Pędzle Kavai - porównanie z Hakuro i Zoeva

Pędzle są dla mnie bardzo ważne. Uważam, że odpowiednio dobrane akcesoria (pod względem ich jakości i przeznaczenia) potrafią nie tylko uprzyjemnić, ale również znacząco ułatwić wykonywanie makijażu. Osoby, które mają perfekcyjny warsztat w dłoniach wyczarują piękny makijaż również najgorszymi pędzlami lub nawet bez nich (!), czego przykładem są filmiki na YouTube z serii "makijaż bez użycia pędzli", w których w ruch idą pacynki, patyczki, płatki kosmetyczne, a efekt końcowy nieraz przerasta najśmielsze oczekiwania. Niemniej jednak - dobry pędzel dużo ułatwia, szczególnie jeżeli nasze umiejętności nie są na aż tak wysokim poziomie lub gdy zależy nam rano na każdej minucie.

W swojej pędzlowej przygodzie przechodziłam przez różne marki - zarówno te dostępne stacjonarnie, jak pojedyncze egzemplarze Ecotools, Essence i Catrice, jak również zamawiane online - m.in. Hakuro, Zoeva, Sunshade Minerals, Annabelle Minerals, Beauty Crew, Real Techniques czy Nanshy. Mogę w związku z tym bez wątpienia stwierdzić, że jakieś porównanie już mam, a po niektóre pędzle sięgam bardziej lub mniej chętnie. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o 7 pędzlach Kavai, które niestety nie spełniły moich oczekiwań. Żaden z nich. Serio :(

Kavai 26, 42, 21, 18, 19, 88, 11
Pędzle Kavai są lekkimi pędzlami - dużo lżejszymi od Hakuro, nieco lżejszymi od Zoevy. Mają eleganckie, czarne, lekko matowe trzonki i każdy z nich ma nadany numer, dzięki czemu łatwo je rozróżnić. Wizualnie podobają mi się bardzo, a w ujęciu technicznym wydają się być dobrze wykonane - skuwki są porządnie połączone z trzonkiem i włosiem. Ale problem leży właśnie we włosiu - w jego słabej jakości i kształtach. 

Kavai 26, Hakuro H55, Ecotools do pudru (stara wersja)

Pędzel do pudru Kavai 26 ma włosie syntetyczne, które jest miłe i przyjemne w dotyku. Nie jestem w stanie ująć mu niczego z miękkości włosa. Nie tylko omiatanie, ale również stemplowanie twarzy jest przyjemne. Nie pasuje mi w nim to, że włosia jest mało (trzeba się namachać, żeby przypudrować całą twarz), jest długie i wiotkie. Uważam, że przy tej długości włosia, powinno być go zdecydowanie więcej, jak w przypadku Hakuro H55 czy Ecotools, które mają zdecydowanie bardziej rozłożysty kształt i usprawniają proces pudrowania twarzy, w związku z czym mając kilka pędzli do pudru do wyboru - nigdy nie sięgam po Kavai, chyba że już naprawdę wszystkie są brudne... Z zestawionych tu pędzli Kavai jest najtańszy, ale najmniej godny uwagi.



Kavai 26, Hakuro H55, Ecotools do pudru

Kavai 26:

Hakuro H55:

Ecotools do pudru:

Orientacyjne ceny: Ecotools - 43 zł (w necie nawet za 33 zł), Hakuro H55 - 41 zł, Kavai 26 - 26 zł

Kavai 21, Zoeva 101, Hakuro H56, Hakuro H14

Kavai 21, zdaniem producenta, służy do nakładania pudru, różu oraz konturowania twarzy. Niestety moim zdaniem, jest do niczego. Jest to typowe jajeczko, podobne do Zoeva 101, Hakuro H56, czy też Hakuro H14. Niestety włosie jest bardzo słabe - bardzo szybko żółknie (to akurat najmniejszy problem), jest dość grube, a przez to kłujące. Dodatkowo, jest bardzo sztywne i zbite, przez co pędzel nie ma jak pracować na twarzy - jest to po prostu taka twarda, sztywna szczota, w której rusza się tylko sam koniuszek, co dobrze widać na animacji. Pędzel Zoeva 101 jest znacznie większy, mięciutki i włosie "pracuje", jest elastyczne praktycznie od połowy w górę i to bez żadnego wysiłku. Podobna sytuacja ma miejsce w Hakuro H56 oraz H14 - włosie jest bardzo miękkie i chętnie pracuje na skórze, choć trzeba mieć na uwadze, że w przypadku Hakuro jest to włosie syntetyczne. Niemniej jednak, za pomocą Hakuro również da się wyczarować bardzo ładny efekt końcowy bez wysiłku. Pędzla Kavai 21 nie polecam w ogóle - pędzel kosztuje prawie 50 zł, a nie jest wart ani złotówki. Zoeva 101 jest bardzo dobra, a Hakuro H56 również uważam za bardzo dobry pędzel, choć od Zoevy się różni - kształtem, wielkością i rodzajem włosia. 

 Kavai 21, Zoeva 101, Hakuro H56, Hakuro H14

 Kavai 21, Zoeva 101


Kavai 21, Hakuro H56

 Kavai 21 - włosie ledwie się ugina :/

 Zoeva 101

Hakuro H56

Orientacyjne ceny: Zoeva 101 - 90 zł, Hakuro H56 - 44 zł, Hakuro H14 - 35 zł, Kavai 21 - 47 zł

Kavai 18, Zoeva 126

Kavai 18 to pędzel z kategorii "ujdzie w dużym tłumie". Włosie również jest dużo grubsze, niż w przypadku Zoevy, zdecydowanie bardziej kłujące. Nie jest już jednak aż tak bardzo sztywne, jak w przypadku Kavai 21, więc jakośtam pracuje ze skórą, niemniej jednak - opornie i niechętnie, pod palcem ugina się dość swobodnie, ale na twarzy pracują same końce. Nie jest tak tragiczny jak Kavai 21, ale nie jest też dobry. 

 Kavai 18, Zoeva 126



Kavai 18 - włosie sztywne, mało sprężyste, jakby gumowate

Zoeva 126 - włosie miękkie, puszyste i bardzo sprężyste

Orientacyjne ceny: Zoeva 126 - 70 zł, Kavai 18 - 26 zł

Kavai 19, Zoeva 105, Hakuro H14, Hakuro H56

Kavai 19 to pędzel do rozświetlacza - w jego przypadku mogłabym dosłownie przekopiować opis Kavai 21, dodając jedynie, że jest duuuużo mniejszy. Jest twardy, kłujący, mega sztywny, prawie wcale się nie ugina w kontakcie ze skórą, niczym sztywna szpachelka. Zoeva 105 pracuje na niemal całej długości włosia, a jej używanie jest jak głaskanie skóry. Hakuro H14 jest nieco bardziej wiotki, ale sprawdzi się tysiąc razy lepiej niż Kavai 19 - jest dużo bardziej miękki, wykonany z włosia syntetycznego. 

Kavai 19, Zoeva 105, Hakuro H14, Hakuro H56

Kavai 19 - znowu sztywna szczotka

Zoeva 105

Orientacyjne ceny: Zoeva 105 - 63 zł, Hakuro H56 - 44 zł, Hakuro H14 - 35 zł, Kavai 19 - 26 zł


Pędzel Kavai 88 jest łudząco podobny do Hakuro H77. Kupiłam go, by używać ich zamiennie. W opiniach czytałam nawet, że jest bardziej miękki od Hakuro H77. Guzik prawda!!! Kto miał H77 ten wie, że nie jest to pędzel miękki i tu nie ma co ukrywać. Nie drapie jakoś mocno, ale jakieśtam kłucie czuć. Kavai ma włosie jeszcze grubsze i sztywniejsze, jeszcze bardziej kłujące. Gdzie ta rzekoma miękkość?! To sprawia, że sięgam po niego BARDZO niechętnie, praktycznie wcale. Dodatkowo, oba te pędzle mają tendencję do kruszenia się włosia - nie chodzi mi tu wypadanie, ale dosłownie łamanie włosia gdzieś w połowie i zostawianie na oczach/twarzy takich małych skrawków. W przypadku Hakuro ma to miejsce w pędzlach z włosiem czarnym - podobno H13 też tak ma, ale jego akurat nie mam - właśnie z powodu niepochlebnych opinii.

 Kavai H88, Hakuro H77


Orientacyjne ceny: Hakuro H77 - 18 zł, Kavai 88 - 17 zł


Kavai 42 jest pędzlem typu duo-fibre, o włosiu mieszanym (naturalne + syntetyczne) różnej długości, dzięki czemu na powierzchni skóry pracujemy tylko częścią "białą", która jest dużo rzadsza. Dzięki temu na włosie nabiera się mniej produktu, co ma szczególne znaczenie w przypadku produktów bardzo napigmentowanych, które chcemy nabrać w niewielkiej ilości i skutecznie rozetrzeć. Pędzel Kavai jest taki sobie - część biała jest kłująca, a czarna się kruszy, podobnie jak w przypadku Kavai 88. Niemniej jednak w swej szorstkości rozciera bardzo dobrze i szczególnie polecam go na przykład do kremowych różów, trudnych do roztarcia. Jest to pędzel, który jest skuteczny, ale mało komfortowy w użytkowaniu. Jego nieduża wielkość sprawia, że sprawdzi się właśnie do mniejszych obszarów twarzy.



Orientacyjna cena: Kavai 42 - 26 zł

 Kavai 11, Zoeva 312


Pędzel Kavai 11 miał być chyba odpowiednikiem Zoeva 312, gdyż podobieństwa nie da się ukryć. Szkoda, że Kavai stworzyło przy tym totalnie zwykły pędzel skośny, jakich wiele, zaś Zoeva stworzyła pędzel mistrzowski, z którym nie spotkałam się nigdzie indziej. Zasadniczą różnicą jest wielkość - pędzel Zoeva jest bardzo malutki i bardzo cieniutki, dzięki czemu jest wyjątkowo precyzyjny - nie znam równie precyzyjnego pędzla. Kavai 11 jest dużo większy i dużo grubszy, więc wyrysowanie cienkiej kreski na powiece lub brwi jest znacznie utrudnione. Kavai nie jest pędzlem złym - włosie syntetyczne jest miękkie, zwarte i sprężyste. Szkoda tylko, że grubość sporo utrudnia, w związku z czym jak mam sięgnąć po niego lub inny pędzel skośny - wybiorę malutki Zoeva 312, większy, ale nadal cienki Zoeva 317 lub Hakuro H85, który również jest spory, ale za to cienki i precyzyjny. Kavai 11 jest spośród wszystkich najgrubszy, najbardziej "rozczapierzony", a przez to najmniej precyzyjny. Do grubszej kreski się nada, do cienkiej niekoniecznie.


Zoeva 312, Kavai 11

Orientacyjne ceny: Zoeva 312 - 37 zł, Kavai 11 - 16 zł

Podsumowując, jest mi strasznie przykro, krytykując te pędzle. Jest to polska firma, która podąża za trendami, wypuszczając coraz to nowsze i bardziej pożądane modele (Hakuro w tej kategorii niestety stoi w miejscu i się nie rozwija), dość mocno inspirując się droższymi markami. Mnogość modeli i kształtów, połączonych z elegancją i przystępną ceną potrafi nieźle skusić, ale niestety nie idzie w parze z jakością, która mocno kuleje. Szkoda!

Osobiście nie widzę żadnych korzyści, przemawiających za zakupem pędzli Kavai, ale chciałabym podkreślić, że jest to moje subiektywne zdanie. Dla mnie te pędzle są po prostu baaaardzo słabe. Porównywanie ich do pędzli Zoeva - że są ich godnymi zamiennikami, lub nawet lepszymi (i takie opinie czytałam!) jest dla mnie po prostu śmieszne, bo oprócz inspirowania się kształtami Zoeva nic ich nie łączy. Owszem, Kavai są dużo tańsze, ale jak dla mnie - niewarte nawet swoich niskich cen.

Zdecydowanie lepiej będzie poczekać i dołożyć pieniądze do pędzli Zoeva. A jeżeli nie macie takiej możliwości pod względem finansowym, zawsze można je zastąpić podobnymi egzemplarzami z Hakuro, które może będą miały nieco inny kształt, ale sprawdzą się rewelacyjnie, będą tanie, porządne - posłużą latami i będą również przyjemne w dotyku. Używam pędzli Hakuro już od ładnych paru lat i nigdy mnie nie zawiodły, prawie każdy egzemplarz sprawdza się u mnie wyśmienicie. W relacji cena-jakość jest to najlepszy wybór. A gdy cena gra mniejszą rolę, warto pokusić się o pędzle Zoeva.

50 komentarzy:

  1. Mam kilka pędzli Kavai i wszystkie są milutkie i mięciutkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może to pojęcie względne ;)

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się gify które dodałas, bo dużo bardziej oddają ich zachowanie niż słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Miło mi, ich stworzenie zajęło mi sporo czasu (każdy był robiony po kilka razy i wybierałam najlepszy) i cieszę się, że pomysł okazał się trafiony :)

      Usuń
  4. Mam z Hakuro 2 pędzle do blendowania cieni i kuleczke do rozcierania kreski. Wszystkie 3 bardzo dobrze mi się sprawdzają i nie żałuję ich zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam pędzle Hakuro. Ten jeden jedyny czarny się wyłamuje pod kątem jakości włosia, ale ze wszystkich innych jestem bardzo, bardzo zadowolona.

      Usuń
  5. Marzy mi się zestaw pędzli z Hakuro ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie trafiłam jeszcze na pędzle co do których byłabym na 100% przekonana:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię pędzle Hakuro mam ich kilka. Kavai nigdy mnie nie kusiły :D
    Świetne te gify :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Hakuro też jestem zadowolona, a co do Kavai - nic nie straciłaś :) Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  8. Mam kilka pędzli Kavaii i szczerze jest zaskoczona twoją opinią. Mam pędzel do pudru (nr26) i 4 pędzle do oczu - do blendowania (nr 89,82 i 91) oraz jeden do brwi (nr 93) z pędzli do blendowania jestem bardzo zadowolona, 89 i 82 mają bardzo przyjemnie włosie porównywalne do hakuro, nr 91 ma sztywniejsze, ale ma on rozcierać kredkę wiec musi być on twardszy i nie mam mu nic do zarzucenia. Tem do brwi jest dość gruby, lecz kupiłam go z myślą o rozcieraniu kresek i malowaniu dolnej powieki więc i na niego nie narzekam choć do brwi się nie nadaje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że jesteś zadowolona :) Niestety - moich oczekiwań nie spełniły :)

      Usuń
  9. Z Kavai mam tylko jeden pędzelek - do brwi i bardzo go sobie chwalę. Mam w planach zakup jeszcze kilku sztuk, mimo że opinie na ich temat są różne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Zoeve i Hakuro i uwielbiam! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnego pędzla Kavai i jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło. U mnie większość właśnie stanowią Hakuro... Z Zoevy mam tylko jeden - mój ostatni zakup... i chciałoby się więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoeva wciąga :) A Hakuro zdecydowanie są warte zakupu.

      Usuń
  12. przykro mi, że wyrzuciłaś pieniądze w błoto! czuje się ostrzeżona, choć ta marka nigdy nie leżała w kręgu moich zainteresowań.

    PS. co ci polscy producenci pędzli mają z tym nawiązywaniem do Japonii? Hakuro, Kavai...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :) Ale przynajmniej wiem, że nie chcę od nich niczego więcej. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze, jak pierwszy raz usłyszałam o Kavai i dowiedziałam się, że jest to polska marka, to byłam zdumiona, bo nie brzmi :P

      Usuń
  13. Ja mam z Zoevy pędzel do bronzera i jest cudowny, nie pamiętam numerku teraz. I do pudru z Urban Decay i jest świetny! Taki jakby zbity kabuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnego pędzla Urban Decay, ale jeżeli chodzi o Zoevę to wierzę, że jest dobry :)

      Usuń
  14. Witam. Bardzo przydatna recenzja. Aktualnie czekam na dostawę pędzli Zoevy - niestety z Aliexpressu więc nie spodziewam się cudów, ale może nie będzie tak źle, na pewno opiszę wrażenia u mnie na blogu. Póki co Zoeva oryginalne pędzle to dla mnie zbyt wysoka półka :) Nie mniej jednak dzięki za wpis, fajnie, rzetelnie i konkretnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak się sprawdzają pędzle "Zoeva" z Aliexpress. Osobiście nie wiem, czy bym się skusiła, ale ciekawość jest :) Z chęcią przeczytam Twój wpis, gdy się pojawi. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Prezentują się świetnie, potwierdzam :)

      Usuń
  16. Bardzo fajny post i te "gify". Super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdy pędzle te pojawiły się na rynku, byłam ich szalenie ciekawa. Moja ciekawość wzrosła, gdy zaczęły się pojawiać opinie porównujące je do Hakuro czy Zoeva, ale teraz widzę, że nie mam czego żałować rezygnując jakiś czas temu z ich zakupu. Świetna recenzja porównawcza, dzięki Tobie nie kupię kolejnych pędzli (których swoją drogą nie potrzebuję) wątpliwej jakości i zaoszczędzę sobie kompletnie zbędnego wydatku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo skusiły, szczególnie jedna recenzja mocno porównująca do Zoevy i w niektórych momentach zapewniająca nawet, że Kavai mogą być lepsze! A tu niestety klops :P Cieszę się, że pomogłam :)

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba się skuszę na któryś z tych pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za recenzję. Myślałam o Kavai, ale skoro kiepskie to pozostanę przy tych, które już znam i lubię. Mam jeden Hakuro i zestaw z Sunshade Minerals (ten 9 sztuk) i jestem z nich zadowolona. Teraz szukam tylko czegoś by rozbudować ilość pędzli do makijażu oczu i może kupić porządny pędzel do rozświetlacza, ale wybiorę Hakuro albo Maestro. Zniechęciłaś mnie do eksperymentów z Kavai i tym podobnymi.
    A jak chcesz miękkiego włosia w niskiej cenie to Sunshade Minerals szczerze polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sporo Sunshade Minerals i je lubię :) Pisałam o nich już wielokrotnie: http://www.basia-blog.pl/search/label/Sunshade%20Minerals

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Ja te pędzle bardzo lubię, a Kavai 21 to chyba jeden z moich ulubionych pędzli ever, ale do twardych bronzerów typu stary NYX Taupe ;) Kavai są dla mnie o wiele lepsze od Hakuro, których po prostu nie lubię, i których kształty w ogóle mi się nie podobają. Ale ile ludzi, tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Osobiście lubię pędzle Hakuro, bo na prawdę odpowiadają na moje potrzeby.Oczywiście nie jest to najwyższa półka akcesoriów do makijażu, jednakże mała cząstka mojego serca chce wspierać Polski biznes, dlatego częściej sięgam po Hakuro, niż po np. Kavai :) ale zgadzam się z Tobą, jakość jest taka sama od paru lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kavai też jest polskie :) Hakuro to pędzle zdecydowanie godne uwagi, relacja cena-jakość jest super. Mam je od lat i nic się z nimi nie dzieje, brak mi tylko nowości w ofercie :)

      Usuń
  23. a mialas moze nowa kolekcje Kavai?duzy skok w jakosci wlosow w porownaniu do tej starej linii <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy Killer, nie miałam nowej kolekcji, w sumie to nie wiedziałam o jej istnieniu :) Chodzi o to, że wypuścili te same pędzle w ulepszonej wersji? Bo na ich stronie widzę te same modele z grafiką "new" :) Jeżeli tak, to super, że zdecydowali się poprawić włosie. Kształty są bardzo ciekawe, ale to włosie kompletnie do mnie nie przemawiało. Niemniej jednak, chyba nie skuszę się na nie ponownie - mam duży zestaw Zoeva, więc w sumie niepotrzebne mi już Kavai :)

      Usuń
    2. (już doczytałam u Ciebie na blogu :))

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger