Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Superskoncentrowane serum do biustu 'Total Push Up'



Obecnie zużywam już drugie opakowanie tego serum, co jest dla mnie bardzo istotnym wyznacznikiem jakości :) Rzadko kiedy kupuję dany kosmetyk ponownie, na ogół skłaniam się ku testowaniu kolejnych, a że nowości na rynku nie brakuje - zazwyczaj nie wracam już do tego samego :) W sumie nie narzekam na swój biust, szczególnie na jędrność, ale wolałabym to podtrzymać :)


Zacznę może od konsystencji i zapachu - jest dość gęsty, kremowy a zapach słodki i utrzymujący się na skórze (moim zdaniem baaaardzo przyjemny). W tej notce chętnie przytoczę obietnice producenta:



Serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym użyciu tworzy mikrosiateczkę na kształt "niewidzialnego biustonosza", dając efekt push-up. Skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Nadaje piersiom bardziej pełny, okrągły kształt. Zawiera wyselekcjonowane składniki: Volufiline (ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica), kwas hialuronowy, Centella Asiatica, Algi Laminaria, Acacia Collagen oraz kofeinę.
Produkt jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry (także wrażliwej), nie ingeruje w gospodarkę hormonalną, jest bezpieczny dla gruczołów sutkowych.
Serum jest szczególnie polecane kobietom, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.



Łatwo się domyślić, że serum nie spełni wszystkich wyżej wspomnianych obietnic, gdyż jest to po prostu nierealne :) Taki efekt osiąga się przede wszystkim ćwiczeniami, a kremami jedynie wspomagając i potrzymując efekt. 


Serum baaaardzo intensywnie nawilża i pielęgnuje skórę piersi - są bardzo gładkie i miłe w dotyku, a stan ten utrzymuje się długo. Po zużyciu pierwszego opakowania zauważyłam, że faktycznie stały się jędrniejsze (nie jest to spektakularny efekt, ale widoczny) gdyż skóra się trochę napięła - automatycznie poszły "w górę". To, co jest dla mnie najważniejsze: serum zlikwidowało mi rozstępy! które pojawiły się po nagłej terapii hormonalnej - gwałtowny wzrost biustu i niestety efektem były okropne czerwone słoneczka, które skutecznie sprowadziły moją samoocenę do parteru - mój TŻ musiał się nieźle nawysilać, żeby podnieść mnie na duchu, dosłownie krępowałam się pokazywać piersi - takie były okropne :( serum przy stosowaniu 2x dziennie tak mi rozjaśniło rozstępy we wczesnym stadium, że teraz są ledwo widoczne (maleńkie białe pręgi), jestem pewna, że gdyby zostały one pozostawione "same sobie", dziś miałabym jasne, mocno widoczne paski na biuście! Co ciekawe, tak naprawdę serum wcale nie ma tego robić - a u mnie zrobił ;) 
Teraz używam dla podtrzymania jędrności skóry :) Zdecydowanie polecam, nie bez powodu 30 osób zaznaczyło w KWC serum jako "Mój Hit".

4 komentarze:

  1. I znów trafiłaś z recenzją w dziesiątkę! Na to serum skuszę się już teraz bez większego namysłu. Zależy mi na ujędrnieniu skóry. Nie mam większych problemów z rozstępami, ale lepiej dmuchać na zimne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jescze nie mialam okazji wyprobowac
    pozdrawiam
    xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda tego nie miałam okazji jeszcze przetestować ale z serii 3d używałam chłodzącego i balsamu samoopalającego i byłam naprawde zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty do ciała z Eveline są genialne. Świetnie ujędrniają ciało! Miałam już kilka ich produktów i jeszcze się nie zawiodłam!
    A co do pędzelka z Essence, to ja też na początku nie byłam pewna czy dam radę nim manewrować. Ale z nim jest naprawdę dużo wygodniej niż z pędzelkami od tych płynnych wersji. I bardzo dużym atutem jest to, że nabierając odrobinę produktu na końcówkę pędzelka, przy aplikacji na powiekę nie brudzą się rzęsy. Zawsze mnie to denerwowało w tych całych wysmarowanych patyczkach od płynnych eyelinerów.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger