Paleta 15 cieni do powiek z BornPrettyStore

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z BornPrettyStore - byłam nią szalenie podekscytowana, widziałam na Waszych blogach wiele dobroci pochodzących z tego sklepu, ale zawsze wydawał mi się taki "odległy", niedostępny ;) Miałam możliwość wyboru produktu i zdecydowałam się na paletę cieni - tych nigdy za wiele, prawda? ;) Miałam problem z wyborem, gdyż na stronie wówczas jeszcze widniało chyba tylko jedno zdjęcie prezentujące produkt (KLIK - wydaje mi się, że to drugie w kolejności - pionowe na białym tle), bardzo kiepsko odzwierciedlające realne kolory. Zobaczyłam ją jednak na blogu TUTAJ i bardzo mi się spodobała. Długo zwlekałam z recenzją, gdyż jak wiadomo - większość z nas woli chwalić, niż krytykować (a przynajmniej tak mi się wydaje :D), a tutaj będzie różnie. 


Paletka znajduje się w czarnym, matowym opakowaniu zamykanym na zatrzask - zamyka się pewnie, nic się z czasem nie luzuje. Z jednej strony szkoda, że nie posiada lusterka (ani pacynki), ale w sumie i tak nigdy z takowych nie korzystam - na parapecie stoi duże lusterko do malowania (a obok różnorodne pędzle), więc nie jest to dla mnie minusem. Cienie są przykryte folią w opakowaniu. Mają dosyć wyczuwalny zapach podczas aplikacji - taki trochę bazarowy, babciny ;) To akurat jestem w stanie wybaczyć. Jednak nie jestem w stanie wybaczyć pigmentacji, która jest tu BARDZO różna - od bardzo złej do bardzo dobrej... Skład jest zaklejony naklejką z kategorii najbardziej wkurzających - odrywa się tylko wierzchnia warstwa z nadrukiem, a reszta i tak zostaje na opakowaniu :/ Grrrr... Ciekawe co próbuje zasłonić ;)




Tu widać wspomnianą wcześniej folię:


To zdjęcie najlepiej odzwierciedla kolory paletki:


Jeżeli chodzi o pigmentację (na zdjęciu niestety kilka warstw):


Od lewej do prawej: biały mat - pigmentacja bardzo słaba, na zdjęciu kilka warstw, biała perła - pigmentacja słaba, jasny szary (perła) - pigmentacja słaba, czarny mat - pigmentacja dobra


Od lewej do prawej: łososiowy (perła) - bardzo dobra pigmentacja, cień ma intensywny kolor, jasny oraz ciemny brąz (maty) - pigmentacja bardzo słaba, stare złoto i oliwka (perły) - pigmentacja bardzo dobra


Od lewej do prawej: różowe złoto (perła) - dziwnie wyszło na zdjęciu ;) pigmentacja dobra, ciemniejszy róż - pigmentacja bardzo dobra, perłowa szarość z domieszką zieleni - pigmentacja dobra, khaki - bardzo dobra, granat ze złotymi drobinkami - bardzo mnie zawiódł, w opakowaniu to taaaaaki piękny cień, a na powiece zamienia się w szarą plamę... Same zobaczcie, jaki jest piękny (w opakowaniu;)):


Niestety jak widać - przekrój  pigmentacji cieni jest szeroki i wcale nie dzieli się jak w większości przypadków na "złe" maty i "dobre" perły. Tutaj każde wykończenie występuje w różnych wersjach jakościowych ;) Minusem jest też to, że cienie perłowe są kiepsko zmielone, nabierają się w postaci takich grudek, które trzeba zdmuchnąć, żeby nie narobić sobie biedy. Maty z kolei są drobniusieńkie, za co plus (ale za to pigmentację mają kiepską, więc ten plus trochę traci znaczenie). Utrudnieniem jest też to, że cienie perłowe są strasznie suche - niby nabierają się łatwo na palec/pędzel, ale już podczas rozcierania bledną nieprawdopodobnie i ciężko z nich wskrzesać intensywne kolory - trzeba dokładać, dokładać i dokładać... Osypywanie również nie jest im obce przy tej suchości. Kolorystycznie paletka jest genialnie skomponowana, baaaardzo mi się podoba, ale... tylko w opakowaniu. Już na oczach czuję się rozczarowana i niestety po kilku podejściach leży w kącie i czeka na lepsze czasy. Najchętniej korzystam z łososiowego różu, który wspaniale ociepla i odświeża makijaż, szczególnie w typowych dzienniakach, zastosowany na dolnej powiece. Ładne są też te oliwki (i khaki), ale po roztarciu robią się niestety mało intensywne. Matowa biel i dwa brązy to nieporozumienie w porównaniu z moimi ulubionymi My Secret oraz Miyo. Trwałość jest indywidualna i zależy od tłustości powieki i zastosowanej bazy - na bazie Hean wytrzymują ok. 6-7 godzin, potem bledną jeszcze bardziej.

Paletkę 15 cieni znajdziecie TUTAJ, obecnie za 8,99$ USD, ale powiem szczerze, że gdybym to ja miała składać zamówienie, nie zdecydowałabym się na nią. Z kolei na temat sztucznych rzęs od BornPrettyStore (KLIK) nie czytałam jeszcze ani jednej złej opinii - może to jest właśnie to, co u nich najlepsze? Nie wiem, bo ja sztucznym rzęsom jestem przeciwna (na sobie :)), więc tego nie sprawdzę. Plusem jest to, że wysyłka jest darmowa (moja szła niecały miesiąc, odbierałam zwyczajnie na poczcie bo akurat nie było mnie w domu - listonosz zostawił awizo), a płatności głównie przez PayPal, więc generalnie raczej nic trudnego. 


Kod rabatowy -10% dla czytelników mojego bloga: BNH10
(nie dotyczy produktów przecenionych)

Miałyście styczność z produktami z BornPrettyStore? Spełniły Wasze oczekiwania?

57 komentarzy:

  1. Kolory przepiękne, ale moje tłuste powieki wymagają mocnej pigmentacji i niebywałej trwałości, więc te cienie odpadają. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie należą ani do trwałych, ani do napigmentowanych, więc nawet nieproblematyczne powieki powinny ją omijać :(

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Paletka na prawdę wygląda przepięknie, robi duże wrażenie :) ale jak każdy produkt musi posiadać jakieś wady :(

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ale jednak nie dorasta Sleekom do pięt, a te przecież są raczej średnią półką (cenową i jakościową)...

      Usuń
  4. Kolory wyglądają bardzo przyjemnie, szkoda, że są nietrwałe ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolory ładne, szkoda, że jakość pozostawia wiele do życzenia ;<

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory wyglądają ciekawie, ale szkoda że trochę kicha :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory sa super odpowiadałyby mi ale szkoda że nie trwałe :(

    OdpowiedzUsuń
  8. ładnie odcienie, ale mi brakowałoby matów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami negatywy pisze się łatwiej:p

    Hahaha z BornPrettyStore to ja mam inną historię, na maila o współpracy odp. co chcę itd, wysłałam dane i cisza w eterze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam zły humor to lubię się powyżywać :D Ale akurat jak pisałam, to miałam dobry, więc było mi trochę trudno.
      Serio? To może się odezwij i przypomnij? A z ciekawości - co zamówiłaś?

      Usuń
  10. Ale w palecie kolory są śliczne, mimo wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolory w opakowaniu faktycznie wydają się bardzo ciekawe. Szkoda, że nie są dobrze napigmentowane. Ja ostatnio też weszłam w posiadanie nowej paletki, ma aż 96 kolorów, z czego znośną pigmentację ma max. 10...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to niestety bywa w paletkach :( Też mam taką jedną wielokolorową, ale używam jej głównie do kresek na szczęście

      Usuń
  12. ładna paletka do dzienniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow piękne kolory;) W sam raz na delikatny makijaż;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, zdecydowanie delikatny przy tej pigmentacji :)

      Usuń
  14. Wygląda ok, ale się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. kolory ładne, ale raczej paletka nie dla mnie...i tak mam sporo paletek

    OdpowiedzUsuń
  16. Co jakiś czas przeglądam BPS i robie sobie wirtualne zamówienie, ale żadno nie dochodzi do skutku. Pewnie nie tylko ja tak robię :P
    Z tej paletki od razu rzucił mi się w oczy środkowy, matowy brązik. Taki pojedynczy cień maltretowałabym non stop do załamania, nawet bez oszałamiającej pigmentacji. Piękny jest <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z matowych brązików polecam My Secret - tanie i świetnie napigmentowane :)

      Usuń
    2. Macałam i nawet skusiłam się na pojedyncze za całe 3zł. Faktycznie dobre są :D

      Usuń
    3. No widzisz :) Ja je uwielbiam, za taką cenę są super :)

      Usuń
  17. Szkoda, bo kolory całkiem fajne;)

    OdpowiedzUsuń
  18. kolorki piękne :) moze jeszcze sie "rozchodzą" :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolorki bardzo fajne :) Lubię BPS ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolory super. Najbardziej podoba mi się przedostatni w środkowym rzędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wpadły mi w oko matowe odcienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu są super, na powiece giną ;)

      Usuń
  22. no cóż, pewnie rzuciłabym ją w kąt po pierwszym użyciu...

    OdpowiedzUsuń
  23. Paleta wygląda interesująco, choć nie moje kolory. No i mam tyle palet, których i tak nie używam, że następna byłaby kolejnym zbędnym wydatkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze jakość była warta zakupu.. :)

      Usuń
  24. Pierwszy raz słyszę o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? A ja mam wrażenie, że pełno jej na blogach :) Chociaż w sumie... Nic nie straciłaś :)

      Usuń
  25. Też dostałam propozycję wypróbowania czegoś z BPS, ale nie zdecydowałam się, bo nie potrafiłam wybrać nic, co by mi odpowiadało. Kosmetyków kolorowych trochę się bałam - obawiałam się właśnie, że jakość będzie słaba, a ja, jako zupełny makijażowy laik, nawet z dobrymi kosmetykami sobie czasem nie radzę :P Słyszałam właśnie mnóstwo pochwał odnośnie sztucznych rzęs i płytek do stempli paznokci, ale ani jednego, ani drugiego jeszcze nigdy nie miałam, więc bez sensu byłoby oceniać coś, co wpada mi w ręce po raz pierwszy i nie mam żadnego punktu odniesienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście specyfika ich asortymentu jest taka, że ciężko się zdecydować. Ta paletka ogólnie jest bardzo ładna (jak dla mnie :D), no ale z jakością gorzej. Też jestem laikiem :) Sztucznych rzęs i płytek do stempelków również nie używam (płytki miałam z Essence, ale cienko mi wychodziło :P), więc rozumiem Cię dobrze :)

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger