Alantan dermoline - lekki krem (alantoina i 5% d-panthenolu)

Ten krem kupiłam z myślą o łagodzeniu podrażnień przy kwasach, ale myślę, że sprawdzi się u wielu osób z problemami skórnymi. Jak się sprawdził? Zapraszam do recenzji :)


Krem znajduje się w kartoniku z wszystkimi niezbędnymi informacjami (można powiększyć):





A kiedy zajrzymy do środka, znajdziemy estetyczną, miękką i plastikową tubę, którą można postawić na zakrętce ;) Szkoda, że to nie zatrzask, ale lepiej tubka niż słoik. Łatwo wydobyć krem ze środka i jest to higieniczne rozwiązanie. 





Krem ma przyjemny, nienachalny zapach. Typowo kremowy, nieuciążliwy dla nosa, tak w sumie to ledwie wyczuwalny ;) Ma lekką konsystencję - jeżeli przypominacie sobie teraz maści Alantan (lub Alantan Plus) w metalowej tubie - to coś zupełnie innego, po prostu lekki, choć zarazem treściwy krem ;) Łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania, a co najważniejsze - nie pozostawia tłustej warstwy na skórze! Z przyjemnością używam kremu na noc, nie martwiąc się o to, że większość wyląduje na poduszce (no i przynajmniej TŻ nie stęka, że znowu jestem jakaś tłusta na twarzy...). Skóra po aplikacji wygląda całkowicie naturalnie - nie świeci się, ale też nie jest typowo matowa. Bez problemu można się posmarować i wyjść do ludzi. Myślę, że nada się pod makijaż, ale nie próbowałam - rano używam tylko filtra Vichy (link do recenzji), zaś Alantan na noc. 


Jestem bardzo zadowolona z działania tego kremu - oprócz tego, że miło się go używa dzięki przyjemnej konsystencji, to jeszcze robi to, co do niego należy. Nawilża skórę, koi i bardzo dobrze radzi sobie z podrażnieniami - zaczerwienienia i przesuszenia potraktowane kremem na noc, już rano są wyraźnie złagodzone. Używam go od prawie początku listopada i nie zauważyłam pogorszenia stanu cery. Czasami używam go naprzemiennie z Avene Cicalfate i Babydream Extrasensitive, ale po Alantan sięgam chętniej ze względu na jego lekkość ;) Myślę, że naprawdę warto go mieć na wszelki wypadek, szczególnie biorąc pod uwagę cenę - ja zapłaciłam za niego 6 zł z groszami ;) Myślę, że sprawdzi się zarówno u dorosłych, jak i u dzieci :) 

Cena: ok. 6-8 zł
Pojemność: 50 g
Dostępność: apteki

Podsumowując, jestem pozytywnie zaskoczona działaniem tego kremu. Kilkakrotnie czytałam o nim niepochlebne opinie, ale u mnie sprawdził się bardzo dobrze. Jest tani, ma przyjemną, lekką konsystencję, dobrze łagodzi podrażnienia, nawilża i radzi sobie z przesuszeniami. Zawiera alantoinę i d-panthenol, więc łagodzi i przyspiesza regenerację naskórka. Stał się dla mnie "must have" w łazience, warto go mieć na wszelki wypadek :) Dobrze działa, przyjemnie się go używa, jest tani i łatwo dostępny, czego chcieć więcej?

31 komentarzy:

  1. alantan miałam kilka razy ale nie ten, z chęcią kiedyś go wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Alantan miałam, ale inny :) O tym nie słyszałam i na pewno wypróbuję za twoim poleceniem po moja skóra znacznie się pogorszyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ukochany krem na dzień pod makijaż:-) uwielbiam go:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też o nim nie słyszałam ale za taką cenę warto go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten krem. Zużyłam 3 tubki. To mój łazienkowy must have, a mąż mi go podbiera, bo świetnie łagodzi mu podrażnienia po goleniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wypróbować ten krem, ale chyba trochę się obawiam, że może zapchać mi skórę ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. super, że taki tani krem się sprawdza :) no i że jest lekki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze boje sie nowości, przez moją dziwną skórę.... troche boje się go wypróbowac bo ma podzielone zdania

    OdpowiedzUsuń
  9. Skuszę się na niego, skoro radzi sobie z przesuszeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. będę mieć na uwadze, zresztą od dawna mnie kusił

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze wiedzieć, że jest alternatywa dla tłustych mazi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś na pewno się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie mam nadmiar kremów, ale na pewno kiedyś się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze wiedzieć, że w razie podrażnień, ukoi je. Wtedy na pewno go nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak wrócą mrozy to skuszę się na niego ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój mąż łuszczy się niesamowicie, ale nie jestem w stanie przekonać go do żadnego kremu :( Z chęcią sięgnęłabym po ten krem dla niego, ale po coz skoro i tak uzywać nie bedzie ;/ A podejrzewam, że stan cery by mu się poprawił...

    OdpowiedzUsuń
  17. Uzywam go i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile ja się go naszukałam, koniecznie chciałam go wypróbować, potem odpuściłam, bo miałam inne kosmetyki, ale myślę, że kiedyś i tak go kupię :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Stosowałam maść z alantoiną gdy miałam podrażnioną skórę i zadziałała jak marzenie. Alantanu nie stosowałam, ale jeśli istotnie nie jest tłusty, to będę go miała w pamięci. Dotychczas do zadań specjalnych miałam maść witaminową, ale ona niestety jest wybitnie tłusta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy okazji - nie myślałaś żeby dodać bloga do bloglovin? Dotarłabyś w ten sposób do większego grona odbiorców :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie nie jest tłusty, to zupełnie coś innego niż na przykład maści Alantan w metalowych tubach - tamte to tłuściochy absolutne :)
      Masz na myśli maść z wit. A? Mój niezbędnik, ale rzeczywiście do lekkiej jej daleko :D

      Myślałam, ale przyznam szczerze, że ja z bloglovin do tej pory nigdy nie korzystałam i muszę to sobie jakoś ogarnąć :))

      Usuń
    3. Tak, tak, właśnie maść z witaminą A :) Są też chyba takie z wit. E... musiałabym sprawdzić, bo już jakiś czas ich nie szukałam, ale generalnie myślałam o tych w metalowych tubkach, dostępnych w aptekach za około 4zł.

      A bloglovin polecam - sama się długo zastanawiałam, ale tamtejsza forma śledzenia blogów jest - kiedy się już ją ogarnie - sprawniejsza i łatwiejsza :)

      Usuń
    4. Lubię też takie kapsułki A+E (chyba Dermogal, te rybki), w nagłych przypadkach silnego przesuszenia dają skórze kopa do regeneracji :) Ale to są mega tłuścioszki ;))

      Dziękuję, spróbuję ogarnąć :)

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tego kremu używa cała moja rodzina :) Za każdym razem kiedy jestem w Polsce przywożę po kilka opakowań :)
    Pozdrawiam, Ewela :)

    OdpowiedzUsuń
  22. słyszałam o nim ale jakos jeszcze nigdy nie kupiłam, chyba się skuszę jak zuzyję to co mam. na ogół uzywam olejkow ale lubie czasem posmarowac sie kremem. swoją drogą to robawił mnie tekst o tż, chyba mamy podobny "problem" mojemu za to wiecznie wszystko smierdzi, a ze uzywam bardziej naturalnych kosmetyków i masci na tradzik to ma pecha haha, a juz nie daj boże nałoze przy nim maske algową..masakra! hehe, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, z facetami tak to jest, zawsze muszą na coś marudzić. Mój to czasami przesadza bo najchętniej chciałby żebym niczego nie używała - ust nie malowała (nawet pomadką ochronną bo się klei), na noc się nie kremowała, a na dzień nie robiła makijażu :)

      Znam zapachowe "uroki" naturalnych kosmetyków, m.in. maski algowej :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  23. Tani, a całkiem dobry krem. Również go mam i też jestem zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, zostaw komentarz :)

Copyright © 2017 BASIA-BLOG.pl , Blogger