piątek, 16 listopada 2018

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening

Recenzowanie podkładów mi nie idzie... Niby mam ich sporo, używam prawie codziennie (czasem płynnych, czasem mineralnych), a i tak ostatnia recenzja pojawiła się ponad rok temu... Postanowiłam się więc zmobilizować i stworzyć pewnego rodzaju "akcję", która ułatwi mi zebranie się w garść i rzetelne zebranie wszelkich wrażeń do pisania ;)

Założenia są następujące:

Używam podkładu przez minimum tydzień, codziennie notując swoje spostrzeżenia (tuż po nałożeniu, w ciągu dnia, po powrocie do domu). Zrobiłam sobie tabelkę, w której notuję wszystkie użyte produkty - jaki krem, jaki puder i tak dalej, ponieważ ma to duże znaczenie. Jednocześnie nie jest to tydzień "dzień w dzień" ponieważ a) nie maluję się codziennie, b) mając ważne spotkanie nie będę używać czegoś na siłę "bo muszę", tylko sięgnę po ulubieńca ;), c) nie zawsze mam czas na notowanie wrażeń, robienie zdjęć itd. Nie jest to również ocena zaledwie po tygodniu - większość podkładów mam już bardzo długo i w sumie mogłabym napisać recenzję bez tych testów, ale jest to dla mnie fajna mobilizacja do rzetelnego notowania spostrzeżeń i łatwiejszego ubrania wszystkiego w słowa, łatwiej mi je porównać jeden po drugim :). Pragnę przypomnieć, że moja cera mocno się przetłuszcza (chciałabym powiedzieć, że tylko w strefie T, ale w sumie to wszędzie...), a na dodatek moje sebum jest jakieś radioaktywne, ponieważ warzy się na mnie (tak, to przez "rz"!) 90% podkładów ;). Każdy makijaż oceniam po minimum 8 godzinach noszenia. Makijaże są nudne i niedopracowane, maluję się przed wyjściem do pracy około 10-15 minut (a rano jestem flegmatyczna), zdjęcia zajmują mi czasem jeszcze więcej, a ja nie mam rano tyle czasu, by jeszcze pół godziny blendować cienie, wyrysowywać brwi czy perfekcyjne usta. Zresztą w codziennym życiu drobne niedociągnięcia i tak są prawie niewidoczne, jedynie aparat w zbliżeniu nie wybacza niczego. Podkład praktycznie zawsze aplikuję gąbeczką - jest to moja ulubiona metoda aplikacji, a przy codziennym stosowaniu wysokich filtrów intensywne rozcieranie w ogóle nie wchodzi w grę, tylko delikatne stemplowanie (co i tak ma negatywny wpływ na wartość ochrony, ale łudzę się, że mniejszy). Z powodu stosowania filtrów moja ocena może być bardziej surowa - podkłady mogą się sprawdzać nieco gorzej niż na skórze pokrytej cienką warstwą lekkiego kremu. Podkłady nie mają ze mną lekko - ciągła gonitwa - do pracy, z pracy, zmiany temperatur, zakupy, apteka, paczkomat (nie ma dnia, bym czegoś nie załatwiała), jest chłodno więc bez szalika i czapki ani rusz ;). Nie mam też w ciągu dnia czasu na poprawki

Od podkładu oczekuję przede wszystkim trwałości i estetycznego wyglądu po całym dniu. Nie musi mocno kryć, ale miło, gdyby trzymał mat w ryzach w ciągu dnia (ale to trudne). Nie toleruję warzenia!

Zaczynamy!

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening


Trafił w moje ręce już w lutym 2018 dzięki Interendo ♥

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening tubka


Skin79 Dark Panda opakowanie, Skin79 Dark Panda recenzja

Skin79 Dark Panda opis, właściwości

Skin79 Dark Panda skład INCI ingredients

Skin79 Dark Panda BB Cream SPF50+ PA+++ Brightening tubka

Skin79 Dark Panda dozownik

Skin79 Dark Panda swatch, odcień

Niestety lekko ciemnieje, choć tu chyba spóźniłam się ze zdjęciem bo wydaje mi się, że ciemnieje mocniej (dodatkowe zdjęcie tutaj).


Dodatkowe swatche:



Plusy:
  • Zapach - delikatny, lekko pudrowo-kwiatowy? Przyjemny ;) 
  • Rozprowadzanie - jest gęsty i dość "maziowaty", ale dość łatwo go rozprowadzić, nie jest to podkład zastygający, więc spokojnie mamy dużo czasu na poprawki, wklepywanie, rozcieranie
  • Krycie - dobre, spokojnie wyrówna koloryt cery, jedynie z większymi przebarwieniami/wypryskami nie da rady, czasem może coś poprzebijać po przypudrowaniu (glow wybacza więcej niż mat ;)) 
  • Cena/pojemność - 49 zł/30 ml, nie jest źle

Plusy/minusy:

  • Opakowanie - ładna, higieniczna tubka, ale może być ciężko zużyć do końca, jest dość sztywna (jestem #teampompka)
  • Filtr SPF50+ - dla jednych to plus, ale dla osób traktujących filtrowanie na poważnie to raczej bez znaczenia (bo przy używanej ilości i tak SPF będzie śmiesznie niskie) lub nawet minus (bo nie powinno się łączyć filtrów różnych firm)
  • Odcień - bardzo chciałam przetestować ten krem BB, ponieważ naczytałam się po premierze, że jest jaśniejszy od Skin79 Orange. Może i jest, ale ledwie-ledwie, dodatkowo ciemnieje po chwili, więc jak dla mnie bez szału. Ale za to jest beżowo-żołty, nie idzie w pomarańcz. Ogólnie odcień ma ładny, dla cer jasnych, ale nie bardzo jasnych. Swatche porównawcze + jak ciemnieje tu: 1 / 2. Dark Panda jest najjaśniejsza z trójki zwierzakowych kremów BB (jest jeszcze Angry Cat i Dry Monkey). 
  • Ciężka formuła - trzeba go nakładać naprawdę niewiele, w przeciwnym razie na pewno skończy się to źle... Jest bardzo gęsty.
  • Cena/pojemność - z jednej strony 49 zł to w sumie nie tak dużo, ale weźmy pod uwagę, że pojemność to 30 ml. 


Minusy:

  • Świeci się jak diabli! Już po nałożeniu jest mega błysk, ale nawet po przypudrowaniu lubi się w ciągu dnia strasznie wytłuszczać. Po pierwszym użyciu byłam w szoku, moja twarz wyglądała jak tafla wody ;) Ja rozumiem, że azjatyckie kremy BB tak mają, no ale troszkę przesada. Za pierwszym razem śmiałam się w duchu, że to wypadek samochodowy można spowodować, oślepię kierowcę swoją twarzą i co wtedy?! ;)))
  • Trudno go przypudrować - przez to, że jest ciężki, gęsty i mega błyszczący, po przypudrowaniu nadal wygląda ciężko i nietrudno o ciastko... 
  • Warzy się przekoszmarnie... Nie było dnia, żebym nie wróciła z ciastkiem na brodzie/przy nosie... Na niektórych kremach potrafi już na dzień dobry wyglądać na zwarzony... 
  • Ściera się okrutnie łatwo - wystarczy przyłożyć bibułkę, by zebrać sporo podkładu/rozsunąć go. Wystarczy założyć szalik, by zetrzeć go na brodzie. Bywały takie dni, że nakładając róż/bronzer widziałam, jak podkład ściera się pod pędzlem... Nie dotykać ;)
  • Może podkreślać suche skórki, o czym kilka razy się przekonałam ;)
  • Ciemnieje

Podsumowując, nie polubiliśmy się. Szczerze mówiąc, znałam go dobrze jeszcze przed tymi testami i średnio miałam ochotę używać go przez ten tydzień bo wiedziałam, że oznacza to codzienny powrót z nieestetycznym stanem twarzy :P Kilka razy usłyszałam na jego temat "eee tam, przesadzasz, są gorsze" - kurczę, ale są też lepsze... Generalnie większość moich notatek na jego temat brzmiała "zwarzony powycierany smalec". Uprzedzam, że w czasie testów byłam przeziębiona, więc powycierany nos jest skutkiem kataru (i suche skórki na nosie też ;)).

On MOŻE wyglądać dobrze, ale raczej na cerze suchej/normalnej, z pewnością nie na filtrze SPF50 i maksymalnie najcieńszą warstwą. Cera tłusta i krem z filtrem to nie jest dla niego dobre towarzystwo. Lubię ciasteczka, ale nie na twarzy. Jeżeli macie cerę podobną do mojej, to raczej polecam unikać ;) Na wizażu ma mnóstwo pozytywnych opinii...

Efekt na skórze:


Tu miałam na sobie:

krem z filtrem - La Roche Posay fluid ultralekki SPF50
korektor - Maybelline Instant Anti-Age Eraser 00 Ivory
puder na twarzy - Essence All about matt! fixing powder
puder pod oczami - Kobo Brightener
bronzer - Kobo Sahara Sand
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - cień Zoeva Basic Moment (Yet to come)
kredka na linii wodnej - Deborah 2in1 Gel Kajal Eyeliner 06
tusz do rzęs - Sensique Long Lashes
brwi - kredka Maybelline Brow Satin Dark Brown + żel Essence Make me brow 02 browny brows
usta - Rimmel The Only 1 Matte 200 Salute (rano, bo wieczorem to nie zapisałam)

W ciągu dnia nie używałam bibułek matujących.

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - przed / po

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8 godzinach

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8 godzinach

Tuż po aplikacji w zbliżeniu też wcale nie wygląda super, no ale został nałożony na cięższy krem. 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji
 Po 8 godzinach - kraina sebum płynąca... 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 8 godzinach

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 8 godzinach
Tutaj pokazuje się najgorsze oblicze kremu BB - po 8 godzinach było źle, ale nie tragicznie. Po użyciu bibułek matujących niestety jest już tragicznie...

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 8 godzinach

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 8 godzinach

Ujęcia z telefonu tego samego dnia - ogólnie z dalszej odległości wygląda to ok. 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po około 1 godzinie

Tu miałam na sobie:

krem z filtrem - La Roche Posay fluid ultralekki SPF50
korektor - Pixie Reviving Under Eye Concealer 00 Creme Brulee
puder na twarzy - RCMA No-Color Powder
puder pod oczami - RCMA No-Color Powder
bronzer - Kobo Sahara Sand
róż - wypiekany Deborah 46
rozświetlacz - cień Zoeva Basic Moment (Liquid clock)
kredka na linii wodnej - Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze
tusz do rzęs - Sensique Long Lashes
brwi - kredka Golden Rose Longstay Precise Browliner 101
baza pod cienie - Catrice Liquid Camouflage 005
cienie - tylko jeden, Zoeva Basic Moment (Liquid clock)
usta - Astor Soft Sensation Lipcolor Butter Elegant Nude

W ciągu dnia dwa razy ściągałam sebum bibułkami, ale i tak po powrocie smalec. 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji (z telefonu)

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8,5 godziny

Niestety, jeżeli macie jakiekolwiek suche skórki, to krem je podkreśli. Tu akurat złuszczałam się prawdopodobnie po serum z retinolem. Nie da się też ukryć, że wygląda po prostu ciężko.

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji
 No a po 8,5 godziny - niestety płynę. 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8,5 godziny

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8,5 godziny

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 8,5 godziny

Tu miałam na sobie:

krem - tylko esencja Resibo
korektor - Kobo Modeling Illuminator 101
puder na twarzy - Laura Mercier
puder pod oczami - Kobo Brightener
bronzer - Kobo Sahara Sand
róż - Maybelline Face Studio 40 Pink Amber
rozświetlacz - cień Zoeva Naturally Yours (Casual Elegance)
kredka na linii wodnej - ----
tusz do rzęs - Sensique Long Lashes
brwi - kredka Maybelline Brow Satin Dark Brown + żel Essence Make me brow 02 browny brows
usta - konturówka Pierre Rene Lip matic 07

Śmiesznie, bo tu od razu widać, jak mocno bluruje Laura Mercier, aparat aż nie mógł złapać ostrości! W ciągu dnia ściągałam sebum bibułkami jeden raz. Widać tu dość dobrze, że na samej esencji Resibo (bez kremu z filtrem) krem BB wygląda po całym dniu dużo lepiej!

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji / po 9 godzinach

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji 

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - tuż po aplikacji
 Trochę się powycierał, dość mocno się błyszczy, ale nie jest tak źle, jak na filtrze. 
Nadal nie jest to jednak efekt, który mogłabym uznać za dobry.

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 9 godzinach

Skin79 Dark Panda efekt na skórze recenzja
Skin79 Dark Panda - po 9 godzinach
Pamiętajcie, że na moją ocenę mocno wpływa przetłuszczająca się cera + stosowanie filtrów (a to mój fundament pielęgnacji - z tego nie zrezygnuję) ;) 
Zgadzacie się ze mną, że taki efekt po całym dniu jest nieakceptowalny? ;) 

Ufff, mam nadzieję, że uda mi się kontynuować serię i w końcu porecenzować trochę podkładów :) Niestety jest to bardzo czasochłonne. Ale jeżeli Was to interesuje (dajcie znać), to będę miała motywację :)

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz