piątek, 4 stycznia 2019

Nowości | grudzień 2018

Och, cóż to był za grudzień! Moje urodziny i imieniny, Święta oraz paskudne choróbsko, które resztkami kaszlu i kataru trzyma mnie do dziś (to już prawie miesiąc!) spowodowały ogromny przypływ nowości (zakupowych, prezentowych i PR-owych) :). 

Kat von D Shade + Light Eye Contour Palette paleta do konturowania kat von d

Mój najbardziej spektakularny zakup ;) 20% rabatu w Sephorze na wszystkie marki spowodowało kliknięcie palety, która już od dawna wisiała na mojej chciejliście - Kat von D Shade + Light Eye Contour Palette. To najnudniejsza, ale najbardziej praktyczna paleta, jaką tylko można sobie wyobrazić. Biel, czerń, dwa beże, dwie brzoskwinki i cały przekrój brązów - jasnych, ciemnych, chłodnych, ciepłych. To najlepsza uzupełniająca paleta, jaką w życiu widziałam, a dla mnie w wielu codziennych makijażach będzie całkowicie samowystarczalna. Wystarczy jednak dodać do niej jakiekolwiek inne cienie (np. błyszczące), by uzyskać nieskończenie wiele możliwości :) Nie umiem też przestać zachwycać się jakością tych cieni - przesiadka z Zoevy na Kat to jak lot w kosmos, nie ma porównania! Te cienie same wskakują na powiekę i same się blendują, a makijaż zajmuje mi o wiele mniej czasu! Na pewno się tu jeszcze pozachwycam w przyszłości, a mój zapał do malowania powiek powrócił na nowo ;)

krem pod oczy z awokado Martina Gebhardt

znajdź krem...

krem pod oczy z awokado Martina Gebhardt

Zakup kremu pod oczy z awokado Martina Gebhardt to głównie "wina" ciągle kuszącej Natalii, ale swoją cegiełkę dołożyła też zoila :) Co prawda mam teraz jeszcze Senelle, ale czekanie z Martiną aż do zużycia Senelle byłoby bez sensu - Martina to krem, który nadaje się TYLKO na noc, więc pozostając bez żadnego innego, i tak musiałabym coś kupić "na już". Zatem relacja Senelle na dzień, Martina na noc wydaje się optymalna. Jest to krem bardzo gęsty, bardzo tłusty, bardzo odżywczy. Nie ma szans, by sprawdził się rano ;). Jeszcze za wcześnie na werdykty, ale wstępne wrażenia na plus :)

Szampon Insight Rebalancing do włosów przetłuszczających się

Szampon Insight Rebalancing już miałam w wersji 500 ml (później producent zmienił opakowania na 900 ml i 400 ml, rzekomo z powodu bardziej skoncentrowanej formuły). Tym razem postawiłam na dużą wersję 900 ml, ponieważ opłacała się o wiele bardziej od mniejszej + dodatkowo miałam darmową wysyłkę. 48 zł/400 ml (z kosztem dostawy) lub 55 zł/900 ml (darmowa wysyłka) - wybór był oczywisty. Szampon jest mi już dobrze znany, więc ryzyka wtopy brak ;). Zakup raczej niezbędny, ponieważ zaraz zostanę całkiem bez niczego.

Zalotka Shu Uemura S Curler mini zalotka mała zalotka

Zalotka Shu Uemura S Curler powinna się pojawić tak naprawdę w nowościach listopada (kupiona 10.11), ale zamawiałam ją na eBay, więc trochę sobie poczekałam na dostawę (około miesiąca). Jestem bardzo ciekawa, czy sprawdzi się lepiej od klasycznej, dużej zalotki z zabudowanymi brzegami :) Na razie mam rzęsy po liftingu (już czwartym!), ale jak efekt minie, to na pewno będę testować :) Na eBay była sporo tańsza niż u nas (np. Cosibella).

maska do włosów Garnier Banana Hair Food

Waciki Isana i maska do włosów Garnier Banana Hair Food kupiona w promocji w Rossmannie - miałam odlewkę od Justyny i byłam totalnie zachwycona tą maską :) Włosy były sypkie, ale super-gładkie i super-lśniące! :)

L'Oreal Casting 613 Mroźne Mochaccino

drogeria Pigment

W Drogerii Pigment kliknęłam farbę do włosów Casting 613 Mroźne Mochaccino - byłam bardzo zaskoczona widząc aż tyle cukierków i próbkę gratis (do samej farby!). Dodatkowo, bardzo spodobało mi się eko wypełnienie przesyłki - drobny, nieodbierający komfortu gest, a przy hurtowej skali paczek ma znaczenie dla środowiska. Farba pojawiła się już w zużyciach, niestety kolor na włosach wyszedł brzydki.

Yankee Candle świecznik wiaderko do samplerów votive FROSTED

Sprawiłam sobie wiaderko Yankee Candle do samplerów :) 

samplery Yankee Candle, nożyczki do knotów, Vent Sticks

A jak już o zapachach mowa, to pojawiło się ich całkiem sporo. Samplery, nożyczki do knotów (bardzo fajna sprawa!) i dwa rodzaje zapachów do samochodu :) 

I na tym kończą się moje zakupy, a zaczynają wszelkie "dary losu", czyli prezenty od bratnich duszyczek oraz od marek :) 

ceramika bolesławiecka

EO Laboratorie

Te niesamowite wspaniałości to prezent od hellojzy z okazji moich urodzin i imienin ♥ Kwiecista, ręcznie robiona filiżanka z ceramiki Bolesławieckiej, bliskiej sercu Agaty, która pochodzi właśnie z Bolesławca :) Jest też najpiękniejsza kartka na świecie oraz trzy bardzo obiecujące produkty z EO Laboratorie (to ta marka, która ma sto nazw :D), idealnie pod rodzaj mojej cery, ponoć polecane przez czarszkę :). Planuję wprowadzić całą serię jednocześnie, ale najpierw muszę trochę zejść z zapasów, więc obecnie grzecznie czekają, choć rączki świerzbią ;). Dziękuję za ten wspaniały prezent! ♥

Manufaktura Mewa masło do ciała Mango

Z kolei masło do ciała Mango z Manufaktury Mewa to prezent urodzinowo-imieninowy od zoili ♥ Pachnie tak obłędnie, że ja z całą pewnością nie będę nim smarować dolnych partii ciała :D Gdzie z takim luksusowym masłem na mój nieluksusowy tyłek, czy nogi! :D Na razie ochoczo smaruję partie górne, by móc się rozkoszować tym cudnym zapachem, uczta dla zmysłów :) Masło jest też mocno odżywcze i pielęgnujące, uwielbiam smarować nim moje wymagające w okresie grzewczym dłonie na noc.

Zoeva Blanc Fusion, MOIA puder ryżowy, bronzer, mydło Sadza Soap

Zoeva Blanc Fusion

Z kolei od Magdy nabyłam paletę Zoeva Blanc Fusion, której zakup rozważałam jakiś czas temu. Spodziewałam się oczywiście samej palety, a w przesyłce zaskoczył mnie ogrom cudownych rzeczy ♥ Mydełko Sadza Soap kusiło mnie od dawna, choć zapewne wstrzymam się z nim do wiosny/lata, mgiełka Ziaja ślicznie pachnie, jest też maseczka w płachcie Mediheal (chętnie poznam!), bibułki matujące (zużywam hurtem, nie zmarnują się :D), bronzer i puder MOIA (jestem ciekawa jak się sprawdzą) i ogromna ilość próbek. Dziękuję! 

nowości Neauty Minerals - gąbka, pędzle, bronzery

Marka Neauty Minerals przeszła ogromną metamorfozę! :) Zmieniła się szata graficzna opakowań, logo marki, a w asortymencie pojawiły się nowe pędzle, gąbeczka oraz bronzery w trzech odcieniach. Wszystkie nowości z pewnością zaprezentuję szczegółowo w osobnym wpisie, na razie najmocniej przetestowałam gąbeczkę, która jest super - bardzo mięciutka, ale jednocześnie mało porowata, więc nie chłonie dużo produktu (używam do podkładów płynnych). Skośnie ścięty brzeg mocno ułatwia aplikację podkładu na twarz :)

nowości Lily Lolo - podkład China Doll, puder Translucent Silk, szminka Nude Allure, Love Affair, duo Sculpt&Glow

Pojawiło się też u mnie kilka produktów z Lily Lolo - mój ulubiony podkład China Doll (zapas) - według mnie to najlepszy podkład mineralny do cery tłustej. Jest bardzo lekki, świetnie matuje, jest bardzo trwały. Znalazł się tu również puder Translucent Silk, którego miałam w formie próbki i zużyłam z przyjemnością do ostatniego okruszka. To typowo rozświetlający puder wykończeniowy, nadający skórze zdrowego blasku, ładnie też wygląda pod oczami, subtelnie odbijając światło. Na pomadki Lily Lolo miałam chęć od bardzo dawna, szczególnie na Nude Allure. Świetnie, że skusiłam się też na Love Affair, ponieważ to dało mi trochę szerszy obraz (na wykończenie i pigmentację) i rozbudziło chęć na jeszcze (co najmniej) jeden odcień w przyszłości... ;) Szminki te są wspaniale pielęgnujące, co w okresie zimowym jest niepodważalnym atutem! Z kolei duo do modelowania twarzy Sculpt&Glow pozytywnie mnie zaskoczyło :) Na pewno pojawi się osobny wpis za jakiś czas. 

nowości My Secret, Sensique

nowości My Secret, Sensique

Nie sposób pominąć nowości z Drogerii Natura, które zaprezentowałam już w osobnym wpisie :)

zestaw świąteczny Lierac Hydragenist zestaw prezentowy

Marka Lierac przygotowała (nadal dostępne) zestawy świąteczne, w tym jeden trafił w moje ręce. Całość prezentuje się fenomenalnie - kosmetyczka jest niesamowicie elegancka, bez żadnego krzyczącego logo (jest dopiero w środku, ale subtelne), kosmetyki też prezentują się znakomicie. Większość świątecznych zestawów wzbudza we mnie średnie emocje, ale tu nie mogę złego słowa powiedzieć, można się poczuć dopieszczonym ;). Bardzo elegancki prezent :)

kalendarz adwentowy AVON

kalendarz adwentowy AVON

Zawartość kalendarza adwentowego AVON: 4 mini zapachy, tusz do rzęs, pomada do brwi, pędzelek dwustronny, matowa pomadka w płynie, błyszczyk, 3 lakiery, krem do skórek, pomadka ochronna, 2 kredki do oczu, 2 próbki szminek, 3 próbki pielęgnacyjne, żel pod oczy 15 ml, krem do rąk 30 ml, krem do twarzy.


Z kolei od marki AVON dotarły w grudniu dwie przesyłki :) Jedna z kalendarzem adwentowym, którego zawartość jest na środkowym zdjęciu, a druga karnawałowa. Kalendarz adwentowy przyszedł dokładnie w moje urodziny i otwierałam go kolejno na Stories, aż do momentu, w którym zobaczyłam u kogoś innego całą zawartość - wtedy już niespodzianka poszła w siną dal (wcześniej nawet nie zerknęłam na rozpiskę z produktami na opakowaniu, by codziennie odkrywać nowe okienka!), a ja otworzyłam cały kalendarz za jednym zamachem. Rozczarowała mnie obecność tylu próbek - rozumiem miniaturki (minisy to super sprawa!), ale rozpakowanie osobnego okienka z próbką na jedno użycie to raczej smutek ;) Szczególnie, że ostatnie, finałowe, 24. okienko zawierało właśnie próbkę (a w sumie to ostatnie 3 okienka zawierały próbki), co może pozostawiać niedosyt, w ostatnim okienku liczyłabym na coś "wow". Czy zakup takiego kalendarza byłby opłacalny? Szczegółowo podliczyła to Karolina (zapraszam!), ale to jest zawsze kwestia bardzo, bardzo indywidualna - po prostu czy taka zawartość Wam odpowiada. Ja odnoszę wrażenie, że nie ma obecnie na rynku żadnego, ani jednego kalendarza, żadnej marki, którego sama bym kupiła - zawsze podoba mi się max. kilka produktów. Mam już zbyt sprecyzowane oczekiwania i wolę kupić jeden-dwa konkretne produkty, które faktycznie trafią w gust i potrzeby, po prostu :) Przesyłka karnawałowa skrywała dwa wina musujące Cin&Cin (już skonsumowane :)), maseczkę peel-off, cień w kremie, dwa pyłki do paznokci, dwa lakiery do paznokci, kosmetyczkę, folię transferową i maski karnawałowe do zdjęć.

To już ostatnie nowości z 2018 roku ♥ 

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz