niedziela, 17 lutego 2019

Lily Lolo - szminki Nude Allure i Love Affair, duo Sculpt&Glow, puder Translucent Silk

W dzisiejszym wpisie zdecydowanie będzie czym nacieszyć oczy, opowiem Wam o czterech produktach Lily Lolo, których używam od grudnia :)

Zobacz też: Nowości grudnia

Lily Lolo blog

Na zdjęciu znajdują się:

  • zapas mojego ulubionego podkładu w odcieniu China Doll, znalazł się w ulubieńcach roku, a pełna recenzja tutaj
  • duo do konturowania Sculpt&Glow - bronzer i rozświetlacz
  • puder wykończeniowy Translucent Silk
  • naturalne szminki w odcieniach Nude Allure oraz Love Affair
Opakowania produktów Lily Lolo są piękne - minimalistyczne, eleganckie, proste :) Ogromnie trafiają w mój gust.

Lily Lolo blog

Lily Lolo blog

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer
Lily Lolo, MOIA Sand Stone, Kobo Sahara Sand, Bell Chillout 1

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo


Zacznę od duo do konturowania, które skradło moje serce od pierwszego użycia, ale... nie od pierwszego wejrzenia. Moje pierwsze wrażenie brzmiało mniej więcej tak "łeee, ten bronzer taki ciepły? myślałam, że będzie chłodniejszy... łeeee, ten rozświetlacz taki morelowy? myślałam, że będzie bardziej szampański". Wystarczyło jednak użyć tej palety po raz pierwszy, by to wszystko odeszło w zapomnienie. Bronzer, choć bardzo ciepły na swatchach, na twarzy wypada zupełnie neutralnie i twarzowo. Pięknie sprawdza się do subtelnego modelowania twarzy, nie wyglądając ani szaro-buro/brudno, ani pomarańczowo. Choć typowo chłodny nie jest, to na pewno. Najbardziej uwielbiam w nim... średnią pigmentację. Bardzo łatwo można stopniować efekt, bez obawy o przesadę (za mocna pigmentacja w bronzerach to dla mnie wada). Uwielbiam również, że cudownie się rozciera, tworząc idealne przejście koloru, bez żadnych plam. Gdy użyłam go po raz pierwszy, zaledwie kilka razy machnęłam pędzlem i... to już? już jest tak ładnie? tak szybko? ;). Z kolei rozświetlacz zostawia na twarzy sam blask, bez koloru - to świetnie, ponieważ obawiałam się tych morelowych podtonów. Jest subtelny, a efekt można stopniować - czyli idealnie! Nie zawiera absolutnie żadnych widocznych drobinek, po prostu piękny blask na skórze. Dla mnie ideał na co dzień! Rozświetlacz miałam na sobie w filmie Gadane denko #1, ale weźcie pod uwagę, że tam oświetlała mnie mocna lampa, stąd mocne odbijanie światła. W świetle dziennym efekt jest o wiele delikatniejszy :)

Używam tej palety prawie codziennie i ogromnie ją lubię, w szczególności za to, jak bardzo jest przyjazna użytkownikowi w takim codziennym życiu i ekspresowym makijażu - produkty nakładają się i blendują błyskawicznie ♥. Prawdopodobnie wyląduje w następnych ulubieńcach. Dodatkowo, paleta jest piękna, elegancka, zamyka się pewnie (z wyraźnym kliknięciem) i posiada lusterko.

Na zdjęciach poniżej miałam na sobie duo do konturowania (rozświetlacz i bronzer):

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Lily Lolo Sculpt&Glow Contour Duo do konturowania bronzer rozświetlacz

Puder sypki Translucent Silk


Jedwabny puder sypki miałam już w postaci próbki, którą zużyłam do ostatniego okruszka - polubiłam się z tym pudrem na tyle, że zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowanie. Jest to sypki puder wykończeniowy z zawartością miki, która odbija i rozprasza światło. Co jest oczywiste, na mojej tłustej cerze nie ma szans, by używać go samodzielnie - najpierw matuję cerę pudrem matującym, a dopiero później aplikuję ten. Dzięki temu skóra wygląda zdrowo i promiennie, subtelnie odbijając światło. Znika efekt przesadnej pudrowości i wygląda to bardzo świeżo. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko czegoś typowo wygładzającego skórę (soft focus), ponieważ tu wszystko opiera się na odbijaniu światła :). Puder ten wygląda też bardzo ładnie pod oczami, ale pod warunkiem użycia minimalnej ilości. Na twarzy również rekomenduję raczej minimalną ilość i puchaty pędzel :). Bledzioszkom zdecydowanie bardziej polecam ten niż Flawless Silk - tamten odrobinę przyciemniał mi skórę. Z kolei w tym muszę wspomnieć, że uzyskiwany efekt jest dość chłodny, mroźny. Cieszę się, że pokrywka jest gładka, bez takiego kartonika, który czasem się w słoiczkach zdarza - gładką powierzchnię łatwiej umyć i zdezynfekować. 

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

po roztarciu:

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika

efekt płaskiego matu po mocno matującym pudrze:

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika efekt na skórze

po użyciu Lily Lolo Flawless Silk:

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika efekt na skórze

Lily Lolo jedwabny puder sypki Translucent Silk mika efekt na skórze

Lily Lolo, naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair


Początkowo miałam ochotę tylko na Nude Allure (polecała mi ją Justyna oraz Agata), ale po obejrzeniu różnych swatchy zdecydowałam się również na Love Affair. Bardzo się cieszę, ponieważ szminki te różnią się odrobinę swoimi właściwościami i dzięki temu mogę je ze sobą porównać. Zdecydowanie muszę wspomnieć, że kolor sztyftu to jedno, swatch na dłoni to drugie, a efekt na ustach to trzecie. Nie polecam się sugerować sztyftami, ponieważ Love Affair ma sztyft ciemniejszy, ale jest delikatniej napigmentowana, więc wypada odrobinę jaśniej. Z kolei swatche też są mylące (zarówno u innych, jak i u mnie) - bo choć oddają dobrze kolor na dłoni, to nie jest to kolor, który będzie finalnie na ustach. Najchętniej usunęłabym zdjęcie swatchy, by nie wprowadzać Was w błąd, ale po prostu mi zaufajcie i sugerujcie się zdjęciami na ustach ♥

Najbardziej uwielbiam te pomadki za ich kremowość i właściwości pielęgnujące. Spójrzcie na skład - olej rycynowy, olej jojoba, lanolina, witamina E, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z rozmarynu... Coś cudownego, pomadki te fenomenalnie sprawdzały się u mnie podczas mrozów, były samowystarczalne i nie musiałam już używać pomadki ochronnej. Kolor i pielęgnacja w jednym, ale tak serio :). Pomadki mają (na szczęście delikatny) zapach oleju rycynowego, są bardzo kremowe i gładko suną po ustach. Biorąc pod uwagę kremową formułę i mokre wykończenie, na długą trwałość nie ma co liczyć, w moim przypadku max. 2 godziny, ale to wiadome :). Staram się reaplikować w ciągu dnia (dzięki odcieniom nude nie potrzebuję nawet lusterka), ale ogromną zaletą jest też równomierne, estetyczne zanikanie pomadek. Nie muszę się martwić w pracy o nieestetyczne zjadanie. To właśnie takie ideały w codziennym życiu - nadają ładny kolor ustom, pielęgnują, równomiernie się zjadają, łatwo można je reaplikować nawet bez lusterka. 

Nude Allure to brzoskwiniowy, bardzo świeży nudziak. Z kolei Love Affair dla mnie jest jeszcze bardziej "nude" - ma w sobie mniej brzoskwini i moim zdaniem jeszcze ładniej wygląda na co dzień. Co prawda ma w sobie mikę z lekko fioletową poświatą (widać na zdjęciach sztyftu), ale na ustach to nie jest mocno widoczne. 

Jestem tymi pomadkami tak zauroczona, że... narobiły mi ochoty na więcej, zerkam w kierunku Parisian Pink/Passion Pink/Romantic Rose :)

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Po lewej Nude Allure, po prawej Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Po lewej Nude Allure, po prawej Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Po lewej Nude Allure, po prawej Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Po lewej Nude Allure, po prawej Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Tutaj tylko Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Góra: po lewej Nude Allure, po prawej Love Affair
Dół: ten jaśniejszy to Love Affair (raz na dole, raz po lewej)

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

No i najważniejsze, czyli zdjęcia na ustach:

gołe usta:

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Nude Allure:

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Love Affair:

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Lily Lolo naturalna szminka do ust Nude Allure i Love Affair

Podsumowując, mamy tutaj dwa hity, które sprawdzają się u mnie fantastycznie w codziennym makijażu (bardzo user-friendly duo do konturowania i pielęgnujące pomadki do ust) i jeden produkt bardzo dobry, po który sięgam z przyjemnością, choć nie codziennie (puder Translucent Silk). Po raz kolejny jestem zaskoczona wysoką jakością produktów Lily Lolo :)


Jeżeli już mieliście z nimi styczność, dajcie znać jak wrażenia :)

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz