśniącą taflą. Może ta odżywka potrzebuje więcej czasu? Na pewno ładnie pachnie. 
✔️ Garnier, Wahre Schatze, maska do włosów z miodem - ta maska była obłędna! Pięknie pachniała, mocno dociążała, wygładzała i zmiękczała włosy, po prostu perfekcyjna, lśniąca tafla i good hair day.
✔️ L'Oreal Botanicals, eliksir wzmacniający z kolendrą - ciekawy produkt do włosów niskoporowatych, z olejem kokosowym wysoko w składzie. Jest to płynna odżywka bez spłukiwania z pipetką. Pięknie pachnie, nie obciąża, wygładza i nabłyszcza, a włosy są miękkie w dotyku. Ciekawy produkt bez spłukiwania, który faktycznie może pozytywnie wpłynąć na włosy, a nie tylko zabezpieczać jak typowe silikonowe produkty. Polubiłam dopiero z czasem, choć aplikacja stanowczo niewygodna.

Twarz:

duże denko kosmetyczne

✔️ O paście do mycia twarzy Fresh&Natural pisałam już sporo w ulubieńcach lutego. Bardzo ją lubiłam za działanie, choć nieco drażniła mnie formuła i zapach. Niemniej jednak jest to świetny produkt i możliwe, że w tym miesiącu pojawi się osobna recenzja
✔️ Coslys, płyn do demakijażu z ekstraktem z lilii - bardzo skuteczny i łagodny dla oczu płyn do demakijażu, skóra się po nim odrobinę klei, ale ja i tak zawsze później jeszcze myję. Szkoda, że już się skończył!
✔️ Resibo, płyn micelarny - chyba pierwszy produkt Resibo, który mnie rozczarował. Płyn jest łagodny, ale zwyczajnie nieskuteczny i nie radził sobie z demakijażem, musiałam się wspomagać innymi produktami. Atomizer przy płynie micelarnym to również nienajlepszy pomysł. Niebawem będzie pełna recenzja. 
✔️ Krem matujący Vichy Ideal Soleil SPF50 to był pierwszy filtr, który pozwolił mi uwierzyć, że filtry da się lubić i zawsze będę miała do niego sentyment. Ale w tym czasie poznałam lepsze - bardziej komfortowe i o wyższej ochronie przez UVA Antheliosy, więc na razie nie planuję powrotu. Czasami lubił się zrolować przez swoje szybkie zastyganie i zrobić takie nieestetyczne farfocle, a po rozcięciu tubki, gdy już się NIC nie wyciskało, okazało się, że w środku jest go jeszcze sporo (zdjęcia poniżej). Ogólnie dobry filtr suchy w dotyku, ale są lepsze.
✔️ Chic Chiq, maseczki: a la Rose, Chocolate to świetne maski algowe, skóra jest po nich miękka i uspokojona. Jak dotąd lubiłam wszystkie wersje, choć poza kolorem i zapachem nie jestem w stanie wskazać większych różnic między nimi, na mojej skórze efekt był podobny i jednocześnie bardzo zadowalający.
✔️ Make Me Bio, krem pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka - potężna odlewka mega wydajnego kremu od Justyny pozwoliła mi się z nim bardzo dokładnie zapoznać, używałam ładnych parę tygodni! Lekki, dobrze wchłaniający się, raczej słabo nawilżający krem. W porządku pod makijaż, ale na noc będzie zbyt lekki. 
✔️ Kompresowana maseczka w tabletce do maseczek tonikowych, uwielbiam
La Roche Posay, Hydraphase Legere - to mocno alkoholowy, bardzo wodnisty krem do twarzy. Lekki, szybko się wchłania, ale jak dla mnie niedostatecznie nawilżający, a zapach wódy odpychający. 

I próbka kremu Lumene, którego już nawet nie pamiętam, ale był poprawny bez żadnego szału. 

duże denko kosmetyczne
Vichy matujący SPF50 po rozcięciu tubki

duże denko kosmetyczne
Vichy matujący SPF50 czasem się nieco roluje

Inne, kolorówka:

duże denko kosmetyczne

✔️ Aceton, ale to chyba Semilac, bo Realac zużyłam już dawno, a przelewałam sobie do mniejszej buteleczki dla wygody. 
✔️ Bell Hypoallergenic, Fixing Mat Loose Powder - niewygodne opakowanie, brzydko wygląda na skórze, nie matuje na długo. Ostatecznie zużyłam do skóry głowy zamiast suchego szamponu. 
✔️ Marion, bibułki matujące - lubię je bo są tanie. Niestety w parze z niską ceną idzie słaba wydajność, a za jednym użyciem idzie mi 4-5 sztuk, więc finalnie rozrachunek może być kiepski. 

Porządki w kolorówce: w zasadzie wszystko bez wyjątku lubiłam, nie ma tu żadnego rozczarowania, a pozbywam się wyłącznie z uwagi na starość tych produktów lub zaschnięcie (tusze). 

♥ Jeżeli nie wypełniliście jeszcze mojej krótkiej ankiety, to będę wdzięczna ♥
(będę się jeszcze przypominać w okresie jej trwania, przepraszam za SPAM!)
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz