piątek, 19 grudnia 2014

Tusz do rzęs Lovely Pump Up - świetny i tani :)

Tego tuszu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać - widać go na wielu blogach już od dawna! Nie dziwię się, dlaczego ciągle pojawia się w postach typu "Ulubieńcy", "Nowości"... Mimo swojej zawrotnej ceny (8,99 zł) jest po prostu genialny :) Długo się wzbraniałam przed jego zakupem (w sumie nie wiem dlaczego?), ale w końcu się skusiłam i absolutnie nie żałuję, nawet mam już kolejny egzemplarz w zapasie :)



Tusz znajduje się w... koszmarnie brzydkim opakowaniu :P Wiem, że to kwestia względna, ale baaaardzo mi się nie podoba, jedyne co jest w nim ładne (moim zdaniem) to ozdobna czcionka :) Przyznam szczerze, że gdyby nie inne blogi, na pewno bym po niego nie sięgnęła - właśnie ze względu na bardzo nieaktrakcyjny wygląd ;) No ale to nie o to tutaj chodzi ;) Przede wszystkim opakowanie jest funkcjonalne - dobrze się domyka, a gumka odsysająca nadmiar tuszu sprawuje się bezbłędnie - ani razu nie odczuwałam konieczności wytarcia szczoteczki o brzegi. Co prawda góra zawsze jest brudna (będzie to widać na zdjęciu za chwilę), ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. 





Szczoteczka? Genialna! Silikonowa, sztywna, lekko wygięta. Bardzo dobrze rozczesuje rzęsy, a osoby, które śledzą mojego bloga od dawna, pewnie wiedzą już, że na wiele szczoteczek w tej kwestii narzekam! Jest niewielkich rozmiarów, dzięki czemu dobrze dociera do każdej rzęsy i jest małe ryzyko ubrudzenia się ;) Producent obiecuje podkręcenie i wydłużenie - zgadzam się w zupełności, a od siebie dodam również, że tusz także pogrubia, także wszystko w jednym :) Świetnie można tą szczoteczką "wyciągnąć" rzęsy w górę, żeby je podkręcić i wydłużyć, a odpowiednia szerokość rozstawienia ząbków powoduje, że są rozdzielone i pogrubione - pokryte odpowiednią ilością tuszu. Ilość tuszu naniesiona przez szczoteczkę nie jest ani zbyt duża (więc nie trzeba się martwić o posklejanie i późniejszą konieczność wyczesywania), ani zbyt mała (więc nie trzeba nanosić pięciu warstw, żeby było cokolwiek widać, tak jak to czasem bywa). 


Jeżeli chodzi o konsystencję - jest w porządku, tak naprawdę mogłam się nim malować od samego początku, ale standardowo odczekałam tydzień, aż bardziej zgęstnieje. Swój egzemplarz otworzyłam dokładnie 27 września, czyli prawie 3 miesiące temu i muszę przyznać, że powoli kończy swój żywot - zrobił się już trochę za gęsty. Ale 3 miesiące żywotności to i tak nie jest zły wynik jak na tusz za 8,99 zł ;)) Nie osypuje się pod oczami (chyba że podczas wyczesywania), jest dosyć trwały - trzyma się od rana do wieczora w naprawdę dobrym stanie, nie znika z rzęs. Ale mam jedno małe "ale" - chodzi mi o jego podatność na rozmazywanie, a ta jest spora. Minimalna ilość wody - na przykład lekka jesienna mżawka, dosłownie jedna łza, albo trochę potu i tusz się rozmazuje... Teraz, w okresie zmiennej i mokrej pogody, to dość niebezpieczna cecha ;)

Przygotowałam dla Was sporo zdjęć z dni, w których miałam na rzęsach tusz Lovely - każde zdjęcie pochodzi z innego dnia, chyba są ze sobą połączone:











Cena: 8,99 zł
Pojemność: 8 ml

Podsumowując, muszę przyznać, że ten tusz spisał się u mnie zaskakująco dobrze - moje rzęsy są niesforne i ciężko je okiełznać, a Lovely bardzo dobrze sobie z nimi radzi. Niejednokrotnie słyszałam komplementy na temat rzęs, gdy miałam go na sobie :) Szczoteczka jest idealna - silikonowa, nanosi odpowiednią ilość tuszu, nie trzeba wycierać o brzegi, jest mała, więc dociera do każdej rzęsy, bardzo dobrze rozdziela, pogrubia, podkręca i wydłuża, jak dla mnie robi po prostu wszystko! Żywotność tuszu to około 3 miesiące, potem sprawuje się coraz gorzej. Nie osypuje się (tylko podczas wyczesywania może się ukruszyć) i wytrzymuje na rzęsach cały dzień. Jedyne, co mogę mu zarzucić, to wysoką podatność na rozmazywanie - trochę wilgoci i klapa :(

Polecam serdecznie, to tusz naprawdę godny wypróbowania!

79 komentarzy:

  1. ale Ty masz długaśne rzęsy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długie, ale ciężko je okiełznać :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tusz daje ładny efekt :)

      Usuń
  3. mam podobne rzęsy do Twoich i mało tuszy spełnia moje oczekiwania, teraz używam tuszu loreal VOLUME MILLION LASHES i nie ma na niego mocnych, malowanie nim rzęs to czysta przyjemność, jedynie cena może być przeszkodą, jeśli nie ma żadnej promocji to kosztuje 60zł, w dobie kryzysu skuszę się na ten z lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ten tusz, kupuje na allegro za 30 zl:)

      Usuń
    2. Z wersji Noir Excess byłam bardzo zadowolona, z So Couture już nie :) Klasycznej nie miałam, ale na pewno kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
  4. Super efekt! Wszyscy chwalą ten tusz ale aktualnie mam 4 inne i muszę je najpierw wykończyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście lepiej zużyć zapasy :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie do tej pory nie kusił, pomimo wielu pozytywnych recenzji. A teraz wiem dzięki Tobie, że w ogóle się u mnie nie sprawdzi. Całkowicie dyskwalifikuje go rozmazywanie. Miałam ostatnio Maga Plush z Maybelline, który zachowywał się podobnie i nie chcę powtórki ;) A poza tym miałam jeszcze Max Factor Clump Defy który posiada identyczną szczoteczkę i również spływa przy najmniejszej wilgoci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie lepiej omijaj, to jego słaba strona :(

      Usuń
  7. Te Twoje rzęsiska <3 ja też się z tym tuszem polubiłam, tani i dobry, ale chyba na krócej mi starczył ;p a jeśli Ci przypasowała ta szczoteczka to polecam wypróbować tusz Catchy eyes z Gosha - on u mnie daje cuudne efekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Ja nie używam codziennie, może to dlatego :) Przyjrzę się kiedyś temu z Gosh, tylko ceny mają zabójcze :)

      Usuń
  8. Świetny efekt! Skusiłabym się na niego, gdyby nie to rozmazywanie :( chyba pozostanę przy moim ulubieńcu, tuszu z Wibo Growing Lashes, który dla mnie jest numerem 1 już od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Growing Lashes też byłam zadowolona :)

      Usuń
  9. jeszcze go nie miałam, super efekt

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten tusz i nie wiem czy zmienię go na inny naprawdę spełnia moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie się niestety nie sprawdził. Wolę zieloną wersję stymulującą wzrost rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Wibo Growing Lashes miałam i lubiłam :)

      Usuń
  12. Jest to mój nr 1 jeżeli chodzi o tusze do rzęs. W ciągu 2-3 ostatnich miesięcy bardzo polubiłam się z tuszem z Miss Sporty. Robiłam jego recenzje na blogu ;) Pozdrawiam ;)
    eveline455.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomentowałam u Ciebie :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Mam go, ale jeszcze ne używany, kończe najpierw te pozaczynane.
    Piękne masz rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej skończyć pozaczynane żeby się nie zmarnowały :) Dziękuję :)

      Usuń
  14. Zgadzam się świetny i tani tusz. Na twoich rzęsach wygląda bajecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Świetny jest :)

      Usuń
  15. Jak tak go polecacie to się skuszę przy następnej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszy tusz na świecie :) Nigdy go nie zdradzę z innym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - taka jakość za taką cenę... :)

      Usuń
  17. dla mnie za bardzo skleja:(


    Wesołych, magicznych świąt Kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda :(

      Serdecznie dziękuję, spokojnych świąt :))

      Usuń
  18. To mój ogromny ulubieniec :) a rzęsiska masz boskie po prostu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, czemu tak go lubisz :) Dziękuję pięknie :)

      Usuń
  19. Zdecydowanie musze sie w koncu na niego skusic.... efekt swieny!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Też go używam i go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja bardzo lubię ten tusz :):) jeden z moich ulubinych i jeszcze ta cena

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama przeszłam przez kilka sztuk tego tuszu :) Jeden z lepszych, jakich używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się choćby dlatego, że wciąż do niego wracam :)

      Usuń
  23. Mam go w zapasach!!! OMG ale ty masz dłuuuugieee rzęsy!!!! zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
  24. A u mnie wilgoć mu nie przeszkadza - mimo łez czy deszczyku trzyma się w ryzach ;) Piękny efekt daje na Twoich rzęsach! :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się trzyma :) Dziękuję :)

      Usuń
  25. Też go lubię, ostatnio znów kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę dać drugą szansę tej maskarze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie sprawdził się za pierwszym razem? Dlaczego?

      Usuń
  27. Wow, efekt genialny :) Lubię ten tusz, chociaż dawno go już nie miałam. U mnie nie daje aż tak spektakularnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wszystko zależy od rzęs ;) U mnie z kolei nie sprawdza się popularny So Couture :(

      Usuń
  28. Wiele dobrego o nim słyszałam i z całą pewnością zapoluję na niego kiedy tylko wymęczę napoczęte tusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, ja ciągle do niego wracam :)

      Usuń
  29. O tak, ja też kocham ten tusz! Jest cudny. Choć ostatnio spodobał mi się również studio lash designer z Miss Sporty. Bardzo fajnie pogrubia i rozdziela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam, to jakaś nowość? :) Wygooglowałam, ale nawet opakowania nie kojarzę :) W każdym razie - będę o nim pamiętać :)

      Usuń
    2. też na niego ostatnio wpadłam, i mega polecam. niby nie najwyższa półka, a spokojnie może konkurowac np. z loeralem! świetnie wydluża i rodziela!

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl