niedziela, 7 października 2018

Ściereczki do demakijażu - czym zmywać olejki?

Kiedyś demakijaż oznaczał mleczko i jednorazowy wacik, dziś stosujemy przeróżne produkty do demakijażu, w tym olejki, które zwykle najłatwiej ściągnąć ściereczką. Swoje pięć minut miały również (może nadal mają?) rękawice do demakijażu samą wodą Glov - ale uprzedzam, że nie miałam. Sama najbardziej lubię ściągać olejek ściereczką, więc w poszukiwaniach ideału zgromadziło mi się kilka rodzajów. Ideał znalazłam, na razie nie planuję zakupu niczego innego, więc to dobry moment na wpis. Myślę, że rezultat Was zaskoczy!

ściereczki do demakijażu Resibo Biolove Nacomi Jysk AliExpress muślinowe


Ściereczka do demakijażu Resibo


Moja pierwsza ściereczka do demakijażu, była dołączona do olejku, ale można też ją kupić oddzielnie w sklepie Resibo (19 zł) - kiedyś chyba nie było takiej możliwości. Wykonana z mikrowłókna (polyester – 85%, polyamide – 15%), mięciutka i przyjemna dla skóry, również w okolicy oczu. Na początku byłam nią totalnie zachwycona, ale gdy w moje ręce wpadł balsam czarszki, okazało się, że świetnie radzi sobie ze ściąganiem płynnych olejków, ale po gęstszych formułach się ślizga i nie daje rady, rozmazuje zamiast ściągać. Do olejków jest świetna i mimo wielu prań nadal jest mięciutka, choć trochę poszarzała.

Bielutką, nowiutką ściereczkę pokazywałam w recenzji kosmetyków Resibo rok temu. 

ściereczka do demakijażu Resibo z mikrofibry mikrowłókna

Biolove, ściereczka bambusowa do demakijażu 


Ściereczkę Biolove kupiłam w kwietniu 2018 w Kontigo w Warszawie, jest wykonana z włókna bambusowego i kosztuje 8 zł. Struktura materiału może się na zdjęciach wydawać szorstka, ale nic bardziej mylnego, ściereczka jest super-milutka i przyjemna dla skóry (milsza od Resibo). Z olejkami radzi sobie świetnie, z balsamem czarszki było średnio. Ale komfort dla skóry jest przeogromny! Po pół roku wygląda zdecydowanie gorzej, niż na początku (szczególnie obszycia), ale już od nowości było kilka defektów. Nie wpływa to na jej użytkowanie.

Nacomi to ten sam producent i również ma w swojej ofercie bambusową ściereczkę za ok. 13-16 zł. 

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

zdjęcia od nowości:

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

ściereczka bambusowa do demakijażu Biolove Nacomi

Muślinowe ściereczki do demakijażu


Muślin zawsze kojarzył mi się z bardzo miękkim materiałem, nie wiedzieć czemu. Jakie było moje zdziwienie, gdy ściereczki muślinowe okazały się... szorstkie! Z jednej strony nie jest to wadą, bo świetnie ściągają ciężki i tłusty balsam czarszki, jednocześnie stanowiąc peeling. Był taki okres, kiedy w ogóle nie wykonywałam peelingu, a miałam idealnie oczyszczoną i gładką skórę bez żadnych suchych skórek, właśnie dzięki tym ściereczkom. Z drugiej strony, używanie ich w okolicy oczu jest stanowczo nieprzyjemne i drażniące (a ze skórą wokół oczu staramy się przecież obchodzić jak najdelikatniej!), więc do demakijażu oczu zupełnie odpadają - nadają się tylko do twarzy. Zbyt częste ich stosowanie może być też zbyt agresywne dla skóry, więc należy zachować umiar. Ogólnie jest to ciekawy produkt, ale jako ściereczka do demakijażu dla mnie zdyskwalifikowany - oczekuję ściągnięcia całości za jednym zamachem. 

Ściereczki kupiłam w maju 2018 za 24,95 zł/5 szt, a więc 4,99 zł/szt na allegro, podobne widzę też na eKobieca.



Ściereczki od nowości:

Jak widać, z czasem się skurczyły, pomarszczyły i odbarwiły, ale wiecie, ja się z nimi ani trochę nie chrzanię, po prostu wrzucam do pralki i już. Szorstkie były od samego początku, więc to akurat nie wina pralki ;). Niech Was nie zwiodą te różowe wstążeczki i niteczki - te ściereczki to naprawdę niezły peeling!

muślinowe ściereczki do demakijażu

muślinowe ściereczki do demakijażu

muślinowe ściereczki do demakijażu

muślinowe ściereczki do demakijażu

Rękawice do demakijażu


Obie kupione na AliExpress w maju 2018, ale są tak beznadziejne, że nawet nie szukam dla Was linków. Są co prawda bardzo mięciutkie, ale materiał jest totalnie sztuczny, śliski i baaaaaardzo źle radzi sobie z demakijażem. Kupiłam, użyłam i leżą. Śmieszne, bo malutkie (na 4 palce).

rękawice do demakijażu AliExpress

Myjka Jysk Karlstad


Zabawnie się złożyło, bo pierwszą myjkę kupiłam do kąpieli na wyjazd w celu zmniejszenia bagażu - w końcu mała, płaska myjka zajmuje o wiele mniej miejsca od myjki-kuli albo klasycznej gąbki. To było żenujące uczucie, gdy pod prysznicem użyłam "myjki", która tylko rozmazała żel pod prysznic, nie dając żadnej piany i uświadomiłam sobie, że to przecież zwykły, bawełniany ręczniczek - nie mam pojęcia, co sobie wyobrażałam przy zakupie, bez komentarza ;). Któregoś razu coś mnie tknęło, by użyć do demakijażu i... EUREKA!!!! Później dokupiłam tych myjek więcej, obecnie mam około 13 (słownie: trzynaście) i je absolutnie uwielbiam. 

To po prostu miękki, bawełniany ręczniczek (100% bawełna) w formie rękawicy, którą łatwo można założyć na dłoń, ze sznureczkiem do zawieszenia. Materiał miękki i przyjemny dla skóry, również dla oczu. Perfekcyjnie ściąga rozpuszczony makijaż, dobrze radzi sobie z różnymi formułami (rzadkimi i lekkimi oraz gęstymi i tłustymi), niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Rozpuszczam makijaż olejkiem za pomocą dłoni, ściągam ściereczką namoczoną w ciepłej wodzie oraz odciśniętą i makijaż zostaje perfekcyjnie usunięty. Duża powierzchnia materiału sprawia, że można ściągnąć makijaż jedną stroną, obrócić rękawicę i użyć drugiej strony. 

A teraz uwaga, te myjki kosztują 3,75 zł/sztuka, w promocji (nawet teraz) 2,50 zł/sztuka. Można zatem kupić aż 10 sztuk za zaledwie 25 zł. Plusem takiego rozwiązania jest to, że nigdy mi ich nie brakuje. Leży sobie stosik w szafce łazienkowej, zawsze są czyste i gotowe do użycia. Po użyciu odkładam do wyschnięcia, wrzucam do kosza na pranie do ręczników i zupełnie nie zaprzątam sobie nimi głowy. Później piorę hurtem wszystko razem. Nie tracę czasu na pranie ręczne, nie marnuję wody i dodatkowych detergentów. Gdybym miała jedną sztukę, musiałabym ją po każdym użyciu prać ręcznie - a tak to ja się bawić nie będę, szkoda życia ;). Znajdziecie je na dziale z ręcznikami.

myjka Jysk Karlstad Kronborg bawełna

myjka Jysk Karlstad Kronborg bawełna

Zdjęcia od nowości:

myjka Jysk Karlstad Kronborg bawełna

myjka Jysk Karlstad Kronborg bawełna

myjka Jysk Karlstad Kronborg bawełna

Płatki kosmetyczne wielorazowe 


Niestety nie mam żadnych płatków wielorazowych, ale na ich temat pisała Bogusia i serdecznie Was zapraszam do przeczytania tego wpisu. 

Podsumowanie


Najbardziej lubię myjki Jysk - są miękkie i delikatne dla skóry, mają dużą powierzchnię, świetnie usuwają makijaż wraz z olejkiem. Kształt rękawicy jest też bardzo wygodny w użyciu. Mogłam za niewielkie pieniądze kupić kilkanaście sztuk, co daje mi pełny komfort hurtowego prania wraz z ręcznikami, co jest gigantyczną oszczędnością czasu. 

Na drugim miejscu umieściłabym ex aequo ściereczkę z Resibo oraz Biolove - również są delikatne dla skóry i dobrze usuwają makijaż, ale pod warunkiem, że olejek ma lekką formułę, z cięższymi masłami już nie dadzą rady. Ogólnie są bardzo dobre, ale znając myjki z Jysk, już bym ich nie kupiła. 

Na trzecim miejscu znajdują się u mnie ściereczki muślinowe - choć są ciekawym produktem do oczyszczania twarzy, to jednak są zdecydowanie szorstkie i działają jak peeling. Fajna sprawa, ale na pewno nie do codziennego użycia i na pewno nie do demakijażu oczu. 

Na ostatnim miejscu są rękawice do demakijażu z AliExpress, które są totalnie sztuczne, śliskie i nie zbierają makijażu, nie są warte ani złotówki, choć wyglądają uroczo. 

Stosujecie ściereczki do demakijażu? Jeśli tak, to jakie? :)

Dziękuję za odwiedziny! :)

Jeżeli podoba Ci się tutaj - polub mnie na Facebooku oraz Instagramie,
będzie mi bardzo miło, a Ty nie przegapisz żadnych nowości! :)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza