poniedziałek, 30 marca 2015

Catrice, Beautifying Lip Smoother (wszystkie trzy odcienie - 010, 020, 030)

Jakiś czas temu (szczególnie przed świętami - w postach z pomysłami na prezent) przewinęła się fala zachwytów nad tymi mazidłami do ust Catrice. Niejednokrotnie były nawet porównywane do Instant Light Natural Lip Perfector Clarinsa - no cóż, 70 zł za Clarins (cena w Douglasie), a 15 zł za Catrice to różnica, a produkty łudząco podobne... ;) Czy są równie dobre? Nie mam pojęcia, gdyż mam tylko Catrice i to właśnie na jego temat jest dzisiejszy post.


Jak się okazało, moja szaro-bura ściana najlepiej wydobywa kolor tych balsamo-błyszczyków, więc tylko to zdjęcie (z wielu zrobionych) nadaje się do publikacji :D


Dokładna nazwa tego mazidła brzmi: Catrice - Beautifying LIP SMOOTHER - Upiększająco-wygładzający balsam do ust ;) Występuje w trzech kolorach: 010 Sweet Caramel, 020 Apricot Cream oraz 030 Cake Pop. Pech chciał, że nie dałam rady się zdecydować ani na jeden, ani nawet na dwa kolory, więc tym oto sposobem wylądowały u mnie wszystkie trzy odcienie balsamu ;) Jak szaleć, to szaleć. Jeden z nich kupiłam dokładnie 2 grudnia w LadyMakeUp, a dwa pozostałe kilka dni później stacjonarnie w Naturze (tylko dlatego, że w LMU były wówczas wyprzedane). Pech chciał, że jeden z nich (030 Cake Pop) był wcześniej zmacany, grrrrr :/ Macantom powinny poodpadać ręce! Gąbeczka była cała uwalona, więc po powrocie czekało mnie porządne jej umycie i zdezynfekowanie. 

Te "upiększacze" znajdują się w minimalistycznie pięknym i porządnym opakowaniu. Serio porządnym, bo po tym czasie (3,5 miesiąca) z napisami zupełnie nic się nie stało, a wrzucam je "luzem" do torebki wraz z kluczami i innymi destrukcyjnymi przedmiotami ;). Nawet przed chwilą próbowałam zdrapać paznokciem napisy i mi się nie udało ;) Inni producenci powinni się uczyć od Catrice, bo mam już kilka takich błyszczyków, przy których przed użyciem muszę się zastanowić co to właściwie jest bo z napisów nic już nie zostało ;) Aplikacja za pomocą gąbeczki przebiega bezproblemowo i całkiem przyjemnie (bo jest mięciutka), choć nie jest to najbardziej higieniczne rozwiązanie, raz na jakiś czas wypada ją umyć i zdezynfekować. Taki sposób użycia pozwala nawet na aplikację w pośpiechu, bez lusterka i nie ma obaw o wizualną katastrofę ;)





Taka bielusieńka gąbeczka jest tylko od nowości, później już caaaała zabarwiona ;) Po ściśnięciu tubki wychodzą "kropelki" balsamu jak na dolnym obrazku.

Zapach bardzo przyjemny, waniliowo-budyniowy, posmak również nie zniechęca do używania - jest słodkawy, więc nawet zjadaczki będą zadowolone :)) Osobiście nie znoszę, gdy mazidła do ust mają nieprzyjemny zapach i smak, jest to dla mnie zupełna dyskwalifikacja - tak jak Carmex, wielbię go za działanie, ale nie kupię ponownie bo jego smak jest dla mnie po prostu obrzydliwy. Niewątpliwym plusem balsamu jest to, że zupełnie nie jest klejący. Nie lubię tego uczucia, gdy próbuję otworzyć usta, a tu jakikolwiek opór ;) Catrice zadbało o to, żeby tego uniknąć - duży plus. 



Jak już wspomniałam, balsam występuje w trzech wersjach kolorystycznych: 010 Sweet Caramel, 020 Apricot Cream oraz 030 Cake Pop. Zawiera w sobie całe mnóstwo maluteńkich drobinek, które na szczęście są niemal niewidoczne, w praktyce trzeba się mocno przyjrzeć. W sztucznym świetle widać je bardziej, tak jak na zdjęciu poniżej:


Balsamy są półtransparentne - uzyskiwany efekt jest baaaardzo delikatny, tak naprawdę tylko lekko podkreśla kolor ust. Niestety szczerze żałuję (po fakcie), że wzięłam wszystkie trzy odcienie, ponieważ dwa jaśniejsze wyglądają na ustach... niemal tak samo, różnica jest ledwie widoczna... No ale wcześniej tego nie wiedziałam ;) Bardzo ładnie nabłyszczają usta, wygładzają je optycznie i nawet jeśli mam suche skórki, to po użyciu stają się mniej widoczne. To po prostu idealny produkt na co dzień, kiedy chcę tylko lekko podkreślić usta.


Gdybym mogła cofnąć czas, wzięłabym 020 (prawie niewidoczny, delikatny efekt) oraz 030 (subtelnie różowiutkie usta - w rzeczywistości efekt jest ciut bardziej widoczny, niż na zdjęciu, ale nadal delikatny). 

Tak naprawdę jedynym, co mnie w nich rozczarowało, jest trwałość - czytałam kilka opinii, że balsam Catrice jest dużo trwalszy od wielu błyszczyków, ale muszę się z tym niestety nie zgodzić, u mnie 1,5 godziny maksymalnie i znika całkowicie. Zdarzyło mi się również przeczytać również, że wysusza usta - z tym się również nie zgadzam (ale tutaj akurat na szczęście :P), bo moim zdaniem je skutecznie nawilża. Oczywiście nie tak, jak dobra pomadka, ale ilekroć stosowałam balsam na suche usta, po zniknięciu/zjedzeniu były w znacznie lepszym stanie, a efekt nie jest złudny, gdyż się utrzymuje. 

Wiem, że recenzja ciut długa, więc spróbuję to podsumować:
Plusy: niska cena, piękne i porządne opakowanie, bardzo łatwa aplikacja, przyjemny zapach oraz posmak, odpowiednia konsystencja, nie klei się, subtelny efekt idealny na co dzień, optycznie wygładza usta i je pielęgnuje
Minusy: mało higieniczna aplikacja, niska trwałość, dwa pierwsze odcienie wyglądają prawie tak samo

Moim zdaniem to świetne mazidło do ust na co dzień, do lekkiego podkreślenia ust - pięknie wygładza, nabłyszcza i bardzo przyjemnie się używa dzięki zapachowi i braku sklejania. Trwałość niestety niska, więc należy się liczyć z reaplikacją :) To również bardzo dobry pomysł na prezent - szansa na to, że się nie spodoba, jest raczej niska - głównie ze względu na ten uniwersalnie subtelny i "bezpieczny" efekt.

Miałyście już balsam Catrice? :)
Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



55 komentarzy:

  1. nawet nie wiedziałam, że mają taki produkt w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu przewinęło się nad nimi sporo zachwytów :)

      Usuń
  2. Mam sweet caramel i brdzo ten błyszczyk lubię :) chętnie sprawiłabym sobie jeszcze numer 030 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wygląda bardzo ładnie, polecam z czystym sumieniem :)

      Usuń
  3. mam nr 30 i uwielbiam go, super wygląda na ustach jest delikatny, a zarazem je podkreśla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o nich, widziałam w szafie i chyba w końcu się skuszę. Rozważam 020 i 030 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafny wybór, też bym tak wybrała, gdybym mogła cofnąć czas :)

      Usuń
  5. Nie miałam, nie przepadam za takimi lepiącymi mazidełkami, lecz prezentują się ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten balsamo-błyszczyk się nie lepi ;) Nic a nic!

      Usuń
  6. Wszystkie ładnie wyglądają na ustach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie ładnie, ale 010 i 020 zbyt podobnie :)

      Usuń
  7. podoba mi się ten najciemniejszy odcień :) szkoda, że takie nietrwałe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :) Ale mimo to chętnie sięgam po te balsamo-błyszczyki :)

      Usuń
  8. Miałam na nie ochotę, po tych wszystkich porównaniach do Clarins, ale chyba już nie chcę:P Bo wolę coś bardziej trwałego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z Clarinsem, więc nie umiem się ustosunkować :( Ale do trwałych nie należy, więc prawdopodobnie nie byłabyś zadowolona. Ot, przyjemne mazidełko, po które chętnie sięgam

      Usuń
  9. Bardzo fajne, najciemniejszy kolor podoba mi się najbardziej. Dobrze, że mają przyjemny zapach i smak, bo dla mnie jest to ważne (nienawidzę niedobrych mazideł).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również ma to duże znaczenie - bądź co bądź po aplikacji zapach mazideł do ust jest wyczuwalny, a wystarczy się oblizać, by i smak poczuć. Dobrze, gdy obie te cechy są przyjemne :)

      Usuń
  10. Odcienie ładnie wyglądają w opakowaniu ale na ustach są dla mnie za delikatne, więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ustach są delikatne, tylko 030 się wyróżnia ciut bardziej niż na zdjęciu, jeżeli lubisz intensywniejsze kolory, to lepiej zainwestować w coś innego :)

      Usuń
  11. Forma aplikacji nie za bardzo mi się podoba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Rzeczywiście jest specyficzna, więc nie każdemu przypadnie do gustu :)

      Usuń
  12. 03 wygląda fajnie, ale póki co mam tyle balsamów/błyszczyków i innych cudów że się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie rzeczywiście lepiej najpierw wyjść z zapasów :)

      Usuń
  13. Nie spotkałam się z tymi błyszczykami. Lubię takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam teraz fazę na pomadki i błyszczyki, a już zwłaszcza półtransparentne, mnie nie kręcą. staram się jednak powykańczać błystki ze swojej kosmetyczki, żeby mi nie zalegały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Catrice nie jest dla Ciebie :) Ja lubię zarówno pomadki, jak i błyszczyki, byle nie były zbyt intensywne w kolorze :) No i żeby błyszczyki się nie kleiły :)

      Usuń
  15. najbardziej podoba mi się 020 :)

    OdpowiedzUsuń
  16. rzeczywiście, pierwsze odcienie wyglądają niemalże tak samo. 030 najlepszy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie zawsze dobrze oddają kolor, ale w rzeczywistości również wyglądają niemal tak samo :)

      Usuń
  17. czytałam już o tych błyszczykach, mam na nie ogromną ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto się skusić :)

      Usuń
  18. nie przepadam za błyszczykami, mało widoczne są te kolory ale pewnie tak miało być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak miało być :) Szkoda tylko, że między 010 a 020 nie ma prawie żadnej różnicy

      Usuń
  19. Wszystkie wyglądają ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - wszystkie polubiłam :) Choć żałuję zakupu obu jasnych, na chwilę obecną kupiłabym tylko jeden z nich

      Usuń
  20. Takie delikatne, na dzień... :) Ale mnie nie skusiły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ciekawa (nawet bardzo) takiego produktu z Clarins, ale nie ukrywam - cena jest dla mnie za wysoka biorąc pod uwagę, że jakąś wielką i wierną fanką błyszczyków nie jestem. Ale ostatnio przyglądałam się uważniej tym błyszczydłom w Naturze i gdyby nie to, że wszystkie gąbeczki były obsrane (wszystkie 7 dokładnie, pomijam fakt testerów w trzech kolorach stojących obok), to pewnie bym się skusiła. Może Catrice przełamie moją niekończącą się miłość pomadkową :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również cena jest ciut wysoka jak na tak delikatne mazidło do ust :) U mnie też zmacane, niestety 030 kupiłam ufajdany (o czym przekonałam się dopiero w domu), więc na dzień dobry czekało mnie intensywne mycie i dezynfekcja, bleee... Dlatego wolę kupować przez Internet :)

      Usuń
  22. Bardzo naturalnie wyglądają jednak mnie nie kusza :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny aplikator-gąbeczka :)
    Ciekawie się prezentuje, chyba się skuszę, bo ostatnio coś mnie wzięło na delikatne podkreślanie ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny, choć ciut mało higieniczny. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie wygłada na ustach :)

      Usuń
    2. Diana - nie spamuj!!!

      E Em, to prawda :)) Bardzo lubię te balsamo-błyszczyki :)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl